stat
Impreza już się odbyła

Ukraina - Polska na żywo na telebimie!

Właściwie wszystko jest już "pozamiatane". Żeby awansować do Mistrzostw Świata w Brazylii Polacy muszą wygrać na wyjazdach: najpierw z Ukrainą, a następnie na Wembley z Anglią. Bez dwóch zdań to jedne z najtrudniejszych meczów w historii naszej kadry. Jeśli jednak Polacy wygrają, będą kozakami. A nie mają tak naprawdę nic do stracenia, bo właściwie wszyscy spisali ich an straty...

Po ośmiu rozegranych spotkaniach Polacy mają w swoim dorobku trzynaście punktów - o trzy mniej od liderujących Anglików i o dwa mniej od Ukraińców. Aby w ogóle myśleć o awansie do Mistrzostw Świata, dwa ostatnie mecze po prostu MUSIMY wygrać. Niestety, po ostatnich meczach w wykonaniu Polaków ciężko być optymistą, zwłaszcza jeżeli popatrzymy na dyspozycję naszej obrony, którą trudno uznać za monolit. - Nie ulega wątpliwości, że defensywa to nasza pięta achillesowa. Moje decyzje co do tej formacji wynikają w dużej mierze z niezależnych ode mnie okoliczności - mówił kilka dni temu trener Waldemar Fornalik, który na dwa ostatnie mecze eliminacji powołał doświadczonych Mariusza Lewandowskiego i Marcina Wasilewskiego.

O ile powołanie tego drugiego nie jest aż tak kontrowersyjne, bo przecież "Wasyl" zaczynał u Fornalika jako podstawowy - obok Kamila Glika - obrońca, w dodatku znów gra w klubie, o tyle powołanie Lewandowskiego wywołało sporo kontrowersji - wydawało się bowiem, że czas tego zawodnika w reprezentacji minął, i to definitywnie, jeszcze w czasach, gdy kadrę prowadził Franciszek Smuda. - Mariusz regularnie występuje w silnej lidze, zna specyfikę gry na Ukrainie, więc nam się przyda. Dla mnie to pomocnik na pozycję numer sześć. Pięciu piłkarzy jest zagrożonych pauzą w meczu z Anglią za nadmiar żółtych kartek, z czego trzech ze środka pola. Muszę mieć alternatywę - argumentuje Fornalik. Eksperci twierdzą, że skoro szuka środkowych obrońców, to powinien pomyśleć w pierwszej kolejności nad Arkadiuszem Głowackim będącym ostatnio w świetnej dyspozycji. Fornalik, który chyba nie jest przekonany, co do tego piłkarza, odpowiada dyplomatycznie: - Obserwuję każdego piłkarza, który poziomem zbliża się do gry w reprezentacji. Arek jest w gronie zawodników, którym się przyglądamy.

Jeżeli chodzi o obronę, trener będzie wybierał z grona: Wasilewski, Szukała, ewentualnie Krychowiak lub Lewandowski, bowiem bierze pod uwagę przesunięcie tych środkowych pomocników do defensywy. Są jeszcze wprawdzie Tomasz Jodłowiec i Jakub Rzeźniczak, ale trudno spodziewać się, żeby selekcjoner w tak ważnych meczach postawił na zawodników, na których wcześniej nie stawiał i do których nie ma pełni zaufania.

Wydaje się, że kluczem do sukcesu na Ukrainie będzie doskonała postawa zespołu w obronie, bo jeżeli chodzi o ofensywę, to Fornalik aż tak nie musi się obawiać. Co więcej, selekcjonerowi wykrystalizował się ten ofensywny szkielet, o czym zresztą mówi otwarcie. - Od meczu z Danią gra w ofensywie i układ pomocników to jest punkt, jaki sobie wyobrażaliśmy. Do ideału jeszcze wiele brakuje, ale drużyna pokazała możliwości. Mamy już jakiś punkt zaczepienia, układ, który chcemy doskonalić. Jestem zadowolony, że pokazało się wielu młodych zawodników, którzy mogą stanowić o sile tej reprezentacji w najbliższych latach. Nazwiska Mateusza Klicha czy Piotra Zielińskiego niedawno nie były brane pod uwagę. Obaj bardzo dużo wnieśli do naszej gry i w otoczeniu z innymi zawodnikami powstał, może nie zalążek, ale podstawy pod siłę ofensywną drużyny. Wszystkie próby odbywały się na polu bitwy, ryzyko zazwyczaj trzeba było podejmować w meczach eliminacyjnych. Może dlatego teraz tych dwóch czy trzech punktów brakuje - zastanawia się trener.

Nie ulega jednak wątpliwości, że z Ukraińcami trzeba wygrać. A będzie to zadanie szczególnie trudne. - Ukraińcy będą niesamowicie zmobilizowani, to dla nich mecz klucz, żeby skończyć nawet jak nie na pierwszym, to na drugim miejscu. Potem grają z San Marino. W pierwszej kolejności przygotowujemy się do tego meczu. Piłkarze wiedzą, że szansa istnieje. Myślę, że są też kibice, którzy po cichu liczą na naszą niespodziankę - mówi Waldemar Fornalik.

Dopóki piłka w grze... Pojedynek Ukrainy z Polską zaplanowano na najbliższy piątek (11.10) na godzinę 20. W U7 zaczniemy podgrzewać emocje trochę wcześniej, bo od godziny 18:30. Tylko u Nas będziecie mogli zobaczyć to spotkanie w najwyższej jakości HD, na stucalowym telebimie. Dlatego już teraz rezerwujcie sobie piątkowy wieczór. Wpadajcie do U7 po to, żeby świetnie się pobawić i - mamy taką nadzieję - przeżyć prawdziwe, piłkarskie emocje!

Opinie

Walczymy z przemocą słowną

Kasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Twoja opinia

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

08.12 g.18.00
Dynamo Kursk
08.12 g.19.00
Sporting Lizbona
10.12 g.19.30
Zagłębie Lubin
11.12 g.17.00
Enea AZS Politechnika Poznań
11.12 g.17.00
Polskie Przetwory Basket 25 Bydgoszcz
05.12 g.19.00
Energa Toruń
05.12 g.14.45
Asseco Resovia
05.12 g.12.40
Stomil Olsztyn
04.12 g.20.00
Raków Częstochowa
04.12 g.17.00
CTL Zagłębie Sosnowiec