Wiadomości

Hokeista - barman wybronił ekstraklasę

Lotos PKH Gdańsk

Tomasz Witkowski (w bramce) był pewnym punktem Stoczniowca w walce o awans ekstraklasy. Obecnie pracuje jako barman, ale w elicie będzie mógł liczyć na zarobek z gry w hokeja.
Tomasz Witkowski (w bramce) był pewnym punktem Stoczniowca w walce o awans ekstraklasy. Obecnie pracuje jako barman, ale w elicie będzie mógł liczyć na zarobek z gry w hokeja. fot. Łukasz Głowala/trojmiasto.pl

Dużo będzie musiało się zmienić w MH Automatyce Stoczniowcu 2014 po awansie do ekstraklasy. Gdańscy hokeiści w elicie nie będą mieli już czasu na to by łączyć amatorskie kontrakty z pracą zawodową. - To już zadanie dla zarządu, abyśmy mogli utrzymywać się z hokeja. Ja nie wyobrażam sobie znów opuszczać Gdańsk. Na razie świętujemy. Chcemy zaprosić naszych wspaniałych kibiców na wspólne piwo - mówi bramkarz Tomasz Witkowski, który obecnie zarabia na życie jako barman.



GDAŃSCY HOKEIŚCI AWANSOWALI DO EKSTRAKLASY. RELACJA, ZDJĘCIA I WIDEO

Rafał Sumowski: Gratuluję awansu do ekstraligi. Udało wam się postawić kropkę nad "i" wygrywając serię do czterech zwycięstw bez porażki. Pan nie napracował się w ostatnim meczu zbyt wiele, ale kilka strzałów udało się zatrzymać.

Tomasz Witkowski: Zgadza się. Bramkarz rywali miał pełne ręce roboty i długo trzymał korzystny wynik dla Dębicy. Zresztą po meczu gratulowałem mu występu, bo sprawił, że na początku było nam rzeczywiście ciężko. Dla mnie ważne było by cały czas się rozgrzewać i nie stracić koncentracji. Nie chciałem dać się zaskoczyć. Raz przeciwnikom się udało, ale na szczęście opanowaliśmy sytuację i w trzeciej tercji spokojnie przypieczętowaliśmy awans. Mamy fajny zespół, który ciężko pracował od maja. Atmosfera jest wspaniała, zasłużyliśmy na ten sukces.

Sporo osób widząc pana dyspozycję już w poprzednich rozgrywkach, pukało się w głowę gdy zdecydował się pan zostać w Stoczniowcu kiedy okazało się, że w I lidze zagrają tylko dwa zespoły. Jest pan jednym z jego najmocniejszych punktów, co podkreślają często pana koledzy. Nie miał pan propozycji z najwyższej klasy rozgrywkowej?

Rzeczywiście, miałem i do dziś mam propozycje gry w Polskiej Hokej Lidze, tym bardziej, że przepisy stanowią, iż w każdej drużynie polski bramkarz musi rozegrać minimum połowę spotkań. Ja cieszę się jednak z tego, że jestem w Gdańsku. Po 5 latach gdy mnie tu nie było, bardzo tęskniłem za tym miastem. Cieszę się z awansu i chcę tu zostać. Nie chcę nigdzie wyjeżdżać, chcę być w domu, mieć pod ręką znajomych, rodzinę i robić hokej w Gdańsku.

TOMASZ WITKOWSKI O POWROCIE Z NORWEGII DO GDAŃSKA

W I lidze zakończyliście sezon w listopadzie. W elicie zostało jeszcze sporo grania, a pan może pójść na wypożyczenie i do Gdańska wrócić na przyszły sezon. Bierze pan pod uwagę takie rozwiązanie?

Są dwa warianty. Albo pójdę na wypożyczenie albo zostanę tutaj i będę ciężko trenował w następnych miesiącach by przygotować się na powrót do elity. Jeszcze myślę, na razie za wcześnie na takie decyzje.

Awans to niewątpliwie powód do radości i krok w stronę odbudowy ligowego hokeja w Gdańsku. Najcięższe zadanie jednak dopiero przed wami.

Oczywiście. Różnica poziomów pomiędzy PHL a I ligą jest kolosalna. Czeka nas teraz dziewięć miesięcy pracy. Damy sobie tydzień, może dwa na świętowanie i odpoczynek. Potem zabieramy się ostro do treningów.

Tomasz Witkowski (na pierwszym planie w środku) nie zamierza ruszać się z Gdańska.
Tomasz Witkowski (na pierwszym planie w środku) nie zamierza ruszać się z Gdańska. fot. facebook


Czekają was zupełnie inne realia. Wśród najlepszych nie będzie już miejsca na to by godzić grę z pracą zawodową. Jak pan sobie z tym poradzi?

Sprostanie temu to zadanie dla włodarzy klubu. W I lidze graliśmy za darmo. Wielu z nas pracuje lub studiuje, na hokeju nie zarabiamy. Ja sam pracuję trzy razy w tygodniu. Jestem barmanem w klubie Makahiki w Sopocie, który jest jednym ze sponsorów naszej drużyny. Sam oczywiście nie piję, ale polewam drinki. To praca nocna. Inni koledzy mają trudniej, gdyż pracują głównie w dzień, a łączenie tego z treningami to duże wyzwanie. W ekstraklasie nie będzie na to miejsca. Tam będziemy musieli dostawać za grę pieniądze, które pozwolą nam normalnie żyć, bo nie będzie czasu na inne zajęcia.

WITKOWSKI: STOCZNIOWIEC POWINIEN GRAĆ W EKSTRAKLASIE

Zaprosił już pan kolegów z zespołu na opijanie awansu?

Na pewno poświętujemy w swoim gronie, ale już teraz mogę oficjalnie powiedzieć, że chcemy spotkać się z kibicami. Chcemy by mogli pocieszyć się wspólnie z nami, poznać nas od innej strony niż ta hokejowa, wypić z nami przysłowiowe piwko, porozmawiać. Chcemy osobiście podziękować im za wsparcie, bo w Trójmieście mamy wspaniałych kibiców hokeja. Zapraszam do śledzenia naszego profilu w mediach społecznościowych, na pewno stosowna informacja ukaże się w nich już niebawem.

Czy gdański hokej najgorsze chwile ma już za sobą? Wierzy pan w to, że zadomowicie się w najwyższej klasie rozgrywkowej i odbudujecie dawną pozycję historycznego Stoczniowca?

Mam nadzieję, że tak. Pamiętam jak wchodziłem kiedyś do seniorów Stoczniowca. Wtedy być w Gdańsku hokeistą, to było coś. Na mecze przychodziło dużo osób i każdy dzieciak marzył o tym, by zagrać w pierwszym zespole. Mieliśmy super ośrodek szkolenia, a Stoczniowiec był uznaną marką. Gdzieś ktoś popełnił jednak błąd i to wszystko siadło. Jestem przekonany, że teraz wraca to na dobre tory, a ja chcę być tego częścią. Kto wie, może uda się ściągnąć kolejnych zawodników, którzy w przeszłości grali w Gdańsku? Są takie sygnały i liczę, że to się uda.

Zobacz jak hokeiści i kibice Stoczniowca świętowali awans do ekstraklasy.

Opinie (36) 2 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane