Wiadomości

stat

Wychowanek Arki Gdynia spełnia marzenia. Robert Sulewski: Jestem szczęśliwy

Arka Gdynia

Robert Sulewski ciężką pracą zasłużył na powrót po 3,5 roku przerwy do Arki Gdynia. Wierzy, że w barwach klub, w którym się wychował, zadebiutuje w ekstraklasie, co będzie spełnieniem jego piłkarskich marzeń.
Robert Sulewski ciężką pracą zasłużył na powrót po 3,5 roku przerwy do Arki Gdynia. Wierzy, że w barwach klub, w którym się wychował, zadebiutuje w ekstraklasie, co będzie spełnieniem jego piłkarskich marzeń. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Robert Sulewski jest obecnie jedynym piłkarzem w pierwszej drużynie Arki Gdynia, który sześć lat temu zdobył z żółto-niebieskimi tytuł mistrza Polski juniorów starszych. Mimo że jest wychowankiem klubu, jego droga do debiutu w ekstraklasie wciąż jeszcze nie znalazła kresu, a biegła m.in. przez Stal Mielec i Zagłębie Sosnowiec. - Teraz potrzeba już tylko pracy i cierpliwości, a wielkie moje marzenie się spełni. Uważam, że zasłużyłem na to - mówi nam 24-latek.



CZTERY DRUŻYNY W GRACH ZESPOŁOWYCH ZMIENIĄ NAZWĘ NA ARKĘ. PRZECZYTAJ, O JAKIE DYSCYPLINY CHODZI

Jacek Główczyński: Zadebiutował pan w pierwszej drużynie Arki 21 maja 2014, ale już pół roku później musiał pan szukać innego klubu. Czy jest pan kolejnym przykładem na to, że wychowankom trudniej przebić się we własnym klubie niż piłkarzom z zewnątrz?

Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Według mnie to wszystko zależy od trenera, od jego koncepcji. Rzeczywiście często jest tak, że ci co przychodzą, mają teoretycznie lepiej. Ale młody nie może dostać miejsca w składzie tylko dlatego, że jest wychowankiem. Dlatego trzeba przede wszystkim wymagać od siebie, aby być gotowym wówczas, gdy dostanie się szansę.

Panu w seniorach Arki dał dotychczas szansę praktycznie tylko Piotr Rzepka. Pamięta pan, jak mu się za to odwdzięczył?

Od razu, gdy przyszedł trener Rzepka, to powiedział mi, że ja będę u niego grać i mam być gotowy na debiut. Byłem w szoku. W meczu z Puszczą Niepołomice miałem wejść na ostatni kwadrans. Jednak skoro przegrywaliśmy 0:2 i graliśmy w "10", mogłem zagrać już od 50. minuty. Wygraliśmy 3:2, a ja zaliczyłem asystę przy zwycięskiej bramce. W następnej kolejce były jeszcze piękniejsze chwile. Trener znów mi zapowiedział, że wejdę z ławki. Widać było, że wierzy we mnie. I to się mi udzieliło. Gdy wchodziłem na mecz z Chojniczanką, powiedziałem do Pawła Bednarczyka: "strzelę gola". I tak się stało. Wygraliśmy 1:0, choć też graliśmy w "10".

Nie było pana w Arce 3,5 roku. Powrót to było dla pana wielkie wydarzenie?

Pewno, że tak. Wróciłem dzięki ciężkiej pracy, którą wykonałem w ostatnich latach i swojej postawie na I-ligowych boiskach. Teraz potrzeba już tylko pracy i cierpliwości, a wielkie moje marzenie się spełni. Zawsze mówiłem, że chcę zagrać z Arką w ekstraklasie. Uważam, że zasłużyłem na to. Dlatego wróciłem do swojego ukochanego klubu. Jestem bardzo szczęśliwy.

ZAGŁOSUJ - KTO POWINIEN BYĆ PODSTAWOWYM NAPASTNIKIEM ARKI?

Jest pan jednym z czterech piłkarzy, którzy już przed Arką pracowali z trenerem Zbigniewem Smółką. Wydawało się, że z tego względu przynajmniej na początku w rywalizacji o miejsce w składzie będziecie z pół kroczku przed innymi. Jak było w rzeczywistości?

U trenera Smółki nie ma tak, że grają jacyś pupile. Na każdego piłkarza ma on plan. Szkoleniowiec lubi zawodników, którzy wyróżniają się na treningach. Jeśli ktoś wówczas daje sygnał, że zasługuje na grę, wchodzi do składu. A ja zawsze byłem pracowity.

Aleksandyr KolewMichał Janota stali się od razu podstawowymi piłkarzami Arki, a debiut zaliczył także Karol Danielak. Co z panem?

Trener Smółka darzy mnie zaufaniem, zna moje umiejętności, wie, że jestem bardzo pracowity. Muszę tylko poczekać na swój moment. Po perypetiach w Zagłębiu Sosnowiec długo nie grałem. Trzeba było pewne rzeczy nadrobić. Uważam, że z dnia na dzień na treningach wyglądam coraz lepiej. Widzi też to trener, bo mnie chwali, a także dostrzegają to koledzy z drużyny. Wiem, że trener da mi szansę, a ja na pewno ją wtedy wykorzystam.

SPRAWDŹ, ILE GDYNIA PŁACI ARCE ZA PROMOCJĘ MIASTA

Robert Sulewski

Robert Sulewski

Dane:

ur.:
1994-02-07
wzrost.:
181
waga.:
74
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



KUPUJESZ BILET W KASIE? NA ARCE MOŻESZ ZAPŁACIĆ KARTĄ

Trener Smółka nie ukrywa, że jego ulubionym systemem gry jest 1-3-4-3. Czy i dla pana jest zaskoczeniem, że Arka pozostała przy ustawieniu z czwórką obrońców?

Nie da się z dnia na dzień tego wdrożyć. Jesteśmy nowym zespołem, a to mega ciężki system. Dlatego zapewne gramy czwórką w obronie, choć w trakcie meczu czasami przychodzi do gry na trzech, bo Adaś Marciniak bądź Damian Zbozień grają tak wysoko jak boczni pomocnicy. Na wszystko trzeba czasu. Ponadto trener Smółka dobiera też taktykę pod konkretnego przeciwnika.

Pytam o system gry, gdyż wydaje się, że w roli wahadłowego ma pan większe szanse na miejsce w składzie niż na prawej obronie, gdzie są przecież wspomniany Zbozień i  Tadeusz Socha

U trenera Smółki w Stali Mielec grałem w ustawieniu z czwórką obrońców. Ale nie jest powiedziane, że w Arce będę trzecim prawym obrońcą. Szkoleniowiec wystawiał mnie też na innych pozycjach. Byłem obrońcą i pomocnikiem tak z prawej jak i z lewej strony. Gdy trener powie mi, by grał na środku, to też zagram. Ufam mu, a on ufam mi. Grając poprzednio u tego trenera mega rozwinąłem się jako zawodnik. U niego zresztą rozwinie się każdy piłkarz, który tego chce i podąży za szkoleniowcem.

PRZECZYTAJ, CO MÓWILI PIŁKARZE I TRENER ARKI O REMISIE W KRAKOWIE?

W meczu o Superpuchar Polski był pan w "18", ale na ostatnie minuty, by zabezpieczyć prawą stronę boiska, wszedł Socha. Natomiast do Krakowa pojechał Aankour, a w miejsce w kadrze meczowej oddał mu właśnie pan. Te zdarzenie nie osłabiają pana optymizmu?

Nie. Trener miał taką koncepcję. Uznał, że w Warszawie na końcówkę bardziej jest mu potrzebny Tadzio niż ja, a w Krakowie potrzebny był Aankour. Na Jagiellonię może być jeszcze inny pomysł. To jest ekstraklasa. Nawet jak w jednym czy w drugim meczu nie będzie miejsca na ławce. Tutaj nie można być sfochowanym, czy się załamać bądź obrażać. Należy być cierpliwym. A mnie na pewno tego nie zabraknie. Przecież od pierwszego wejścia do drużyny seniorów Arki do debiutu w I lidze, musiałem czekać aż 1,5 roku.

Rozumiem, że na debiut w ekstraklasie nie zamierza pan aż tak długo czekać?

Oczywiście, że nie. Jestem ambitnym człowiekiem. Wierzę, że niedługo znów wskoczę do "18", a później do "11" i w końcu poznam smak ekstraklasy.

WYSTAW OCENY PIŁKARZOM ORAZ TRENEROWI ARKI PO INAUGURACJI SEZONU W EKSTRAKLASIE

W 7. kolejce Arka zagra z Zagłębiem. Czy gdyby debiut wypadł na mecz z pana byłym klubem, zagra pan wówczas na 200 procent?

Mam nadzieję, że zagram szybciej. Ale gdy przyjdzie poczekać do Zagłębia, to wtedy zagram na 500 procent. Będę zasuwał, aby pokazać, że pomylili się co do mnie. Z drugiej strony uważam, że w życiu nic nie dzieje się przypadkowo, wszystko jest po coś. Gdyby nie ta sytuacja w Sosnowcu, to może nie wróciłbym do Arki? A tak jestem szczęśliwy, że tak się to potoczyło. To kolejny dowód na to, że bez względu na to, co się dzieje, trzeba ciężko pracować, a wtedy wszystko będzie dobrze.

Z Sosnowca wyrzucono pana za Arkę?

Byłem na meczu z moją narzeczoną i zrobiliśmy zdjęcie z szalikiem Arki, które następnie znalazło się na portalu społecznościowym. Klub z Sosnowca zrobił wielką aferę, choć wcześniej też przecież pisałem, i gratulowałem Arce. Nikt wtedy nie miał pretensji. Ale najwyraźniej była przerwa w rozgrywkach i komuś się nudziło. Miałem spotkanie z kibicami Zagłębia, którzy byli oburzeni i chcieli, żebym przepraszał. Odpowiedziałem, że niech mnie rozliczają z tego co robię na boisku, bo tam zawsze daję 100 procent, a nie z tego co jest poza nim. Wyraźnie też powiedziałem, że nie przeproszę, bo nie mam za co. A za Arką będę zawsze i nie mam zamiaru tego ukrywać.

Czyli poza klubem i trenerem trzecim ważnym czynnikiem, który zdecydował o pańskim powrocie do Arki byli z pewnością kibice?

Tak. Wychowałem się w środowisku kibicowskim. Znam dużo chłopaków, którzy chodzą na mecze Arki i dopingują. Bardzo się ucieszyli, że ponownie tutaj jestem. Ja też się cieszę. Uważam, że życie oddało mi za tę mega przykrą sytuację w Sosnowcu. Warto było pracować i wierzyć.

PRZECZYTAJ PRZEDSEZONOWY WYWIAD Z PREZESEM ARKI

Typowanie wyników

mecz ligowy
29.07.2018 godz.18:00
wartość: 3 punkty

Jak typowano

1

40%

173 typowania

x

24%

106 typowań

2

36%

157 typowań

Opinie (46) 5 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najbliższe spotkanie Arki

początek meczu: 24.11.2019 godz. 15:00 LIVE!

Jagiellonia Białystok
:
ARKA Gdynia
mecz ligowy

Jak typują inni

1

69%

161 typowań

x

14%

33 typowania

2

17%

40 typowań

TYPUJ!

Najwyżej ocenieni zawodnicy Arki

Najlepiej typujący wyniki Arki

imię i nazwisko typowań pkt. skuteczność
1. Bogusław karpowicz Karpowicz 16 38 75%
2. Piotr Fritza 16 37 75%
3. Hubert Kowalik 16 36 75%
4. Ryszard Kupidura 16 33 68.8%
5. Marta B 16 33 68.8%

Aktualna tabela

Piłka nożna - Ekstraklasa
Drużyny M Z R P Bramki Pkt.
1 Legia Warszawa 15 9 2 4 28:14 29
2 Piast Gliwice 15 8 4 3 19:11 28
3 Pogoń Szczecin 15 8 4 3 17:12 28
4 Cracovia 15 8 3 4 22:14 27
5 Śląsk Wrocław 15 7 6 2 21:14 27
6 Wisła Płock 15 8 2 5 20:22 26
7 Jagiellonia Białystok 15 6 5 4 25:20 23
8 LECHIA GDAŃSK 15 5 6 4 17:15 21
9 Lech Poznań 15 5 5 5 24:18 20
10 Zagłębie Lubin 15 5 4 6 25:23 19
11 Raków Częstochowa 15 6 1 8 17:21 19
12 Górnik Zabrze 15 3 7 5 14:19 16
13 ARKA GDYNIA 15 3 4 8 12:23 13
14 Korona Kielce 15 3 3 9 7:19 12
15 ŁKS Łódź 15 3 2 10 15:26 11
16 Wisła Kraków 15 3 2 10 14:26 11

Terminarz

24.11 (nd) godz.15:00 Jagiellonia Białystok typuj ARKA Gdynia LIVE!
30.11 (sob) godz.15:00 ARKA Gdynia typuj Pogoń Szczecin
06.12 (pt) godz.18:00 Korona Kielce typuj ARKA Gdynia
09.11 (sob) godz.20:00 Wisła Kraków 0:1 ARKA Gdynia LIVE!
03.11 (nd) godz.17:30 ARKA Gdynia 0:1 Legia Warszawa LIVE!

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane