Wiadomości

Siódmiak: Zapraszam na święto szczypiorniaka

Artur Siódmiak w niedzielę oficjalnie zakończy swoją pełną sukcesów karierę. Z kibicami piłkarz ręczny pożegna się w Ergo Arenie. Na tą okazję ściągnął do Trójmiasta polskie i zagraniczne gwiazdy szczypiorniaka.
Artur Siódmiak w niedzielę oficjalnie zakończy swoją pełną sukcesów karierę. Z kibicami piłkarz ręczny pożegna się w Ergo Arenie. Na tą okazję ściągnął do Trójmiasta polskie i zagraniczne gwiazdy szczypiorniaka. fot. Monika Goldszmidt-Czarniak/Trojmiasto.pl

Artur Siódmiak w niedzielę o godzinie 18:00 w Ergo Arenie oficjalnie zakończy sportową karierę. Utytułowany szczypiornista, który z polską reprezentacją sięgnął po dwa medale mistrzostw świata, zapewnia, że lista zaproszonych przez niego gwiazd gwarantuje handballowe święto. Trojmiasto.pl przygotowało dla was konkurs, w którym można wygrać cztery podwójne zaproszenia na to wydarzenie.



Rafał Sumowski: W piłkę ręczną zawodowo przestał pan grać faktycznie w 2011 roku. Oficjalne zakończenie kariery nastąpi dopiero teraz, w niedzielę w Ergo Arenie. Skąd taka przerwa pomiędzy jednym a drugim?

Artur Siódmiak: Tak zbiegły się terminy. Ciężko dopasować całą grupę osób, moich kumpli i kolegów z reprezentacji i różnych klubów. Ten termin był akurat pomiędzy kadrami i meczami ligowymi. Geneza tego wszystkiego wiąże się też z moją pracą w telewizji Polsat Sport. Kiedyś podczas luźnej rozmowy z szefem stacji, Marianem Kmitą rzuciłem pomysł, że może by pokazali takie pożegnalne spotkanie. Usłyszałem: dlaczego nie? Ja jestem jeszcze na tyle w formie żeby pobawić się w piłkę ręczną, więc ruszyłem z przygotowaniami.

Czy ciągnęło pana na zawodowy parkiet od czasu rozegrania ostatniego oficjalnego meczu?

Tak, bardzo. Mam styczność z wielką piłką ręczną komentując mecze w telewizji i na przykład podczas meczów kadry korciło mnie żeby wejść na boisku i pomóc chłopakom, ale lata już jednak nie te. Rozpocząłem życie po życiu - mam to szczęście, że przeszedłem miękko na drugą stronę. Zamierzam skupić się na szkoleniu młodzieży, co bardzo mnie angażuje i pochłania dużo czasu.

Skąd pomysł na mecz Polska - reszta świata? Od początku miał pan wizję pożegnania właśnie w takiej formie?

Po 20 latach kariery nie widziałem innej możliwości. Chciałem podziękować "Orłom Wenty", z którymi odniosłem reprezentacyjne sukcesy, gdyby nie oni, na pewno nie byłbym w tym miejscu, w którym jestem. Z drugiej strony grałem w różnych krajach Europy, gdzie moimi kolegami byli świetni zawodnicy zagraniczni. Postanowiłem to pogodzić i myślę, że formuła, którą sobie wymyśliłem jest trafiona.

Ergo Arena gościła już gwiazdy piłki ręcznej. Zobacz jak na jej parkiecie w kwietniu reprezentacja Polski pokonała Szwedów przy wspaniałym dopingu kibiców.



Pomijając kolegów z reprezentacji, długo zastanawiał się pan nad tym kogo chce zaprosić?

Z kadrą rzeczywiście nie było wątpliwości, natomiast co do gości zagranicznych, możliwości były ograniczone choćby z tego powodu, że w niemieckiej bundeslidze grają co trzy dni. Nie zabraknie jednak świetnych graczy, mistrzów olimpijskich, finalistów Ligi Mistrzów. Na poziom na pewno nie będzie można narzekać. Myślę, że w Ergo Arenie czeka nas święto szczypiorniaka. Serdecznie zapraszam na nie wszystkich kibiców.

Jest ktoś kogo bardzo chciał pan zaprosić, ale się nie udało?

Chciałem zaprosić swoich kolegów z Lubeki. Niestety we wtorek grają mecz w Hamburgu i był z tym problem. Bardzo chciałem, aby przyjechał Frank Loke, z którym bardzo się zżyłem w Lubece. To do niego było adresowane to słynne podanie, które nie doszło i po którego przechwyceniu zdobyłem zwycięską bramkę w meczu z Norwegami na mistrzostwach świata. Z Frankiem kiedyś jeszcze sobie odbijemy jego nieobecność. Szkoda, że zabraknie także mających problemy zdrowotne Bartka Jureckiego i Adama Weinera, a także Bartka Jaszki, któremu ze względu na klubowe zobowiązania nie pasował termin.

Ciężko było namówić na przyjazd tych, którzy pojawią się w niedzielę w Ergo Arenie?

Co do kolegów z reprezentacji, nie było najmniejszych problemów. Jeśli chodzi o drużynę reszty świata, było trudniej. Duże podziękowania dla Vive Targi Kielce, bo stawiają się w komplecie. Gro zawodników z Orlen Wisły Płock odmówiło ze względu na stan zdrowia, mają sporo kontuzji i klub będą reprezentować Marcin Lijewski i trener Manolo Cadenas, który doprowadził Hiszpanię do mistrzostwa świata.

Organizacja takiej imprezy okazała się dla pana dużym wyzwaniem?

Nie spodziewałem się, że będzie wokół tego aż tyle biegania. To bardzo duże przedsięwzięcie. Dajemy sobie radę, aczkolwiek pracy jest bardzo dużo, a ja sypiam bardzo mało. Wszystko dopinamy na ostatni guzik i pozostaje trzymać kciuki, że pójdzie tak jak sobie to zaplanowałem. Sporo czasu zajęło zorganizowanie meczu gwiazd, tutaj dopasowanie terminów również nie było łatwe. Myślę jednak, że będzie to fajna atrakcja dla kibiców. Na parkiecie pojawią się między innymi: Szymon Ziółkowski, Adam Wójcik, Kajetan Kajetanowicz, Piotr Gruszka, Anita Włodarczyk, Marek Plawgo, Dariusz Michalczewski i Krzysztof Skiba.

Artur Siódmiak obecnie zajmuje się pracą z młodzieżą. W całej Polsce organizuje sportowe campy.



Przedsięwzięcie duże, to i pewnie koszta są spore?

Rzeczywiście i dlatego jego organizacja jest możliwa między innymi dzięki firmie PGNiG, która została jego strategicznym sponsorem. Dużą pomoc okazało miasto Gdańsk, które chce mnie pożegnać jako zasłużonego sportowca. Jestem za to bardzo wdzięczny. Koszta podliczymy na koniec imprezy, ale na pewno są spore. Samo opłacenie zawodnikom transportu, hoteli, logistyki to spory wydatek.

Czy fakt oficjalnego pożegnania się z kibicami zmieni dużo w pańskim życiu, czy jest to raczej tylko symboliczne? Na brak zajęć nie może pan narzekać.

Traktuję to raczej jako odskocznię i promocję swojej osoby. Przede wszystkim chcę zrobić po prostu fajną imprezę. Założyłem Akademię Piłki Ręcznej, promujemy sport poprzez fundację, organizujemy campy w różnych częściach Polski, więc rzeczywiście mam co robić. Oddźwięk jest pozytywny i idziemy w dobrym kierunku. Szczerze mówiąc, nie zależy mi na tym czy dzieci będą trenowały piłkę ręczną czy też inne sporty. Ważne żeby się zaszczepiły i zobaczyły jakie mają możliwości, a ich rodzice pojęli jak ważny jest sport dla wychowania młodych ludzi.

Jest pan osobą, która sama dobrze sobie radzi z wykorzystywaniem swoich sukcesów, potencjału medialnego. Długo się pan tego uczył w trakcie kariery, a może miał pan konkretne wzorce jak zdyskontować sportowe osiągnięcia?

Po prostu słucham ludzi mądrzejszych ode mnie, którzy mają duże doświadczenie, inwestuję w siebie. Organizacyjnie uczę się natomiast wszystkiego od podstaw. Prowadzę jednak pewien rodzaj biznesu i zarządzenie czasem oraz współpraca w grupie jest czymś co mogłem przenieść ze sportu. To samo dotyczy stawiania sobie celów, które kiedyś dotyczyły osiągnięć sportowych, a dzisiaj innych. Kiedyś zadano mi pytanie czy byłbym dzisiaj tu gdzie jestem, gdyby nie bramka zdobyta w meczu z Norwegami. Odpowiedziałem, że tak, tylko zajęło by mi to więcej czasu. Wiadomo jednak, że dzięki temu pewne drzwi szybciej się otwierają.

W Serbii rozgrywane są aktualnie mistrzostwa świata w piłce ręcznej kobiet. Z polską kadrą o punkty walczy na parkietach Karolina Siódmiak. Śledzi pan poczynania swojej bratowej?

Nie oglądałem wprawdzie dotychczasowych spotkań, ale znam ich przebieg. Trzy mecze - dwa wygrane. Pogrom nad Paragwajem i wysoka wygrana nad Angolą były formalnością. Przeciwko Hiszpankom zabrakło chyba trochę siły w drugiej połowie. Przed dziewczynami mecze z Argentyną i Norwegią. Z tymi drugimi będzie ciężko, ale te pierwszy powinny pokonać i z tego co wiem, zapewni to naszej reprezentacji awans do dalszych gier. Fajne w ogóle jest to, że po kilku latach nieobecności dziewczyny awansowały do imprezy rangi mistrzowskiej. Trzymam za nie kciuki, a szczególnie własnie za Karolinę.

Na jaki końcowy wynik stać Polki w tym turnieju?

Do najlepszej szesnastki awansują, ale reszta zależy od tego jak ułoży się drabinka. Miałem okazję oglądać mecz w ramach przygotowań, przeciwko Brazylii w Elblągu i było to bardzo dobre spotkanie w wykonaniu naszych zawodniczek. Tą kadrę przy odrobinie szczęścia i pełni zaangażowania stać na awans do pierwszej ósemki turnieju.

Jaka przyszłość czeka męską kadrę? Długo przyjdzie nam czekać na sukcesy jak te z pańskim udziałem?

Chłopaki to co mogą, to robią. Mają lepsze i gorsze chwile, ale to normalne przy zmianie pokoleniowej. Zobaczymy na co nas stać podczas przyszłorocznych mistrzostw Europy w Danii. Optymizmem napełnił mnie mecz o Superpuchar w listopadzie, który jedną bramką przegraliśmy z Niemcami. Mimo braku kilku czołowych zawodników jak Michał Jurecki i Krzysiek Lijewski, udało się pokazać dobry handball. Uważam, że nadal mamy drużynę, która jest w pierwszej ósemce świata. Może ostatnie mistrzostwa tego nie pokazały, ale kadrowo tak jest. W 2016 roku w Polsce to my będziemy gospodarzami mistrzostw Europy i myślę, że wraz z tym turniejem nastąpi ostateczny kres epoki "Orłów Wenty". To co wydarzy się później jest dla mnie wielką niewiadomą.

PGNiG Super Mecz Polska - Reszta Świata

Opinie (8)

  • Oj, widac ze bilety idą słabiej niż na mecze Lechii. Słabizna :/

    • 4 14

  • Bilety praktycznie wyprzedane.

    • 7 2

  • rzucic bilety przy dworcu moze ktos sie skusi i przyjdzie

    • 3 10

  • Nie wiesz, ze Donek zawsze kłamie? ;)

    • 1 2

  • proszę o uściślenie godziny rozpoczęcia zawodów...

    na plakacie (patrz: WYDARZENIE) jest 1700, a w tym samym WYDARZENIU redakcja podaje godzinę 1800 - która jest właściwa?

    • 2 0

  • 15 derby
    17 vipy
    18 Artur Show

    • 2 0

  • KADRA

    "Uważam, że nadal mamy drużynę, która jest w pierwszej ósemce świata."
    I to jest cloue tematu kadry, w kontekście zbliżających się już teraz
    WIELKIMI krokami ME w Dani.
    Bo o medalu nie ma co myśleć, JEDNAK wypadnięcie z czołowej 8-ki
    byłoby... niefajne.., mając na uwadzę, że polska reprezentacja MA! potencjał.
    I jeśli płynnie będzie się wymieniło chłopaków, to zarówno ME w 2016roku
    jak i czas po, nie będzie zmarnowany.
    ps.
    Robi wrażenie skład reprezentacji gospodarzy na ME 2014r.

    • 1 0

  • mecz o 18, Polki grają o 20. Piknik i mecz o pietruszkę czy mecz o ćwierćfinał MŚ??? Brawa dla tępych organizatorów ustalających taka godzinę meczu - WYBIERAM POLKI!!!!

    i jeszcze do kogoś kto twierdzi że "bilety praktycznie wyprzedane" - serdecznie zapraszam na strone eventim.pl i bezproblemowy zakup nawet 20 biletów na osobe

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »