Wiadomości

Z szablą na czołg, czyli Lechia - Juventus 1983

Lechia Gdańsk

artykuł historyczny
W takich koszulkach zaprezentowały się Lechia i Juventus Turyn w meczu Pucharu Zdobywców Pucharów w 1983 roku.
W takich koszulkach zaprezentowały się Lechia i Juventus Turyn w meczu Pucharu Zdobywców Pucharów w 1983 roku. fot. jag. / Trojmiasto.pl

- Poszliśmy z szablą na czołg - przyznaje Józef Gładysz. - Los nam wynagrodził tę biedę, grę w III lidze, meczami z najlepszą wówczas drużyną świata oraz spotkaniem z Janem Pawłem II - dodaje Jerzy Jastrzębowski. - Gdyby nie banery Marlboro, nie pozwolono nam na rewanż w Gdańsku - zdradza kulisy organizacyjne Zbigniew Golemski. W środę o godzinie 17:00 dojdzie ponownie do spotkania piłkarzy Lechii i Juventusu Turyn. Na PGE Arenie odżyją wspomnienia z 1983 roku, gdy pojedynki tych drużyn w Pucharze Zdobywców Pucharu daleko wykroczyły poza piłkę nożną, a miały wymiar także polityczny i symboliczny. Mamy dla was bilety oraz wspomnienia uczestników wydarzeń sprzed blisko 32 lat.



- Ze względu sportowego były to bowiem największe wydarzenia mojego życia. Ale był przecież także aspekt duchowy, podczas pobytu we Włoszech na audiencji przyjął nas papież Jan Paweł II. Z perspektywy czasu żałuję, że wówczas nie przywiązywaliśmy wagi do gromadzenia pamiątek. Został mi tylko różaniec otrzymany od papieża. Były jeszcze gazety włoskie ze sprawozdaniami po naszym występie w Turynie, ale przekazałem je do Muzeum Lechii. Nie wiem, co się stało z piłką, którą rozgrywaliśmy mecz w Gdańsku. Piłkarze na koszulki na pewno wymieniali się z zawodnikami z Juventusu - ocenia Jerzy Jastrzębowski, były wieloletni piłkarza i trener biało-zielonych.
28 września 1983 roku na stadionie przy ul. Traugutta Lechia zmierzyła się z Juventusem Turyn w meczu rewanżowym pierwszej rundy Pucharu Zdobywców Pucharów. Szans na awans nie było żadnych, gdyż pierwsze spotkanie biało-zieloni przegrali we Włoszech aż 0:7. Jednak to właśnie tamto wydarzenie jest numerem jeden na kartach historii klubu, który w tym roku świętuje 70-lecie.

TUTAJ KUPISZ BILETY NA MECZ LECHIA - JUVENTUS

- W Turynie dostaliśmy 4 bramki do przerwy, po zmianie strony dołożyli nam 3 kolejne. Ale kibice nam to wybaczyli. Gdy wracaliśmy z Włoch, mimo późnych godzin, na lotnisku w Rębiechowie witało nas 10 tysięcy ludzi. Byli zadowoleni z naszej postawy, bo poszliśmy z szablą na czołg, nie baliśmy się, nie schowaliśmy, nie ograniczaliśmy się tylko do obrony - wspomina Józef Gładysz, były piłkarz, a potem długoletni trener w Lechii.
28.09.1983, godzina 15:30, stadion przy ul. Traugutta
LECHIA GDAŃSK - JUVENTUS TURYN 2:3 (0:1)

Bramki:
Marek Kowalczyk 51, Jerzy Kruszczyński 63 (karny) - Beniamino Vignola 18, Roberto Tavola 77, Zbigniew Boniek 83

LECHIA: Fajfer - Kowalski, Kulwicki, Salach, Marchel, Grembocki, Wójtowicz, Kamiński (86 Józefowicz), Kowalczyk, Polak (65 Raczyński), Kruszczyński

JUVENTUS: Tacconi - Caricola, Brio, Scirea, Cabrini (55 Tavola), Bonini, Prandelli (68 Platini), Vignola, Boniek, Rossi, Penzo

Sędzia: Keith Stuart-Hacket (Anglia), Widzów: 40.000


Drogę do europejskich rozgrywek Lechii utorowało zdobycie Pucharu Polski. 22 czerwca 1983 roku na stadionie w Piotrkowie Trybunalskim, występująca wówczas w III lidze gdańscy piłkarze pokonali Piasta Gliwice 2:1 po golach Krzysztofa GórskiegoMarka Kowalczyka.

- Mieliśmy młodą, niedoświadczoną drużynę. Pewnie i tak byśmy odpadli, bez względu na to, na kogo byśmy trafili. Los nam wynagrodził tę biedę, grę w III lidze, meczami z najlepszą wówczas drużyną świata oraz spotkaniem z Janem Pawłem II. Mogliśmy zmierzyć się z Juventusem, który miał w składzie siedmiu włoskich mistrzów świata, a ponadto Platiniego i Bońka. Weszliśmy w wielki świat z prowincjonalnych boisk. Pojechaliśmy do Turynu niemal prosto ze sparingu z... Wełną Rogoźno. Cel był jeden, aby nie przynieść wstydu - przyznaje Jastrzębowski, szkoleniowiec Lechii w dwumeczu z 1983 roku.
TRENER JERZY JASTRZĘBOWSKI O MECZU SPRZED 30 LAT

Posłuchaj wspomnień o dwumeczu z Juventusem Turyn oraz zobacz klubowe pamiątki poświęcone temu wydarzeniu



Ale występy w Pucharze Zdobywców Pucharów były nie tylko wielkim wyzwaniem sportowym, ale także, a może przede wszystkim organizacyjnym. Chwiała się jedna z trybun, którą wypełniła publiczność, a niewiele brakowało, aby delegat UEFA zabronił w ogóle gry w Gdańsku.

BYŁY DYREKTOR LECHII GDAŃSK OPOWIADA O KULISACH ORGANIZACYJNYCH MECZU Z 1983 ROKU

- Amfiteatr był usypany z ziemi, podparty płytami chodnikowymi. Gdy zalano to wszystko betonem, między starym ogrodzeniem, którego nie zdążyliśmy wymienić, a pierwszym stopniem wytworzyła się szczelina, gdzieś szerokości około 80 centymetrów na całej długości trybun przeciwległej do głównej, czyli na odcinku 150 metrów! Delegat uznał, że to niebezpieczne, bo kibice z pierwszych siedzeń mogą się przez tę szczelinę przecisnąć, wybiec na boisko i zakłócić mecz. Powiedział wyraźnie: "jeśli szczeliny nie usunięcie, nie wydam zgody na rozegranie meczu!" - wspomina ówczesny dyrektor Lechii, Zbigniew Golemski.
Klub uratowany banery Malboro, których wcześniej gdańszczanie w ogóle nie zamierzali wieszać, gdyż groziło to sankcjami ze strony ówczesnych władz.

- Uratował nas... Johnny River. To człowiek, który wcześniej zorganizował nam pobyt we Włoszech. W zamian zażądał, że na meczu w Gdańsku mamy wystawić banery Marlboro. uznaliśmy, że szybko do Włoch także po raz kolejny nie pojedziemy, to reklam nie będziemy rozwieszać. Najwyraźniej jednak opatrzność nad nim czuwała, a my mogliśmy udobruchać delegata. Reklama miała 1,2 metra wysokości i chyba z 200 metrów długości. Plansze zostały przymocowane drucikami do ogrodzenia z siatki, a w ziemie wbite kołkami drewnianymi. W ten sposób zlikwidowaliśmy szczelinę. Delegat był zadowolony. Można było grać - dodaje Golemski.
Mecz wywołał taki entuzjazm w Gdańsku, że do dzisiaj trwają spory, ile naprawdę kibiców tego dnia stawiło się na stadionie przy Traugutta. Choć wówczas pojemność obiektu oficjalnie szacowano na 25 tysięcy, to najczęściej mówi się o widowni ponad 30-tysięcznej, a nawet 40-tysięcznej.

- My ciągle podajemy oficjalną liczbę - 30 tysięcy. Tyle biletów sprzedaliśmy. Jednak tych ludzi było więcej. Bilety nie były zabezpieczone. Z łatwością było można je podrobić. Ponadto na bramkach stali ludzie z naboru. Nie wykluczam, że mogli wpuszczać kogoś bez biletów. Nie zapominajmy także o betonowym ogrodzeniu stadionu. W wielu miejscach miało ono wyrwy. Pół godziny przed meczem zaczął się ruch w... obie strony. Jako że mecz był transmitowany przez telewizję, niektórzy, którzy byli w czwartym szeregu na amfiteatrze i nie za bardzo widzieli boisko, zdecydowali się na wyjście ze stadionu. Ludzie zaczęli się tasować. Niektórzy wychodzili, a inni jeszcze próbowali dopchać się na trybuny. Na bramie robił się kociokwik. Nie brakowało też nieprzyjemnych okrzyków pod adresem klubu. Choć to już zamierzchłe czasu to nadal przepraszam, jeśli ktoś wtedy nie mógł wejść na stadion - deklaruje Zbigniew Golemski.

Fragmenty meczu z 1983 roku Lechia-Juventus z archiwów włoskiej telewizji



Meczowi aspekt polityczny nadało pojawienie się na trybunach Lecha Wałęsy i skandowanie publiczności "Solidarność".

- Osobiście sprzedawałem im te bilety. Ale nie byliśmy wtajemniczeni w to jak przyjdzie, ani nie mogliśmy dać gwarancji, że będzie mógł dotrzeć na stadion. Specjalnego miejsca na stadionie też mu nie przydzielaliśmy. To wszystko działo się w konspiracji, z nami nie było konsultowane. Punkt dowodzenia milicji mieścił się w budynku klubowym. Zajęli jeden z pokoi biurowych, z widokiem na bramę wejściową. Tam się zamknęli, nie mieliśmy do nich dostępu - dodaje ówczesny dyrektor Lechii.
Jednak dla tych, którzy 28 września 1983 roku wyszli na boisko lub zasiedli na ławce trenerskiej liczył się przede wszystkim sport. Podobnie jak w Turynie, mniejsze znaczenie miał wynik, ale Lechia nastawiła się by tym tysiącom ludzi dostarczyć niezapomnianego widowiska.

- Nas wtedy nie interesowała ani polityka, ani pozaboiskowe układy. Chcieliśmy grać, wygrywać i cieszyć się piłką nożną. Późniejsze kariery: Grembockiego, Wójtowicza czy Kruszczyńskiego są dowodem na to, że nie marnowaliśmy czasu na treningach. Gdybyśmy przy prowadzeniu 2:1 cofnęli się, zamurowali własną bramkę - to może udałoby się w Gdańsku zremisować z Juventusem. Ale to nie leżało w naszej naturze. Nie mogłem chłopakom odbierać radości gry, bo my wtedy zawsze chcieliśmy grać ofensywnie. Gdy wyszliśmy na boisko, gdy zobaczyliśmy ten tłum ludzi, nic już nie trzeba było mówić. Na odprawie przedmeczowej wraz z Józiem Gładyszem staraliśmy się tonować nawet nastroje, aby chłopacy się nie "spalili", bo byli tak nabuzowani - podkreśla trener Jastrzębowski.
Potwierdzają to wypowiedzi innych uczestników tego meczu. Nie widać w nich żalu, że nie udało się od porażki, ale jest duma, że mogli wziąć udział w tym wydarzeniu oraz napsuć trochę krwi Juventusowi.

- Miałem wówczas 18 lat. Dostaliśmy lekcję. Na tamte czasy Juventus jeszcze więcej znaczył niż obecnie Barcelona. Cieszę się, że kolejny renomowany klub przyjeżdża do Gdańska, bo po takim spotkaniu więcej dzieci trafia do szkółek piłkarskich. Skorzystają także obecni piłkarze Lechii. Szkoda, że tylko nikt nie pomyślał, aby w przedmeczu zagrały drużyny z 1983 roku - ocenia Jacek Grembocki, uczestnik dwumeczu z 1983 roku
SUPER MECZ WRACA NA PGE ARENIE. LECHIA ZAGRA Z JUVENTUSEM

Pod względem sportowym przez minione 32 lata Lechia niewiele zmniejszyła dystans do Juventusu, gdyż z II-ligowca stała się solidną drużyną ekstraklasy z aspiracjami do dołączenia do krajowej elity, a włoski klub to finalista tegorocznej Ligi Mistrzów, to w Gdańsku dokonał się wielki postęp infrastrukturalny. Widząc PGE Arenę, na pewno Zbigniew Boniek nie zada organizatorom Super Meczu takiego pytania, jakie padło z jego ust w 1983 roku.

- Gdy przy odlocie z Włoch żegnał nas Zbyszek Boniek, wziął nas na bok i pyta: "Słuchajcie, jak tam wasze szatnie? Jak byłem w nich z Zawiszą to nie były tęgie. Zróbcie coś, aby nie było boruty!" Odpowiedzieliśmy: "Spokojnie, będzie Europa". A potem rzeczywiście nie żałowaliśmy farby. Nawet kafle na ścianach przemalowaliśmy! Ponadto nowe muszle i armatura natryskowa, a także podesty z drewna sosnowego... Panie sprzątające wszystko wyszorowały jeszcze dodatkowo, aby lśniło. Szatnię Lechii też przy okazji wyremontowaliśmy, ale ona była już trochę mniej dopieszczona, odstawała poziomem od tej włoskiej - wspomina dyrektor Golemski.

Typowanie wyników

mecz towarzyski
29.07.2015 godz.17:00
wartość: 5 punktów

Jak typowano

1

14%

70 typowań

x

25%

129 typowań

2

61%

309 typowań

Opinie (86) 8 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Terminarz

12.07 (nd) godz.17:30 Lech Poznań typuj LECHIA Gdańsk LIVE!
15.07 (śr) godz.20:30 LECHIA Gdańsk typuj Legia Warszawa
19.07 (nd) godz.17:30 Śląsk Wrocław typuj LECHIA Gdańsk
24.07 (pt) godz.20:00 Cracovia typuj LECHIA Gdańsk
08.07 (śr) godz.20:00 Lech Poznań 1:1 karne 3:4 Lechia Gdańsk LIVE!
04.07 (sob) godz.20:00 LECHIA Gdańsk 0:3 Cracovia LIVE!
28.06 (nd) godz.15:00 Jagiellonia Białystok 1:2 LECHIA Gdańsk LIVE!
24.06 (śr) godz.18:00 LECHIA Gdańsk 1:0 Piast Gliwice LIVE!
21.06 (nd) godz.12:30 Pogoń Szczecin 0:1 LECHIA Gdańsk LIVE!
14.06 (nd) godz.18:00 Pogoń Szczecin 1:1 bez publiczności LECHIA Gdańsk LIVE!

Aktualna tabela

Piłka nożna - Ekstraklasa
Drużyny M Z R P Bramki Pkt.
1 Legia Warszawa 34 20 5 9 67:33 65
2 Piast Gliwice 34 17 6 11 38:30 57
3 Lech Poznań 34 15 12 7 61:32 57
4 Śląsk Wrocław 34 14 11 9 47:40 53
5 Cracovia 34 16 4 14 47:35 52
6 LECHIA GDAŃSK 34 14 10 10 44:46 52
7 Jagiellonia Białystok 34 13 10 11 46:44 49
8 Pogoń Szczecin 34 12 11 11 32:36 47
9 Górnik Zabrze 35 13 11 11 49:44 50
10 Raków Częstochowa 35 15 5 15 47:52 50
11 Wisła Płock 35 13 9 13 41:51 48
12 Zagłębie Lubin 35 13 8 14 56:52 47
13 Wisła Kraków 34 13 5 16 42:51 44
14 ARKA GDYNIA 34 8 10 16 34:53 34
15 Korona Kielce 34 8 7 19 25:44 31
16 ŁKS Łódź 34 5 6 23 28:61 21

W sezonie zasadniczym każdy zagra z każdym mecz i rewanż. Po 30 kolejkach nastąpi podział na grupę mistrzowską i spadkową, a w każdej zagra po 8 drużyn. Wszystkie punkty zostaną zaliczone, a w drugiej fazie w obu grupach każdy zagra z każdym, ale już bez rewanżów.
Z ekstraklasy zdegradowane zostaną 3 ostatnie drużyny. Mistrz Polski zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów, a dwie kolejne drużyny w eliminacjach Ligi Europy.

Wyniki 35 kolejki:

  • Grupa mistrzowska
  • Lech Poznań- LECHIA GDAŃSK, niedziela, godz. 17:30
  • sobota
  • Legia Warszawa - Cracovia
  • niedziela
  • Piast Gliwice - Jagiellonia Białystok
  • Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin
  • Grupa spadkowa
  • ARKA GDYNIA - ŁKS Łódź, sobota, godz. 15
  • Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 4:1 (1:1)
  • Zagłębie Lubin - Wisła Płock 0:1 (0:0)
  • sobota
  • Wisła Kraków - Korona Kielce

Najbliższe spotkanie

początek meczu: 12.07.2020 godz. 17:30 LIVE!

Lech Poznań
:
LECHIA Gdańsk
mecz ligowy

Jak typują inni

1

63%

128 typowań

x

20%

42 typowania

2

17%

34 typowania

TYPUJ!

Najwyżej oceniani

Najlepiej typujący wyniki Lechii

imię i nazwisko typowań pkt. skuteczność
1. Dariusz Myslinski 41 69 56.1%
2. Mietek Hewelt 42 66 54.8%
3. Gregor Golab 42 66 54.8%
4. Stefan Sandach 40 65 55%
5. Łukasz Gawlik 42 63 54.8%

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane