Wiadomości

stat

Łzy sukcesu siatkarek PGE Atomu Trefla

Atom Trefl Sopot S.A.

Siatkarki PGE Atomu Trefla były załamane po finale Pucharu CEV, ale drugie miejsce na podium spokojnie mogą uznać za sukces.
Siatkarki PGE Atomu Trefla były załamane po finale Pucharu CEV, ale drugie miejsce na podium spokojnie mogą uznać za sukces. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

PGE Atom Trefl stał się piątym trójmiejskim klubem w halowych grach zespołowych, który przegrał w finale europejskiego pucharu. Po ostatniej piłce starcia z Dynamem Krasnodar w oczach miejscowych siatkarek pojawiły się łzy. Można nazwać je jednak łzami sukcesu. Po pierwsze nawiązały one walkę z drużyną, której budżet szacuje się na 14 mln. dolarów. A po drugie? - Pokazałyśmy super siatkówkę. Przed rozpoczęciem rozgrywek nikt nie stawiał, że znajdziemy się w finale. Niestety, w nim zabrakło nam czegoś - mówi Katarzyna Zaroślińska, atakująca sopockiej drużyny.



Piąć poprzednich podejść do europejskiego trofeum trójmiejskich zespołów w halowych grach zespołowych kończyło się porażkami. Najbliżej zwycięstw były koszykarki Lotosu Gdynia w Eurolidze w 2002 roku oraz koszykarze Prokomu Trefla Sopot w Pucharze Europy w 2003 roku. Do grupy finalistów należą również dwukrotnie szczypiorniści Wybrzeża Gdańsk oraz jeszcze raz Lotos.

PGE ATOM TREFL ODDAŁ PUCHAR PO ZŁOTYM SECIE

WYSTĘPY TRÓJMIEJSKICH DRUŻYN W HALOWYCH GRACH ZESPOŁOWYCH W FINAŁACH EUROPEJSKICH PUCHARÓW
1986 PIŁKA RĘCZNA MĘŻCZYZN - Puchar Europy: WYBRZEŻE GDAŃSK - Metaloplastika Šabac (Jugosławia) 29:24 i 23:30
1987 PIŁKA RĘCZNA MĘŻCZYZN - Puchar Europy: WYBRZEŻE GDAŃSK - CSKA Mińsk (ZSRR) 24:32 i 25:30
2002 KOSZYKÓWKA KOBIET - Euroliga: LOTOS VBW CLIMA GDYNIA - Olympic Valenciennes (Francja) 72:78
2003 KOSZYKÓWKA MĘŻCZYZN - Pucharu Europy FIBA: PROKOM TREFL SOPOT - Aris Saloniki (Grecja) 83:84
2004 KOSZYKÓWKA KOBIET - Euroliga: LOTOS VBW CLIMA GDYNIA - USVO Valenciennes (Francja) 69:93
2015 SIATKÓWKA KOBIET - Puchar CEB: PGE ATOM TREFL SOPOT - Dynamo Krasnodar (Rosja) 0:3 i 3:1 złoty set 10:15


Grono tych, którzy byli najbliżej zwycięstwa uzupełnił w sobotę PGE Atom Trefla. Sopociankom udało się wygrać drugi mecz 3:1, a to spowodowało, że ponad 6 tys. widzów zgromadzonych w Ergo Arenie obejrzało złotego seta. W nim sopocianki po dwóch asach serwisowych Charlotte Leys miały rywalki na wyciągnięcie ręki (10:11) jednak kolejne cztery punkty zdobyło Dynamo a puchar poleciał do Krasnodaru.

PRZED SEZONEM ZAROŚLIŃSKA MÓWIŁA, ŻE DRUŻYNĘ STAĆ NA ZDOBYCIE PUCHARU CEV

- Mam niedosyt i czuję, że puchar przeszedł nam koło nosa. Z drugiej strony grałyśmy przeciwko gwiazdom światowej siatkówki i potrafiłyśmy z nimi walczyć. Pokazywałyśmy, że w drużynie jest siła i posiadamy mocne głowy. Niestety w końcówce czegoś zabrakło. Nie ma się jednak czego wstydzić, gdyż samo znalezienie się w finale było sukcesem. Osobiście czuję się jednak źle po porażce - mówi Katarzyna Zaroślińska, atakująca PGE Atomu Trefla.

Katarzyna Zaroślińska miała sporo uwag co do swojej postawy w meczach z Dynamem.
Katarzyna Zaroślińska miała sporo uwag co do swojej postawy w meczach z Dynamem. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
- Jestem wkurzona na siebie i moje błędy, a nie na wynik. Pokazałyśmy super siatkówkę. Przed rozpoczęciem Pucharu CEV nikt nie stawiał, że znajdziemy się w finale - dodaje.

Tak w jej oczach, jak i Zuzanny Efimienko czy Anny Kaczmar widać było łzy podczas opuszczania boiska. Nie ma się co dziwić. Atomówki po raz kolejny pokazały, że potrafią grać ciekawą siatkówkę, która jest w stanie zagrozić nawet takim potentatom europejskiej siatkówki, jak Dynamo. W końcu budżet rosyjskiego klubu szacowany jest na około 14 mln dolarów. Jest on jednym z najwyższych, o ile nie najwyższy w lidze rosyjskiej. W Orlen Lidze są to sumy niewyobrażalne. Szacuje się, że budżet najbogatszego w polskiej lidze siatkarek Chemika Police jest ponad trzykrotnie mniejszy.

- Trochę zabrakło nam sił. Dużo energii włożyłyśmy w to, aby rywalki nie wygrały dwóch setów. Równie dobrze mogło być tak, że Dynamo zgarnęłoby dwie pierwsze partie i wtedy nie byłoby o co walczyć. A tak przynajmniej dotarłyśmy do złotego seta i zabrakło nam niewiele do zwycięstwa. Dlatego jest nam tak bardzo żal końcowej porażki - uważa Anna Miros, druga z atakujących w sopockiej ekipie.

- Widocznie tak miało być. Nie chowamy jedna głów w piasek. Mamy jeszcze kolejne cele do zrealizowania. Chodzi oczywiście o ligowe złoto i na tym teraz się skupiamy - dodaje.

Dobra gra sopocianek we wcześniejszej części sezonu, pokonanie w drodze do finału m.in. Galatasaray Stambuł czy zdobycie Pucharu Polski sprawiły, że w Ergo Arenie mecz siatkarek z Dynamem obejrzało ponad 6 tys. widzów.

Tak fani wspierali PGE Atom Trefl podczas finału Pucharu CEV.



- Trybuny bardzo nam pomogły. Niosły nas i czułyśmy, że mamy wsparcie w kibicach. Na pewno po Pucharze CEV właśnie to zostanie w pamięci, ale także dobre zagrania to, że stanowiłyśmy drużynę i razem dążyłyśmy do tego co najlepsze nawet w momentach, gdy było źle - uważa Miros.

Siatkarki muszą już jednak zapomnieć o finale Pucharu CEV. Od czwartku ponownie ruszają w drogę do ostatniego celu, jakim jest wywalczenie mistrzostwa Polski. Najpierw trzeba pokonać w półfinale Muszyniankę.

- Do poniedziałku dostałyśmy wolne, dlatego też można było dojść do siebie. Od tego dnia zaczynamy skupiać się na półfinale z Muszynianką. O ewentualnym finale na razie nie myślimy, gdyż to może okazać się zgubne. Trzeba robić małe kroczki w stronę mistrzostwa - kończy Zaroślińska.

Opinie (29)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane