Wiadomości

stat

Zmarł Henryk Jaskuła - pierwszy Polak, który samotnie opłynął świat

Na jachcie zbudowanym w gdańskiej Stoczni, Henryk Jaskuła został pierwszym Polakiem, który samotnie opłynął świat bez zawijania do portów.
Na jachcie zbudowanym w gdańskiej Stoczni, Henryk Jaskuła został pierwszym Polakiem, który samotnie opłynął świat bez zawijania do portów. fot. Zbigniew Kosycarz/KFP

Nie żyje Henryk Jaskuła. W wieku 96 lat odszedł pierwszy Polak, który samotnie opłynął świat bez zawijania do portów. Żeglarz reprezentował Przemyśl, ale swego wyczynu dokonał dokonał na jachcie zbudowanym w gdańskiej stoczni im. Conrada Korzeniowskiego. Jego legendarny rejs rozpoczął się i zakończył w Gdyni. Na przełomie 1979 i 1980 roku Jaskuła spędził samotnie na morzu 344 dni czym pobił ówczesny rekord świata. Cześć Jego pamięci.



Henryk Jaskuła zmarł w czwartek 14 maja 2020 roku w Przemyślu, który reprezentował podczas swojej żeglarskiej przygody. Urodzony w Radziszowie kapitan miał bardzo ciekawą młodość. Jak podaje Wikipedia - jego ojciec wyemigrował do Argentyny, gdy przyszły żeglarz miał zaledwie 3 lata. W grudniu 1932 roku w związku z wielkim kryzysem cała rodzina emigrowała do Buenos Aires. W marcu 1943 Henryk Jaskuła rozpoczął studia na wydziale elektromechanicznym Uniwersytetu Narodowego w La Plata.

Henryk Jaskuła - historia zapomnianego kapitana



W roku 1946 roku Jaskuła wrócił do Polski, gdzie w 1951 roku obronił pracę magisterską pt. "Automatyka turbin". Stęskniony za rodziną, zainteresował się żeglarstwem i w 1963 roku zdobył stopień sternika jachtowego, a 8 lat później uzyskał stopień jachtowego kapitana żeglugi wielkiej.

W 1973 roku żeglarz wyruszył w rejs jachtem "Euros" z Valparaíso w Chile, wokół przylądka Horn do Buenos Aires. 20 marca 1973 dopłynął do Buenos Aires, gdzie spotkał się z rodziną. Po 35 dniach, 25 kwietnia 1973 wyruszyli do Polski. W 1975 roku na "Karaweli" odbył pierwszy samotny rejs bałtycki.

Po zdobyciu odpowiedniego doświadczenia, Jaskuła zaczął planować podróż dookoła świata. W grudniu 1977 roku rozpoczęły się prace nad jachtem, który zbudowano w gdańskiej stoczni im. Conrada w Gdańsku. 23 września 1978 roku odbył się chrzest jachtu "Dar Przemyśla", na którym Jaskuła 12 czerwca 1979 roku wyruszył z Gdyni.

Na pokładzie miał radioodbiornik oraz radio UKF do łączności na krótkim dystansie. Nie posiadał żadnego sprzętu radiowego, którym mógłby skutecznie wezwać pomoc. Nie miał także tratwy ratunkowej.

Trasa rejsu dookoła świata kapitana Jaskuły. Wyprawa startowała i kończyła się w Gdyni.
Trasa rejsu dookoła świata kapitana Jaskuły. Wyprawa startowała i kończyła się w Gdyni.
Trasa rejsu prowadziła wokół Przylądka Dobrej Nadziei, na południe od Australii i Nowej Zelandii, wokół Przylądka Horn z powrotem do Gdyni, gdzie Jaskuła przybił do portu 20 maja 1980 roku. Gdy zszedł z pokładu, czekały na niego tłumy ludzi, telewizja i partyjni dygnitarze. Kapitan przywitał zebranych słowami "Polsko kochana, Twój syn powrócił".

Jego wyprawa trwała łącznie 344 dni. Tym samym stał się pierwszym Polakiem (trzecim żeglarzem na świecie), który samotnie opłynął świat bez zawijania do portów. Jednocześnie pobił ówczesny rekord świata w długości przebywania na morzu non-stop w rejsie samotnym, który należał do Robina Knox-Johnstona i wynosił 313 dni.

Po rejsie dookoła świata wyruszył z żoną Zofią i młodszą córką Olą w rejs załogowy do Argentyny, gdzie mieszkała matka, siostra i brat (ojciec zmarł w 1971 roku). Po powrocie z Argentyny kapitan Jaskuła rozpoczął organizowanie następnego rejsu solo non-stop dookoła świata w przeciwną stronę niż poprzednio, ale jego plany na 2 lata zahamował najpierw stan wojenny.

19 sierpnia 1984 roku Jaskuła wyruszył z Gdyni, ale w trakcie wyprawy doszło do awarii jachtu i po 19 dniach od wyjścia z portu, trzeba było zawrócić. Do kolejnego podejścia już nie doszło, plany Jaskuły pokrzyżowały konflikty w wewnątrz Przemyskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego.

Ostatnim rejsem "Daru Przemyśla" był przerwany rejs do Hawany, już bez Jaskuły u steru. 20 grudnia 1987 roku jacht wpadł na próg skalny w odległości 100 m od linii brzegowej i został rozbity osiadając na płyciźnie obok kubańskiego przylądka Punta Brava. Załoga nie ucierpiała, ale Jaskuła, poruszony tym zdarzeniem, wycofał się z żeglarstwa. Ograniczył się do dzielenia się doświadczeniem za pośrednictwem prasy. Ostatnie lata życia spędził w Przemyślu.

Razem z kapitanem Aleksandrem Kaszowskim, Jaskuła otrzymał drugą nagrodę Rejs Roku 1973 za wyprawę na Horn oraz 90-dniowy rejs Buenos Aires-Hel. Został również odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za rozsławienie dobrego imienia polskiego żeglarstwa i polskich stoczni w świecie. 1 marca 1980 roku otrzymał Srebrny Sekstant a 18 lutego 2013 został nagrodzony Super Kolosem za całokształt dokonań żeglarskich.

Opinie (33) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane