• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Rajewicz: Hodowaliśmy w szatni trupa!

mat.
28 września 2011 (artykuł sprzed 12 lat) 

Energa Bałtyk Gdynia

Czy po zmianach na najwyższych szczeblach władz oraz karach finansowych dla zawodników spełnią się w końcu oczekiwania kibiców i Bałtyk zacznie zwyciężać? Czy po zmianach na najwyższych szczeblach władz oraz karach finansowych dla zawodników spełnią się w końcu oczekiwania kibiców i Bałtyk zacznie zwyciężać?

Piłkarze Bałtyku nadal grają poniżej oczekiwań, a zatem winnych tego stanu rzeczy szuka się na coraz to nowych polach. Po zwolnieniach trenerów, karach finansowych dla zawodników - wymówienie, po pięciu latach pracy otrzymał Stanisław Rajewicz. Dyrektor klubu, który na swoim stanowisku pozostanie do końca października, a jednocześnie jest nadal członkiem zarządu biało-niebieskich zgodził się na naszych łamach obszernie opowiedzieć o funkcjonowaniu klubu od kulis.


Dokąd zmierza Bałtyk?


30 września o godzinie 18.00 w Hotelu Hotton przy ulicy Świętego Piotra 8 w Gdyni przedstawiciele Bałtyku chcą rozmawiać z kibicami. Na otwartym spotkaniu, w którym może wziąć udział każdy klub będą reprezentować wiceprezes Wojciech Antkowiak, członek zarządu Józef Stopyra, skarbnik Tomasz Florek, trener Adam Topolski oraz kapitan drużyny Paweł Król.

Jaką wstęp do dyskusji, która zapewne rozegra się w piątek poniżej publikujemy wypowiedzi ustępującego dyrektora. Śródtytuły i podkreślenia pochodzą od redakcji. Stanisław Rajewicz mówi o wielu rzeczach, o których istnieniu kibice mogli się tylko domyślać, a także odkrywa kulisy wielu zmian personalnych, w tym przede wszystkich trenerów oraz sferze wpływów różnych ośrodków we władzach Bałtyku.

Amica ma prawo rządzić w Bałtyku
Rozumiem i nie neguję, że Amica daje kasę i może realizować swój film. Nie widzę powodów, aby nie dopuścić sponsora do głosu. Więcej, nie odmawiam Poznaniowi prawa do nacisków, aby pogonić dyrektora. Moja sytuacja była o tyle specyficzna w światku futbolowym, że zarabiałem skromnie i dzień w dzień nie musiałem głupimi pomysłami udowadniać, że mój etat jest potrzebny. Jednocześnie żyłem w oczekiwaniu na to, że ktoś tam, z daleka przez moment zastanowi się nad tym, że goście, którzy jeszcze bez kasy Amiki wyciągnęli klub z historycznego dlań dna do II ligi muszą mieć trochę oleju w głowie. Nie chciałem być takim psujem, jak ci, którzy swego czasu zdołowali Lechię, Polonię, Arkę, także Bałtyk. Dlatego ostatnich koncepcji z trenerami i jeszcze kilka innych nie dam sobie wcisnąć za żadne skarby. Niech piszą, że mam trudny charakter, że nie trafiam w piłkę na dziesięć prób, że dla Lecha jestem kłopotliwym anonimem...
Okoliczności końca mojej pracy w Bałtyku wpisują się w opinię krążącą w eterze jakoby ludzie z Lecha lub Amiki, jak kto woli, nie lubią przyznawać się do pomyłek.

Powszechnie sądzono, że za Amicą do Gdyni przyjdą kontakty i piłkarze Lecha
Amica jest sponsorem strategicznym, współpraca z Lechem była tego naturalną konsekwencją i mogła, ba, powinna być wartością dodaną. W pierwszym sezonie nie była, bo kontakty naszych trenerów z Markiem Pogorzelczykiem były skromne i raczej trudne, ale to miało zmienić się z pojawieniem w Lechu pana Dawidziuka. Jeśli nowy dyrektor Lecha z przekonaniem proponuje szkoleniowca, który ma być od tej pory pomostem między Gdynią i Poznaniem, cieszy się zaufaniem Lecha, ma tam otwarte drzwi i - na czym nam zależało - możliwość wybierania z najlepszych młodzieżowców Kolejorza, to czegóż więcej oczekiwać? Układ idealny. No, prawie, ponieważ po spotkaniu w Poznaniu 15 czerwca, kiedy dogadaliśmy się z Lechem i trenerem Witkowskim nastąpiło pierwsze tąpnięcie. Trener zapadł się pod ziemię. W okresie, który miał być poświęcony tworzeniu szkieletu nowej kadry, my czekaliśmy. W tym czasie przedstawiłem zarządowi niepokojącą opinię poprzedniego pracodawcy Witkowskiego, zwróciłem uwagę, że trener zaliczył w II lidze z Jeziorakiem i Wigrami dwie średnie rundy jesienne (łącznie 9 zwycięstw w 34 spotkaniach - przyp.red.). Doszło do tego, że pierwsze treningi poprowadził grzecznościowo Szymon Hartman, mający już w kieszeni umowę z Orkanem Rumia. Dla klubu i dla mnie to był obciach.

Degradacja sportowa Bałtyku rozpoczęła się od zwolnienia z klubu po rundzie siennej sezonu 2010/11 trenera Piotra Rzepki
Po rundzie jesiennej Bałtyk miał na koncie 27 punktów, mimo że aż 10 z 17 meczów grał na wyjeździe. W tabeli 6 punktów do miejsca premiowanego awansem. Do tego korzystny układ gier wiosną, nie zapominając o tym, że u siebie byliśmy nie do ugryzienia.
Prawdopodobnie byłem jedyną osobą w klubie, która była przeciwna zwolnieniu Rzepki. Nie dlatego, że praca z Piotrem była przyjemnością, bo on żył klubem 24h na dobę, a nie półtorej godziny dziennie. Wyłącznie z powodów obiektywnych: po pierwsze - jeśli zmieniać trenera, to na lepszego, po drugie - Rzepka nie definiuje swojej pracy codzienną odmianą słowa kasa w każdym przypadku, po trzecie - zmiana wiązała się z kosztowną odprawą, po czwarte - nie dysponowaliśmy środkami, które pozwoliłyby na wzmocnienie kadry, po piąte - tylko Rzepka wiedział, które elementy należy poprawić, żeby wiosną było lepiej, a latem żeby drużyna była gotowa do wyzwania, o którym wszyscy bałtykowcy marzą. Po zatrudnieniu Jacka Grembockiego okazało się, że Rzepka miał jeszcze jeden atut - rozumiał przepis o młodzieżowcach. Z końcem wiosny zostawał nam w klubie tylko jeden taki piłkarz. Jednak niezadowolenie z Rzepki okazywali nawet ludzie, którzy do dziś są w szatni! Efekt jest taki, że od marca do dzisiaj drużyna rozegrała 26 meczów, w tym 14 w Gdyni i uzbierała w nich 29 punktów! I co? Przyszła pora na dyrektora.

Winni najgorszego startu w lidze od lat
Bałtyk wszedł w sezon zdecydowanie najgorzej, odkąd jestem w klubie, więc zrozumiałym było doszukiwanie się przyczyn kryzysu, no, i winnych. Szkopuł w tym, że istota problemu bierze się z przekonania pewnej grupy osób, że w Poznaniu wiedzą lepiej. Za nieprzedłużaniem umowy z Grembockim była większość zarządu. To było jasne już w połowie rundy. Natomiast niecodzienne okoliczności upchnięcia Marka Witkowskiego na ławce trenerskiej, ani jego praca, którą z bólem muszę uznać za nieporozumienie, ani sygnały z szatni o braku porozumienia na linii szkoleniowiec - drużyna, ani nawet obecność na meczu w Toruniu, gdzie upadek morale gdynian objawił się w całej pełni nie skłoniły Andrzeja Dawidziuka do żadnej refleksji. A zwłaszcza tej oczywistej - że zwykłe kumoterstwo w jego wykonaniu narobiło naszemu klubowi większych szkód niż mógłby odbezpieczony granat wrzucony do szatni. Bo trener Witkowski to był autorski pomysł dyrektora Lecha. Pomysł wbrew sygnałom, które nakazywały odstąpić od niego. I to mnie wkurza, bo na rzecz Bałtyku pracowałem od IV ligi z poczuciem misji i dla własnej satysfakcji z roboty w jakimś stopniu społecznie pożytecznej. Jeśli trenerowi Topolskiemu nie uda się odwrócić złego trendu, sprytni mądrale gotowi sprzedać wersję, że to odesłany na zieloną trawkę Rajewicz stoi za tym bałaganem.

Transfery a la Bałtyk
Wiadomo jak działa nasz klub - tak zwana kadra kierownicza i personel ograniczone do absolutnego minimum, góra trzy i pół procent budżetu. Przez pięć lat, do lipca, w jednym pokoju z przedsionkiem dyrektor, sekretarz, marketingowiec i część magazynowa. Powiem za co nie byłem odpowiedzialny - za marketing, treningi i masaże. Nie byłem też dyrektorem sportowym. Chociaż wymienialiśmy poglądy. Mogłem inspirować trenerów. Nadolnego namawiałem ze dwa tygodnie, jeszcze dłużej Szudrowicza. Bardzo naciskałem na relatywnie drogi transfer Pietrzyka, bo to rzetelny facet, ale był moment, że trener i drużyna potrzebowali kogoś innego. To samo było z Piętą...
W klubie zawsze pracowaliśmy kolegialnie i dotyczy to także innych członków zarządu. Na przykład Chamera to był pomysł mecenasa Stopy. Jednak w lipcu Bałtyk dokonał kilku transferów, na które nie miałem żadnego wpływu i którym nie byłem w stanie sprzeciwić się.
W letnim okienku transferowym osobiście byłem inspiratorem jednego transferu - Maćka Manelskiego, pomocnika o dorobku bramkowym w II lidze wręcz imponującym jak na standardy Bałtyku. Niestety, na razie zawodzi. Za jego pozyskaniem była większa część zarządu, a i nie bez znaczenia była pozytywna opinia Radka Michalskiego.

O hodowaniu w szatni trupa
Jeśli Marek Witkowski miał kłopot z przygotowaniem fizycznym zespołu, a taki kłopot zdiagnozowano w Suwałkach, to przynajmniej mógł stworzyć zespół choćby w warstwie mentalnej. Tymczasem hodowaliśmy w szatni trupa. Chłop zrezygnował z pracy, gdy cały zespół odwrócił się do niego plecami, a mógł zbudować drużynę na własną modłę, ale z własnej winy nie miał na to czasu. Była już druga połowa lipca, kadra liczyła 16 osób plus trzech juniorów z 94. Trener nie odważył się więc na bardziej szczegółowe zweryfikowanie umiejętności Ziemaka, Jędryki, Nogi, Hirsza i innych, z braku czasu nie szukał alternatywnych rozwiązań. Równocześnie ignorował Manelskiego, nie był zachwycony przybyciem Włodarczyka, a wcześniej odrzucił pomysł negocjacji z Lachowskim.
Od początku i z nieustalonych przez nas przyczyn pobyt w Gdyni był dla trenera problemem. Pewnie dlatego nie jechał razem z drużyną i nie wracał z nią ze sparingów we Frednowych, Kościerzynie i Olsztynie, biorąc kierunek na Iławę. Pewnie dlatego po wpadce z Turem wyjechał zapominając o niedzielnym rozbieganiu!
Trener miał raptem 23 dni, aby przygotować zespół do pucharowej inauguracji i mimo to marnował czas na potęgę. Równolegle Radosław Michalski, pełnomocnik nowego sponsora, sygnalizował, że drużyna zalicza leżakowanie zamiast wylewać pot. To dlatego w lidze zespół ma siły na 2/3 meczu.

Dalsza współpraca na linii Bałtyk - Amica - Lech
Jeśli odsieją ziarna od plew, natychmiast sytuacja zrobi się zdrowsza. Bo Bałtyk może być naprawdę świetnym partnerem na lata. Wbrew opiniom i zabiegom zazdrośników, w tym byłych pracowników Lecha, których Amica w Bałtyku cholernie uwiera.
W zarządzie Bałtyku wszyscy działają w dobrej wierze. I poświęcają klubowi bardzo wiele. Więcej niż zwykły kibic może sobie wyobrazić. Mam ogromną satysfakcję, że nasz prezes, Adam Pstrągowski, rok temu absolutny nowicjusz w futbolu, uważnie śledził wydarzenia i dziś jest gotów zgodzić się z moimi wnioskami, przynajmniej niektórymi.
mat.

Kluby sportowe

Zobacz także

Opinie (152) ponad 20 zablokowanych

  • PRWDA JEST TAKA (3)

    że w Gdynia padaka.Ani Bałtyk ani Arka nie gra nic, nie ma zawodników jest za to banda wypalonych ochłapów do kopania piłki i dojenia klubów plus do tego banda nieudolnych działaczy załatwiających swoje interesiki i przyspawanych do stołka.Jakie to były piekne czasy jak Bałtyk grał z Arką w I lidze tylko kiedy to było.....A teraz banda cwaniaków do rkręcenia lodów a kibice też przypadkowi i u jednych i u drugich....Bo gdzie byli ci arkowcy jak Arka grała w III lidze? Byli na Bałtyku a teraz wielcy kibice Arki...Generalnie oba kluby są w ciemnej pupie i nie wiedzą jak z niej wyjść.

    • 15 6

    • nieobiektywny kibol (2)

      CO TY PISZESZ , GDZIE BYLI ARKOWCY JAK ARKA BYŁA W TRZECIEJ LIDZE? AKURAT W TYM CZASIE TO BAŁTYK TEZ BYŁ W TRZECIEJ LIDZE I O WIELE MNIEJ BYŁO ICH NA MECZACH NIŻ KIBICÓW ARKI O DERBACH NAWET NIE WSPOMINAM WIĘC JAK CHCESZ SIE WYPOWIADAĆ NA PEWNE TEMATY I PODPISUJESZ SIĘ OBIEKTYWNY TO MIEJ WIEDZE JAKĄŚ NA TEN TEMAT A NIE PIEPRZYSZ TRZY PO TRZY CHCĄC ZGRYWAĆ ZNAWCE POTEM TO MŁODE PELIKANY ŁYKAJĄ I POWTARZAJĄ DALEJ BREDNIE WYSSANE Z TYŁKA NIEMOWLĘCIA.

      • 0 3

      • Nie zgrywam

        znawcy ciołku tylko piszę o faktach jak masz z historią swojego klubu problemy to poczytaj troszkę i będzie gitara

        • 0 0

      • Nie znasz innych literek jak drukowane?Mama z tatą niech Ci pokażą..;)

        • 1 1

  • Brytania

    Prawdą jest to że Goły zwariował w Starogardzie już czekają

    • 1 0

  • (2)

    Bałtyk po co wy gracie, jak Na żółto-niebieskich krzesełkach siadacie

    • 5 19

    • baltyk

      oj biedne zolto-niebieskie bezdomne sierotki,co slychac na ejsmonda?

      • 0 0

    • po to graja bo zołto niebieskie panienki spogladja przez dziury wpłocie

      • 9 0

  • TOŃ TOŃ WRESZCIE BAŁTYKU I NIE OŚMIESZJ NASZEGO MIASTA! (6)

    • 8 30

    • kibic

      spojrz baranie kto osmiesza nasze miasto,przypomne ci,szpARKA GDYNIA 42 mecze sprzedane lub kupione,jeszcze wczoraj ekstraklasa a jutro 2 liga,boli was ze BALTYK moze sie odrodzic?

      • 0 0

    • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • Odewzwał się żółto-niebieski błazen:))

      • 11 0

    • (1)

      No Wy to sam splendor. Korupcja, korupcja, bandytyzm, korupcja....

      • 14 2

      • to nie wszystko...

        a gołe pupy na meczach, a wyzywanie i rękoczyny sami na siebie po meczu z Legią, wąsy i wuwuzele sprzedawana dla zysku...żal

        • 14 2

    • Tonie to Arka ...a jak Bałtyk ma zatonąć....

      • 13 2

  • Obłuże Zawsze z Bałtykiem !! (7)

    Możemy grać nawet w klasie okręgowej , mam w to wyj.....Najważniejsze że My jesteśmy i Będziemy , na pohybel arce .... na pohybel wszystkim.

    • 12 3

    • (3)

      boli co? i dobrze bo ma boleć;)

      • 1 2

      • boli to was że nie macie własnego stadionu, (2)

        i musicie grać na obiektach waszego największego wroga :) zawsze będziecie się czuli tam jak goście, bo to tereny BAŁTYKU GDYNIA. I to was boli jak drzazga w fiucie :)

        • 7 2

        • (1)

          Stadion mamy ba nawet mamy sklep na tym stadionie a wy gracie na obiekcie naszego klubu rugby ARKA więc nasuwa się pytanie czy wy nigdy nie przestaniecie płakać?Takie wasze tereny,że Was tam nie widać....wierzymy na słowo hahahahah

          • 0 3

          • macie sklep

            i nic więcej :)

            • 1 1

    • (1)

      NA POHYBEL ARCE MY WIEMY ŻE WASZE ŻYCIE TO GŁOWNIE POLEGA NA STRACHU PRZED ARKĄ I BYCIU NA POHYBEL ARCE CZUJECIE SIĘ JACYŚ NIEDOWARTOŚCIOWANI CZY NIE SPEŁNIENI , JAK ARKOWCY WAS TRAKTUJA Z PRZYMRÓŻENIEM OKA TAK WY CAŁE ŻYCIE NIENAWIŚĆ DO ARKI I RÓWNIEŻ STRACH , BEZ ARKI TO NIE WIEM CO BYŚCIE ZROBILI :)

      • 0 3

      • Drukowanymi umiesz tylko pisać?Mama albo tata niech Ci udzieli instruktażu odnośnie pisania na klawiaturce.;)

        • 4 0

    • TAK JEST I TAK MA BYC!!!

      • 2 2

  • po ryjach... (8)

    to waliliśmy śledzi 12-14 lat temu, byliśmy młodzi i była nas siła ! Teraz tych młodych jest tylu co było starych 15 lat temu w Bałtyku. Ale to było piękne jak śledzie (Babie Doły , oksywie , pogórze) bały się jechać na własny mecz w niedzielę. Wiedzieli że zawsze w niedzielę na Obłużu Kadłuby będą na nich czekać.

    • 16 7

    • (3)

      TO BYLO PIEKNE POD KOSCIOLEM NA OBLUZU NAWET PAMIETAM SZCZEGOLY AUTOBUS 194 CIAGLE ATAKOWANY TBG!!!

      • 3 0

      • sledziownia barykadowała sie w autobusie... (2)

        ale i tak był wjazd z koszem na śmieci :D , oj bali się tej trasy śledziuchy. Do tego stopnia że musieli prosić o pomoc śledziownie ze środmiescia i chyloni, grabowka, hehehe. No i raz szczur musiał przyprowadzić tam połowę arki , bo już mieli dość tego ciągłego wpie...... hehehe

        • 3 0

        • (1)

          no to macie historię hahahahahah ps.TEMAT artykułu jest inny marzyciele ;)

          • 0 2

          • Wy nic nie macie

            ... nawet historie przekręcacie

            • 0 0

    • lata temu (1)

      bylem,

      • 6 0

      • POZDRO HAJDUK

        • 0 0

    • a ja pamiętam wyprawy z Grabówka pod "szafe" na łapanie kadłubków ... i nigdy was się nikt nie bał :)

      • 3 4

    • BUHAHAHA

      • 0 4

  • MADA (6)

    POCZATEK KONCA, GDY RAJEWICZ Z RZEPKA, ROZBILI DUET NADOLNY-KUDYBA, DO CHWILI OBECNEJ LEPSZYCH NAPASTNIKOW BALTYK NIE MIAL. TRENER RZEPKA WIADOMO JAKI BYL, BEZ ZADNEGO POMYSLU NA GRE, BAZOWAL TYLKO NA DOBRYCH ZAWODNIKACH.

    • 2 5

    • (1)

      jacy dobrzy zawodnicy wtedy grali weż mnie oświeć!!! bo ku.... nie wierzę w to co czytam!!!

      • 0 0

      • Kibic z prostej

        Jeszcze jedno ,, kibicu z wiochy ,, takiego Bałtyczku już nie obejrzysz , kumasz?

        • 0 0

    • Nadolny zerwał ściegno achillesa z zawisza. (3)

      Mowi ci to coś, Mado?????? przez ponad rok nie grał w piłke

      • 0 0

      • (2)

        i rajewicz go olał.... . a nie jak pisze walczył o niego. nadolny sam sie leczył

        • 3 0

        • rajewicz olal a wszyscy klubie plakali. (1)

          koniec kontraktu, Mado, mówi ci to coś???? Ty pewnie wziałbys pilkarz do własnego domu i utrzymywał co?? jeśli myślisz że tak to zgłos się do klubu. Za takie poswiecenie dostaniesz miejsce w zarzadzie i będzie mógł podejmowac same znakomite decyzje :)

          • 0 0

          • Kibic z prostej

            Zgadzam sie z tą opinią w całości ( wypowiedź: Mady ) , Nadi z Kudim tworzyli idealnie zgrany duet napastników , niejednokrotnie dawali koncert ,, główkowy ,, - nie było lepszych , oczywiście konstrukorami ich zdobyczy byli Pięta , Pietrzyk , Szudi , Adamus , Wróbel , i cały zespół i oczywiście WIELKI JASTRZĄB , którego zasługi poszły w p.....u , nigdy nie zapomnę interwncji Chamery , to były nieraz mistrzostwa,,świata ,, chyba kibicu z ,, wiochy ,, jesteś skoroś taki nie kumnny ?

            • 0 0

  • to dopiero początek (1)

    narobił syfu,jeszcze jego prawa ręka pozostała, która ciągnie jego wózek, dopóki Złonkiewicz i spółka będą w klubie to o porządku możecie marzyc!!!!!!!!!!Mam nadzieję,że media w końcu ujawnią wszystkie przekręty,również w grupach młodzieżowych.

    • 3 4

    • to dopiero początek

      mam nadzieję,że również uda mi się nagłośnić sprawę a znam kilka faktów z ,,pracy'' jaką obaj Panowie włożyli w ten klub

      • 0 0

  • Dziękujemy Stachy za całą pracę na rzecz Baltyku! (1)

    A potraktowali Cię nieładnie, bardzo nieładnie. Dobrze, ze Twój głos się tu znalazł - rozjaśniłeś mi wiele spraw szczególnie gdy chodzi o trenera, co własnej drużyny nie lubi... Wszystkiego dobrego i powodzenia!

    • 40 4

    • NO TAK

      TYLKO DLACZEGO TERAZ TO MÓWI A NIE WCZEŚNIEJ. SKORO NIC NIE MÓGŁ TO ZNACZY ,ZE NIC NIE MIAŁ DO POWIEDZENIA W KLUBIE I PO CO TE OCHY I ACHY JAK O NICZYM WAŻNYM NIE DECYDOWAŁ-tak przynajmniej to przedstawia.

      • 0 0

  • lubu-dubu jest mądry inaczej! (2)

    Rzepka to musi nie miec planów treningów do teraz! bogdanka na pewno jest w czolowce 1.ligi na zlosc swojemu bedznadziejnemu trenerowi.

    • 5 2

    • (1)

      Skoro uważasz, że trener może prowadzić zespół bez planów to znaczy, że nie wiesz nic o futbolu. Nawet trenerzy grup młodzieżowych (ci dobrzy trenerzy) działają w oparciu o jakąś koncepcję, wiedzą co chcą robic na treningach, jak układać mikrocykle treningowe itp.Weź też pod uwagę, że rzepka nigdy nie brał klubu, który byłby zwyczajnie słaby, gdzie musiał swoim kunsztem niwelować inne braki. Zawsze był tam gdzie była kasa, gdzie byli piłkarze. Tak prowadzić zespoły może każdy.

      • 1 1

      • w Bałtyku była kasa ??? haha!!!!! w ałtyku byli piłkarze na II ligę???? haha

        • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Tabela

Piłka nożna - IV liga
Drużyny M Z R P Bramki Pkt.
1 Jaguar Gdańsk 18 15 1 2 58:18 46
2 Energa Gryf Słupsk 17 12 2 3 44:24 38
3 Energa Bałtyk Gdynia 18 12 2 4 37:19 38
4 Grom Nowy Staw 17 10 3 4 39:25 33
5 Pomezania Malbork 17 8 6 3 40:21 30
6 Pogoń Lębork 17 8 5 4 41:28 29
7 Anioły Garczegorze 17 8 3 6 34:31 27
8 Gryf Wejherowo 17 9 0 8 36:27 27
9 Radunia II Stężyca 17 7 4 6 31:27 25
10 Powiśle Dzierzgoń 17 6 6 5 23:24 24
11 Chojniczanka II Chojnice 17 7 2 8 32:36 23
12 Supra Kwidzyn 17 5 5 7 22:34 20
13 Sparta Sycewice 17 3 7 7 26:38 16
14 Gedania II Gdańsk 17 5 0 12 23:47 15
15 MKS Władysławowo 17 3 4 10 20:37 13
16 Start Miastko 17 3 3 11 24:46 12
17 Arka II Gdynia 17 2 4 11 23:35 10
18 GKS Kolbudy 17 2 3 12 14:45 9

Wyniki 18 kolejki

  • JAGUAR GDAŃSK - Sparta Sycewice 4:1 (1:1)
  • ENERGA BAŁTYK GDYNIA - Pomezania Malbork 4:2 (4:0)
  • Radunia II Stężyca - ARKA II GDYNIA (niedziela, godz. 11)
  • Chojniczanka II Chojnice - GEDANIA II GDAŃSK (niedziela, godz. 17)
  • sobota
  • Anioły Garczegorze - Grom Nowy Staw
  • Gryf Wejherowo - Start Miastko
  • Pogoń Lębork - Supra Kwidzyn
  • niedziela
  • AS Kolbudy - Powiśle Dzierzgoń
  • Energa Gryf Słupsk - MKS Władysławowo

Trójmiejskie drużyny

Relacje LIVE

Najczęściej czytane