Wiadomości

Rekord świata trójmiejskich spadochroniarzy

Piotr Walasek i Mariusz Ozga to skoczkowie spadochronowi z Trójmiasta, którzy uczestniczyli w pobiciu rekordu świata, polegającego na locie obok samolotu w 18 osób. Międzynarodowa ekipa dokonała tego nad Elblągiem.



zakończona Łącznie głosów: 145
Dla skoczków spadochronowych samolot jest zazwyczaj po prostu środkiem transportu, który wynosi ich na wysokość ok. 4 km, z której można skakać ze spadochronem, przez ok. 60 sekund doświadczając tzw. swobodnego spadania.

W tym czasie jedni tworzą figury płaskie (lecąc "na brzuchu"), inni wertykalne (np. głową w dół), a jeszcze inni używają kombinezonów wingsuit, które pozwalają na spowolnienie spadania i dłuższe przemieszczanie się w poziomie. I właśnie miłośnicy tej ostatniej odmiany ekstremalnego sportu wpadli na pomysł, by w Polsce pobić rekord świata.

Pogoda nie pomagała, ale się udało



Mimo kapryśnej aury, udało się dokonać tego wyczynu, a w ostatecznej 18-osobowej grupie, która zapisała się w historii, było dwóch przedstawicieli Trójmiasta: Piotr WalasekMariusz Ozga.

W sumie w imprezie wzięło udział 25 najlepszych skoczków z całego świata korzystających z kombinezonów wingsuit: USA, Kanady, Szwajcarii, Norwegii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Polski.

Ustanowienie nowego rekordu nie było łatwe, bo żeby dogonić samolot Turbo Finist, którego pilot musi także lecieć bardzo stabilnie, ze stałą, niską prędkością i cały czas obniżając pułap, skoczkowie muszą lecieć z prędkością 170-200 km/h. Nie pomagała też pogoda, która w ostatnich tygodniach nie rozpieszczała nawet tych, którzy twardo stąpają po ziemi.

Ostatecznie czołowym skoczkom świata udało się nad lotniskiem w Elblągu ustanowić nowy rekord świata, mimo że ze względu na kapryśną aurę nie mieli szans na realizację tylu wylotów, ile zaplanowali.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (29)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane