Wiadomości

stat

Kandydatka na Ligowca 2015: Monika Kobylińska

SPR Arka Gdynia

Najnowszy artukuł na ten temat

Pierwsza... Rebecca Allen. Ankieta na pożegnanie z koszykarkami Arki Gdynia

Prezydent Gdyni uznał Monikę Kobylińską najlepszą miejską sportsmenką minionego roku. O tym, jak powiedzie się rozgrywającej Vistalu Gdynia w plebiscycie na Ligowca Roku 2015, wy decydujcie w głosowaniu.
Prezydent Gdyni uznał Monikę Kobylińską najlepszą miejską sportsmenką minionego roku. O tym, jak powiedzie się rozgrywającej Vistalu Gdynia w plebiscycie na Ligowca Roku 2015, wy decydujcie w głosowaniu. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Takim rozwojem kariery, i to w ciągu zaledwie jednego roku, może pochwalić mało który przedstawiciel gier zespołowych. Monika Kobylińska zaczynała w głębokiej rezerwie Vistalu Gdynia, a skończyła jako druga polska zawodniczka pod względem skuteczności na mistrzostwach świata, w których biało-czerwone zajęły 4. miejsce. Nominację do Tytułu Ligowca Roku 2015 rozgrywająca otrzymała przede wszystkim za wywalczenie razem z drużyną wicemistrza kraju oraz Puchar Polski. Jest jedyną sportsmenką w gronie ośmiu nominowanych. Wybierać możecie do południa 31 stycznia.



TUTAJ ODDAJ GŁOS NA JEDNEGO Z OŚMIORGA KANDYDATÓW

Ligowiec Roku 2015


Jacek Główczyński: Rok jak bajka?

Monika Kobylińska: Dokładnie. Wiele marzeń spełnionych, dużo szczęścia i radości. Oby ten, który się rozpoczął, był taki sam udany.

Pamięta pani, z jakimi celami zaczynała poprzedni rok?

Marzyłam chyba jak każda zawodniczka o kadrze, ale celem było, aby w ogóle zacząć więcej grać w Superlidze, wejść do składu Vistalu. Przyznam szczerze, że nie myślałam, że tak to się wszystko szybko może potoczyć. Ale cieszę się, że tak wyszło.

Co sprawiło, że nieznana szerszemu gronu zawodniczka w ciągu kilku miesięcy przeistoczyła się w najlepszą młodą szczypiornistkę na pozycji prawej rozgrywającej finałów mistrzostw świata?

Najważniejsze było to, że dostałam szansę. A jak już się pojawiła, to ją wykorzystałam. Gdy dobrze mi szło na parkiecie, trener nabierał do mnie coraz większego zaufania i stawiał na mnie. Wraz z tym rosła moja pewność siebie, co też pomagało, że rozwijałam się dalej.

Jeśli chodzi o umiejętności? Czy w nich był również tak duży skok jakościowy, czy po prostu miała je już pani, tylko mało kto o tym wcześniej wiedział, bo nie grała pani w Superlidze?

Na pewno umiejętności miałam z wcześniejszych lat, ale jestem też młodą zawodniczką i wciąż się rozwijam. Sam pobyt w klubie Superligi, możliwość trenowania i grania w nim bardzo dużo daje, gdyż tutaj wszystko odbywa się na wyższym poziomie niż w drużynach juniorskich.

TUTAJ WSZYSCY NOMINOWANI DO TYTUŁU LIGOWCA ROKU 2015 W TRÓJMIEŚCIE ORAZ ZASADY GŁOSOWANIA

Co w najbliższym czasie może pani jeszcze dołożyć do swojego technicznego arsenału umiejętności?

Na pewno rzuty z podłoża. Obecnie nie mam ich w swoim repertuarze. To jest mój wielki minus. Staram się to poprawić.

Zarówno w reprezentacji jak i w klubie rywalizuje pani z Aleksandrą Zych. Także dzięki temu sportowy postęp jest szybszy?

Na pewno jest to zdrowa rywalizacja. Lubimy się z Olą, nie ma między nami żadnych spięć. Staramy się napędzać nawzajem. Dobrze jest mieć też wsparcie, osobę, która pomoże, pocieszy w złych chwilach.

Obie jednak jesteście młodymi zawodniczkami. Nie lepiej byłoby, aby każda z was grała po blisko 60 minut, a nie dzieliła czasu meczu na dwie?

Każda z nas zdaje sobie sprawę, że aby się rozwijać, powinna dostawać dużo minut gry. Żadna z nas nie chce siedzieć na ławce. Jednak na pewno sama rywalizacja jest dobra, wspólny trening jest na plus. Nie można choćby spocząć na laurach.

W TRÓJMIEJSKIEJ PIŁCE RĘCZNEJ NAJWYŻSZA NOTA ZA 2015 ROK DLA MONIKI KOBYLIŃSKIEJ

Monika Kobylińska

Monika Kobylińska

Dane:

ur.:
1995-04-09
wzrost.:
177
waga.:
67
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Czuje się pani obecnie liderką Vistalu?

Na pewno każda z nas chce być liderką, dobrze grać i pomagać drużynie. Mam nadzieję, że będę utrzymywać taką dyspozycję w kolejnych meczach, aby można było o mnie mówić, że jestem taką zawodniczką.

Czy w trudnych momentach podczas meczu czuje pani na sobie spojrzenia koleżanek?

Chyba nie. Ja sama chcę wziąć odpowiedzialność na siebie w trudnych chwilach. Dzięki grze w mistrzostwach świat zdobyłam trochę doświadczenia i liczę, że to pomoże mi także w lepszej grze w polskiej lidze.

Czy można ocenić, że gra w mistrzostwach to tyle korzyść co pół roku, sezon, a może jeszcze więcej czasu występów na krajowych parkietach?

Nie umiem tego tak porównać. Na pewno jest to coś dodatkowego, nowego, co daje dużo doświadczenia. Po tym turnieju czuję się lepszą zawodniczką. Mam za sobą ciężkie mecze, w których mogłam zmierzyć się z mocniejszymi obronami niż w polskiej lidze. To na pewno zaowocuje w mojej grze.

MONIKA KOBYLIŃSKA NAJLEPSZĄ SPORTSMENKĄ 2015 ROKU W GDYNI

Zapewne pani gra w Danii nie uszła uwadze zagranicznych menedżerów. Dużo otrzymała pani propozycji zmiany barw klubowych?

Menadżera już mam. To Tadeusz Paszkowski. Propozycje rzeczywiście były, ale na razie nie chcę rozmawiać o tym, co będzie latem. Trudno powiedzieć, co się stanie. Na pewno cieszy zainteresowanie, ale obecnie skupiam się na grze w Vistalu.

Z perspektywy czasu 4. miejsce na mistrzostwach świata to powód do radości czy jednak wciąż niedosyt?

Na pewno osiągnęłyśmy sukces. Po raz drugi z rzędu zajęłyśmy 4. miejsc na świecie. To coś niesamowitego i duże osiągnięcie. Ale na pewno od razu po meczu o brąz był niesmak. Jednak zdobyć medal, a być tuż obok podium to coś innego.

Drugi niesmak pewnie pojawił się, gdy międzynarodowa federacja zdecydowała, że na kwalifikacje olimpijskie musicie jechać do Rosji, choć ta drużyna była za wami w klasyfikacji i została pokonana w bezpośrednim meczu?

W Polsce byłoby dużo łatwiej o awans, bo kibice byliby naszym dodatkowym zawodnikiem. Szkoda, że nie możemy zagrać w kraju. Jednak nie mamy na to wpływu. Musimy walczyć, aby spełnić nasze marzenia i pojechać na igrzyska.

Udział w turnieju olimpijskim to największe sportowe marzenie Moniki Kobylińskiej na 2016 rok?

Myślę, że tak. Oczywiście z Vistalem chcę grać o najwyższe cele w Polsce. Mimo że jesteśmy młodym zespołem, to widać, że stać nas na wiele. Mam nadzieję, że dojdziemy czołówkę w tabeli i będziemy grać o medal.

WYWIADY Z KANDYDATAMI DO TYTUŁU LIGOWCA ROKU 2015 W TRÓJMIEŚCIE
kolejność publikacji alfabetyczna
* ARIEL BORYSIUK: DZIĘKUJĘ ZA WSPARCIE. WRACAM DO KLUBU, W KTÓRYM SIĘ WYCHOWAŁEM
* RENAT GAFUROW: CHCĘ ZORGANIZOWAĆ TURNIEJ NA 10-LECIE STARTÓW W WYBRZEŻU

Opinie (8) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane