Kamil Brzozowski i Renat Gafurow będą najprawdopodobniej pełnić role zawodników oczekujących w Lotosie Wybrzeże. Obaj żużlowcy startowali w Gdańsku w minionym roku i mieli swój udział w awansie do ekstraligi. Teraz mieliby stanowić zabezpieczenie przed ewentualnymi kontuzjami lub nieoczekiwaną obniżką formy któregoś z zawodników zakontraktowanych przed nadchodzącym sezonem.
- Rola zawodnika rezerwowego w sportach drużynowych:
-
jest bardzo ważna, często ci, na których nikt nie stawia, potrafią odmienić losy meczu
60% -
jest jak każda inna, zarówno lider zespołu jak i rezerwowy, mają swoje określone zadania
27% -
to ujma dla sportowca, za wyjątkiem juniorów, a także weteranów, którzy najlepszy czas mają już za sobą
13%
łącznie głosów: 139
Aktualnie trzon zespołu stanowią Nicki Pedersen, Piotr Świderski, Maksim Bogdanovs, Thomas Jonasson i Tomasz Chrzanowski. Pięciu seniorów to dokładnie tylu, ilu może wystartować w żużlowym meczu (pozostałe dwa miejsca zarezerwowane są dla młodzieżowców).
SKŁAD LOTOS WYBRZEŻE 2012
Co jeśli któryś z nich nabawi się kontuzji uniemożliwiającej starty? W takim wypadku z pomocą przychodzi regulamin, a konkretnie zapis o zastępstwie zawodnika, czyli popularna "zet-zetka". Umożliwia on wstawienie do składu żużlowca niezdolnego do jazdy (posiadającego zwolnienie lekarskie na minimum dziewięć dni) i zastępowanie go w każdym wyścigu innym zawodnikiem znajdującym się w kadrze na dany mecz.
Rozwiązanie to nie zawsze jest jednak opłacalne - w przypadku kontuzji zawodnika o czwartej lub niższej średniej biegowej w zespole, nie mogą zastępować go dwaj najskuteczniejsi pod tym względem.
Dlatego też kluby żużlowe często kontraktują tak zwanych zawodników oczekujących, którzy godzą się być w gotowości i czekać na nadarzającą się okazję, aby udowodnić swoją przydatność do zespołu. Jest to jednak dosyć kosztowny zabieg - do zespołu dochodzi zawodnik, któremu trzeba zapłacić za przygotowanie do sezonu. Wszakże na rowerach nikt jeździł nie będzie.
Manewr ten zamierza zastosować Lotos Wybrzeże, choć trener zespołu Stanisław Chomski wielokrotnie podkreślał, iż nie jest zwolennikiem posiadania zbyt szerokiej kadry.
- Wolimy jednak dmuchać na zimne. Budżet klubu nie jest z gumy, ale nie chcemy czekać aż coś złego się wydarzy by później naprędce szukać zawodnika, którego możemy zakontraktować lub wypożyczyć - tłumaczy szkoleniowiec gdańskich żużlowców.
Wszystko wskazuje na to, że w Gdańsku na rezerwie zobaczymy zawodników, których kibice Wybrzeża oglądali w swoim zespole w minionym roku - Kamila Brzozowskiego i Rosjanina Renata Gafurowa. Żaden z nich nie należał do czołówki I ligi, ale ciężko się spodziewać, by w orbicie zainteresowań znajdowali się zawodnicy z wyższej półki - rola rezerwowego jest w żużlu wielce niewdzięczna.
- Rozmawiamy z dwoma, trzema zawodnikami, między innymi właśnie z Kamilem. Są szanse, że to on będzie pełnił tę rolę. Propozycja jest taka, że zawodnik będzie musiał udowodnić, iż warto w niego zainwestować. Nie po to przecież zakontraktowaliśmy określoną kadrę żeby teraz ładować pieniądze w kogoś innego - wyjaśnia Chomski.
W przypadku Gafurowa żadnych rozmów prowadzić nie trzeba. Rosjanin, który w Gdańsku startował przez ostatnie cztery lata, ma wciąż ważny kontrakt z Lotosem Wybrzeże. Po wywalczeniu awansu do ekstraligi zawodnik poinformował, że jest zainteresowany pozostaniem w niższej klasie rozgrywkowej. Jako że Renat i tak nie był uwzględniany w koncepcji ekstraligowego zespołu, więc klub dał mu wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy.
- Miał kilka ofert z niższej ligi. Czekał, czekał i... sprawa zrobiła się trochę gorąca. Jestem z nim w kontakcie. Jeżeli nie znajdzie nowego klubu, nasz kontrakt jest ważny i zawodnik ma prawo przygotowywać się z zespołem, brać udział w sparingach. Niewykluczone, że zostanie z nami i będzie czekał na swoją szansę - twierdzi trener Chomski.
Przypadki, w których rezerwowy stawał się jednym z najważniejszych ogniw zespołu choć rzadkie, miewały już miejsce. Angaż dodatkowych zawodników ma jednak stanowić w Gdańsku przede wszystkim zabezpieczenie przed kontuzjami, o które w żużlu nietrudno.
- Wszystko leży w rękach zawodników. Ten układ działa w obie strony - zawodnik oczekuje okazji do startów, a my oczekujemy jego punktów - kończy szkoleniowiec Lotosu Wybrzeża.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.