Wiadomości

stat

Tarnowski wygrał regaty Pucharu Europy

U wybrzeży Majorki Paweł Tarnowski zrobił pierwszy krok, by po raz trzeci z rzędu zostać najlepszym sportowcem roku w Sopocie.
U wybrzeży Majorki Paweł Tarnowski zrobił pierwszy krok, by po raz trzeci z rzędu zostać najlepszym sportowcem roku w Sopocie. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Paweł Tarnowski wygrał prestiżowe regaty Trofeo Princesa Sofia w windsurfingowej klasie RS:X. Reprezentant SKŻ Ergo Hestia Sopot był najlepszy w eliminacjach, słabiej poszło mu w wyścigach grupy złotej, ale nie miał sobie równych ostatniego dnia, gdy ścigano się w ćwierćfinałach, półfinałach i finale. U wybrzeży Majorki rywalizowało 833 żeglarek i żeglarzy z 54 krajów. Ekipa biało-czerwonych liczyła 37 osób. Triumfowała jeszcze Zofia Noceti-Klepacka w żeńskim RS:X, która debiutowała w barwach Legii Warszawa.



W męskiej klasie RS:X rywalizowało 96 zawodników. Paweł Tarnowski zrobił sobie świetny prezent na 23. urodziny, który obchodzić będzie 3 kwietnia. Choć sopocianin u wybrzeży Majorki nie uniknął wahań formy, to regaty zakończyły się dla niego happy endem.

Zawodnik SKŻ Ergo Hestia zwyciężył w inauguracyjnym wyścigu i na 1. miejscu ukończył także eliminacje (6 biegów). Jednak w grupie złotej (dla 48 najlepszych) spisywał się przeciętnie. W klasyfikacji generalnej po 4 kolejnych biegach spadł na 7. miejsce. Przy poprzednim regulaminie mógłby zapomnieć o końcowym zwycięstwie, ale ten obowiązujący w Hiszpanii dał mu szansę, z której skorzystał.

PAWEŁ TARNOWSKI UZNANY ZA NAJLEPSZEGO SPORTOWCA SOPOTU 2016 ROKU. SPRAWDŹ, KTO WYGRAŁ W INNYCH KATEGORIACH MIEJSKIEGO PLEBISCYTU

Międzynarodowa federacja sprawdzała nowe rozwiązania regulaminowe, które mają prowadzić do tego, że finisz regat będzie jeszcze bardziej atrakcyjny i czytelny dla publiczności. Dlatego tym razem w niektórych klasach nie było wyścigu medalowego, który był punktowany podwójnie i zaliczany do wcześniej osiągniętego dorobku, ale ćwierćfinały, półfinały i finał, w który, z każdym startem liczba uczestników się zmniejszała..

W klasie RS:X oznaczało to że nawet na 12. zawodnik lub zawodniczka w klasyfikacji mogli zwyciężyć w całych regatach. Przy poprzednim systemie było to niemożliwe, gdyż w ostatnim starcie brało udział tylko 10 najlepszych, a wcześniejsze różnice punktowe były na ogół tak duże, że dużych przetasowań na poszczególnych miejscach już nie było.

Teraz wyścigi eliminacyjne i w tzw. grupie złotej służyły jedynie rozstawieniu do ostatecznej rozgrywki, której obowiązywał system pucharowy. Zwycięzca (Ivan Pastor z Hiszpanii) tej fazy (w klasie RS:X po 10 wyścigach) awansował do finału, a 2. zawodnik (Mattia Camboni z Włoch) stawał się automatycznie półfinalistą. W ćwierćfinale startowała "10" z miejsc 3-12.

Pięciu najlepszych kwalifikowało się do półfinałów. W tym gronie był Tarnowski, który metę osiągnął drugi za Saharem Zubari (Izrael). W półfinale popłynęło 6 zawodników, a awansem premiowane były już tylko 2 najlepsze pozycje. Paweł ponownie był drugi. Finiszował za Taehoon Lee (Korea Południowa).

Ostatni wyścig dla trzech zawodników służył ustaleniu miejsc na podium. Wszystko było czytelne dla publiczności. Kolejność na mecie była jednocześnie końcową w regatach. Wygrał Tarnowski przed Pastorem i Lee.

Przypomnijmy, że sopocianin to m.in. mistrz (2015) i brązowy medalista (2016) mistrzostw Europy. Po windsurfingu wrócił niedawno po operacji barku. Po efekt kontuzji, której nabawił się podczas kondycyjnego treningu, podczas upadku z roweru. Sukces na Majorce 23-latek może zapisać do czołowych osiągnięć w karierze. Wcześniej wygrywał m.in. dwukrotnie regaty w holenderskim Medemblik (2014-15), a przed rokiem w Hiszpanii zajął 2. miejsce.

TUTAJ KOMPLET WYNIKÓW W KLASIE RS:X MĘŻCZYZN

Co prawda od kilku lat Trofeo Princesa Sofia ma rangę tylko Pucharu Europy, ale nic nie straciła na swojej randze. Impreza, która odbyła się już po raz 48., tradycyjnie otwiera sezon najbardziej prestiżowych regat na naszym kontynencie. Świadczy o tym choćby lista startujących, która jest imponująca zarówno jeśli chodzi o ilość jak i jakość zgłoszonych uczestników.

Z 37-osobowej polskiej ekipy poza Tarnowskim ze zwycięstwa cieszyła się jeszcze tylko Zofia Noceti-Klepacka. Brązowa medalistka igrzysk olimpijskich 2012 oraz była wicemistrzyni świata i Europy triumfowała w żeńskiej klasie RS:X.

2. miejsce w klasie 470 zdobyły Agnieszka SkrzypulecJolanta Ogar. To reaktywacja załogi, która wspólnie startowała jeszcze na igrzyskach olimpijskich w 2012 roku, a załoganta do tej imprezy reprezentowała barwy AZS AWFiS Gdańsk. Kolejne czterolecie spędziła pod flagą... Austrii, zostając m.in. mistrzynią świata i Europy. Teraz obie startują w klubie Pogoń Sejk Szczecin. Na Majorce Polki zostały wyprzedzone tylko przez Afrodite Zegers i Anneloes Vav Veen (Holandia).

Z trójmiejskich żeglarzy ostatniego dnia regat startowała tylko Małgorzata Białecka. Ubiegłoroczna mistrzyni świata w klasie RS:X w ćwierćfinale zajęła 9. miejsce. Odpadła z dalszej rywalizacji, w w końcowej klasyfikacji była 11.

Na 13. pozycji, a zatem pierwszej która nie dawała prawo żeglowania w ćwierćfinale, sklasyfikowana została Maja Dziarnowska. W tej samej specjalności wśród panów Maciej Urbanowicz (wszyscy SKŻ Ergo Hestia) był 16.

Dzień wcześniej decydujące wyścigi rozpoczęły się w klasie Finn. Piotr Kula do decydującej rozgrywki wszedł z 6. lokatą. W ćwierćfinale osiągnął metę jako trzeci. Start zakończył na półfinale, w którym był czwarty. To oznaczało, że w końcowej klasyfikacji zajął 6. miejsce. Dla żeglarza GKŻ Gdańsk to ważny wynik, gdyż po kiepskim poprzednim sezonie (brak kwalifikacji olimpijskiej), pozwala mu uwierzyć, że może z powodzeniem walczyć ze światową czołówką.

Wysokie, 8. miejsce w klasie 49er zajęli Dominik BuksakSzymon Wierzbicki (AZS AWFiS Gdańsk/AZS Poznań). W tej specjalności trzy ostatnie wyścigi trzeba było odwołać z powodu zbyt dużego wiatru.

Poza czołówką znaleźli się Przemysław FilipowiczJacek Nowak (AZS AWFiS/AZS UWM Olsztyn) oraz dwukrotni olimpijczycy Łukasz PrzybytekPaweł Kołodziński (AZS AWFiS Gdańsk). Skończyli - odpowiednio - na 30. i 31. miejscu.

W klasie Laser przed ostatnim dniem na 10. miejscu plasował się Filip Ciaszkiewicz. Jednak żeglarz Arki Gdynia nie popłynął w wyścigu medalowym, w tej klasie dla 10 najlepszych, gdyż spadł na 19. pozycję i na niej skończył regaty.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (3)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane