Wiadomości

Start Gdańsk - dlaczego spadliśmy?

Gedania Gdańsk (koszykówka)

W ubiegłym roku koszykarki Bick Black Startu Gdańsk zajęły czwartą pozycję w ekstraklasie, najwyższą w historii klubu. Po zakończeniu sezonu wydawało się, że ten rok będzie równie dobry, a może lepszy. Jednak gdański klub znalazł się w tarapatach finansowych i zamiast medalu był spadek. O przyczyny niepowodzenia Startu zapytaliśmy członków zarządu klubu.

- W sierpniu ubiegłego roku byliśmy pełni optymizmu - powiedziała nam Ewa Sienkiewicz, prezes Startu. - Niestety, po kilku dniach w radiu nadano audycję, po której nasi sponsorzy zrezygnowali. Potem jeszcze kilkakrotnie niedźwiedzią przysługę oddali nam dziennikarze, ale nie sportowi, tylko zajmujący się innymi dziedzinami. Po tych publikacjach trudno było znaleźć sponsorów chętnych do podjęcia rozmów. Po części zadanie utrudniał nam rywal zza miedzy, który ma wyniki, a co za tym idzie zapewnia lepszą reklamę. Miasto również nie zapewnia pomocy klubom. Jest ich dużo i nie można wybrać tylko jednego. W Gdańsku brakuje przed wszystkim lobby, które działałoby na rzecz sportu. Problemy ma przecież nie tylko Start. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się w Wybrzeżu. Grupa osób kochających sport i działających na jego rzecz jest w Gdańsku potrzebna - dodała wiceprezydent Gdańska.

- Po ubiegłorocznym sukcesie chyba nikt nie spodziewał się, że w tym roku spadniemy - powiedział "Głosowi" Andrzej Hryniewicz, dyrektor Startu. - Pokonała nas ekonomia. Przed sezonem nie udało się pozyskać sponsorów i w kasie zabrakło pieniędzy. Z klubu odeszły więc czołowe koszykarki. Nie mieliśmy środków na zakontraktowanie innych zawodniczek i musieliśmy grać takim składem, jaki był. Dlaczego nie znaleźliśmy sponsora? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Jedną z przyczyn może być brak klimatu dla wyczynu na wysokim poziomie w Gdańsku. Proszę spojrzeć na inne gdańskie kluby. Poważne problemy mają przecież piłkarze ręczni Wybrzeża, mistrzowie Polski, i żużlowcy, którzy wywalczyli awans do ekstraligi. Bick Black, który występuje w nazwie drużyny, był naszym sponsorem bardziej z nazwy niż rzeczywistym - dodał dyrektor Startu.

- Za słabymi wynikami Startu stała sytaucja finansowa klubu - mówi Piotr Karczewski. - Przykro o tym mówić, ale w dużym stopniu jest to zasługa trójmiejskich mediów. Gdy prezes Sienkiewicz zdołała pozyskać jakiegoś sponsora dla klubu, to zaraz w prasie lub telewizji stawiane były pytania, co dana firma uzyskała w zamian od miasta. Po takich artykułach lub reportażach potencjalny sponsor rezygnował ze wspomagania naszego klubu. A przecież mieliśmy szanse za niewielkie pieniądze zbudować drużynę, która mogłaby walczyć o medal. Bick Black znalazł się w nazwie raczej z sentymentu. Ta firma pomogła nam wcześniej, chociaż nie miała umowy, i liczyliśmy, że w tym roku może będzie podobnie. Stało się inaczej. Przy marnych środkach fakt, że dotrwaliśmy do końca rozgrywek, należy uznać za sukces. Trudno zliczyć, do ilu firm chodziliśmy - ja, trener Siewierow i pani prezes. Niewielką pomoc uzyskaliśmy tylko od małych firm, które było stać na jednorazowe wsparcie - dodał pan Karczewski.

- Być może zabrakło nam determinacji - mówi Zbigniew Golemski. - Przed sezonem rozmawialiśmy z kilkoma firmami i uzyskaliśmy od nich wstępne deklaracje. Niestety, później niewiele z tego wyszło. Gdy przychodził czas realizacji tych deklaracji, dostawaliśmy znacznie mniej niż było obiecane, albo nie dostawaliśmy nic.

Dzisiaj koszykarki Bick Black Startu rozegrają ostatni mecz w ekstraklasie. Gdańszczanki wybierają się do Łodzi. Spotkanie rozpocznie się o godz. 17.30.

Opinie (2)

  • zazdość?

    z pewnym zaciekawieniem przeczytałem opinię pani Prezydent Sienkiewicz, że wyniki rywala zza miedzy przeszkadzają w pozyskiwaniu sponsorów i są jedna z przyczyn spadku Startu. Mjac takich "opiekunów" do niczego dobrego w sporcie gdańskim nie dojdziemy. Inne wyczyny gdańskich drużym mówią aż zanadto.
    Mimo wszystko życzę sukcesów
    kibic Lotos VBW Clima

    • 0 1

  • To kłamstwo

    Winni takiej, a nie innej sytuacji w klubie i w sekcji koszykówki są tylko wyłącznie działacze. Tacy ludzie jak Piotr Karczewski, Pan Golemski, dyrektor klubu Pan Hryniewicz to ci, którzy doprowadzili sekcję koszykówki do takiego stanu jaki dzisiaj mamy. Wszyscy liczyli tylko na Panią Sienkiewicz i myśleli, że ona załatwi pieniądze na sekcję. Należy dodać, że z tymi panami „zasłużonymi działaczami” – żaden sponsor nigdy by nie rozmawiał. Sekcja koszykówki nigdy nie miała pieniędzy na utrzymanie zespołu i chociażby nawet na wypłacenie stypendiów dla zawodniczek (nie wspominając o premiach). Ogromne zaległości (sięgające kilku miesięcy) i wiele spraw sądowych, które czekają klub i działaczy tej sekcji to wizytówka tych panów. To oni chcieli się wypromować, a nie koszykówkę w tym klubie. O Pani Prezes Sienkiewicz to lepiej nic nie mówić i nie pisać bo widząc, że nie jest w stanie załatwić pieniędzy zaczęła postępować tak samo jak ci panowie. To towarzystwo to skandal i hańba dla gdańskiej koszykówki. Takich ludzi (przekrętów) należy jak najszybciej eliminować.

    • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Gedania Gdańsk (koszykówka)

Gedania Gdańsk kontynuuje tradycje gdańskiego Startu.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »