Wiadomości

Tragedia antyczna w kabaretowym stylu. Po premierze "Starej baby"

 Spektakl "Stara baba. Tragedia antyczna" - próba generalna
Spektakl "Stara baba. Tragedia antyczna" - próba generalna fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Owacją na stojąco i bardzo ciepłym odbiorem została przyjęta premiera przedstawienia grupy warsztatowej "W Kaczych Butach" pt. "Stara baba. Tragedia antyczna", zagranego w gdyńskim klubie muzycznym Ucho, a wyprodukowanego przez Konsulat Kultury w Gdyni. Spektakl zapowiadaliśmy w tekście Teatralne nowości listopada w Trójmieście.



Od ich debiutanckiego spektaklu "Miłość bliźniego" minęło pięć lat. W tym czasie zrealizowali przedstawienia pt. "Umowa o arcydzieło""Superświetnie". "Stara baba" to ich czwarty wspólny projekt w repertuarze Gdyńskiego Centrum Kultury. Grupę warsztatową - jak sama siebie nazywa formacja "W Kaczych Butach" - po tak bogatym doświadczeniu scenicznym trudno już nazywać amatorską, choć wciąż tworzą ją aktorzy-amatorzy niezwiązani z teatrami instytucjonalnymi.

"Stara baba": terminy spektakli


Profesjonalne wsparcie i zupełnie nieamatorskie z kolei jest całe zaplecze grupy, jakie gwarantują współtwórcy spektaklu: autor scenariusza - Szymon Jachimek (gdynianin, aktor i artysta kabaretowy, a także tekściarz związany z różnymi grupami teatralnymi i kabaretowymi), reżyserka - Magdalena Bochan-Jachimek (aktorka, instruktorka, producentka, magister inżynier ochrony środowiska w jednej osobie), Agnieszka Skibicka - odpowiedzialna za scenografię i kostiumy, oraz Anna Wiosna Rogowska, która stworzyła muzykę, aranżacje i przygotowała wokalnie chór.

Przeczytaj także: Amatorzy wystawiają spektakl - o "Miłości bliźniego" w Centrum Kultury w Gdyni

W efekcie otrzymaliśmy trwające godzinę i 20 minut dzieło na poły teatralne, na poły kabaretowo-satyryczne. Nie sposób bowiem nie zauważyć, że pewne kabaretowe chwyty zostały tu wykorzystane, jak choćby bardzo współczesny język, kameralność, środowiskowość, atmosfera wspólnej zabawy publiczności i wykonawców, przekraczanie tabu, satyra, aktualność poruszanych tematów, co należy do jednych z głównych cech tego gatunku.

Ponadto zastosowano tu wyraźny komizm postaci, słowny i sytuacyjny, co z kolei wpisuje spektakl w tradycyjny nurt komediowy, mimo że podtytuł sugeruje zupełnie co innego, a mianowicie, że jest to "tragedia antyczna". Przedstawienie nie jest tragedią ani antyczną, ani współczesną, ani tragedią w ogóle (choć w dwóch scenach z nożykiem do kopert może jest i blisko tragedii), dlatego należałoby uznać ten podtytuł jako kolejny żart autora.

Jednak do antycznej tragedii (czy może lepiej powiedzieć komedii) twórcy postanowili się poniekąd odwołać poprzez korespondencję z jej niektórymi właściwościami, sięgając tym samym po kilka udanych rozwiązań.

Konsulat Kultury - najbliższe imprezy


Jednym z ciekawszych zabiegów jest wprowadzenie na scenę chóru niczym z greckiej tragedii.
Jednym z ciekawszych zabiegów jest wprowadzenie na scenę chóru niczym z greckiej tragedii. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Po pierwsze, na scenę wprowadzono chór (przodowniczka chóru: Katarzyna Marzec-Okoń, owca: Judyta Niżyńska, seniorka: Maryla Wolska, juniorka: Aleksandra Pioch, aktywna: Anna Szałła), który jako grupa wypowiada się, śpiewając czy też melorecytując, często z towarzyszeniem gestów i ruchów tanecznych. Chór nawiązuje dialog z bohaterami, inicjuje kolejne sceny i stanowi swoisty leitmotiv spektaklu. Panie odśpiewują w różnych znanych melodiach historie kolejnych bogów antycznych, a także otwierają i zamykają spektakl.

Drugim udanym zabiegiem à la antycznym jest oprawa scenograficzna przedstawienia oraz kostiumy. Ta pierwsza ogranicza się do dwóch białych kolumn w charakterystycznym stylu jońskim oraz kilku przedmiotów-rekwizytów wykonanych tak samo, czyli z wyciętej drewnianej białej płyty (sklejki). Tworzy to przestrzeń umowną, a jednocześnie wyraźnie sygnalizuje konkretne odwołania. Z kolei kostiumy wszystkich bohaterów ograniczono do wspólnego wzoru, czyli do przewiązanych sznurkami tunik, różnicując je jedynie kolorem.

Trzeci motyw starożytny to pojawienie się nieśmiertelnych bogów (Hera - Barbara Franczak-Kulig i Zeus - Oskar Dębowski) oraz wyprawa głównej bohaterki na Olimp, co w sensie dramaturgicznym ma spore uzasadnienie zwłaszcza pod kątem tematyki. Helena (Monika Kalka) bowiem szuka odpowiedzi na pytanie, dlaczego bogowie dali ludziom starość, czemu ludzkość dotknięta jest tym stanem, w jakim celu starzejemy się, po co się tak dzieje. Odpowiedzi na te pytania padają dość stereotypowo, ale trudno byłoby się tutaj spodziewać jakichś innych, bardziej odkrywczych zdań.

Przeczytaj także: Magda Bochan-Jachimek: "zostaw, ja to zrobię" odsuwa ojców od opieki nad dzieckiem

Główna bohaterka - Helena - znajduje nikłe pocieszenie w towarzystwie przyjaciółek.
Główna bohaterka - Helena - znajduje nikłe pocieszenie w towarzystwie przyjaciółek. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl
Zwłaszcza że cała "Stara baba" utrzymana jest w bardzo lekkiej, żartobliwej formie, mimo że porusza jednak poważną tematykę: zdrady, starości, porzucenia, samotności. Akcja ogniskuje się wokół problemu głównej bohaterki, Heleny, którą zostawia mąż dla młodszej kobiety. Helena czuje się zatem staro, a jej przyjaciółki (typowe trzpiotki i plotkary: Anna - Monika Błażewicz i Zofia - Jolanta Boniecka) przekonują ją, że powinna wziąć się za siebie, zapisać na fitness i poznać kogoś nowego. Generuje to całą serię śmiesznych zajść.

Spektakle w Trójmieście


W tym iście babskim spektaklu, w którym pada sporo słów krytyki pod adresem męskiej widowni, przeważają postaci kobiece. Jedyne trzy role męskie grają tu: Tomasz Waberski jako szalony Arek, bardzo zabawny Natan Maciej Milaszewski jako grecki góral oraz wspomniany już Oskar Dębowski w roli Zeusa.

Przeczytaj także: Bunt zabawek z pudełka. O "Superświetnie" w Centrum Kultury w Gdyni

Cały tekst opiera się na rymowanych kwestiach, co zapewne również wielu z nas odbierze jako klasyczne, jednak postaci operują językiem bardzo współczesnym, w którym nie brak określeń potocznych, młodzieżowych, a nawet sporej dawki wulgaryzmów, co zupełnie do greckiej tragedii antycznej już nie przystaje. W tekście za to aż kipi od różnych ironicznych odwołań i aluzji literackich, w czym poznać dobre pióro autora.

"Stara baba" to spektakl zabawny i ciekawy, tak w formie, jak i treści, jednak muszę przyznać, że również nieco rozczarowujący. Brakło mi w nim jednak głównej myśli, idei, jakiegoś choćby minimalnego spojrzenia szerzej, bardziej serio. Rozumiem, że celem była rozrywka i dobry humor, aczkolwiek warto było przy tej okazji skłonić publiczność również do poważniejszych refleksji. Za dużo kabaretu, za mało teatru, jak na mój gust.

Przeczytaj także: Magdalena Bochan-Jachimek: Nie muszę się każdemu podobać

Warto tu wspomnieć, że spektakl ma częściowo podwójną obsadę, dlatego niektóre postaci grane będą w różnych terminach przez innych aktorów.

Opinie (24) 2 zablokowane

  • Rewelacja

    Nie jestem miłośniczką teatru, jednakże postanowiłam się wybrać na "starą babę" i byłam 20 lutego.
    Sztuka przeszła moje najśmielsze oczekiwania!
    Śmiało polecam każdemu tę gigantyczną dawkę śmiechu.
    Gra aktorska, niby amatorska ale moim zdaniem na bardzo wysokim poziomie.
    Najbardziej urzekły mnie Helena, Anna i zwariowany grecki Góral

    • 2 0

  • Stara baba

    Szymon Jachimek wespół ze swoją małżonką (reżyserką) Magdaleną Bochan Jachimek i prowadzoną przez nią grupą "W kaczych butach" stworzyli widowisko, jakiego w Gdyni nie widziano już dawno. Opowieść o starej babie grana przez niby amatorów urzeka, podoba się i wywołuje salwy śmiechu. Takiego zaangażowania nie widziałem już dawno. Kto by pomyślał, że ludzie, którzy z zawodu nie są aktorami grają lepiej niż niejeden absolwent studiów aktorskich. Linda, Vega i inni powinni przyjść na spektakt i pouczyć się trochę od gdyńskiej mafii aktorskiej. Wisienką na torcie jest gest Heleny, który od pewnego czasu w Polsce zamiast FAK nazywany jest gestem Lichockiej. Polecam!

    PS. Pani Magdaleno! Gdzie Pani kupiła ten zajefajny sweter z Matką Boską? Proszę o taki z Pani autografem :) adres podam redakcji.

    PS2. Pozdrawiam wierny fan Heleny!

    • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane