Wiadomości

Gdzie na sanki w Trójmieście?

Najnowszy artukuł na ten temat Pływalnia na Suchaninie otwarta po modernizacji
Gdzie jest górka, którą wspominasz z największym sentymentem? Poradź, gdzie pójść na sanki w Trójmieście?
Gdzie jest górka, którą wspominasz z największym sentymentem? Poradź, gdzie pójść na sanki w Trójmieście? fot. Anna Szczodrowska / trojmiasto.pl

Pierwsze w życiu dostojne zjazdy, ale i ekstremalne wyczyny, pokonywanie własnego strachu bądź rozczarowanie oraz nawiązywanie przyjaźni, ale i rywalizacja, chęć bycia lepszym od rówieśników, a nawet starszych, by pojechać szybciej lub trudniejszą trasą. Poniżej kilka wspomnień na temat górek z dzieciństwa.



Czy górka, na której zjeżdżałeś na sankach jako dziecko, nadal istnieje?

tak 71%
nie 21%
nie wiem, dawno tam nie byłam(em) 8%
zakończona Łącznie głosów: 963
Artykuł archiwalny z 2014 r.

Tor saneczkowy nieopodal Placu Zebrań Ludowych, Armata i Krowa na Biskupiej Górce, Pięciu Braci, Góra Łez czy Gliniana w Parku Oruńskim, trzystumetrowy stok w lesie za liceum nr 3 czy górki przy Polance Redłowskiej w Gdyni... To tylko niektóre miejsca w Trójmieście, w których można korzystać aktywnie z uroków zimy.

PRZECZYTAJ O INNYCH TRÓJMIEJSKICH GÓRKACH. WIESZ, GDZIE JEST ARMATA, KROWA, CZY GÓRA ŁEZ?

Każdy z Was ma z pewnością własne ulubione miejsce, w którym zjeżdżał na sankach w dzieciństwie bądź zabiera na nie swoje dzieci. Piszcie o nich w opiniach, wspominajcie i polecajcie. Może też skorzystacie z propozycji pracowników Trojmiasto.pl?

Sanki, narty i rowery - aktywne spędzanie czasu na jednym z gdańskich osiedli w okresie PRL-u. Film Juliana Jaskólskiego



AGNIESZKA - RAJ GÓREK WZDŁUŻ Ul. WIELKOPOLSKIEJ W GDAŃSKU

Nie jestem rodowitą gdańszczanką, stąd brak opowieści z tego miasta o dziecięcych harcach na "byle czym". Dzieciństwo spędziłam na Mazurach, dokładnie w Ełku, gdzie jeździliśmy na workach z sianem i to dopiero była jazda!

Moje dzieci, jak już jest śnieg, zabieram na pola wzdłuż ulicy Wielkopolskiej w Gdańsku, w stronę Borkowa. Tam jest istny raj dla tego typu dyscyplin. Górki i łagodne, i strome.

Na pewno pójdziemy tam i teraz. Kto wie, czy nie ostatni raz? Za rok może zamiast górek, będzie tam kolejne osiedle... Szkoda byłoby.

BORYS - WĄWÓZ ŚMIERCI W OLIWIE

W Oliwie, w lesie nad ulicą Karpacką jest, a właściwie był tzw. Wąwóz Śmierci, gdyż nie wiem, czy nadal jest tak nazywany przez dzieciaki. Może już zarósł krzakami? Za moich czasów była to nazwa mrożąca krew w żyłach chłopaków. Wąwóz był oczywiście tylko małym parowem, wąwozikiem, ale tworzył fajny tor saneczkowy. A śmierci, bo miał konstrukcję tarasową, czyli co jakieś 10 metrów był stopień, niewielki, ale jednak. Zjeżdżało się tam jak po schodach. Ile tam sanek zostało połamanych!

Oczywiście najwięksi hardkorowcy zjeżdżali w kuligach, albo na koguta (jeden leżał na sankach, a drugi na nim siedział) i w różnych karkołomnych pozycjach. Oprócz paru siniaków i guzów nikomu nic się nie stało, choć wąwóz był na tyle stromy, że dało się wypaść z toru i walnąć w drzewo.

KRZYSZTOF - JAŚKOWA DOLINA DLA MNIEJSZYCH I WIĘKSZYCH DZIECI

Jako wrzeszczanin mogę polecić popularną górkę w Jaśkowej Dolinie, od Pawłowskiego do góry, a potem jest dolina.

Nie wiem, jak obecnie dzieciaki z tego korzystają, ale niegdyś zjeżdżało się z dwóch stron, ponieważ jest to mała dolina. Po lewej stronie (tj. od strony ul. Jaśkowa Dolina) skarpa była nieformalnie adresowana dla mniejszych dzieci ze względu na krótszą trasę. Było trzeba jednak uważać na wystające konary drzew. Po wyskoku na jednym z nich, rozbiłem deski w moich sankach.

Po drugiej stronie był regularnie formowany tor do zjazdu na sankach. Często wylewano tam kubły z wodą oraz formowano ze śniegu "barierki". Prędkości były ogromne, ale jednocześnie bardzo szybko na dole znikała warstwa śniegu, przez co hamowanie na trawie było równie mocne i gwałtowne.

RAFAŁ - TRZYPIĘTROWA GÓRKA PRZY PARKU BEMA W GDAŃSKU

Ta górka wciąż jest w parku Bema, obok Powstańców Warszawskich. Ma jakby trzy piętra. Z samej góry, spod muru oddzielającego prywatny teren od parku, zawsze startowali najstarsi i najodważniejsi. Ci nieco mniej z drugiego poziomu, a najmniejsze dzieciaki z ostatniego, który jest już praktycznie na samym dole.

Gdy tylko był śnieg, schodziły się tam dzieciaki z całych Siedlec. Często zdarzało się, że ktoś przywalił w drzewo, w które można było trafić na samym dole, gdy nie zdążyło się wyhamować.

Gdy po raz pierwszy zjeżdżałem z samej góry, miałem chyba z 6 lat i zjeżdżałem na sankach razem z wujkiem. Wylądowaliśmy na dole jakieś dwa metry... obok sanek.

MICHAŁ - MORENA NAJLEPSZE MIEJSCE DO ZJEŻDŻANIA NA CZYMKOLWIEK

Przez 15 lat mieszkałem na Morenie. To jest chyba najlepsze miejsce do zjeżdżania na czymkolwiek. Mnóstwo dookoła górek w otoczeniu lasów. Najbardziej w pamięci utkwiła mi górka po spalonym, sztucznym, igielitowym stoku narciarskim. To było nieopodal ul. Powstania Listopadowego

Niedaleko, bardziej dzika, ale też fajna, była też całkiem spora górka.

ALEKSANDRA - TAM KIEDYŚ BYŁ WYCIĄG NARCIARSKI

Górka Lagry, Gdańsk Wrzeszcz (VII Dwór/Strzyża) to miejsce z bogatą historią. Obecnie to zimowa góra saneczkowa i całoroczny meeting point właścicieli psów.

Przed wojną był tam podobno wyciąg narciarski, a podczas wojny w okolicach mieścił się obóz jeniecki.

TOMASZ - PARK REAGANA I ZASPA OBLEGANE

Polecam obleganą górkę doskonałą na sanki
w Parku Reagana w Gdańsku. Fajne ścieżki są też naprzeciwko "plamy" na Zaspie

Opinie (342) 2 zablokowane

  • Słowaka w dół ;) (4)

    • 39 2

    • Siedlce

      Górka na Siedlcach kawałek za obecnym FreshMarketem w stronę schodów na Suchanino .

      • 5 1

    • Góra Śmierci (jak każda spora na każdej dzielnicy :) ) na Babich Dołach na końcu osiedla. Zjazd wąwozem albo z jego naprawdę stromych ścian, na koniec hamowanie żeby nie wpaść na płot z drutem kolczastym ogradzający jednostkę wojskową. Wrażenia za dzieciaka niesamowite. Kilka złamań odnotowanych ale że nigdy nie musiała tam przyjeżdżać karetka to cud!!!

      • 4 1

    • Lagry i Brętowo przy strzelnicy (obecnie Niedźwiednik)

      • 1 1

    • za moich czasow:

      1. cienista w dol na orunie... masakra
      2.pana tadeusza w dol na kartuska ...
      3.lysa gora na stogach...

      • 0 1

  • Ja zjeżdżałem z klifu w Orłowie. (3)

    Ale była jazda, czasami aż się do zatoki wjeżdżało.

    • 70 10

    • (1)

      czad

      • 4 4

      • a ja zjedżałem z góry Zła w Gdańsku- to dopiero przygoda!!!!

        • 2 3

    • ile razy sie w glowe uderzyles ?

      • 1 4

  • (4)

    Super miejsce na sanki są forty ..na dolnym mieście Gdańsk. Tam ja zjeżdżałam dawno temu a teraz dzieci szaleją. Jest tam pięknie i czysty śnieg. Polecam, wczoraj byłam.

    • 17 4

    • Iza nie powiedziałaś wszystkiego. (1)

      A nasze ognisko i rozgrzana kiełbaska w Twoich ustach to są wspomienia, śnieg też ale to pamiętasz bardziej.

      • 3 12

      • niestety nie, chyba nie było czego pamiętać

        • 17 0

    • A gdzie dokładnie? Nigdy tam nie byłam, musiałabym poszukać na mapie... Jakaś ulica? pozdrawiam

      • 0 0

    • Sprostowanie

      Wczoraj był tam śnieg?

      • 2 0

  • Chełm też daje radę. (1)

    Łąki za Tesco na Chełmie też dają radę :)

    • 48 3

    • gdzie te górki wzdłóż Wilelkopolskiej wGdańsku?

      bo jakoś nie kojarze

      • 0 0

  • Na każdym osiedlu i w każdym mieście są tzw: góry śmierci, pamiętacie je? (5)

    Kurcze to była zabawa cały dzień na sankach a jak kolegom powiesz, że nie zjedziesz bo się boisz to znaczy że wymiękasz. To se ne wrati niestety a szkoda.

    • 57 1

    • Mi udało się raz połamać sanki na takiej górce. Całe szczęście żadna złamana deska nie wbiła mi się w ciało.

      No ale młodość rządzi się swoimi prawami ;)

      • 3 0

    • Górka śmierci na Karwinach :)) ehh

      • 4 1

    • hahaha górka śmierci, wszedzie się znajdowało takie cuda

      • 1 1

    • No sory (1)

      Wasze góry śmierci są po prostu śmieszne w porównaniu z górą śmierci, która była na moim osiedlu.
      To jest argument ostateczny, koniec dyskusji.

      • 2 1

      • Ale ten na Karpackiej wąwóz śmierci... jest owiany legendą

        jedyny w swoim rodzaju też pamiętam to zjazd z wysokiej góry . takie koryto dla odważnych większe wzięcie miała góra koło Pawła Gdanca koło słynnego toru śmierci który ujście miał na ulicę...która była i jest stroma bo Karpacka w Oliwie to ulica-góra.za ostatnim blokiem wielka góra i zjazd przez główne wrota leśne to w zasadzie najlepsza góra ale trzeba trochę się powspinac i dojść do niej i druga też koło Ttatrzańskiej i Pawła Gdańca tam jest co robić ludzie nawet narty tam brali i zjeżdżali.to jest znana miejscówka

        • 0 0

  • Na sanki (5)

    Na sanki to tylko na Łysą Górę do Sopot. A ja z sentymentem wspominam szalone zjazdy na sankach i nie tylko z góry zwanej centralą, to był wypas. Na pewno nie jeden Sopociak z okolic ul. Malczewskiego to pamięta. Pozdrawiam.

    • 29 3

    • Na sanki (2)

      Tak!Sopot-Łysa Góra!!!!!!!!!!!!!!.Wspomnienie z dzieciństwa! Mieszkałam wlasnie na ul.Malczewskiego.

      • 14 3

      • oj Malczewskiego

        to była górka-na sanki worki foliowe i opony:)

        • 1 0

      • górka

        Marynarzy i Kolejowa też pamietaja te czasy....

        • 0 0

    • Dzieciaki z byłej Pstrowskiego też pamiętają!!!:)

      • 7 1

    • Do SpopotU a nie do Sopot !!!!!!!!!!!!!!!!!
      Jak jedziesz do stolicy to jedziesz do Warszawy czy do Warszawa??
      Do Gdyni czy do Gdynia??
      Do Krakowa czy do Kraków???

      • 11 9

  • Góra śmierci na Chełmie, zaraz za kościołem. (4)

    • 46 5

    • za małolata to było ogromne

      • 12 0

    • albo ściany starej strzelnicy (dziś okala ją od południa Nieborowska a od północy Szpora)

      formowaliśmy tam kulig z 4 sanek i 6 chłopa, a na dole budowalismy bałwana albo mur ze śniegu. Po zderzeniu I wyplątaniu się spod płóz przez chwile nikt nie wiedział co się stało. Do dziś mnie fascynuje jak nam się udało nie zabić.

      • 20 0

    • górka na Chałbińskiego / Grabowskiego niedalkego 3-ki i przy samym przedszkolu

      nie taka wysoka, ale kończyła się metalowym placem zabaw, można było centralnie przywalić w barierkę

      • 0 0

    • Ona już nie jest taka wysoka jak kiedyś

      Góra smierci nazwa adekwatna do zjazdu dla dzieciaków. Pamiętam że nawet była taka nie wielka skocznia. Walnął na fikołka razem z sankami ,jakoś sie poskładałem i dalej w góre. Najlepsze miejsce do zjazdu na sankach. Później była jeszcze góra na witosa tam gdzie teraz jest osir a kiedyś była górka bardziej stroma i wieksza. Taka dla małolatów ale jak się nie chciało za daleko łazic to tez była spoko.
      GÓRA Śmierci rządzi

      • 1 0

  • (10)

    Górka w Gdyni Chyloni przy ulicy wiejskiej obok obecnego Parku Kilońskiego w latach 70 i 80 była bardzo mocno oblegana. Dzisiaj stoi tam budynek mieszkalny. Pozdrowienia dla dzieciaków z tamtych lat i z tamtej górki...

    • 25 1

    • Góra Fosa w Chyloni (4)

      Najlepsza w Chyloni była Góra Fosa-niestety cała już od kilku lat zabudowana i chyba mało kto pamięta jak tam się szalało.....a te lodowiska między blokami wylewane przez rodziców i starszych chłopaków.....piękne czasy

      • 16 0

      • Było, było, ale to dawno

        To było jeszcze w latach 60.

        • 4 1

      • A tzw łysa w lesie,pamiętasz?

        • 9 0

      • (1)

        jeździłem. Zaraz obok między wieżowcami był kolejny zjazd, z finałem w rzeczce. Tam jeden jedyny raz w życiu widziałem typa, który dostał od starego ze Stanów łyżwy panczeny i próbował jeździć na nich z górki. A jak górka na Wiejskiej, to i karadeje!

        • 8 0

        • I u dołu górki było sporych rozmiarów drzewo,na którym nie jeden sobie nosek zadrapał...

          • 2 0

    • Pamiętam

      Jeździłem tam w latach 90. W 1999r. zmodernizowali park, a później postawili bloczek.

      • 6 0

    • (1)

      Wąwóz w lesie (za lisami się szło) koło Chyloni to było to.

      • 8 0

      • Dokładnie,kiedyś tam fulmdzieciarni zjeżdżało,teraz zupełnie pusto tam,pozdro dla byłych .uczniaków z dziesiątki

        • 4 0

    • i ze Swarzewskiej się sunęło ...

      teraz jest tam płot i boisko

      • 4 0

    • i jescze na stawku obok było lodowisko

      Fajne czasy ....

      • 1 0

  • Tylko górki morenowe na Podleśnej w tym tzw. Grochówa. (4)

    Oj się działo w dzieciństwie, wszystkie górki objeżdżone, "grochówa" wzbudzała respekt - w końcu to był niegdyś tor saneczkowy.

    Górki dla mniejszych i starszych - wszystko fajne i na otwartej przestrzeni. Było mroźno, wesoło i szybko!

    • 23 2

    • Gróchówa to było to :)

      Jako mieszkanka Jaśkowej często tam chodziłam z rodzeństwem i koleżankami. Świetna zabawa i wiele górek obok do "zaliczenia" także!

      • 6 1

    • Ano. Grochówa to było dobre 250 m jazdy, z lekkim wypłaszczeniem tak w 1/3 długości a potem padaka w dół i jeszcze pół boiska można było przejechać :)

      • 8 1

    • Grochówa rulez (1)

      Nie wiem, ile w tym prawdy było a ile propagandy rodzicielskiej, ale ponoć kiedyś na tej górze zabiła się matka jadąc na sankach z dzieckiem.

      • 0 0

      • Tego nie potwierdzę, ale w latach 80-tych dawalismy tam równo gazu

        Nie jeden wypadał z toru a na dole okazywało się, ze brak mu części uzębienia. Później jak się pojawiły bramki, to nie jeden zaliczył bliskie spotkanie 3-go stopnia ze słupkiem.Działo się!

        • 0 0

  • Górki w lesie w Gdyni Dąbrowie. (2)

    Trochę za ZS 19. Super wspomnienia :))

    • 21 2

    • pierwsze powazne zjazdy na sanakch (1)

      a teraz budynki mieszkalne... oj łezka się w oku kręci :)

      • 1 0

      • Właśnie, nie w lesie, tylko na tej górce co teraz jest zabudowana. Zjeżdżało się aż pod samo ogrodzenie terenu szkoły. Wtedy na tej górce była połowa dzieci na dzielnicy!

        • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane