Wiadomości

Tarnacki wygrał Sopot Match Race

Tak ścigali się uczestnicy 10. Sopot Match Race.


Przemysław Tarnacki triumfował w regatach Sopot Match Race. W finale dziesiątych regat żeglarskich z tego cyklu faworyt gospodarzy pokonał Karola Jabłońskiego. Triumfator dwóch poprzednich edycji i najwyżej rozstawiony w tym roku uczestnik rywalizacji, Pierre-Antonie Morvan z Francji, został pokonany w półfinale.



Do jubileuszowych regat matchracingowych przy sopockim molo przystąpiło ośmiu sterników. Każdemu z nich towarzyszyła trzyosobowa załoga.

Impreza otrzymała najwyższy współczynnik rankingowy - Grade 1. Rywalizowano na jachtach Daimant 3000, które mają 10,6 m długości oraz 2,5 m szerokości, rozwijają prędkość do 18 węzłów, a ich powierzchnia żagli to: grot - 30, fok - 15 oraz spinaker - 85 m kw.

Połowa ze startujących plasowała się w czołowej "20" światowego rankingu. Najwyżej klasyfikowany żeglarzem był Pierre-Antonie Morvan. Numer trzy światowej listy w Sopocie czuł się doskonale, gdyż triumfował tutaj w latach 2011-12.

Pierwszy etap rywalizacji składał się Round Robin. Żeglarze mierzyli się każdy z każdym dwukrotnie. Łącznie każdy zaliczył 14 wyścigów. Inauguracyjnego dnia najlepiej radził sobie Karol Jabłoński. Były mistrz świata i Europy w tej specjalności rozpoczął 10. Sopot Match Race od pięciu zwycięstw w siedmiu wyścigach. Za jego plecami plasowali się: Eric Monnin (Szwajcaria) oraz Reuben Corbett (Nowa Zelandia), którzy mieli o jeden bieg wygrany mniej.

Drugiego dnia zmagań regaty jeszcze bardziej się wyrównały. Między pierwszym, a piątym w klasyfikacji różnica wynosiła zaledwie jedno zwycięstwo! O kolejności musiały rozstrzygać dodatkowe tabele uwzględniające bezpośrednie pojedynki między zainteresowanymi.

Ostatecznie Round Robin wygrał Tarnacki, który osiągnął identyczny bilans, jak dwóch innych żeglarzy. Równa liczba punktów była również na pozycja 4-5. Jeden z nich musiał jednak już w tej fazie pożegnać się z marzeniami o zwycięstwie, gdyż do półfinałów kwalifikowało się tylko czterech najlepszych.

Końcowa klasyfikacja Round Robin 10. Sopot Match Race
1. Przemysław Tarnacki (Polska, numer 38 światowej listy) - 9 zwycięstw
2. Pierre-Antonie Morvan (Francja), 3) - 9
3. Reuben Corbett (Nowa Zelandia), 16) - 9
4. Karol Jabłoński (Polska, 97) - 8
5. Eric Monnin (Szwajcaria, 14) - 8
6. Joachim Aschenbrenner (Dania, 15) - 6
7. Rafał Sawicki (Polska, 44) - 4
8. Piotr Przybylski (Polska, 581) - 3


Zwycięzcy eliminacji przysługiwało prawo wyboru rywala w półfinale. Tarnacki wskazał na Nowozelandczyka Corbett'a. Tym samym drugą parę utworzyli Jabłoński i Morvan.

W tej fazie rywalizacja trwała do trzech zwycięstw. Oba pojedynki dostarczyły niesłychanych emocji i rozgrywane były na pełnym możliwym dystansie. Finalistami zostali Polacy. Tarnacki pokonał Corbett'a 3-2, a Jabłoński w takim samym stosunku odprawił Morvana. Tym samym Francuz stracił szansę na trzeci triumf w Sopocie z rzędu.

W finale dramaturgia była jeszcze większa. Przemek w bardzo ciężkim położeniu postawił siebie w pierwszym wyścigu. Za staranowanie łódki rywala jego konto obciążono ujemnym dorobkiem (0,75). Mimo to sopocianin wyszedł z tych tarapatów, wygrywając trzy kolejne wyścigi.

Następny bieg padł łupem Jabłońskiego i dla wyłonienia zwycięzcy całych regat trzeba było przeprowadzić jeszcze jeden strat. Tym razem to Karol otrzymywał w nich kary i musiał kręcić karne kółka. Ostateczny wynik finału to 3,25:2 dla Tarnackiego.

- Jest wielkie szczęście. Nie tylko ze zwycięstwa, ale także z tego, że zostało odniesione w jubileuszowych, dziesiątych regatach. Ponadto w finale zmierzyliśmy się z Karolem, który nie tylko jest naszym przyjacielem, ale także wielkim mistrzem i wzorem do naśladowania - podkreśla Przemek.

Dla Tarnackiego to największy sukces w karierze. Osiągnął go z załogą, którą od lat tworzą: Łukasz Wosiński, Przemysław PłóciennikMarcin Banaszek.

- W Sopocie wygraliśmy po raz drugi, ale w 2009 roku były to regaty Grade 3. Teraz po raz pierwszy w karierze wygrałem match racing Grade 1. To największy sukces w karierze. A radość tym większa, że zwycięstwo zostało odniesione w tak dramatycznych okolicznościach. Nigdy wcześniej nie dostałem ujemnych punktów. A tutaj Karol udowodnił, że jest najlepszym skipperem w strefie startowej. Trochę się nam nadstawił, my "przysnęliśmy" i wyrwaliśmy w jego jachcie cały kosz rufowy - relacjonuje Tarnacki.

Mały finał odbył się do dwóch zwycięstw. Nie było niespodzianki. Francuz Morvan pokonał Nowozelandczyka Corbett 2-0 i to on zajął trzecie miejsce.

Rywalizacja o miejsca 5-8
5. Joachim Aschenbrenner
6. Eric Monin
7. Rafał Sawicki
8. Piotr Przybylski

Opinie (10) 1 zablokowana

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane