fot. Maciej Warowny/Trojmiasto.pl
Z końcem stycznia mija czas podpisywania kontraktów. Od lutego kluby będą mogły pozyskiwać żużlowców jedynie na mocy wypożyczeń z innych zespołów.
Ostatniego dnia okna transferowego Lotos Wybrzeże zasiliło czterech żużlowców. Jednak w gdańskim zespole figurować będą oni tylko na papierze, gdyż zawarte 31 stycznia umowy "warszawskie" to powszechna w żużlu praktyka, dająca bezrobotnym zawodnikom dodatkowy czas na znalezienie docelowych pracodawców. Co ciekawe identyczny angaż Damian Sperz zawarł ze Śląskiem Świętochłowice, który nie ma nawet drużyny ligowej.
We wtorek z Wybrzeżem związali się: Krzysztof Stojanowski, Lenar Nigmacjanow, Cyprian Szymko i Daniel King. Żaden z nich nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu, a podpisane umowy to nic innego jak drobna przysługa ze strony gdańskiego klubu czyniona tym żużlowcom.
Stojanowski i Nigmacjanow w przeszłości startowali nad morzem, zaś starszy z braci Szymko to wychowanek czerwono-biało-niebieskich, który w minionym sezonie występował w drugoligowej Polonii Piła. Jako jedyny z tego kwartetu związku z Gdańskiem nie posiada King, ale nie przeszkodziło mu to porozumieć się z miejscowymi działaczami.
Kontrakty "warszawskie" to powszechnie stosowane umowy bez aneksu finansowego, które zawodnikom zapewniają jedynie przynależność klubową. Jej określenie przed końcem stycznia jest warunkiem koniecznym, by startować w polskich ligach w tym roku. Od lutego zespoły mogą wzmacniać się bowiem jedynie na zasadzie wypożyczeń jeźdźców z innych drużyn.
Wymienieni żużlowcy tym samym zyskali dodatkowy czas na negocjacje z zespołami, które rzeczywiście są zainteresowane ich pozyskaniem. W każdej chwili możliwe będzie ich bezpłatne wypożyczenie z Gdańska.
Teoretycznie każdy z tych zawodników może włączyć się do walki o miejsce w składzie Lotosu Wybrzeża. Oczywiście po doprecyzowaniu warunków finansowych.
Realnie taki scenariusz możliwy jest jedynie w wypadku Kamila Brzozowskiego, który na podobną umowę z gdańskim klubem zdecydował się przed kilkoma dniami. "Brzózka" zgodził się jednak przyjąć rolę zawodnika oczekującego i przynajmniej na razie, nie zamierza szukać miejsca w innym zespole (czytaj więcej).
ZOBACZ SKŁAD LOTOSU WYBRZEŻA
Natomiast nowe kluby znaleźli zawodnicy, dla których zabrakło miejsca w ekstraligowym składzie trenera Stanisława Chomskiego. Po dwóch sezonach startów w Lotosie Wybrzeże do pierwszoligowego Lublina trafił Dawid Stachyra, a Paweł Hlib zdecydował się na starty w najniższej klasie rozgrywkowej, podpisując kontrakt z zespołem z Krosna.
Umowę "warszawską" z nieposiadającym ligowej drużyny Śląskiem Świętłochowice podpisał natomiast Damian Sperz. Po zakończeniu wieku juniora gdański wychowanek wciąż szuka dla siebie zespołu, w którym będzie mógł kontynuować swoją karierę. Jego kontrakt w Świętłochowicach jest o tyle zastanawiający, że równie dobrze podobne porozumienie mógłby zawrzeć w Gdańsku.
Już wcześniej do Gniezna przeniósł się dotychczasowy kapitan zespołu Magnus Zetterstroem, który po czterech sezonach spędzonych w Lotosie Wybrzeże, teraz spróbuje pomóc w awansie do ekstraligi żużlowcom Startu. Inny eks-gdański Szwed Mikael Max znalazł dla siebie miejsce w łotewskim Lokomotiwie Daugavpils, który również występuje w polskiej I lidze.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.