fot. Maciej Warowny/trojmiasto.pl
Hokeistkom Stoczniowca nie udało się po raz pierwszy w sezonie pokonać Unii Oświęcim. Gdańszczanki na inaugurację ćwierćfinałów play-off przegrały u siebie 2:6 (1:2, 1:1, 0:3). Do strefy medalowej awansuje lepsza drużyna w dwumeczu. Rewanż za tydzień na lodowisku rywalek
.Bramki:
0:1 Wieczorek as. Strzelecka (3.35)
1:1 Berecka (10.21 w przewadze)
1:2 Frąckowiak (15.50)
1:3 Bielas as. Wieczorek (22.37)
2:3 Byczkowska as. Berecka, Herman (26.15)
2:4 Wieczorek as. Strzelecka (40.48)
2:5 Frąckowiak (41.02)
2:6 Bielas as. Frąckowiak (47.06)
STOCZNIOWIEC: Gruszczyńska; Wnuczko - Detmer, Krawczun - Nowak oraz Hoffman; Byczkowska - Berecka - Herman, Rykaczewska - Klata - Wojcieszenko oraz Kucharska.
UNIA: Burzyńska; Strzelecka - Metyk, Nowacka - Kozłowska, Gajewska - Kosma; Strzelecka - Wieczorek - Gałuszka, Jarmułowicz - Frąckowiak - Bielas oraz Trethan.
Kary: Stoczniowiec - 4 min., Unia - 4 min.
Gdańskie hokeistki miały kłopoty z koncentracja na początku każdej z tercji. To w tym czasie straciły aż 4 z sześciu bramek i mimo ambitnej postawy oraz bardzo dobrych interwencji bramkarki przegrały z zespołem z Oświęcimia po raz trzeci w tym sezonie.
Przed meczem, na naszych łamach Katarzyna Klata z gdańskiego Stoczniowca podkreślała, że ona wspólnie z koleżankami będą musiały ograniczyć indywidualne wypady rywalek. Niestety już w 4 minucie gry Kamila Wieczorek otworzyła wynik spotkania po kontrze Unii.
Za chwilę mogło być jednak 1:1, gdańszczanki wyszły 2 na 1 jednak w decydującym momencie akcji Julia Wojcieszenko podała wprost na kij przeciwniczki. Gdańszczanki w pierwszej tercji bardzo często przebywały pod bramką Unii. Brakowało im jednak skutecznego wykończenia akcji. Jedyną bramkę dla Stoczniowca w tej części meczu zdobyła kapitan drużyny Aleksandra Berecka w 11 minucie wykorzystując grę w przewadze.
Na wyróżnienie w przekroju całego spotkania zasłużyła gdańska bramkarka, Dagmara Gruszczyńska wielokrotnie ratowała swój zespół z opresji prezentując kilka efektownych i skutecznych zagrań. Była jednak bezradna w 16 minucie kiedy Katarzyna Frąckowiak ograła gdańska obronę i z najbliższej odległości wpakowała krążek do siatki.
Niestety również otwarcie drugiej tercji całkowicie gdańszczankom nie wyszło, tym razem straciły gola w trzeciej minucie odsłony. Nadzieję na odwrócenie losów rywalizacji dała gospodyniom Katarzyna Byczkowska, która w 27 minucie opanowała krążek przed bramką Unii i z bliska strzeliła kontaktowego gola.
Żeńska drużyna Stoczniowca traciła wówczas tylko jedna bramkę i miała jeszcze przed sobą ponad połowę drugiej i całą trzecią tercję. Więcej bramek jednak w drugiej części gry publiczność w Olivii nie oglądała. Losy meczu rozstrzygnęły się za to w ciągu zaledwie 14 sekund trzeciej tercji.
Gospodynie tym razem dały sobie zaaplikować aż dwie bramki, pierwsza zdobyła jedna z najmłodszych, ale niezwykle aktywna, w ekipie z Oświęcimia Kamila Wieczorek a za moment "poprawiła" Katarzyna Frąckowiak. Trener gdańszczanek, Artur Kostecki wziął czas, ale rywalki, które błyskawicznie objęły trzybramkowe prowadzenie w dalszej części meczu kontrolowały już wydarzenia na tafli.
- Chyba za bardzo uwierzyłyśmy, że jest dobrze, po dwóch tercjach był naprawdę dobry wynik. W rundzie zasadniczej z Unią były już wówczas wyniki znacznie większe. Na początku trzeciej tercji zdekoncentrowałyśmy się i straciliśmy dwie bramki już przy pierwszej i drugiej zmianie. Nie wykorzystałyśmy naszych sytuacji podbramkowych na początku spotkania, dużo dziewczyn było pod bramką, ale żadna nie umieściła krążka w bramce. Pierwsza bramka fajnie wpadła, miałyśmy trochę szczęścia, drugą zdobyłyśmy po wypracowanej, klasycznej akcji trójkowej - powiedziała po meczu kapitan Stoczniowca Aleksandra Berecka.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.