Wiadomości

stat

Rosyjski jacht zdobył 64. Błękitną Wstęgę

Tradycja dotrzymana mimo słabego wiatru

Yacht Klub STAL

Z opóźnieniem, ale żeglarzom udało się wystartować do rywalizacji o 64. Błękitną Wstęgę Zatoki Gdańskiej.
Z opóźnieniem, ale żeglarzom udało się wystartować do rywalizacji o 64. Błękitną Wstęgę Zatoki Gdańskiej.

Rosyjski jacht "Blagodarnost 2", startujący w barwach YK Stoczni Gdańskiej triumfował w 64. Błękitnej Wstędze Zatoki Gdańskiej. Rozgrywany tradycyjnie w pierwszą sobotę października wyścig rozpoczął się z dwugodzinnym opóźnieniem. W związku ze słabym wiatrem skrócono również trasę. Żeglarze popłynęli z Gdyni do Sopotu i z powrotem. Meta została zamknięta wraz z zachodem słońca, czyli o godzinie 18:18. Osiągnęło ją 70 jednostek.



Regaty tradycyjnie przeprowadził YK Stal Gdynia. Na listę startową zapisało się 112 jednostek. Tym razem zabrakło przedstawicieli kitesurfingu, i to z dwóch powodów. Po pierwsze zdecydowano się, że ich wyniki nie będą uwzględnianie do klasyfikacji generalnej, po drugie to nie były warunki dla "latawców". Maksymilian Żakowski nie mógł zatem obronić triumfu z dwóch poprzednich sezonów, ani tym bardziej pobić rekordu "przelotu" trasu - 73 minuty.

REKORDOWA BŁĘKITNA WSTĘGA 2014

- Wiatr był tak słaby, że żaden kitesurfer nie ruszyłby ze startu. Dwukrotnie musieliśmy odraczać start. Ostatecznie ruszyliśmy około 13 - relacjonował Andrzej Mielicki, komandor regat, który sam także zdecydował się na start.
Kiepskie podmuchy dla nikogo nie mogły być zaskoczeniem. Już w przededniu startu organizatorzy nieoficjalnie przekazywali następujący komunikat:

"Ma być kiepsko z wiatrem. Czekamy na cud"
Cudu nie było. Nie udało się wystartować zgodnie z planem, czyli o godzinie 11, ani w pierwszy odroczonym terminie, który wyznaczono na południe. Gdy z pokładów jednostek otrzymywaliśmy komunikaty w stylu "bujamy się", na brzegu nie nudziły się najmłodsi.

Program dla dzieci "Kiss&Sail" obejmował m.in. pokaz filmu "Optymista", warsztaty rysunkowe oraz zabawy w żeglarskim klimacie m.in. naukę wiązania węzłów.

PEŁNA LISTA STARTOWA

Z dwugodzinnym poślizgiem jury zdecydowało się rozpocząć wyścig. Tradycyjnie na trasę ruszyły jachty różnej wielkości, deski windsurfingowe, jednomasztowce i dwumasztowce, wielokadłubowce, łódki sportowe i turystyczne. Aby wszystkie miały możliwość zmieścić się w limicie czasu, skrócono dystans.

- Tym razem było to około połowa tradycyjnej trasy. Nie popłynęliśmy do Gdańska, a boja zwrotna była już na wysokości mola w Sopocie. To pokonania było około 8-9 mil. Założyliśmy, że jachty klasyfikowane będą do zachodu słońca, czyli do godziny 18:18 - informował komandor Mielicki.
W 64. Błękitnej Wstędze Zatoki Gdańskiej wzięło udział wielu znanych żeglarzy. Startowali m.in. Mateusz KusznierewiczRoman Paszke. Mistrz olimpijski z Atlanty 1996 roku, wielokrotny medalista mistrzostw świata i Europy w klasach Finn i Start tym razem zaprezentował się na jachcie "Złota Atlanta". Wyścigu nie ukończył.

Z kolei Paszke w klasyfikacji generalnej był jedenasty oraz zwyciężył w grupie jachtów do 9 metrów, wyprzedzając wielokrotnego medalistę mistrzostw świata w klasie Micro, Piotra Tarnackiego.

W tej samej specjalności trofea zdobywał Stanisław Sawko, a jednym z najlepszych konstruktorów na świecie jest Eugeniusz Ginter. Oni także w 64. Błękitnej Wstędze Zatoki Gdańskiej zaleźli się wśród triumfatorów grup.

Jako pierwszy metę osiągnął jeden z największych zgłoszonych jachtów. Triumfował Siergiej Pawlenko z Kaliningradu, który dowodził 12-osobową załogą na "Blagodarnost 2". Jednostka startowała w barwach YK Stoczni Gdańskiej.

- Tutaj nic nie było pewnego. Już na pierwszej boi "zawiesił" się jeden z jachtów i było trochę niebezpiecznie, gdyż akurat wówczas ten znak opływało większość jednostek. Na "Blagodarnost 2" do samego końca naciskały katamarany. Jednak bez względu, na którym miejscu kto ukończył wyścig, mógł powtórzyć słowa marszałka województwa pomorskiego, Mieczysława Struka. Powiedział, że dla wszystkich była to świetna zabawa - dodał Andrzej Mielicki, który sam osiągnął metę na 23. miejscu.
Na czele klasyfikacji rosyjski jacht wyprzedził katamarany z Sopotu kierowane przez: Wojciecha Kaliskiego, Łukasza WroczyńskiegoSeweryna Krajewskiego.

Równie ważna w tym wyścigu jak laury dla najlepszych - "Czerwona Latarnia", czyli trofeum za ostatnią pozycję na mecie przypadła w tym roku Pawłowi Wysockiemu. Żeglarz YK Stal przypłynął jako 70. Ponadto były nagrody za miejsca w siedmiu grupach jachtów w zależności od ich gabarytów.

Zwycięzcy w grupach
I ( jachty o długości ponad 12 m): Pawlenko (Rosja), klub YK Stoczni Gdańskiej, jacht Blagodarnost 2
II (o długości od 9 m do 12 m): Eugeniusz Ginter, YK Ustka, jacht Vihuela
III (o długości do 9 m): Roman Paszke, Gdańsk, Eryk
IV (wielokadłubowe): Wojciech Kaliski, Sopot, Exploder 20
V (mieczowe): Stanisław Sawko, Wiking Kamienica Królewska, Ocean Sails
VI (2 masztowe): Mirosław Herszkowicz, PKM Gdańsk, Portowiec Gdański II
VII (Delphia 40): Ireneusz Kamiński, Akademia Marynarki Wojennej Gdynia, Admirał Dickman


OFICJALNE WYNIKI WSZYSTKICH STARTUJĄCYCH W KLASYFIKACJI GENERALNEJ ORAZ Z PODZIAŁEM N GRUPY

Zgodnie z żeglarską tradycją, po minięciu mety, na wszystkich startujących czekało miejsce na imprezie integracyjnej. Po ceremonii nagrodzenia najlepszych odbyło się Sailors Party z muzyką na żywo trójmiejskiego zespołu "deFibrylators" i poczęstunkiem przygotowanym przez partnera imprezy - Hotel Nadmorski.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (13)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane