Wiadomości

AP Lotos Gdańsk. Pasja ponad pieniądze. Jak zarabiają piłkarki?

AP Lotos Gdańsk

Podglądamy trening piłkarek AP Lotos Gdańsk. Zawodniczki opowiadają nam czym zajmują się poza sportem. Zdradzają też w jaki sposób łączą występy w ekstralidze kobiet z pracą zawodową.

Piłkarki AP Lotos Gdańsk zapewniły sobie utrzymanie w ekstralidze kobiet na kolejny sezon. W odróżnieniu od choćby II-ligowych piłkarzy, nie mogą utrzymać się z grania. Nawet na najwyższym szczeblu łączą występy z pracą zarobkową. W zespole są: nauczycielka, asystentka stomatologiczna czy pomoc w domowym biznesie cateringowym. - Niektórym koleżankom zdarzało się przebierać w aucie i prosto z niego iść na trening albo spóźnić się na zbiórkę ze względu na korek. Nie narzekamy, bo robimy to, co kochamy. To kwestia wielkiej pasji - mówi kapitan drużyny Patrycja Salwa.



Piłkarki AP Lotos Gdańsk są beniaminkiem ekstraligi piłki nożnej kobiet. Podopieczne Tomasza Borkowskiego wygrywając 1:0 z TS ROW Rybnik, zapewniły sobie utrzymanie w krajowej elicie na kolejny sezon. Występy na najwyższym szczeblu zawodniczki łączą z pracą zarobkową lub studiami. To sytuacja, która regularnie występuje także w męskim futbolu, tyle że dopiero na czwartym czy piątym poziomie rozgrywkowym.

AP Lotos Gdańsk. Sprawdź wszystkie artykuły



U części gdańskich piłkarek praca zarobkowa związana jest ze sportem. Kapitan zespołu Patrycja Salwa pracuje jako menedżer do spraw projektów w akademii SI Arka Gdynia. Jest również współzałożycielką klubu piłkarskiego Flauta Gdynia Ladies. Aneta Plotzka studiuje na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu a dodatkowo trenuje dziewczynki w akademii AP Lotos.

Z kolei Marta Stasiulewicz pracuje jako nauczycielka w Szkole Podstawowej nr 67 w Gdańsku a dodatkowo pełni rolę piłkarskiej sędzi. Bramkarka Magda Kołacz oprócz prowadzenia treningów dla dziewczynek, pomaga mamie w domowym biznesie cateringowym. W zespole są też pracownice sklepów sportowych czy asystentka stomatologiczna.

- Pracuję na pół etatu, ale cały mój dzień kręci się wokół piłki. Mam swoje treningi a do tego prowadzę je dla dziewczynek. Trzeba doliczyć mecze i wyjazdy, więc czasu wolnego jest mało. Ważne jest to, aby znaleźć czas na posiłek oraz i odpoczynek, zwłaszcza gdy gramy na poziomie ekstraligowym. Niektórym koleżankom zdarzało się przebierać w aucie i prosto z niego iść na trening albo spóźnić się na zbiórkę ze względu na korek. Nie narzekamy, bo robimy to, co kochamy. To kwestia wielkiej pasji do piłki - mówi Patrycja Salwa.

Aleksandra Rompa podpatrywała gwiazdy Juventusu. Przeczytaj wywiad z piłkarką AP Lotos



- Wstaję o godzinie 7 rano, do południa mam zajęcia na uczelni, ostatnio w formie online. Później wychodzę prowadzić zajęcia z dziećmi a z nich na trening. W domu jestem o 22. Nie mam z tym problemu. Czasem ze względu na mecz czy trening trzeba coś przełożyć albo znaleźć zastępstwo. Skoro wciąż tu jesteśmy, to znaczy, że te wszystkie zajęcia można ze sobą pogodzić. Zwłaszcza, że w AP Lotos z roku na rok wszystko jest zorganizowane coraz bardziej profesjonalnie- dodaje grająca w pomocy Aneta Plotzka.

Nabory do szkółek piłkarskich. Sprawdź ofertę dla dziewczynek



- Od godz. 11 do 17 jestem w pracy. Wracam do domu, jem posiłek i lecę na trening. Tak wygląda praktycznie cały tydzień, ale czerpię z tego radość. Nawet od taty słyszałam, że może lepiej skupić się na pracy, ale mimo tego, zawsze mnie wspierał i czuł się ze mnie dumny. Dopóki będę mogła godzić piłkę z pracą, zamierzam jeszcze pograć na najwyższym poziomie - deklaruje występująca w obronie Marta Stasiulewicz.
Najtrudniejszym sprawdzianem dla piłkarek są ciężkie kontuzje. W odróżnieniu od piłkarzy, panie w wypadku urazów nie mogą skupić się wyłącznie na rehabilitacji. Ją także muszą łączyć z innymi zajęciami przez co proces dochodzenia do pełni sił nie jest tak efektywny.

- Dwukrotnie zerwałam więzadła krzyżowe. Przy pierwszej kontuzji włożyłam wiele pracy i determinacji, aby wrócić na boisko. Dopięłam swego, a po roku doznałam identycznego urazu, w drugiej nodze. Było jeszcze ciężej, bo od razu wiedziałam jak długa droga przede mną, ale to mnie nie złamało. To było prawdziwe wyzwanie, ale satysfakcja była podwójna - wyjaśnia Plotzka.

Priscilla Hagan w AP Lotos. Przeczytaj wywiad z piłkarką z Ghany



Gdańskie piłkarki podkreślają, że z roku na rok kobiecy futbol się rozwija, a AP Lotos, który jeszcze 4 lata temu grał w II lidze, jest tego najlepszym przykładem. O ile funkcjonowanie na zasadach męskich rozgrywek pozostaje w sferze marzeń, niewykluczone, że choćby w ekstralidze, za jakiś czas zawodniczki będą mogły utrzymać się z grania.

- Dużo osób oczekuje od polskich piłkarek, że będą dawać z siebie jeszcze więcej i będą miały lepsze wyniki na arenie europejskiej. Dopóki jednak z samego grania nie będziemy mogły zarobić na mieszkanie, jedzenie i rachunki, trudno będzie rozwijać się w takim tempie jak piłkarki na zachodzie, które mogą skupić się tylko na piłce. Na pewno idziemy w tym kierunku i może za trzy czy cztery lata taki scenariusz będzie możliwy. Ja się już pewnie na to nie załapię, ale liczę, że tak się stanie w przypadku młodszych koleżanek - kończy Salwa.

Ekstraliga kobiet w piłce nożnej. Sprawdź wyniki i tabelę

Opinie wybrane


wszystkie opinie (40)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane