Wiadomości

stat

KSW 23. Pudzianowski nie wytrzymał rundy


Mamed Chalidow nie zawiódł w trzeciej w historii Ergo Areny gali Konfrontacyjnych Sztuk Walki, pewnie wygrywając przed czasem. Porywający pojedynek, zakończony zwycięską dogrywką stoczył Michał Materla. Natomiast wśród przegranych znalazł się Mariusz Pudzianowski, który nie wytrzymał nawet rundy w starciu z Seanem "Big Sexy" McCorklem.



Przed walkami wieczoru największym wydarzeniem była deklaracja Iwony Guzowskiej, która zapowiedziała powrót na ring. Już niedługo, była wielokrotna mistrzyni świata i Europy w kick-boxingu i boksie ma wznowić treningi, aby wystąpić w jednej z gal KSW w 2014 roku.

Na rozgrzewkę, przed starciem Pudziana, na ringu pojawili się Michał Materla oraz Kendall Grove. Stawką był tytuł mistrza federacji KSW do 84 kilogramów. Stoczyli oni trzy obfitujące w ciosy rundy. Materla okupił je rozbitym nosem. Starcie było jednak tak wyrównane, że sędziowie zarządzili dogrywkę. W dodatkowym czasie obaj zawodnicy również wytrzymali do końcowego gongu. Po nim arbitrzy jednogłośnie zdecydowali, że wygrał Polak.

Po zwycięstwie Materli nadszedł czas na Mariusza Pudzianowskiego. Pierwszy, w ringu, pojawił się jego rywal Sean McCorkle, czyli 140 kilogramów żywej wagi. Pudzian, ważący jedynie 118 kilogramów, pomiędzy liny wszedł oczywiście przy utworze swojego brata. Były strongman zaczął agresywnie jednak rywal nie dał się trafić. A kiedy sprowadził walkę do parteru, Pudzian był bez szans. Polak pozwolił rywalowi wstać, gdy jednak obaj zawodnicy po raz drugi znaleźli się na deskach "Big Sexy" założył Pudzianowi "dźwignię" i zakończył walkę.

- Popełniłem błąd i przegrałem. Cóż, życie. Rywal był lepszy w parterze i wygrał - podsumował Pudzianowski.

W ostatniej walce wieczoru Mamed Chalidow zmierzył się z Melvinem Manhoefem. Polak przyzwyczaił nas do tego, że szybko rozprawia się z przeciwnikami. I tym razem rywal nie wytrzymał nawet pierwszej rundy. Chalidow od początku ruszył na Holendra. Ten jednak dobrze bronił się przed jego kopnięciami. Dwa razy udało się mu nawet je zablokować, a potem powalić Polaka na deski. Manhoef za każdym razem kazał jednak wstawać Chalidowowi. W końcu Polak rzucił się na rywala na tyle skutecznie, że zdołał złapać go za szyję. Kiedy obaj zawodnicy znaleźli się na deskach, Chalidow dalej trzymał Holendra, a temu nie pozostało nic innego, jak się poddać.

- Rywal walczył dokładnie tak, jak to sobie wyobrażałem. Bił mocno, do tego świetnie czuł się w stójce. Moim zadaniem było powalić go na ring. Raz jakoś dziwnie w niego wpadłem, ale na szczęście nie skończyło się to źle - mówi Chalidow.

Wyniki KSW 23
do 77kg: Mateusz Piskorz - Luiz Ricardo Simon (Brazylia) wygrana przez jednogłośną decyzją
do 70kg: Mateusz Zawadzki - Mateusz Gamrot przez przerwanie narożnika 2 r.
do 55kg: Karolina Kowalkiewicz - Marta Chojnoska przez poddanie przeciwniczki 1 r.
do 77kg: Aslambek Saidov - Ben Lagman (USA) przez poddanie przeciwnika 2 r.
do 84kg: Michał Materla - Kendall Grove (USA) decyzja po dogrywce
open: Mariusz Pudzianowski - Sean McCorkle (USA) przez poddanie 1 r.
do 84kg: Mamed Chalidow - Melvin Manhoef (Holandia) przez poddanie 1 r.

Opinie (63) 8 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane