• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Wrestling. Sportowe widowisko, teatr, a może film akcji?

Jakub Krysiewicz
11 lipca 2024, godz. 10:30 
Opinie (35)
Arkadiusz Pawłowski założył organizację Prime Time Wrestling w 2021 w Chorzowie. Arkadiusz Pawłowski założył organizację Prime Time Wrestling w 2021 w Chorzowie.

Arkadiusz Pawłowski jest fanem amerykańskiego wrestlingu od 1995 roku. Swoją pasję przełożył na sposób na życie i został właścicielem największej w Polsce i czołowej w Europie organizacji Prime Time Wrestling. Federacja odnosi sukcesy międzynarodowe, a jej zawodnicy obserwowani są przez takie organizacje jak WWE (World Wrestling Entertainment) oraz AEW (All Elite Wrestling). Marzeniem Pawłowskiego jest zorganizowanie wielkiej gali w swoim rodzinnym Gdańsku.



Jakub Wawrzyniak w Clout MMA. Tomasz Hajto rywalem byłego piłkarza Lechii Gdańsk Jakub Wawrzyniak w Clout MMA. Tomasz Hajto rywalem byłego piłkarza Lechii Gdańsk

Jakub Krysiewicz: Czym jest właściwie wrestling? Jeśli przetłumaczylibyśmy dosłownie - są to zapasy. Nie przypomina to jednak w niczym dyscypliny olimpijskiej, w której sukcesy osiągali, chociażby Damian Janikowski czy Tadeusz Michalik.

Arkadiusz Pawłowski: Wrestling sam w sobie to jest widowisko, rozrywka sportowa - można by używać wielu nazw. Ja najbardziej lubię używać takiego porównania, że jest to taki interaktywny film akcji, w którym publiczność nie jest po prostu obserwatorem tego, co się dzieje, ale jest nieodłącznym elementem tego i gra tam jedną z najgłówniejszych ról. Tak naprawdę widowisko wrestlingu jest w dużym stopniu oparte na zapasach olimpijskich. Ten punkt wyjścia to jest właśnie ta baza zapaśnicza. W ringu rzeczywiście ludzie się rzucają, używają różnych dźwigni, czy też różnych suplesów i wielu technik z tego świata.

Jeżeli chodzi o pro-wrestling, czyli zawodowe zapasy, które w latach 90. potocznie nazywane były "wolną amerykanką", jest to formuła dużo bardziej eklektyczna i uniwersalna. Tam wchodzę w grę nie tylko właśnie akcje zapaśnicze, nie tylko kopnięcia, uderzenia i przeróżne grapplingowe techniki. Tak naprawdę walkę wrestlingową w najbardziej podstawowej formie można wygrać, odliczając przeciwnika do trzech, czyli powiedzmy, że przeciwnik jest w jakiś sposób znokautowany i jego ramiona są przyszpilone do maty - wtedy odlicza się: raz, dwa, trzy. Można też przeciwnika po prostu poddać przez duszenie, bądź jakąś dźwignię - on wtedy albo odklepuje, albo odpływa.



To są takie najbardziej standardowe formuły. Oczywiście tych formuł jest bardzo wiele. Można przegrać przez dyskwalifikację bądź odliczenie poza ringowe - jeżeli sędzia doliczy do dziesięciu, a zawodnik nie zdąży wrócić do ringu. Są też specjalne formuły, gdzie trzeba przeciwnika na przykład rozbić na stole, albo trzeba wspiąć się po drabinie i ściągnąć jakiś przedmiot np. pas mistrzowski. Jeżeli walka jest w stalowej klatce, to można ją wygrać, uciekając z tej klatki. Każda formuła daje różne możliwości na bawienie się tą konwencją oraz psychologią ringową, bo w każdej walce trzeba zrobić coś innego, żeby wygrać. Są też takie pojedynki, w których trzeba wyrzucić zawodnika ponad najwyższą liną, żeby obie stopy dotykały podłoża. O wrestlingu można mówić, mówić i mówić...

Jak to jest z tym "udawaniem"? Wiem, że jest to takie stwierdzenie, którego fani wrestlingu bardzo nie lubią, ale jest w tym jakiś procent prawdy? Ile z tego, co widzimy podczas gali, jest udawane?

Jeżeli ktoś w XXI wieku, w 2024 roku podchodzi do mnie - do osoby, która zajmuje się wrestlingiem od piętnastu lat zawodowo - i mówi: "ej, ale wiesz, że to jest udawane?" - to ja zadaje pytanie: "kto tu jest naiwny?". Wrestling nie jest udawany, ponieważ udawane jest coś nieprawdziwego, a wrestling we wszystkim, co się dzieje, jest bardzo prawdziwy. Bardzo prawdziwe są upadki, kontuzje, liny, od których człowiek się odbija. Bardzo często sam ring zrobi ci większą krzywdę niż przeciwnik. Ludzie myślą, że to są jakieś materace i jak ktoś upada, to robi to "na chmurki i ptasie mleczka"- a to jest normalny i twardy ring. Najważniejsze jest, by nauczyć się tych podstaw, żeby bezpiecznie upadać i odbijać się od lin. Jesteśmy jednak ludźmi i to wszystko jest żywy organizm i żywa tkanka. Oni nie udają, tylko rzeczywiście upadają. Rzeczywiście obrywają tymi krzesłami, spadają z wielkich wysokości na stoły i tak dalej.



Dlatego "udawane" nie jest najlepszym stwierdzeniem. Wrestling jest widowiskiem reżyserowanym i oskryptowanym, ale na najwyższym poziomie jest widowiskiem, które powstaje przede wszystkim na poczekaniu. To też nie jest tak, że jest to rozpisana choreografia od pierwszej do ostatniej minuty. Wrestling to jest sztuka improwizacji na podstawie reakcji publiczności. W momencie, gdy rozbrzmiewa ten gong, to zaczyna się walka, która ma być jak najbardziej efektowna. Ma jak najbardziej zaangażować ludzi i ich poruszyć. Są walki, które mają poruszyć brutalnością, są też takie, które mają być bardziej komediowe i sprawiać, by ludzie śmiali się do łez. Są też takie, które mają mieć "efekt wow" na zasadzie "jak oni potrafią się tak akrobatycznie poruszać?".

Wrestling jest rodzajem rozrywki sportowej, która posiada elementy sportów walki i spektaklu. Inaczej potocznie nazywany był "wolną amerykanką". Największą popularnością wrestling cieszy się w Stanach Zjednoczonych. Jest również popularny w Meksyku i w Japonii. Wrestling jest rodzajem rozrywki sportowej, która posiada elementy sportów walki i spektaklu. Inaczej potocznie nazywany był "wolną amerykanką". Największą popularnością wrestling cieszy się w Stanach Zjednoczonych. Jest również popularny w Meksyku i w Japonii.


Wrestling jest najbardziej uniwersalną formą rozrywki, bo tam jest coś dla każdego. To, co jest najprawdziwsze we wrestlingu, to są właśnie emocje, które są generowane przez zawodników, idą do publiczności i potem wracają. To jest taka niesamowita wymiana tej energii. Myślę, że mówienie, że to "udawane" nie jest problematyczne dla osoby, która interesuje się wrestlingiem. Bardziej chodzi o taką ignorancję wynikającą z tego. Często argument, że jest to udawane, ma w jakiś sposób zdeprecjonować. W takim wypadku wszystkie dzieła, sztuki, książki i filmy - po co się tym zajmować, przecież to jest udawane. Jak się można przejmować tym, że Leonardo DiCaprio tonie na końcu Titanica, skoro widziałem go tydzień później w innym filmie - to jest przecież udawane. Człowiek zwraca uwagę na taką pewną ignorancję, a i tak najlepszym elementem jest to, że gdy są tacy niedowiarkowie, którzy podchodzą do tego bardzo sceptycznie, później przychodzą na galę i bawią się najlepiej na świecie. Wrestling nie chce nikogo oszukać, że to jest prawdziwe.

Sebastian Przybysz i życie po przegranej w walce o pas mistrzowski Sebastian Przybysz i życie po przegranej w walce o pas mistrzowski

Wrestling to jest uniwersum jak np. Marvel - tylko tutaj wiele rzeczy dzieje się na poczekaniu i ci bohaterowie są prawdziwi. W momencie, gdy potrzebują pomocy publiczności - to faktycznie patrzą tobie w oczy, żebyś dał im tę moc, żeby wstali po 15-minutowej batalii. To jest najbardziej niesamowite, że ten aspekt "udawania" to nie jest coś, co nas porusza, tylko bardziej bawi i żenuje, bo pokazuje totalne minięcie się z istotą tego, czym jest wrestling.

Patrząc na sylwetki wrestlerów i wrestlerek oraz to, jak się prowadzą na co dzień - to że są sportowcami, nie podlega wątpliwościom. Ale czy sam wrestling można nazwać dyscypliną sportu, czy może bardziej trafnym stwierdzeniem byłoby widowisko z elementami sportu?

Wszystko zależy od punktu widzenia. Na pewno aspekt sportu jest we wrestlingu ogromny, bo trzeba być niesamowitym atletą, by być w stanie zrobić taką walkę. Nieważne, czy ta walka trwa 5 minut, 10, czy 30. Wrestling wymaga bardzo zróżnicowanej gamy umiejętności. Tu się bardzo dużo biega, skacze, upada - to wszystko wymaga dużo tlenu. Na pewno wrestler musi mieć dobrą kondycję i musi być sportowcem. Musi też być atletą, kulturystą, aktorem, kaskaderem, komikiem, mówcą - to ogromna sztuka multitaskingu. Dlaczego wrestling jest sportem? Bo żeby to robić na wysokim poziomie, musisz być sportowo przygotowany. Dlaczego ktoś może powiedzieć, że nie jest? Z powodu aspektu rywalizacji, czyli tego, że wygrywa lepszy - tego tu rzeczywiście nie ma i nie jest to najważniejsze.



Najważniejszy jest przebieg walki, a niekoniecznie wynik. Chodzi o to, by wciągnąć widza w epicką historię, by ludzie przejmowali się losami bohaterów oraz fabułą, którą tworzą. Można powiedzieć, że wrestling to jest sport, że to jest widowisko, teatr przemocy, a nawet "Moda na Sukces", w której jest więcej krwi i upadków. Wróćmy jeszcze do pierwszego pytania - "czym jest wrestling?". Można tu dać taką odpowiedź encyklopedyczną, ale ona nawet w małym promilu nie ujmie wszystkiego, czym wrestling może być.

Wrestling to raczej domena Amerykanów, Meksykanów, po części chyba też Japończyków - w Polsce jest to sprawa raczej niszowa. Jak trafił Pan na wrestling i co sprawiło, że Pan to pokochał?

Oglądałem kreskówki jako dziecko i wydaje mi się, że w momencie, gdy kończyło się Cartoon Network, zaczynała się transmisja innego kanału. To chyba był niemiecki DSF. Tam były gale federacji WCW. Dla mnie jako dziecka, nie rozumiejąc nawet, co oglądam, było to coś bardzo ekscytującego. Niesamowite postacie, wielcy superbohaterowie - ale to nie był film, komiks, to nie były postacie animowane, tylko prawdziwi ludzie, którzy byli na żywo z dopingującą publicznością. To było dla mnie coś innego. Z drugiej strony - ja jako wtedy 6-letni chłopak, niektórych postaci się wtedy po prostu bałem. Strasznie mocno to jednak ze mną zostało, bo zawsze byłem fanem takich sztuk performatywnych.



Robię to też na co dzień - jestem człowiekiem sceny. Kocham występować na scenie i oglądać wszelkie występy sceniczne. Czy to są stand-upy, kabarety, gale widowiskowo-sportowe - ten cały aspekt widowiska na żywo, niesamowite postacie wyjęte z innego świata. Ja jestem z rocznika 1989. Wychowałem się na Schwarzeneggerze, Stallonie i tych wszystkich bohaterach kina akcji. To wszystko tak pięknie składało się w tym jednym świecie, którym był wrestling i ja to kupiłem od razu, nawet nie wiedząc, czym to jest i jak to działa. Nie zastanawiałem się, czy to jest "udawane" - to po prostu mnie wciągnęło.

Od zostania fanem do założenia własnej organizacji była zapewne bardzo długa droga. Co wpłynęło jednak na to, że wrestling z rozrywki stał się sposobem na życie?

Stało się to taką moją misją - ja miałem w głowie od dziecka to, czy w Polsce też jest wrestling i czy jest coś, co można zrobić, żeby był wrestling. W 2001 roku dostałem mój pierwszy komputer i dosłownie pierwszą rzeczą, którą wtedy 12-letni ja sprawdziłem, było to, czy w Polsce jest wrestling. Okazało się, że nie - że były jakieś tam próby, ale ostatecznie czegoś takiego nie było. To był taki moment, w którym postanowiłem, że to będzie moje życie. Wrestling był moją pasją, więc chciałem to sprowadzić do Polski. Zawsze podaje taki przykład, żeby wyobrazić sobie, że nie istnieje taki sport jak piłka nożna. Jesteś sponsorem i przychodzi do ciebie jakiś człowiek i mówi: "posłuchaj, weźmiemy owczy pęcherz, zawiniemy to w jakieś świńskie podroby, będzie jedenastu po jednej i jedenastu po drugiej stronie, oni będą kopać te podroby po boisku i zobaczysz, to będzie fenomen". Co taki sponsor może pomyśleć?

Bezpłatne treningi boksu, MMA, samoobrony i sztuk walki na Siedlcach Bezpłatne treningi boksu, MMA, samoobrony i sztuk walki na Siedlcach

To jest właśnie to, to jest coś innego, ciągle egzotycznego. Świadomość wrestlingu rośnie i to jest mój cel - by wprowadzić go do mainstreamu. Żeby ludzie - jak kiedyś, gdy Pudzian zawalczył z Najmanem, co rozpoczęło fazę na MMA - mi się marzy, by ludzie "po Familiadzie" gadali o tym, co tam w tym polskim wrestlingu się dzieje. To bardzo trudne, bo to jest próba stworzenia pewnej tradycji, kultury. Nie jest to łatwe do zrobienia, kiedy się o tym mówi. To łatwe, gdy się to pokazuje. Wtedy jest wiele możliwości, by złapać za serducho i dać tę rozrywkę.

Organizacja Prime Time Wrestling cieszy się dużą popularnością? Wykracza to ponad nasz kraj?

To bardzo ciekawa sytuacja, bo uważam, że jesteśmy jedną z najmocniejszych marek w Europie. To nie jest w tym momencie coś na zasadzie: "co ja mam innego mówić, skoro jestem właścicielem". To są sygnały, które docierają do nas z całego świata. Wrestlerzy z doświadczeniem i wspaniałym CV, także wrestlerzy z WWE, którzy mieli okazję z nami współpracować, mówią, że w Europie PTW to jedna z najmocniejszych marek. Bardzo o to dbamy i to, żeby każdy mógł się przy nas dobrze bawić - bez względu na to, czy ma 5 lat, czy 105 lat - to się udało osiągnąć. Paradoksalnie uważam, że w Polsce, gdzie ten wrestling nie jest jeszcze aż tak zbudowany i popularny, jak chcielibyśmy, żeby był, cały czas idziemy do przodu, ale na świecie mamy bardzo wyrobioną markę. Jesteśmy chyba bardziej popularni na świecie niż w Polsce, za względu, że jeśli gdzieś ta kultura wrestlingowa jest, to takie produkty jak nasz są brane na świecznik i pokazywane.



W Polsce przez to, że wrestling nie jest jeszcze aż tak popularny, to po prostu ci, co nas poznali, są naszymi fanami, ale cały czas jest jeszcze dużo pracy przede mną, żeby wypromować Prime Time Wrestling, jak i samą dyscyplinę. Jestem świadom tego, że ta odpowiedzialność leży w największym stopniu na mnie, bo wiele osób żyje w takim przekonaniu, że wrestling w Polsce równa się Pawłowski. Wiele osób mnie kojarzy ze świata gal freakfightowych, część kojarzy mnie ze świata komedii, więc czuję tę odpowiedzialność. Mam w głowie to, że wrestling dał mi bardzo dużo i ja po prostu chce się dzielić tym z ludźmi. Chcę by ludzie jak ja, którzy kochają wrestling, mogli spełniać marzenia o wrestlingowej karierze, chce, żeby ludzie, którzy kochają wrestling, mieli topowy produkt klasy światowej, na który mogą chodzić regularnie. Taki jest mój cel - chce to wprowadzić na salony.

Są takie postacie jak John Cena, Dwayne Johnson, Hulk Hogan czy Undertaker - czyli zawodnicy, których ludzie znają, nawet jeśli z wrestlingiem nie mają do czynienia. Czy przez PTW da się pójść ich śladami? Obserwuje was na przykład ktoś z WWE w celu wyłapania talentów i przyszłych gwiazd?

WWE nas nie tylko obserwuje, ale ludzie z WWE mają nas na takiej liście cały czas. Świat wrestlingowy jest taki, że każdy z każdym ma kontakt. Nawet nie wiesz tego, że wrzucisz sobie filmik, a ten filmik wyświetli się jutro na prywatnym profilu w mediach społecznościowych gwiazdy WWE. Mieliśmy u nas takie osoby jak Santino Marella, Joe Hendry, Nick Aldis, Chris Masters - gwiazdy WWE, gwiazdy TNA. Mieliśmy takie osoby, mamy takie osoby i będziemy mieć takie osoby. Cały czas jesteśmy na celowniku. Do nas codziennie odzywają się wrestlerzy z całego świata. Ten 6-latek, który jest cały czas we mnie, jest zadziwiony, że jego bohater z dzieciństwa napisał do mnie, że chce u nas wystąpić. To nie jest jakaś kokieteria czy arogancja, kiedy mówię, że mamy mocną pozycję na scenie międzynarodowej, bo ludzie śledzą nas i poczynania naszych zawodników.

Zapasy. Gdzie trenować w Trójmieście? Ile to kosztuje? Zapasy. Gdzie trenować w Trójmieście? Ile to kosztuje?

Myślę, że mamy w rosterze takie osoby, które naprawdę mogą za jakiś bardzo niedługi czas rządzić i dzielić światowym wrestlingiem. Jakbym miał wymienić to na pewno Diana Strong. To jest jedyna zawodowa zapaśniczka w Polsce. To jest niesamowite, bo ktoś mógłby pomyśleć, że co ona może zrobić, skoro jest jedyna - ale ona jest genialna. To jest dziewczyna, która jest rozchwytywana przez cały wrestlingowy świat i powiedziałem jej po ostatniej gali, że z jednej strony bardzo czekam, a z drugiej bardzo smucę się na dzień, w którym dostanę telefon, że Diana będzie szła do WWE. To jest po prostu nieuniknione. Jest młoda i nie robi kroków do przodu, tylko po prostu wielkie skoki. Była już w dwunastu krajach. Będąc jedyną wrestlerką w kraju, sprawia, że kobiecy wrestling stoi na wysokim poziomie. Gdy ściągam dla niej zawodniczki zza granicy, to wiem, że zawsze będzie to super walka i to nie ze względu na tę gwiazdę, tylko dlatego, że my mamy taką zawodniczkę.

Diana Strong - zawodniczka Prime Time Wrestling. Diana Strong - zawodniczka Prime Time Wrestling.


Mamy Dawida "Punchera" Seńko. To jest nasz obecny mistrz. Jest mistrzem w Polsce - Prime Time Wrestling i mistrzem w Austrii - World Wrestling Austria. To chłopak, który przez całe życie był zawodowym sportowcem. Był pięściarzem i trenerem boksu. Zawsze był takim hejterem wrestlingu. Gdy ktoś coś mówił o wrestlingu, to się z niego śmiał, że to udawane. Przyszedł na trening, łyknął bakcyla i stał się najlepszym wrestlerem w Polsce. Miał typowo sportowe podejście. Mieszka w Szczecinie, a treningi są na Śląsku. Każdy weekend spędzał od ośmiu do dziesięciu godzin w pociągu. Widać było, że chciał tego bardziej niż ktokolwiek inny. Nie interesował się wrestlingiem, nie rozumiał go. Miał zaplecze sportowe, ale musiał od zera nauczyć się nowej dyscypliny. W ciągu trzech lat stał się topowym wrestlerem. Dla mnie historia jak w filmie.

Dawid "Puncher" Seńko - zawodnik Prime Time Wrestling. Dawid "Puncher" Seńko - zawodnik Prime Time Wrestling.


Kolejny przykład to Spartan. To jest ktoś, kto wbił się przebojem do wrestlingu. Ostatnio miał walkę z byłą gwiazdą WWE Josephem Connersem. Widać, że to jest murowany kandydat na mistrza.

Spartan - zawodnik Prime Time Wrestling. Spartan - zawodnik Prime Time Wrestling.


Gdzie mierzycie jako PTW? Czy jest jakiś sufit, cel, który chcielibyście osiągnąć? Co nim jest?

Zawsze byłem marzycielem. Nigdy nie byłem gościem, który stąpał mocno po ziemi, zawsze byłem głową w chmurach. Mierzę na sam szczyt, a potem jeszcze wyżej. Ja miałem plany, cele i misję, żeby robić wrestling, ale chcieć, a to zrobić to dwie różne rzeczy. Żeby móc to robić na poziomie, na którym to robimy, musiałem się wybić, robiąc coś innego. Wybiłem się w innej dziedzinie, zdobyłem zasięgi, znajomości, możliwości finansowe - po to, by robić wrestling. Wychodzę z założenia, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jest to coś bardzo ciężkiego. Zdaje sobie sprawę, że mogłem mieć bardzo komfortowe życie, będąc sobie celebrytą klasy "Ź" i robiąc jakieś występy i po prostu mieć luz.



Wziąłem na siebie odpowiedzialność, ale nie wyobrażam sobie inaczej. Wszystkie trudności i problemy związane na przykład z operowaniem tak dużą liczbą ludzi. Wrestling przysparza bardzo dużo takich problemów do przeskakiwania, których nie miałbym, robiąc sobie to, co mógłbym robić i mieć fajne życie. No ale kiedy coś się tak kocha, jak ja wrestling, to nie wyobrażam sobie, żebym tego nie robił, jakkolwiek trudno by nie było. Niech PTW stanie się potentatem w Polsce i Europie. Paradoksalnie Polska będzie trudniejsza niż Europa, bo w Europie już jesteśmy topką. Chcemy wnieść wrestling w Polsce na takim poziom, żeby ludzie o tym gadali każdego dnia.
Jakub Krysiewicz

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (35)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

Najczęściej czytane