Wiadomości

Rugbista Ogniwa nadrabia sercem i ambicją

Ogniwo Sopot

W 2014 roku Łukasz Anuszkiewicz oraz rugbiści Ogniwa Sopot na dobre wyszli z cienia pozostałych trójmiejskich drużyn w ekstralidze. Teraz priorytetem 31-latka jest zdobycie ligowego medalu.
W 2014 roku Łukasz Anuszkiewicz oraz rugbiści Ogniwa Sopot na dobre wyszli z cienia pozostałych trójmiejskich drużyn w ekstralidze. Teraz priorytetem 31-latka jest zdobycie ligowego medalu. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Łukasz Anuszkiewicz po raz kolejny zadziwia także sam siebie. Chciał być koszykarzem, trenował w Treflu, a na boisko rugby trafił już jako 18-latek i to głównie dlatego, że stadion Ogniwa znajduje się 200 metrów od jego domu. Ostatni medal ligowy sopocian, w 2003 roku świętował jeszcze jako kibic. W 2015 roku zamierza pomóc przywrócić drużynę na podium w ekstralidze, a obecnie jest zaskoczony popularnością, jaką cieszy się wśród naszych czytelników. Najpierw otrzymał najwyższą średnią not za mecze w minionych 12 miesiącach wśród przedstawicieli swojej dyscypliny, a teraz walczy o zwycięstwo w plebiscycie na Najlepszego Ligowca 2014 roku w Trójmieście. Po pierwszym tygodniu głosowania był wiceliderem! Wybory trwać będą do północy 30 stycznia.



TUTAJ ODDAJ GŁOS NA JEDNEGO Z DZIEWIĘCIORGA KANDYDATÓW

Ligowiec Roku 2014


Jacek Główczyński: Rugbiści Lechii Gdańsk są mistrzami Polski, a Arki Gdynia zdobyli w ostatnim sezonie brązowy medal. Natomiast najwyższe noty od naszych czytelników otrzymał pan, a w czołówce rankingu większość miejsc zajęli pana koledzy z Ogniwa. Jak to wytłumaczyć?

Łukasz Anuszkiewicz: Myślę, że to zasługa tego, że Ogniwo zawsze było popularne i rozpoznawalne w Trójmieście i to nawet w ostatnich latach, gdy nie było sukcesów sportowych. Dla mnie osobiście zwycięstwo wśród rugbistów jest olbrzymim zaskoczeniem i przyjemną niespodzianką, z której się bardzo cieszę.

ŁUKASZ ANUSZKIEWICZ NAJLEPIEJ OCENIANYM RUGBISTĄ 2014 ROKU

Można powiedzieć, że to kolejny plebiscytowy paradoks. W rugby na ogół w oczy kibiców rzucają się ci, którzy zdobywają najwięcej punktów, egzekutorzy karnych i podwyższeń oraz zawodnicy trzeciej linii młyna. Pan gra w drugiej linii młyna, a ci zawodnicy są ludźmi od czarnej boiskowej roboty. Jak pan się mimo to wybił?

Dokładnie tak jest. Dlatego zaskoczenia jest tym większe. Najwyraźniej oceny na Trojmiasto.pl wystawiają ci, którzy chodzą i znają się na rugby, bo oni dostrzegają właśnie tę czarną robotę. Bo rzeczywiście dla przeciętnego kibica najbardziej widoczni są ci zawodnicy z trzeciej linii i formacji ataku.

TAK WYGLĄDAŁO PROCENTOWE POPARCIE DLA KANDYDATÓW DO TYTUŁU LIGOWCA ROKU 2014 PO PIERWSZYM TYGODNIU GŁOSOWANIA

Pan miał wybór, jeśli chodzi o pozycję na boisku? Czy w drugiej linii zawsze widzieli pana trenerzy?

Ja zacząłem późno grać w rugby, miałem już wówczas 18 lat. Wcześniej grałem w koszykówkę w Treflu Sopot. Gdy przyszedłem na trening Ogniwa, to zostałem ustawiony w ataku. Wtedy byłem szczuplutki i szybciutki. Potem trenerzy mnie troszkę przerobili na tę drugą linię i tak już zostało.

Łukasz Anuszkiewicz

Łukasz Anuszkiewicz

Dane:

ur.:
1984-01-26
wzrost.:
191
waga.:
118
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Nie buntował się pan z racji tego, że jak wspomnieliśmy to niewdzięczna pozycja?

Zawsze chciałem grać w trzeciej linii. Liczyłem, że jeszcze kiedyś tam się przeniosę. To jednak chyba tylko na zamiarze się skończy. Z racji wieku to już za późno na zmianę. Ponadto brakuje mi wybiegania i zdrowia, by grać w trzeciej. Zostaje druga linia i nie narzekam. Jak mówiłem późno zaczynałem grać w rugby, a zatem zdaje sobie sprawę z niedostatków natury technicznej. Te mankamenty staram się nadrabiać sercem i ambicją.

Z racji późnego rozpoczęcia gry w rugby nie zdążył pan zagrać w juniorskich reprezentacjach Polski. Czy starczy panu czasu, aby zadebiutować w seniorskiej kadrze?

Niestety, nigdy nie byłem nigdzie powołany. Ale nie tracę nadziei. To jest moje marzenie. Przecież w każdym sporcie występ z orzełkiem na piersi to jest wielki zaszczyt. Nie liczę na to, nie mam też specjalnego parcia w tym względzie, choć jeśli coś takiego się wydarzy, to byłby to miły gest ze strony selekcjonera, byłoby super.

TABELA EKSTRALIGI PO JESIENI. OGNIWO NA TRZECIM MIEJSCU

Gdy zaczynał się rok 2014, w którym Ogniwo wchodziło jako beniaminek ekstraligi, to piąte miejsce w ekstralidze bralibyście w ciemno?

W poprzednim sezonie tak. W bieżących rozgrywkach chcieliśmy zrobić kolejny postęp. Dlatego, gdy jesienią przegraliśmy z Siedlcami, baliśmy się, że będziemy bez awansu do "4". Jednak udało się wygrać z Arką, a potem to poszło jeszcze lepiej i zimą możemy cieszyć się 3. miejscem w tabeli.



Z uwagi na renowację stadionu przy ul. Jana z Kolna w Sopocie staliście się drużyną bez własnego boiska. Czy to może wam przeszkodzić wiosną w walce o medal?

Myślę, że dla zawodników nie jest to problem. Może większy dla kibiców, gdyż mecz odbywa się raz tu, innym razem tam i może mogą się w tym czasem pogubić. My wiemy, jaką pracę mamy do wykonania, czy podczas meczów, czy treningów. Oczywiście, że u siebie lepiej się gra, jest większa mobilizacja, ale trzeba te kilka miesięcy przetrwać.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O MODERNIZACJI STADIONU OGNIWA

W czym jest obecnie największa różnica między Ogniwem a Lechią i Arką? Rywale rzeczywiście mają wyższe budżety?

Nie chcę oceniać, czy oni mają większe czy mniejsze pieniądze od nas, ale po samych składach to widać. W Arce, w Lechii, co tutaj dużo mówić, nie brakuje w tych zespołach "najemników", czyli zawodników, którzy przyszli tam z innych klubów. To oznacza, że są tam pieniądze, by takich ludzi sprowadzać. U nas nie ma takiego zaplecza finansowego. Dlatego opieramy się na swoich wychowankach. Dopiero ostatnio udało się trafić na fajne wzmocnienia zza granicy. Nie pamiętam, kiedy wcześniej to się udało. Teraz mamy dwóch dobrych zawodników z Ukrainy, a na wiosnę ma być jeszcze trzeci. Dzięki nim jako drużyna możemy dostać pozytywnego "kopa" i pójść jeszcze do przodu.

Pan cały czas gra dla Ogniwa. Nie było nigdy myśli, by odejść do bogatszego klubu?

Jestem sopocianinem z krwi i kości, mieszkam od stadionu 200 metrów. Wszyscy chłopacy z dzielnicy albo grali w rugby, albo byli choć na jednym treningu. Moimi przyjaciółmi od lat są m.in.: Marcin i Mariusz Wilczuk czy Marcin Malochwy. Mogę powiedzieć, że mieszkam jakby w kolebce sopockiego rugby. Dlatego jak nawet miałem jakieś propozycje, to nigdy nie chciałem odejść. Przecież i tak rugby jest pół amatorskim sportem. Poza gra i tak wszyscy pracują. Oczywiście zawsze lepiej grać w lepszych klubie, ale liczyłem, że Ogniwo kiedyś się odbuduje. Mam nadzieję, że ten rok i przyszły będą wreszcie należały do nas i będziemy piąć się w tabeli.

Grał pan w jednej drużynie z Karolem Czyżem. Gdy został on trenerem, to wcześniejsze zawodnicze relacje pomagają czy przeszkadzają we współpracy ze szkoleniowcem?

Pomagają. Ja się dobrze dogaduję z trenerem, a i inni chłopacy nie mają z tym problemu, są zadowoleni. Tym bardziej, że trzeba podkreślić, że Karol jako trener bardzo dużo dobrego wniósł do drużyny. To widać zresztą po wynikach, że wykonuje dobrą robotę. Przecież nie kupowaliśmy zawodników, a rezultaty są coraz lepsze. Tak jak teraz w tabeli nie staliśmy od 2003 roku, gdy Ogniwo zdobyło ostatni tytuł mistrza Polski. Pamiętam tamten sukces, gdyż wtedy jeszcze jako kibic pojechałem na finał play-off do Łodzi.

TEN FINAŁ DAŁ OGNIWO TYTUŁ MISTRZA POLSKI 2003

Na 2015 rok jakie mam pan oczekiwania w związku ze swoją grą i wynikami Ogniwa?

Sam chcę nadal się udoskonalać, stawiać sobie nowe cele zarówno pod względem poprawy siły, biegania, techniki. Z Ogniwem liczę, że jeśli nie zdobędziemy, to choć otrzemy się o jakiś medal ligowy. Bardzo chciałbym zdobyć mój pierwszy medal w rugby. Wierzę, że do tego dojdziemy.



Może pan zdradzić kilka rzeczy ze swojego życia pozaboiskowego? Powiedział pan, że nikt z zawodników nie żyje z rugby. Co robi pan poza sportem?

Moja mama prowadzi biuro księgowe, a ja jej pomagam...

Papierki pan wypełnia, doradza?

Nie. Jestem prawdziwym pomagierem. PIT wypełnię, ale na tym się kończy, księgowym nie będę. Bardziej jeżdżę wszędzie tam, gdzie trzeba, czyli ZUS, poczta, rozwożę, dowożę...

Czyli czasy, że rugbiści stali głównie na bramkach w nocnych klubach to przeszłość?

Można powiedzieć, że to było dawno i nieprawda. Aczkolwiek, lat chyba temu 10, sam tego próbowałem. Mieliśmy ekipę trójmiejską w pracy, z różnych klubów, gdyż był w niej też Marcin Malochwy i Maciek Stachura.

Jak to robicie, że na boisku często iskrzy, w ruch idą pięści i nogi, a po meczu nie tylko jesteście kolegami, ale nawet i prowadzicie wspólne interesy?

Rugby jest sportem fair play, nawet jak na boisku dochodzi do spięć. Gdy trwa mecz, czasami jest chęć by oddać, ale poza boiskiem mamy do siebie szacunek, jesteśmy zżyci. Myślę, że u nas jest tak jak i w innych sportach walki. W MMA czy boksie też biją się, szarpią, a po skończonej walce podchodzą i podają sobie ręce.

Na koniec proszę niech pan zdradzi nam, skąd się wziął pana boiskowy przydomek. Dlaczego koledzy mówią do pana "Chińczyk"?

Nie ma z tym związanej żadnej anegdoty. To samo kiedyś tak wyszło. Ktoś tak powiedział i tak zostało.

Opinie (28) 2 zablokowane

  • Brawo Chińczyk! Wygraj to. (4)

    A trenerzy, powołanko do kadry by się przydało dla chłopa.

    • 25 2

    • ok, niebawem podeślę (2)

      • 17 1

      • tylko marek nie zapomnij

        • 9 1

      • Zdania zaczynamy pisać wielką literą.

        • 1 6

    • Pamiętaj o kropce na końcu zdania.

      • 1 6

  • Trzyma kciuki! (3)

    Pamiętam jak jeden po drugim odchodzili z Ogniwa w czasie kryzysu. Jako jeden z nielicznych Chińczyk został i nie ukrywał, że nic od klubu nie chce. Jedynie trenować i grać! Gościu z wielkim honorem i sercem do gry. Takich ludzi potrzeba więcej w polskim rugby!

    • 32 2

    • ale kiedy on zaczal grac w ogniwie ?? (2)

      to jest pytanie ?? bo ze starych czasow nie pamietam tego chlopaka

      • 0 4

      • powiedzial ci jak mial 18 lat to odejmij sobie jak teraz ma 31 (1)

        • 1 1

        • gadanie ...

          nie pamietam go kompletnie z tamtych czasow a chodzilem na kazdy mecz teraz miesKa w irlandii od dluzszego czasu

          • 0 1

  • Jesteś moim idolem!

    • 9 3

  • Kocham Cię Łukasz!

    • 9 3

  • To co mówisz wyklucza się. (3)

    Purystą językowym nie będziesz, sportowcem owszem. Mówisz, że Lechia i Arka ma najemników i jeszcze w tej samej wypowiedzi mówisz "że wam dopiero teraz trafił się dobry grajek" - i że dwaj kolejni dołączą. Zastanów się nad sensem tej wypowiedzi.

    • 2 14

    • zazdrosny jesteś czy co ....nie podoba się to nie czytaj i smaruj z tad..

      • 8 0

    • zal cie w d.pe sciska , tylko na tym znasz sie biegle

      Lapiesz chlopaka za slowa , pewnie jakis sedzia lub inny nie doszly kadrowicz z ciebie. Prawda taka ze Arka i Lechia grajac samymi wychowankami nie utrzymala by sie w lidze . Nie ma w tym nic nadzwyczajnego

      • 4 0

    • Baran

      Czytanie ze zrozumieniem to niestety problem dla nie których - poproś kogoś zeby ci wytłumaczył pytanie i odpowiedz.

      • 2 0

  • Powodzenia

    Trzymam kciuki za wygraną ;-)

    • 7 2

  • Gratulacje

    Gratulacje Mordeczko. Za to jakim jesteś Zawodnikiem! Pozdro

    • 5 2

  • Oczom nie wierzę :)

    Ten mały Łuki tak wyrósł. Trzymam kciuki za Twoje sukcesy sportowe.
    Pozdrowienia Dla Ciebie, mamy, siostry i szwagra :))
    Jarek Kowalski
    Sverige

    • 7 2

  • Zawsze wiedziałem, że ktoś z Wyścigów będzie sławny i bogaty ;) (4)

    Chińczyk Fame już ma. Lokalna legenda. Teraz trzeba czesać gruba kasiorę. Może jakaś reklama, kontrakt z Reebokiem. Czas pokaże.

    • 4 4

    • nie potrzeba mu (3)

      zawsze mial pieniadze bo byl bogaty z domu

      • 3 1

      • jezeli dla ciebie to bogactwo to nie chce znac twej definicji biedy (2)

        • 2 2

        • taka prawda (1)

          wszystko mial glodny nie chodzil mamusia dawala na wszystko i tak jest do teraz ,praca jaka praca pomaga mamusi ? to jest maminsynek !!

          • 0 7

          • zawisc bije zza twoich wypowiedzi

            Ale dobra jest . Kto go zna osobiscie ten wie jaki z niego BOGACZ . I jak WIELKA jest korporacja jego Mamy ;)

            • 2 1

  • Stawiam na Zeszyta (2)

    RC Lechia Gdańsk

    • 1 4

    • Łukasz zawsze daje rade. Mocno chinczyk.
      To wyróżnienie dla nas wszystkich ludzi od brudnej roboty.a eja oooooo

      • 5 1

    • ja w przyszlej edycji , stawiam na Podola , lub Duzego Wilka

      Szanowani w moim mniemaniu ludzie .

      • 4 3

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najbliższe spotkanie Ogniwa

początek meczu: 18.09.2021 godz. 17:00

mecz ligowy

Jak typują inni

1

98%

154 typowania

x

0%

0 typowań

2

2%

3 typowania

TYPUJ!

Najwyżej ocenieni zawodnicy Ogniwa

Najlepiej typujący wyniki Ogniwa

imię i nazwisko typowań pkt. skuteczność
1. Marcin Lang 2 6 100%
2. Lech Zaremba 2 6 100%
3. Łukasz Różański 2 6 100%
4. Piotr+Koscielak Kościelak 2 6 100%
5. Jacek Urbanek 2 6 100%

Aktualna tabela

Rugby - Ekstraliga
Drużyny M Z R P Bilans Pkt.
1 LECHIA GDAŃSK 3 3 0 0 88:44 15
2 Up Fitness Skra Warszawa 3 2 1 0 104:62 13
3 OGNIWO SOPOT 2 2 0 0 85:24 10
4 Orkan Sochaczew 3 2 0 1 65:64 9
5 Edach Budowlani Lublin 3 1 0 2 78:58 7
6 Master Pharm Łódź 1 1 0 0 30:17 5
7 Juvenia Kraków 3 1 0 2 35:94 4
8 ARKA GDYNIA 3 0 1 2 52:87 2
9 Awenta Pogoń Siedlce  3 0 0 3 44:80 2
10 Posnania Poznań 2 0 0 2 37:88 0

Wyniki 3 kolejki:

  • Up Fitness Skra Warszawa - ARKA GDYNIA 24:24 (5:11)
  • LECHIA GDAŃSK - Juvenia Kraków 27:0 (10:0)
  • Orkan Sochaczew - OGNIWO SOPOT 9:31 (9:14)
  • Awenta Pogoń Siedlce - Edach Budowlani Lublin 8:32 (3:8)
  • Master Pharm Rugby Łódź - Posnania (przełożony)

Terminarz

18.09 (sob) godz.17:00 OGNIWO Sopot typuj UpFitness Skra Warszawa
25.09 (sob) godz.14:00 Awenta Pogoń Siedlce typuj OGNIWO Sopot
02.10 (sob) godz.16:00 OGNIWO Sopot mecz odwołany LECHIA Gdańsk
05.09 (nd) godz.13:50 Orkan Sochaczew 9:31 OGNIWO Sopot
29.08 (nd) godz.14:00 OGNIWO Sopot mecz odwołany Master Pharm Rugby SA Łódź

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane