Wiadomości

stat

Pudzianowski nokautuje w 27 sekund

Prawy sierpowy Mariusza Pudzianowskiego zakończył jego walkę na KSW 31 niespodziewanie szybko.
Prawy sierpowy Mariusza Pudzianowskiego zakończył jego walkę na KSW 31 niespodziewanie szybko. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Mariusz Pudzianowski potrzebował raptem 27 sekund aby znokautować Rollesa Gracie i odnieść 9. zwycięstwo w MMA. W starciu o pas w wadze średniej, legenda polskiego MMA, Tomasz Drwal przegrał przed czasem z broniącym tytułu Michałem Materlą. W pierwszej głównej walce wieczoru Karol Bedorf, przez jednogłośną decyzję sędziów pokonał Petera Grahama.



- Wiele osób czekało na tę walkę. Dlatego będzie ona historyczna - tak reklamował starcie z Michałem Materlą, pierwszy Polak, który walczył w najbardziej prestiżowej organizacji MMA, amerykańskiej UFC, Tomasz Drwal.

Obaj od dawna nie stawali do walki z rodakiem. Żaden z nich nie chciał mówić o najsilniejszych stronach rywala. Nastawiali się natomiast na długi pojedynek.

Materla od początku starał się wyprowadzać potężne ciosy prawą ręką. Drwal przepuszczał je jednak nad sobą i kontrował. Znacznie lepiej spisywał się w boksie od rywala. Natomiast atutem Materli był parter.

I tak obijali się w pierwszej i drugiej rundzie, choć w niej Drwal wyglądał tak, jakby brakowało mu sił. Znalazł je jednak na trzecią rundę. W końcu i tak Materla sprowadził go do parteru, unieruchomił obie ręce rywala i zaczął wyprowadzać ciosy w jego głowę. Walkę zakończył sędzia minimalnie wyprzedzając gong.

W drodze do walki o mistrzowski pas KSW w wadze ciężkiej Mariusz Pudzianowski, który przed sobotnią galą nie przegrał od trzech lat, zmierzył się z Rollesem Gracie.

Pudzian zapowiadał przed starciem, że kondycyjnie jeszcze tak dobrze nie był przygotowany. Stosował specjalną dietę, aby w razie potrzeby, podobnie jak w poprzednim pojedynku z Pawłem Nastulą, wytrzymać trzy rundy. Wówczas zdarzyło się mu to po raz pierwszy.

Tym razem kondycja nie była mu potrzebna. Szybko wyprowadził prawy sierpowy i powalił rywala na deska. Sędzia ogłosił nokaut po 27 sekundach walki.

- Robert dziękuję ci za to, to jest twoja zasługa - podziękował trenerowi od boksu Pudzianowski.

- Jeżeli uderzy się w tempo i celnie trafi, to rywal nie ma szans - dodaje.

W pierwszej walce z serii najważniejszych Karol Bedorf, który od trzech lat dominuje w wadze ciężkiej w KSW starł się z kickbokserem z Australii, Peterem Grahamem. Rywal pokonał ostatnio w KSW Marcina Różalskiego. Bedorf od początku narzucił mu jednak swój styl walki.

Ważący 7 kg więcej niż rywal Polak szybko sprowadził Australijczyka do parteru. Tam starał się nacierać. W drugiej rundzie wydawało się, że ciosy zadawane z góry na twarz leżącego Grahama skończą walkę przed czasem. Ale rywal wybronił się i ostatecznie doprowadził do trzeciej rundy.

W niej na początku przejął inicjatywę. Znalazł się w dominującej pozycji w parterze i zaczął okładać pięściami Bedorfa. Temu jednak po chwili udało się wywrócić rywala i powrócić do sytuacji z wcześniejszych rund. Nie doprowadził jednak do zakończenia walki przed czasem, choć zakończył ją totalnie wycieńczony. Werdykt wydali sędziowie, którzy jednomyślnie przyznali zwycięstwo Polakowi.

KSW 31 przyciągnęło na trybuny Ergo Areny około 11 tys. widzów. Główną cześć gali rozpoczął Mr. Zoob przebojem "Mój jest ten kawałek podłogi". Wcześniej o kawałek klatki w KSW walczyło czterech zawodników.

Już w pojedynkach, które nie były wpisane w główną kartę walk, polała się krew. W wadze ciężkiej Jędrzej Maćkowiak rozbił twarz Marcinowi Gułasiowi. Ten potrzebował kilku minut, aby pozbierać się z podłogi po nokaucie. Zwycięzca zaliczył bardzo udany debiut na KSW.

Następnie wygrane przez poddania dołożyli: Grzegorz Szulakowski oraz już w pierwszej z walk z głównej karty Tomasz Narkun.

Wiele ofensywnych i szybkich akcji można było spodziewać się w starciu Aziz Karaoglu - Jay Silva. Obaj zagraniczni zawodnicy nie zawiedli i od pierwszych sekund ruszyli na siebie. Zaczęli od kopnięć potem przeszli w ciosy zadawane rękoma. Pierwszy czysto trafił Karaogul. Jak "poczuł krew" nie wypuścił już wygranej i znokautował Silvę w 94. sekundzie.

Bohaterowie KSW 31 podczas oficjalnego ważenia.



Jako pierwsi pełen przysługujący czas, czyli trzy rundy po 5 minut, wykorzystali Kamil SzymuszowskiMaciej Jewtuszko. "Irokez" starał się zakładać dźwignie. Natomiast Szymuszowski sprowadzać rywala do parteru. A że robił to znacznie skutecznej to wygrał jednogłośną decyzją sędziów. Każdy z arbitrów przyznał mu zwycięstwo w stosunku 29:28.

Zawiodła walka o pas w wadze półciężkiej pomiędzy obcokrajowcami Attilą VeghiemGoranem Reljiciem. Przez pierwszą i drugą rundę ich bierna postawa w klatce była wygwizdywana przez kibiców. W trzeciej obaj przypomnieli sobie na chwilę o tym, że mają walczyć jednak nie trwało to długo. Sędziowie mogli mieć problem z ostateczną decyzją, ale w końcu podjęli ją niejednogłośnie na korzyść Reljicia.

Walki KSW 31 w Ergo Arenie:
Waga ciężka: Marcin Gułaś vs. Jędrzej Maćkowiak
Waga lekka: Grzegorz Szulakowski vs. Patryk Grudniewski
Waga półciężka: Karol Celiński vs. Tomasz Narkun
Waga średnia: Aziz Karaoglu vs. Jay Silva
Waga półśrednia: Kamil Szymuszowski vs. Maciej Jewtuszko
Walka o pas w wadze półciężkiej: Attila Vegh vs. Goran Reljic
Waga ciężka: Peter Graham vs. Karol Bedorf
Waga ciężka: Rolles Gracie vs. Mariusz Pudzianowski
Walka wieczoru o pas w wadze średniej: Tomasz Drwal vs. Michał Materla

Opinie (28) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane