Wiadomości

stat

Polacy mają pierwszy medal Ligi Światowej, wygrana Rosji

W niedzielnych meczach drużyny z Europy Wschodniej pokonały drużyny z Ameryki Południowej. Rosjanie cieszyli się z triumfu 3:2 nad Brazylią i zwycięstwa w Lidze Światowej...
W niedzielnych meczach drużyny z Europy Wschodniej pokonały drużyny z Ameryki Południowej. Rosjanie cieszyli się z triumfu 3:2 nad Brazylią i zwycięstwa w Lidze Światowej... fot. Mateusz Ochocki/KFP

Polscy siatkarze po raz pierwszy w historii zdobyli medal w Lidze Światowej. W Ergo Arenie, w meczu o trzecie miejsce biało-czerwoni pokonali Argentynę 3:0 (25:18, 25:23, 25:22). Najlepszym punktującym turnieju został Bartosz Kurek, a libero Krzysztof Ignaczak. Zwycięzcą pięciodniowych zawodów zasłużenie została Rosja. "Sborna" wygrała wszystkie spotkania, a w finale po dramatycznym, pięciosetowym boju triumfowała nad Brazylią 3:2 (23:25, 27:25, 25:23, 22:25, 15:11).



... a Polacy po zwycięstwie 3:0 nad Argentyną...
... a Polacy po zwycięstwie 3:0 nad Argentyną... fot. Mateusz Ochocki/KFP
... z pierwszego brązowego medalu tej imprezy.
... z pierwszego brązowego medalu tej imprezy. fot. Mateusz Ochocki/KFP
POLSKA: Nowakowski, Kosok, Kurek, Jarosz, Ruciak, Żygadło, Ignaczak (libero), Kubiak.

ARGENTYNA: Conte, Quiroga, Sole, Pereyra, Crer, De Cecco, Gonzalez (libero), Uriarte, Ocampo

SET PIERWSZY
Pierwszy punkt zdobywa Jarosz atakując między rękami blokujących rywali. Po chwili jednak Conte wyrównuje. Później było jeszcze 2:2 aż wreszcie Bartosz Kurek atakuje nad blokiem. (3:2 dla Polski).

Po trzech błędach rywali z rzędu biało-czerwoni wyszli na prowadzenie 6:3. Przy pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:6.

Bardzo dobra, silna zagrywka Michała Ruciaka dała Polakom prowadzenie 10:7 i trener Argentyny wziął czas. Przerwa podziałała tylko na chwilę, rywale odrobili punkt, ale za chwilę Kurek obił ich blok, piłka wyszła w aut a Polacy na prowadzenie 12:9.

Gospodarze w dalszym ciągu grali skuteczniej, wyszli na prowadzenie 15:11 a przy drugiej przerwie technicznej było 16:12 dla biało-czerwonych. Polacy nadal grali dokładniej, z większą zaciętością, po kolejnej serii punktowej było 19:13 dla Polski i trener Argrntyny poprosił o drugi czas w secie.

Conte zaserwował z prędkością 110 km. na godz. jednak nie trafił w pole gry i było 22:15 dla Polski.

Walczący o miano najskuteczniejszego siatkarza turnieju - Bartosz Kurek plasowaną piłką zapewnił Polakom 24 punkt, jednak przy pierwszym setbolu uderzył w siatkę. Argentyńczycy wybronili również drugą piłkę setową, jednak przy trzeciej po ataku Jarosza nie mogli już nic zrobić. Polska wygrała pierwszego seta 25:18.

SET DRUGI
Druga partia rozpoczęła się od wyniku 2:2 i 3:3, Polacy ponownie po punkcie Kurka wyszli na prowadzenie 5:3. Rywale grali bardzo słabo w przyjęciu, ich trener przy stanie 6:3 dla Polski poprosił o czas.

Nie przyniosło to zmiany stylu gry drużyny z Ameryki Południowej. Jarosz atakując blok rywali doprowadził do stanu 8:5 i pierwszej przerwy technicznej.

Po asie serwisowym Jarosza było już 10:6 dla Polaków. Później jednak przyszła chwila dekoncentracji Polaków, którzy zaczęli popełniać błędy. Zrobiło się tylko 11:10 dla Polski i trener naszej reprezentacji poprosił o przerwę.

Po czasie Polacy powrócili do skutecznej gry i po chwili prowadzili już 14:11 zaś przy drugiej przerwie technicznej było 16:13 dla biało-czerwonych. Niestety później m.in. po ataku w aut Polaków i skutecznym bloku rywali zrobiło się 17:17. Później było jeszcze 18:18 aż wreszcie Polacy przełamali się wychodząc na prowadzenie 20:18.

Arentyńczycy odrobili punkt po świetnej zagrywce Conte (21:20), później jeszcze zablokowany został Kurek i znów był remis (22:22).

Polacy jednak szybko zdobyli dwa kolejne punkty, pierwszą piłkę setową zepsuł Kurek, atakując w siatkę. Po chwili jednak Jarosz zaatakował z prawego skrzydła i zdobywając 25 punkt zakończył drugą partię meczu.

SET TRZECI
Trzecią partię od skutecznego bloku rozpoczęli Argentyńczycy, Polacy jednak wyrównali a później było jeszcze 2:2. Następnie, dzięki punktom Kurka było 4:2 dla gospodarzy.

Argentyńczycy wyrównali jednak stan gry było 5:5, później nasi reprezentanci nie ustrzegli się niestety błędów i przy pierwszej przerwie technicznej Argentyna prowadziła 8:7.

W tej fazie seta to Polacy musieli gonić wynik, było więc 8:8 czy 10:10. Po chwili jednak było 12:10 dla Argentyny, to było najwyższe prowadzenie rywali jak do tej pory w meczu. Po długiej wymiane, kiedy Kurek kilka razy był skutecznie blokowany, decydujący atak należał do rywali. Argentyna wyszła na prowadzenie 13:10 i trener Polski poprosił o czas.

Niestety po błędzie Żygadły Argentyna wyszła na prowadzenie 14:11. Nasi reprezentanci nie powiedzieli jednak ostatniego słowa. Po serii udanych zagrań nie tylko doprowadzili do remisu, ale na drugą przerwę techniczną schodzili przy prowadzeniu 16:15. Ostatnie dwa punkty zdobył wprowadzony kikanaście sekund wcześniej Michał Kubiak.

Po przerwie dwie niezwykle silne zagrywki posłał na stronę argentyńską Kurek. Pierwszej rywale nie odebrali, drugą zdołali przyjąć ale odpowiedź Polaków była tak piorunująca jak zagrywka Kurka. Było 18:15 dla Polski i trener rywali wziął czas.

Przerwa nic rywalom nie dała, po asie serwisowym Jakuba Jarosza było już 21:17 dla Polski. Niestety Polacy przy kolejnych akcjach nie byli należycie skoncentrowani, rywale doszli ich na odległość 1 punktu (21:20) i trener Anastasi wziął czas.

Szkoleniowiec Polaków kazał im wyrzucić z głów myśl, że mecz już się skończył. Po powrocie na parkiet Polacy zdobyli 22 punkt, później po błędnej decyzji sędziów zrobiło się 22:21 dla Polski.

Kolejne akcje należały do naszych reprezentantów zrobiło się 24:21, pierwszą piłkę setową Argentyńczycy wybronili, jednak zepsuli własną zagrywkę i Polacy wygrali 25:22, cały mecz 3:0 i zdobyli, pierwszy raz w historii, brązowy medal Ligi Światowej.

FINAŁ: Rosja - Brazylia 3:2 (23:25, 27:25, 25:23, 22:25, 15:11)
ROSJA: Chtiej, Grankin, Biriukow, Muserskij, Michajłow, Wołkow, Sokołow (libero) oraz Stepanjan, Butko, Ilinik, Apalikow.
BRAZYLIA: Bruno, Sidao, Murilo, Theo, Lucas, Giba, Sergio (libero) oraz Marlon, Vissotto, Rodrigao.

Set pierwszy
Widać, że w meczu finałowym zmierzyły się istotnie dwie najlepsze drużyny turnieju. Po poszczególnych akcjach ręce zgromadzonej w Ergo Arenie publiczności same składały się do oklasków.

Rozpoczęli nieco lepiej Brazylijczycy, wychodząc na prowadzenie 8:6 i 12:8. Od tego momentu odrabianie strat rozpoczęli Rosjanie, doprowadzili oni do remisu 15:15, wyszli na rowadzenie 19:17 ale nie utrzymali go w końcówce seta i od stanu 22:22 nie zdobyli już punktu a pierwszą partię zakończył as serwisowy Lukasa.

Set drugi
W drugiej partii Brazylijczycy rozpoczęli grę od skutecznego bloku i objęli prowadzenie 3:0, rosjanie wyrównali na 6:6 i teraz to oni przez większość pozostałego czasu gry prowadzili.

Przy stanie 24:23 pomylili się jednak i za chwilę setbola mieli siatkarze Brazylii. Rosjanie jednak w porę się pozbierali i po zablokowaniu Giby wygrali seta 27:25.

Set trzeci
Trzeciego seta Rosjanie rozpoczęli od prowadzenia 6:2 i 8:4. Później ich kilkupunktowe prowadzenie utrzymywało się (19:15). W końcówce seta. Brazylijczycy na chwilę zniwelowali straty na 19:18 ale Rosjanie znów odsokczyli na 23:20.

W końcówce Brazylia jeszcze raz zniwelowała straty do 1 punktu 23:22 i 24:23 jednak ostatnią piłką Michajłow obił blok brazylijski i zakończył seta po myśli Rosjan (25:23).

Set czwarty
W czwartej odsłonie Brazylijczykom udało się wyrównać stan rywalizacji. Na początku seta prowadzili 3:0 i taką niewielką przewagę utrzymywali przez cały czas rywalizacji w tej odsłonie a po błędzie Rosjan wygrali seta 25:22.

Set piąty
Tie-break rozpoczął się remisowo 2:2 i 4:4. Wówczas Rosjanie przejęli inicjatywę i wyszli na prowadzenie 6:5 i 9:6. Brazylijczycy jeszcze raz poderwali się do walki. Po bloku i autowym ataku Rosjan było już tylko 9:8 dla "Sbornej".

Kolejne przełamanie siatkarzy rosyjskich dało im prowadzenie 14:10. Brazylijczycy zdołałi jeszcze tylko zdobyć 1 punkt ale po chwili Michajłow zdobył piętnasty punkt dla Rosjan co oznaczało koniec spotkania.

Rosjanie po raz drugi w historii wygrali Ligę Światową. Poprzednio triumfowali w 2002 roku, też po zwycięstwie nad Brazylią. Dla Canarinhos to trzeci srebrny medal. Ponadto mają aż dziewięć złotych.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (129)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Plebiscyt na Ligowca Roku 2018

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane