Wiadomości

Trzy regaty równocześnie i high performance

Najnowszy artukuł na ten temat

Startuje Ergo Hestia Cup

Mateusz Kusznierewicz (na zdjęciu) wraz z Dominikiem Życkim pewnie zmierza po zwycięstwo w Gdynia Sailing Days i kolejny tytuł międzynarodowego mistrza Polski w klasie Star.
Mateusz Kusznierewicz (na zdjęciu) wraz z Dominikiem Życkim pewnie zmierza po zwycięstwo w Gdynia Sailing Days i kolejny tytuł międzynarodowego mistrza Polski w klasie Star. fot. Piotr Pędziszewski / trojmiasto.pl

Przemysław Tarnacki został najlepszym sternikiem finału kontynentalnego Pucharu Narodów w match racingu. Drugie miejsce w regatach, które rozegrano w ramach Gdynia Sailing Days, zajęła Katarzyna Pic. Na żeglarzy w klasie Star czekała ponadto niezbyt miła niespodzianka na brzegu. Musieli poddać się kontroli antydopingowej. Na badania zaproszono m.in. Mateusza Kusznierewicza i Dominika Życkiego oraz wiceprezydenta Światowej Federacji Żeglarskiej, Tomasza Holca.



Nasi reprezentanci w match racingu do półfinałów awansowali z drugich miejsc po eliminacjach. Tym samym musieli czekać na rywali. Prawo wyboru przysługiwało zwycięzcom po pierwszych dwóch dniach rywalizacji. Faworyzowany Peter Wibroe nie miał nosa. Notowany na 13. miejscu światowego rankingu Duńczyk za przeciwnika obrał sobie Andy'ego Shaw'a i przegrał z Brytyjczykiem 1:3.

Tarnacki, któremu na jachcie Diamant 3000 partnerowali Przemysław Płóciennik, Łukasz Wosiński i Marcin Banaszek, w półfinale zmierzyli się z Jurjenem Feitsmą. Holenderski sternik skapitulował dopiero po piątym boju. -My wygrywaliśmy, a on wyrównywał. Oczywiście, że były nerwy, ale ostatni bieg zakończył się naszym sukcesem - relacjonował Tarnacki.

Holender dobre przygotowanie do regat potwierdził w małym finale. To on sięgnął po trzecie miejsce po zwycięstwie nad Wibroe 2:0. Równie szybko zakończył się pojedynek o pierwsze miejsce. Tarnacki triumfował nad Shaw'em 3:0. Tym samym od 13 do 18 września będzie mógł wystartować w światowym finale Pucharu Narodów w USA.

- Końcowy wynik nie oddaje walki, która rozegrała się na wodzie. Nie było łatwo także z tego względu, że wiatr kręcił. W tych warunkach naszym atutem było to, że Łukasz Wosiński jest z Gdyni i lepiej czytał te zmiany od rywali. Zwycięstwo w Pucharze Narodów to jeden z najcenniejszych sukcesów w mojej karierze. To także dobry prognostyk przed mistrzostwami Europy, w którym celujemy w medal - ocenia Tarnacki.

W rywalizacji kobiet Katarzyna Pic oraz jej załogantki Antonina Żółtowska, Monika Kordek i Judyta Mrózek Gliszczynska w półfinale pokonały po ciężkim boju Camillę Ulrikkeholm (Dania) 3:2, choć dwa pierwsze wyścigi wygrane przez naszą załogę zwiastowały łatwiejszy sukces.

-Dziewczyny również mają prawo startu w finale światowym. Poza zwycięzcami z Gdyni pojadą tam ci, którzy otrzymają dzikie karty. Mamy zapewnienie, że przypadną oni tym, którzy w naszych regatach uplasowali się na drugich pozycjach - wyjaśniał Tomasz Chamera, dyrektor sportowy Polskiego Związku Żeglarskiego.

W finale Pic i jej koleżanki uległy Annemiek Bekkering (Holandia) 1:3. - Niewiele brakowało, aby i w finale doszło do piątego wyścigu. Czwarty przegrałyśmy zaledwie o długość łódki. Jednak drugie miejsce to nasz duży sukces. Przed regatami taki wynik wzięłybyśmy w ciemno. Teraz nie pozostaje nam nic innego jak znaleźć sponsora na wyjazd do USA. Potrzeba nam około 25 tysięcy złotych - podkreśla Pic.

Trzecie miejsce zajęła Josie Gibson (W.Brytania), która w małym finale pokonała Ulrikkeholm 2:0.

Zimno i zmiennym wiatr dały się najbardziej we znaki uczestnikom dwóch ostatnich regat w ramach Gdynia Sailing Days, a także startującym w pokazie high performance.

Międzynarodowe mistrzostwa Polski w klasie Star toczą się pod znakiem dominacji Kusznierewicza i Życkiego. Ponownie trzykrotnie mijali oni linię mety jako pierwsi. - Dużo się dziś na wodzie działo. Wiatr był od lądu, bardzo niestabilny, zmieniał kierunek. Co chwila musieliśmy robić zwrot. To kosztowało dużo sił, kilkakrotnie mocno się skąpałem. Z uwagi na chłód i zmęczenie odczuwam ból pleców. Trzeba też oddać, że i rywale mocniej starali się nas naciskać - ocenił Dominik, który po zejściu z wody nie mógł od razu udać się na odpoczynek. Najlepsza załoga mistrzostw oraz wylosowani zawodnicy z innych załóg poddani zostali kontroli antydopingowej.

W niedzielę wznowienie wyścigi rozpoczną się o godzinie 11.00, a na 15.00 przewidziane jest zakończenie regat. W planie jest rozegranie jeszcze dwóch wyścigów. Nadal otwarta jest kwestia srebrnego i brązowego medalu. Nowymi wiceliderami zostali Arkadiusz Wierzbicki i Norbert Wilandt, którzy zaatakowali z czwartej pozycji po pierwszym dniu.

Najlepsi w międzynarodowych mistrzostwach Polski w klasie Star po sześciu wyścigach:
1. Mateusz Kusznierewicz/Dominik Życki 5 punktów
2. Arkadiusz Wierzbicki/Norbert Wilandt 13
3. Tomasz Holc/Dariusz Urbanowicz 14
4. Jacek Grabowski/Szymon Trąbała 19
5. Andriej Bereżnoj/Siergiej Masałow 19

W sobotę rozpoczęły się ostatnie, piąte regaty w ramach tegorocznych Gdynia Sailing Days. W drugiej eliminacji Pucharu Polski rywalizują żeglarze w klasie 505. Trudy rywalizacji dały się we znaki szczególnie tym słabszym. Czwartego wyścigu nie ukończyła niemal połowa uczestników, a na jednym z jachtów już w inauguracyjnym biegu doszło do złamania masztu.

- Strasznie wiało od klifu i nie wszyscy potrafili sobie z tym poradzić. Nam udało się wygrać wszystkie wyścigi. Dwa dość łatwo, ale w dwóch pozostałych było dość "ciasno" w czołówce" - mówi Jakub Pawluk, który wraz z Michałem Redmerskim wygrali klasyfikację generalną pucharowych zmagań przed rokiem.

W niedzielę przed tą klasą jeszcze trzy ostatnie wyścigi. Ceremonia zakończenia tych zmagań przewidziana jest około 16.00.

Najlepsi w Pucharze Polski w klasie 505 po czterech wyścigach:
1. Jakub Pawluk/Michał Redmerski 4 punkty
2. Przemysław Zagórski/Piotr Juckiewicz 11
3. Łukasz Paszko/Jarosław Paszko 14
4. Bartosz Makała/Łukasz Skrzycki 18
5. Konrad Plewa/Jerzy Plewa 18

Sobota w Gdynia Sailing Days wiązała się z ciekawym eksperymentem. W ramach high performance doszło do wyścigów, w których rywalizowały katamarany, skiff klasy 49-er oraz specjaliści windsurfingu. Miał być jeszcze kitesurfing, ale dla tej odmiany było za mało wiatru. W tej pionierskiej rywalizacji wygrali Łukasz PrzybytekPaweł Kołodziński z 49-er.

- Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy w takim pionierskim przedsięwzięciu. Były zmienne warunki, w których okazało się, że nasza łódka jest najszybsza. Zresztą tak przewidywałem już przed startem - mówił Przybytek, który przed rokiem w Gdynia Sailing Days startował w mistrzostwach Europy w 49er.

Za zwycięzcami do mety przybiły trzy katamarany prowadzone przez zawodników Navigo Sopot: Marcina Badzio, Tymoteusza Bendyka i Jacka Noetzela. Ten ostatni nie ustrzegł się nawet wywrotki. -Wystarczyła chwila nieuwagi i już byłem w wodzie. Ale cieszę się, że wygrali ze mną moi podopieczni. Mam nadzieje, że tak będzie teraz częściej. W tym wyścigu trudniejsze od żeglowania było... bieganie - podkreślał Jacek.

Wyścig rozpoczynał się bowiem z plaży, a po osiągnięciu mety żeglarze musieli jeszcze przebiec kilkadziesiąt metrów po piasku, aby osiągnąć scenę, gdzie czekały puchary i prowadzący konferansjerkę trener reprezentacji Polski windsurfingu, Paweł Kowalski i jego podopieczny Maksymilian Wójcik.

Najlepszy deskarz w wyścigu był piąty. Piotr Myszka pokonał Przemysława Miarczyńskiego i z tego powodu nie krył satysfakcji. -Gdyby był mocniejszy wiatr, to mógłby mierzyć się z Łukaszem i Pawłem. A w tych warunkach wystarczyło, że rozpostarli oni swoją 60-metrową płachtę żagla i odjechali wszystkim. Jednak mam tę frajdę, że byłem najlepszy z deskarzy - mówił aktualny mistrz świata w olimpijskiej klasie RS:X.

Co prawda nie dopisała pogoda i publiczności było mniej niż gdyby świeciło słońce, ale wszyscy chętni mieli możliwość wziąć udział w grach i zabawach, pobrać lekcję windsurfingu od Myszki i Miarczyńskiego, czy wygrać rejs motorówką. - To przedsięwzięcie należy uznać za udane. Myślę, że w kolejnych edycjach Gdynia Sailing Days będzie kontynuowane i wzbogacane o nowe elementy - ocenił dyrektor Chamera.

Opinie (3) 1 zablokowana

  • Brawo Polacy, Brawo Gdynia!!!

    • 1 1

  • BRAWO NASZA GDYNIO!!!!!!!!!!!!!!!

    • 1 2

  • Lynda

    Żałosny wiejski ntuing. Żal mi tej biednej Skody. Żebyś przynajmniej jeździc umiał No poprostu totalne zero! Lepiej bys nie zaśmiecał sieci takimi filmami. Zjedz sobie lepiej rybke Apropos to takie czerwone warzywa z ktf3rych robimy barszczyk nie nazywają sie hardcory!!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane