• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Zwycięstwo nad JKH GKS Jastrzębie Zdrój

Krzysztof Klinkosz
19 listopada 2010 (artykuł sprzed 12 lat) 

Po zakończonym kompletną klapą spotkaniu z Nestą Toruń w Pucharze Polski, gdańscy hokeiści obiecali poprawę i komplet punktów już w meczu z JKH GKS Jastrzębie Zdrój. Słowa dotrzymali, a zwycięstwo na własnym lodowisku nad 4:2 (2:1, 2:0, 0:1) osiągnęli po emocjonującym i ciekawym widowisku. W niedzielę o godzinie 17.00 w "Olivii" (mała tafla) stawi się Akuna Naprzód Janów i też liczymy na komplet punktów.



Bramki:
0:1 Labryga as. Lipina, Kral (2.30 w przewadze)
1:1 Steber (10.00 w osłabieniu)
2:1 Chmielewski as. Wróbel, Steber (14.57)
3:1 Chmielewski as. Maj, Wróbel (22.37)
4:1 Janecka as. Drzewiecki (37.48)
4:2 Urbanowicz as. Labryga (50.11 w podwójnej przewadze)

STOCZNIOWIEC: Odrobny; Kostecki - Rompkowski, Smeja - Kabat, Maj - Skrzypkowski oraz Kwieciński; Janecka - Skutchan - Drzewiecki, Marzec - Ziółkowski - Jankowski, Chmielewski - Wróbel - Steber, Błażejczyk - Pesta - Stasiewicz.

JKH GKS: Kachniarz; Rimmel - Labryga, Dąbkowski - Bernacki; Lipina - Kral - Bordowski, Urbanowicz - Danieluk - Kąkol, Furo - Słodczyk - Kulas oraz Ciupa, Kiełbasa.

Kibice oceniają



Gdańszczanie, nieco rozczarowali w pierwszych minutach meczu, biorąc pod uwagę ich zapowiedzi o rehabilitacji za mecz ze środy. Wprawdzie po kilkudziesięciu sekundach zakotłowało się pod śląską bramką ale już w 3 minucie goście cieszyli się z prowadzenia.

Ekipa Jastrzębia wykorzystała okres gry w przewadze, założyła zamek, zza pleców Przemysława Odrobnego w okolice bulika krążek wrzucił Richard Kral a Adrian Labryga huknął na bramkę i było 1:0 dla JKH.

Ta strata podrażniła wyraźnie gdańszczan gdyż przyspieszyli oni wyraźnie, atakowali nawet w liczebnym osłabieniu. W takich właśnie okolicznościach padło wyrównanie. Jan Steber otrzymał krążek z głębi pola i pospieszył prawą stroną na bramkę gości. Daniel Kachniarz daleko wyjechał do interwencji ale Steber wyczekał go, golkiper gości położył się na lód. Czeski napastnik minął go zwodem i strzelił do pustej bramki.

Mecz mógł podobać się publiczności, żadna ze stron nawet na chwilę nie chciała odpuścić rywalowi stąd akcje szybko przenosiły się spod jednej bramki pod drugą.

Wreszcie w 15 minucie gdańszczanie dopięli swego w postaci wyjścia na prowadzenie. Dokonał tego Aron Chmielewski, który z bliska pokonał Kachniarza.

Po tej bramce, gdańszczanie przeżywali ciężkie chwile ale ratował ich Odrobny. Niemal dwie minuty "Stoczniowcy" grali w podwójnym osłabieniu, jednak gdański golkiper był bezbłędny. Zatrzymał też m.in., trójkowy atak gości, choć w tym przypadku pomogło mu nieco szczęście, gdyż Kral z metra nie trafił do pustej bramki.

Po pierwszej przerwie gdańszczanie ponownie zaatakowali. Jako pierwszy przed szansą na podwyższenie rezultatu stanął Aron Chmielewski. Reprezentacyjny napastnik stanął oko w oko z bramkarzem Jastrzębia ale tym razem Kachniarz okazał się lepszy.

W kilka minut później jednak młody gracz Stoczniowca zapalił czerwone światło nad bramką gości. Tym razem po strzale Marka Wróbla krążek odbił się od łyżwy Chmielewskiego.

Gdańszczanie nadal sprawiali lepsze wrażenie od gości, byli szybsi i dokładniejsi. Szkoda jednak, że zabrakło im nieco skuteczności. Przed szansą stawali m.in. Jan Steber i Roman Skutchan, którzy jednak nie wykorzystali m.in. sytuacji sam na sam. To co nie udało się dwóm czeskim napastnikom udało się ich rodakowi z najkrótszym stażem w Gdańsku.

Petr Janecka w 38 minucie popędził lewym skrzydłem, przed bramką zjechał do środka i technicznym strzałem, z bliska podwyższył na 4:1. Za chwilę wyczyn starszego kolegi z drużyny chciał skopiować Marek Wrobel ale zabrakło mu nieco do pokonania bramkarza.

Gdańszczanie przeważali co jednak nie oznacza, że rywale nie mieli również swoich sytuacji. Najgroźniej pod bramką Stoczniowca poczynał sobie Marcin Słodczyk jednak byłemu graczowi drużyny z Gdańska nie udało się strzelić gola.

W ostatniej tercji goście postanowili poszukać szansy na odrobienie dystansu. Od pierwszych sekund tej części gry natarli na gdańską bramkę. Przemysław Odrobny dwoił się i troił w swojej "świątyni" ale krążka nie przepuszczał, nierzadko ośmieszając wręcz napastników gości. Lipina, Kral czy Labryga byli bezradni wobec gdańskiego bramkarza i tylko łapali się za głowy po tym jak nie strzelali z odległości 2, 3 metrów.

Niestety również gdańszczanie zagrali w ostatnich 20 minutach bardzo nieskutecznie. Swojej szansy szukał m.in. Steber. Niestety gdańszczanie ponieśli też personalne straty. Z lodowiska już wcześniej zjechać musiał Marek Wróbel a po meczu trener Tadeusz Obłój był pełen obaw, czy nie odnowiła mu się kontuzja kolana. Z kolei w ostatnich minutach meczu na placu gry zabrakło kapitana gdańszczan - Wojciecha Jankowskiego, który otrzymał bolesne uderzenie w łokieć.

Ekipie ze Śląska udało się pokonać gdańskiego bramkarza tylko raz, ale potrzebowali do tego aż podwójnej przewagi. W 51 minucie krążek pod klęczącym na lodzie Odrobnym umieścił w bramce Maciej Urbanowicz. Co ciekawe chwilę wcześniej również w podwójnym osłabieniu gdański bramkarz w sobie tylko znany sposób powstrzymał atakujących go rywali.

Goście po strzeleniu bramki na 4:2 zwietrzyli szansę na kolejne trafienia, w tym jednak momencie ekipa Tadeusza Obłoja bardzo dobrze zagrała w destrukcji pilnując korzystnego dla siebie wyniku do ostatniej syreny.

- Jestem bardzo zadowolony z wyniku choć stawiałem, że pierwszą tercję wygramy wyraźniej, 3, 4 do zera. Miałem do tego powody - miałem prawie wszystkich zawodników, niemal do końca grałem na 4 ataki. Z pierwszej tercji jestem niezadowolony, za mało strzeliliśmy bramek. Rywale wysiedli prosto z autobusu, tak jak my kiedy jeździmy na Śląsk, dlatego miałem taką taktykę aby nie dać im nawet pomyśleć, że mogą nam bramkę strzelić. Dobrze, że się tak złożyło, że w drugiej tercji nam wyszły te bramki. W trzeciej tercji mieliśmy za dużo fauli, zbyt nerwowo graliśmy. Daliśmy rywalom możliwość zdobycia bramki. Było 4:1, powinniśmy tylko czekać na kontrę i strzelać kolejne gole - powiedział po meczu trener Stoczniowca Tadeusz Obłój.

Tabela po 18 kolejkach

Polska Hokej Liga
Drużyny M Z R P Bilans Pkt
1 Comarch Cracovia Kraków 18 12 3 3 80:32 42
2 GKS Tychy 17 11 3 3 65:36 36
3 Aksam Unia Oświęcim 17 11 2 4 72:42 35
4 Ciarko KH Sanok 18 10 2 6 73:55 34
5 JKH GKS Jastrzębie 18 9 3 6 69:43 31
6 STOCZNIOWIEC GDAŃSK 18 7 3 8 61:70 25
7 Podhale Nowy Targ 18 6 2 10 57:83 21
8 KTH Krynica 18 4 3 11 63:100 18
9 Zagłębie Sosnowiec 17 3 3 11 58:80 13
10 Akuna Naprzód Janów 17 3 0 14 44:101 9
Tabela wprowadzona: 2010-11-20
Pozostałe wyniki 18 kolejki PLH: GKS Tychy - Ciarko KH Sanok 4:0 (1:0, 1:0, 2:0), MMKS Podhale Nowy Targ - Aksam Unia Oświęcim 4:5 (0:2, 3:2, 1:1), Comarch Cracovia Kraków - KTH Krynica 7:1 (4:0, 2:0, 1:1), mecz Akuny Naprzodu Janów z Zagłębiem Sosnowiec nie odbył się. Zawodnicy Zagłębia w proteście przeciwko zaległościom finansowym jakie ma wobec nich klub nie wyjechali na lód. Zawodnicy Zagłębia mieli również wypowiedzieć swoje kontrakty.

Opinie (63) 8 zablokowanych

  • Już się zaczęła kompromitacja (2)

    • 2 27

    • To dopiero początek tej kompromitacji :( (1)

      • 0 12

      • no kompromitacja sie zaczela od twojego wpisu

        • 19 0

  • hehe... obiecali... (3)

    jeszcze trochę po obiecują zamiast grać to ujrzymy plany zaorania hali olivia i tyle z trójmijskiego hokeja pozostanie.
    Wstyd mi za nasz hokej :(

    • 2 25

    • spróbuj na forum o kanarkach ,tam bedziesz gwiazdą !

      • 4 0

    • kuźwa ja nie rozumiem tych pieprzonych malkontentów :| jak przegra to źle jak wygra jeszcze gorzej! Weście się ogarnijcie

      • 9 0

    • a mi wstyd za ciebie

      • 6 0

  • (2)

    nawet Kika na hokej net relacji nie daje :(

    • 5 4

    • (1)

      bo była na meczu,

      • 2 1

      • trudno dawac relacje nie bedac na meczu

        • 1 2

  • Co z tego, ze obiecali ? (2)

    Dla mnie nie ma znaczenia dzisiejszy wynik. W środę zostałem perfidnie oszukany. Można przegrać jeśli nie zależy na awansie. Ale NIE MA SIĘ PRAWA PRZEGRAĆ w takim stosunku !!! Żadne obiacanki nie mają znaczenia. Nie wolno robić idioty z kibica. Chcecie szacunku? Szanujcie nas !!! Jedno zwyciestwo i wszystko ma byc ok ??? To chyba jakis żart...

    • 9 16

    • Masz rację (1)

      łobuzy nas oszukali,dlatego nie pójdę już na ich mecze - odpuściłem.

      • 2 7

      • i tak wczesniej nie chodziłes

        • 9 0

  • w niedzielę w końcu na dużej hali!

    • 12 2

  • gość (1)

    Śmiechu warte są te wasze wypociny tutaj. Stoczniowiec wygrywa już 4:1 a wy dalej jęczycie :-/

    • 27 0

    • daj sie chlopakom wyplakac, to taka zbiorowa terapia na trojmiasto.pl:)

      • 11 0

  • no tak

    No tak ale jak teraz prowadzą 4:1 no to ile jeszcze może być na koniec???

    • 4 0

  • Najlepszy mecz w tym sezonie ! (1)

    Kanonada na dwie bramki aż iskry szły ....pojechali z nimi wzorowo

    • 21 1

    • Dawno chłopaki tak dobrze i walecznie nie zagrali, brawo dla wszystkich!:-)Oby tak dalej!

      • 9 0

  • brawo chłopaki, szkoda, że puchar odpuściliście ale w sumie za drobne i nie wiadomo czy wypłacone też bym nie grał

    • 13 0

  • Przeprosiny za Toruń przyjęte (1)

    dzięki chłopy za walkę i zwycięstwo, a Odrobnemu za cuda w bramce jakie wyprawiał

    • 20 2

    • Przeciez nikt oprocz konfidenta Jankowskiego was nie przeprosil.

      • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

Najczęściej czytane