Wiadomości

stat

Finał Pucharu Polski: Stoczniowiec - Unia

Klub Sportowy Stoczniowiec

Dziś na stołecznym Torwarze II (godzina 18.00) odbędzie się finał Pucharu Polski w hokeju na lodzie. Stoczniowiec zagra z Unią, zdecydowanym liderem ekstraligi i mistrzem kraju od 1998 roku. Gdańszczanie wystąpią osłabieni brakiem swojej największej gwiazdy, Tomasza Wawrzkiewicza!

- Tomek ma kontuzję pachwiny i dostał tydzień zwolnienia - mówi Henryk Zabrocki. - Zastąpi go Paweł Jakubowski, a w rezerwie będzie 17-letni Przemek Odrobny.

Każdy kibic hokeja wie, co to oznacza. Oprócz "Wachy" nie zobaczymy Artura Kosteckiego (uraz nadgarstka). Wczoraj nie trenował Adam Fraszko, ale ma grać. Team Dwory Unia, który przedwczoraj w "Olivii" (2:2) troszeczkę się oszczędzał (zostali w domu: najskuteczniejszy w lidze M. Puzio, drugi "asystent" ligi, Parzyszek oraz Gonera i Kłys), wystąpi w najsilniejszym składzie. W tym sezonie nasz zespół tylko raz ograł unitów (1:0) i czterokrotnie przegrywał (2:4, 1:6, 1:5, 1:4). W sześciu grach Tomasz Jaworski przepuścił zaledwie 8 goli. - Z racji dorobku punktowego finał ma zdecydowanego faworyta, Unia bez wątpienia jest zespołem lepszym. Mimo to oceniam szanse na fifty-fifty - mówi Leszek Lejczyk, dyrektor sportowy PZHL.

Zwycięzca otrzyma w nagrodę 15 tys. zł oraz puchar przechodni. Nasi hokeiści umówili się z dyrektorem Gotalskim, że większa część nagrody trafi do ich kieszeni. Muszą tylko wygrać. Po meczu odbędzie się wspólna kolacja. Związek rozesłał zaproszenia do 300 osób, do sprzedaży przygotowano 400 biletów po 10 zł. W centrali panuje przekonanie, że mały Torwar wypełni się, jak cztery lata temu, gdy grała tam ekipa SMS. Trofeum miał wręczyć marszałek Sejmu RP, ale akurat Marka Borowskiego nie ma w Warszawie. Grę poprowadzi Leszek Więckowski. TVP pokaże pewnie skromną relację.

Jakakolwiek by była oprawa finału, ranga rozgrywek w dużej mierze zależy od postawy klubów, a ta w bieżącej edycji pozostawiała wiele do życzenia. Przed II rundą (1/4 finału) Zagłębie, Katowice oraz obecny wicelider ekstraligi (!), Podhale, który miał grać z Unią, oddały walkowery. Natomiast Krynica - po porażce u siebie z Tychami - odpuściła rewanż. Jedynie faza półfinałowa odbyła się jak Bóg przykazał: Stoczniowiec - Eurostal 4:6 i 7:3, Unia - Tychy 4:3 i 5:4. Zatem organizacja PP nie drgnęła ani o krok w stosunku do poprzedniego roku, gdy Katowice awansowały do finału bez gry! Przyczyniła się do tego m.in. "stocznia", która zrezygnowała w udziału w I rundzie. W poprzednim sezonie odbyło się tylko 5 z 13 zaplanowanych spotkań pucharowych. W tym najważniejszym Tychy, posiadające atut własnego lodowiska, zwyciężyły 3:1. Nikogo więcej to nie interesowało. Zatem czy PP ma przyszłość? Czy aby dzisiejsza gra nie zamknie (tylko) teoretycznie prestiżowych rozgrywek?

- Nie ma mowy, abyśmy zrezygnowali z pucharu, jest wręcz przeciwnie - zapewnia dyrektor Lejczyk. - Smutno to wyglądało, ponieważ brakowało pieniędzy, nie mieliśmy sponsora, ale staramy się to zmienić, spróbujemy zachęcić kluby do tej rywalizacji.

- Związek musi coś wymyśleć, bo inaczej nie ma to sensu
- twierdzi Zabrocki. - Sukces PP to kwestia rangi, której z pewnością przydałby się awans triumfatora, zamiast wicemistrza ligi, do Pucharu Kontynentalnego. Zachętą mogą być nagrody pieniężne. Równie istotny wątek to terminy meczów. Granie w okienkach dla reprezentacji to nieporozumienie. Dlaczego gramy bez kadrowiczów? Być może dobrym pomysłem byłoby przesunięcie PP na lato, przed ligę, gdy wszyscy szukają sparingpartnerów...

No, tak, tyle że wtedy trenują tylko Unia i Stoczniowiec. Reszta szuka kasy albo nie ma lodu. Dopóki te problemy nie znikną, dopóty nowopowstała spółka z o.o. Polska Liga Hokejowa nie pozyska sponsora strategicznego i poparcia telewizji publicznej. A wszyscy wiemy, że duży z tym kłopot ma nawet polski futbol.

Opinie (6)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane