Wiadomości

Futboliści Białych Lwów wicemistrzami Polski LFA9. Kraków lepszy w finale

Białe Lwy Gdańsk

Zobacz naszą relację z finału LFA9

Puchar LFA9 - czyli ligi futbolu amerykańskiego w odmianie 9-osobowej - powędrował do drużyny Kraków Kings B. W finałowym meczu, który odbył się na stadionie przy ul. Grunwaldzkiej 244 we Wrzeszczu, goście z południa pokonali Białe Lwy Gdańsk 24:8. Mimo przegranej, gdańszczanie cieszą się z tytułu wicemistrza i planują zagrać w przyszłym sezonie już w głównych rozgrywkach dka drużyn w 11-osobowych składach.



BIAŁE LWY: Maksymilian Zamoyski- Grothe, Leszek Góra, Daniel Mikuła, Łukasz Lutomski, Daniel Wiszniewski, Filip Sarnecki, Kamil Kulig, Aleksander Hejna, Bartosz Juchniewicz, Krzysztof Szlagowski, Łukasz Wenta, Jan Zwierzchlejski, Radosław Peciak, Krystian Lis, Łukasz Karol, Arkadiusz Wojtyna, Jakub Osowicki, Patryk Kobiela, Konrad Żak, Maciej Całujek, Jakub Kłosowski, Filip Ozimek, Krystian Pierzgalski, Arkadiusz Gancarz, Damian Piworowicz, Krystian Skalski, Rafał Tarasiuk, Jakub Klimkiewicz, Igor Ściubeł, Sebastian Przyborowski, Paweł Marzewski, Mateusz Kaczmarek, Jakub Zauer, Bartłomiej Adamczewski, Mateusz Dziekoński, Sebastian Markiewicz, Hubert Czerniatowicz, Marceli Luźny, Tomasz Kabat, Konrad Stępień


Niestety, marzenie futbolistów zespołu Białe Lwy Gdańsk o zdobyciu pucharu LFA9 nie spełniło się. W ubiegłą niedzielę, gdańszczanie przegrali na własnym boisku z zespołem Kraków Kings B. Przez cały mecz, "królowie" wyraźnie górowali nad rywalami z północy Polski i zakończyli spotkanie z miażdżącym wnikiem 24:8.

Jednak na pierwsze punkty meczu trzeba było poczekać aż do początku trzeciej kwarty. Przyłożenie z podwyższeniem zdobył wówczas dla gości Łukasz Pączek i tym samym ustanowił wynik 8:0. Pod koniec kwarty krakowianin powtórzył ten zabieg i podwyższył wynik na 16:0. W ostatniej partii gry goście ponownie zanieści piłkę w pole punktowe gdańszczan i ustanowili wynik na 24:0. Tuż przed końcem meczu, honorowe przyłożenie dla Białych Lwów zdobył Krzysztof Szlagowski i zmienił rezultat na 24:8. To jednak wszystko, na co było stać gospodarzy przed ostatnim gwizdkiem.

Tuż po zakończeniu meczu, gdańszczanie nie ukrywali, że zawodnicy Kraków Kings B byli w zdecydowanie lepszej formie. Nie bez znaczenia były również kary, jakie nałożono podczas spotkania na gdańszczan. Mimo tego, Białe Lwy cieszą się ze zdobytego wicemistrzostwa oraz całego minionego sezonu, który oznaczał mnóstwo ciężkiej pracy.

- Okazało się, że przeciwnik był lepszy i w obronie i w ataku, znacznie lepiej przygotowany od nas. Jednak tak naprawdę zaważyły detale. Mieliśmy też dużo kar z naszej strony. Patrząc przez pryzmat wszystkich spotkań, uznajemy ten sezon za udany. Zdobyliśmy przecież wicemistrzostwo w lidze rozwojowej - mówi Filip Sarnecki, rozgrywający Białe Lwy Gdańsk.
Białe Lwy nie myślą już o niedzielnej porażce i snują śmiałe plany na przyszły sezon. Nie ukrywają, że ich celem na najbliższe tygodnie jest skompletowanie nowego składu i granie w najwyższej lidze, czyli w jedenastoosobowym składzie na boisku.

- Drużyna Kraków Kings B jest bardzo mocna drużyną. Wprawdzie nasz defensywa stanęła na wysokości zadania, daliśmy radę ich zatrzymać, ale że ich sztab trenerski wykonał kawał dobrej roboty. Nasza ofensywa po prostu nie mogła się przez nich przedrzeć. Na początku tydzień, góra dwa odpoczynku po naprawdę ciężkim sezonie, potem siłownia i rekrutacja, Mam nadzieję, że kolejny sezon zagramy już w "jedenastkę". Nasz klub jest na to przygotowany organizacyjnie i sportowo. Ostateczna decyzja będzie oczywiście należeć do władz ligi, ale myślę, że to wyłącznie kwestia formalności. Na 99 proc. uda się spełnić nasz plan - stwierdza Konrad Stępień.
Ambitny plan grania w "jedenastkę" potwierdza pochodzący ze Stanów Zjednoczonych trener Białych Lwów. Ostateczna decyzja w kwestii przejścia na wyższy poziom rozgrywek zostanie podjęta już w połowie listopada.

- Bardzo się cieszę z minionego sezonu. To nasz pierwszy udział w lidze LFA, odnieśliśmy sporo zwycięstw i doszliśmy do samego finału. Od przyszłego sezonu chcemy przejść do wyższej ligi i walczyć w niej o najwyższe trofea. To, czy uda nam się zebrać 11-osobową drużynę, zależy po prostu od przebiegu rekrutacji, która odbędzie się w październiku i listopadzie. Od tego, czy uda nam się zebrać odpowiednich zawodników, a jestem przekonany, że tak, podejmiemy decyzję z połowie listopada - podsumowuje Mike Ricci.

Opinie (12) 1 zablokowana

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane