Wiadomości

KSW 61. Mariusz Pudzianowski pokonał Łukasza Jurkowskiego w Ergo Arenie

Na KSW 61 Mariusz Pudzianowski (z prawej) pokonał w walce wieczoru Łukasza Jurkowskiego (z lewej).
Na KSW 61 Mariusz Pudzianowski (z prawej) pokonał w walce wieczoru Łukasza Jurkowskiego (z lewej). fot. mat. prasowe KSW

Mariusz Pudzianowski pokonał Łukasza Jurkowskiego w walce wieczoru podczas KSW 61. W pozostałych pojedynkach nie brakowało emocji, gdyż łącznie odnotowano 4 nokauty. Na trybunach Ergo Areny zasiadło ponad 5 tysięcy kibiców. Poniżej prezentujemy bezpośredni zapis relacji live z wydarzenia.



120,2 kg: Mariusz Pudzianowski - Łukasz Jurkowski (TKO, 3. runda)



To był pojedynek wieczoru. Do ringu stanęły 2 legendy. Mariusz Pudzianowski walczy dla KSW już ponad 11 lat. Łącznie w ringu i okrągłej klatce pojawił się 21 razy i 14-krotnie cieszył się z wygranej. Łukasz Jurkowski koncie miał 28 pojedynków, a 21 z nich stoczył na galach KSW.

"Pudzian" szybko sprowadził rywala do parteru. Były ciosy i łokcie. "Juras" tylko się osłaniał i słabł z każdą minutą. Były strongman kontrolował walkę i zachowywał więcej sił. Wydawało się, że jego przeciwnik już nie wyjdzie na 3. rundę, ale zrobił to i na jej początku zaskoczył Pudzianowskiego kopnięciem z obrotu. To był jedynie przebłysk, bo ten z kolei wykluczył ręce Jurkowskiego i przeszedł do krucyfiksu. Po tym sędzia zdecydował się na zakończenie starcia.

- Zamknęliśmy pyski tym, którzy twierdzili, że będziemy się pieścić. Wiedziałem, że "Juras" dobrze boksuje i wyłapałem kilka "sztuk" 0 mówił po walce Pudzianowski.
- Dziękuję wszystkim. Daliście mi sporo sił, gdy zabrakło mi moich. Nie oszukam czasu, tego co robię na co dzień i 8 tygodni przygotowań. Mariusz jest 10 razy lepszy w walce niż na treningu. Możecie mówić co chcecie, ale to wzór sportowca. To wielka przyjemność, że mogłem stoczyć z nim walkę - skomentował porażkę Jurowski.


65,8 kg: Salahdine Parnasse - Filip Pejić (SUB, 2. runda)



Salahdine Parnasse wrócił do klatki KSW po sensacyjnej, pierwszej porażce w karierze z Danielem Torresem. Wcześniej szedł jak burza i sięgnął po pas wagi piórkowej. Z kolei Filip Pejić zdążył się poznać po tym, jak na gali KSW 56 zapisał drugi najszybszy nokaut w dziejach organizacji, w 11. sekundzie. W sobotę jego walka była 5. w KSW.

Wbrew oczekiwaniom, pojedynek zaczął się bardzo spokojnie. Było mało ciosów. Obraz gry niewiele zmienił się w 2. odsłonie, choć tym razem to Pejić zaczął narzucać swoje tempo. Niedługo potem Francuz przeniósł walkę do parteru i ostatecznie zaczął dusić rywala zza pleców. To sprawiło, że ten musiał się poddać.

120,2 kg: Michał Kita - Darko Stosić (KO, 1. runda)



Michał Kita
początkowo miał zmierzyć się w czerwcu z Jayem Silvą, ale ten wypadł z pojedynku. W miejsce Amerykanina do walki z Polakiem wszedł Darko Stosić. "Masakra" od wielu lat jest w czołówce wagi ciężkiej nad Wisłą. Natomiast Darko Stosić zadebiutował w KSW podczas gali KSW 59.

Na samym początku walki Kita wypracował przewagę po mocnych ciosach pod siatką. Stosić szybko zmienił strategię i zaczął się wycofywać. Jednak znalazł odpowiedni moment na zaatakowanie i powalił rywala na deski. Zaczął okładać go ciosami i wygrał przez nokaut.

77,1 kg: Tomasz Romanowski - Patrik Kincl (TKO, 2. runda)



To 6. walka wieczoru. Tomasz Romanowski zadebiutował w KSW podczas gali KSW 55. Fani oglądali go w programie "Tylko Jeden". Z kolei Patrik Kincl walczył już na gali KSW 57, gdzie znokautował Tomasza Drwala w pierwszej odsłonie.

Tu mieliśmy spokojniejszy początek niż w poprzednim pojedynku. Żaden z zawodników nie zamierzał zejść do parteru. Obaj byli ostrożni tocząc walkę w stójce. Kincl zmienił strategię, ale Polak unikał obalenia. Mieliśmy chwilowy klincz pod siatką, ale fighterzy szybko wrócili do wymiany. Czech przejął inicjatywę w 2. odsłonie. Był górą w parterze i w końcu opanował dosiad na Polaku. Sędzia zdecydował się zakończyć pojedynek po serii ciosów.

70,3 kg: Roman Szymański - Donovan Desmae (jednogłośną decyzją sędziów)



Roman Szymański
powrócił po nieudanej próbie sięgnięcia po zwakowany pas mistrzowski dywizji lekkiej. Donovan Desmae miał na koncie ponad 20 pojedynków, z których wygrał 14, a 10 kończył przed czasem.

Obaj zawodnicy zaczęli bardzo agresywnie i intensywnie. Były wymiany, ale Belg głównie wyprowadzał kontry. Mógł paść ofiarą wywrócenia na matę, ale wtedy zareagował kopnięciem. Szymański parł do przodu, ale rywal kontrolował dystans. W 2. rundzie obaj zawodnicy mieli już porozbijane twarze, ale żaden z nich nie zamierzał odpuścić. Walka przeniosła się do parteru, w którym Roman miał przewagę i wyprowadzał cios za ciosem.

Serię grzmotów oglądaliśmy także w ostatniej partii. W parterze był górą, ale to jego rywal podjął próbę założenia dźwigni. Polak szybo wyszedł z opresji i w końcówce zadał jeszcze kilka ciosów Belgowi. Ostatecznie wygrał jednogłośną decyzją sędziów.

53,5 kg: Karolina Owczarz - Monika Kucinic (jednogłośną decyzją sędziów)



W czwartej walce dzisiejszego wieczoru zmierzyły się panie. Wcześniej Karolina Owczarz w KSW wygrała 3 starcia i 2-krotnie kończyła rywalki przed czasem. Słowenka zaczęła przygodę z MMA niedawno, ale od lat toczyła boje na najwyższym poziomie w sportach uderzanych. Na koncie między innymi 50 starć w muaythai oraz K-1, z których wygrała 46. Aż 33 razy jej przeciwniczki lądowały na deskach.

Polka sprowadziła rywalkę do parteru po 2 minutach. Była nad nią, dzięki czemu mogła wyprowadzać ciosy. W 2. rundzie zawodniczki bardziej szukały pojedynczych uderzeń niż większej wymiany. "Owca" sprowadziła walkę do parteru i znów była stroną dominującą, ale nie udało się skończyć jej przed końcem czasu.

3. runda zapowiadała się ciekawie i taka też była. W znacznej większości była rozgrywana w parterze, ale tym razem to Polka była pod Słowenką. Były próby duszenia, ale "Owca" przejęła kontrolę i podjęła się założenia trójkąta. W samej końcówce usiadła na rywalce i zadawała ciosy. Ostatecznie to ona wygrała jednogłośną decyzją sędziów.

- Wróciłam! Jest najpiękniej na świecie. Po walce uklęknęłam na macie i powiedziałam sobie "Warto to robić" - powiedziała po walce Karolina Owczarz.

93 kg: Przemysław Mysiala - Ivan Erslan (TKO, 1. runda)



Przemysław Mysiala wrócił do klatki po widowiskowym pojedynku ze Stipe Bekavacem na gali KSW 55. W całej karierze zaliczył 24 wygrane, z czego aż 23 razy zwyciężał przed czasem. Ivan Erslan również ma na koncie dwa starcie w KSW i nieudaną próbę sięgnięcia po tytuł mistrzowski.

Od samego początku obaj zawodnicy wybadywali rywala. Pierwsze kroki podjął Polak, natomiast Chorwat wyczekiwał skupiony i kontrował dystans. Na nic zdały się mocne ciosy Mysiali w stójce, bo w końcu padł na matę. Przeciwnik zaczął okładać go ciosami, aż sędzia przerwał walkę.

65,8 kg: Damian Stasiak - Andreii Liezhniev (SUB, 1. runda)



Przed nami ceremonia otwarcia, a następnie dojdzie do drugiej walki wieczoru. Damian Stasiak ma na koncie 2 walki w okrągłej klatce KSW. Andreii Liezhniev przez lata występował w czołowych organizacjach za naszą wschodnią granicą. Na gali KSW 61 zobaczymy go po raz pierwszy w klatce KSW.

Obaj zaczęli bardzo spokojny, ale pierwszy groźny cios wyprowadził Ukrainiec. Stasiak zaprosił go niedługo potem do parteru i szukał dla siebie miejsca. Dopiął swego, bo założył trójkąt nogami, przez co jego rywal musiał poddać walkę.

77,1 kg: Jakub Kamieniarz - Adam Niedźwiedź (SUB, 2. runda)



To pierwsza walka tego wieczoru. Jakub Kamieniarz do tej pory dwukrotnie występował na galach KSW. Poza klatką KSW zanotował 9 wygranych i 7-krotnie kończył rywali przed czasem. Adam Niedźwiedź wszystkie zwycięskie boje kończył przed czasem. 27-latek znany jest również z udziału w popularnym reality show "Top Model".

Kamieniarz zaczął od kopnięć, ale Niedźwiedź szybko przejął inicjatywę. Położył rywala na matę i przez długi czas stosował firmowe duszenie trójkątne rękoma. Jego rywal przetrwał 1. rundę, ale w drugiej już nie starczyło mu sił. 27-latek dodatkowo zaczął obijać jego korpus. Kamieniarz w końcu odklepał, a sędzia przerwał walkę.

KSW 61. Przeczytaj zapowiedź, sprawdź kartę walk



KSW 61 w Trójmieście odbywa się po raz 8. Trybuny Ergo Areny mogą być zajęte w 50 proc. pojemności. To oznacza, że sobotnie wydarzenie na żywo obejrzy ponad 5 tysięcy kibiców.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (33)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najczęściej czytane