Wiadomości

stat

Wasz wywiad z Ligowcem Czerwca. Karol Czyż między autorytaryzmem a kolesiostwem

Ogniwo Sopot

Karol Czyż z rugbistami Ogniwa Sopot podczas meczu finałowego, który zakończył się zdobycie pierwszego od 16 lat tytułu mistrza Polski.
Karol Czyż z rugbistami Ogniwa Sopot podczas meczu finałowego, który zakończył się zdobycie pierwszego od 16 lat tytułu mistrza Polski. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Karol Czyż po 16 latach przerwy doprowadził rugbistów Ogniwa Sopot do tytułu mistrza Polski. Dzięki waszym ocenom, wystawianym przez cały sezon 2019, zdobył tytuł Ligowca Czerwca, a poniżej zmierzył się z waszymi pytaniami. - Nie ma albo autorytaryzmu albo kompletnego kolesiostwa. Trzeba to umiejętnie wypośrodkować w zależności od sytuacji. Drużyna musi być jak dobrze naoliwiona maszyna. Wystarczy, że nawet jeden tryb z 15 przestaje działać i już mogą być problemy - podkreśla 38-letni szkoleniowiec.



Fanka: Ile lat pracuje pan w Ogniwie i czy był jakiś moment zwątpienia, że nie dojdziecie do tego miejsca, w którym jesteście?

Karol Czyż: Jako trener zaczynałem w kategoriach młodzieżowych w 2003 roku. Do drużyny seniorów, jako asystent Jarka Hodury trafiłem w 2010 roku. Natomiast samodzielnie zespół prowadzę od 2012 roku. Śmieje się, i chyba każdy trener to potwierdzi, że zwątpienie pojawia się średnio raz w miesiącu. Najczęściej wówczas, gdy pojawiają się sprawy, na które nie ma się wpływu. Denerwują na przykład kontuzje zawodników, czy ich odejścia. Ale za chwilę przychodzi refleksja, że trzeba znów na nowo to poukładać, dostosować taktykę gry, bo składu, który pozostał oraz do charakterów podopiecznych, tak by cały czas była między nimi chemia na boisku.

Ogniwo Sopot - Budowlani Łódź 27:24. Przeczytaj relację, zobacz galerię foto z finału rugby 2019



Bolek: Jakim jest pan trenerem: "zamordystą" czy kumplem dla zawodników i czy to się zmieniało przez lata?

Idealnie pomiędzy. Czasami trzeba wziąć wszystko na swoje barki, a czasami być kolegą, bo przecież poza boiskiem jesteśmy kolegami. Nie może być inaczej skoro Robert Rogowski, który grał jeszcze przed rokiem, Marcin Wilczuk, czy jeszcze wspomagający nas czasami Marcin Malochwy, są starsi ode mnie. Dlatego nie ma albo autorytaryzmu albo kompletnego kolesiostwa. Trzeba to umiejętnie wypośrodkować w zależności od sytuacji.

Ogniwiak: Na jakim trenerze się wzorujesz?

Trzeba cały czas być otwartym. Moment, w którym trener uzna, że już wie wszystko, to jego koniec. Ja staram się wyciągnąć od każdego szkoleniowca to co u niego najlepsze. Dużo nauczyłem się od Stanisława Dasiuka, ogromnie dziękuję Markowi Kurdelskiemu, który wprowadzał mnie do dorosłego rugby, ale też wpływ na mój rozwój miały treningi z moim pierwszym trenerem Mieczysławem Opieką, czy później z Grześkiem Szostkiem, czy Grześkiem Kacałą. Ale nie ograniczam się tylko do trenerów rugby. Lubię czytać biografię trenerów innych dyscyplin. Właśnie kończę książkę Jacka Gmocha. Ispirują mnie trenerzy, którzy wyprzedzali swoją epokę, wprowadzający do treningów innowacje, które dopiero po latach stawały się standardami jak na przykład szkoleniowcy w siatkówce: Hubert Wagner czy Andrzej Niemczyk.

Sław: Co zadecydowało, że to Ogniwo Sopot jest wreszcie mistrzem Polki?

Powstrzymaliśmy Łódź w formacji młyna, gdzie przez lata dominowała. Udało nam się zneutralizować atuty rywala w tym zakresie. Jednak to też zasługa kilku sezonów stałej pracy, stabilizacji składu. Wszyscy wiedzieli, co trzeba robić. Dopracowaliśmy najdrobniejsze szczegóły. Znajdą się pewnie tacy, którzy powiedzą, że zwycięski drop w ostatniej minucie, to przypadek. Ale aby w takich sytuacjach zdobywać punkty, trzeba je wcześniej trenować. I my to robiliśmy na zajęciach.

Beast: Proszę o porównanie drużyn mistrzowskich Ogniwa z 2003 i 2019 roku. Których zawodników z tej poprzedniej ekipy chciałby mieć pan teraz w składzie?

Na to pytanie najlepiej odpowiedzieliby: Marcin i Mariusz Wilczukowie, którzy grali w obu tych drużynach. Na pewno wtedy Ogniwo miało genialny skład, tworzyło mieszankę młodych zawodników z doświadczonymi. Grał jeszcze Grzesiek Kacała. Na pewno jakby tamci mistrzowie byli młodsi, byliby i teraz wartościowymi zawodnikami, choć nie zapominajmy, że rugby jest teraz nieco inne niż to 16 lat temu.



Barry: Mistrzostwo to jednorazowy sukces, czy teraz tytuły będziecie zdobywać seryjnie?

Trudne pytanie. Każdy walczy o mistrza, a w sporcie zawsze trudniej się broni niż atakuje. Na pewno każdy z 10 rywali, którzy przystąpią do nowego sezonu, będzie chciał nam to złoto wyszarpać. My zrobimy wszystko, aby na to nie pozwolić, a czas pokaże, czy to nam się uda. Dla mnie osobiście wartość ma nie tylko złoto, ale także to, że od 2016 roku cały czas jesteśmy w ścisłej czołówce. Czy są w Trójmieście w grach zespołowych drużyny, którym się to udaje? Dla nas to ogromny zaszczyt, a zarazem mobilizacja do dalszej pracy.

Prezio: Wśród sportowych wizytówek Sopotu, na którym miejscu postawiłby pan rugby i Ogniwo?

W Sopocie nie ma tak, że sportowcy różnych dyscyplin ze sobą walczą. Staramy się współpracować, a nie rywalizować. My na przykład chodzimy na mecze koszykarzy Trefla. Ogniwo ma 50-letnią historię. Odnosi sukcesy nie tylko obecnie, ale także miało je w latach 80-tych i 90-tych. Dlatego na pewno jest w pierwszym szeregu z koszykarzami czy żeglarzami.

ziom: Co obecnie napędza ciebie najbardziej do pracy w Ogniwie?

Przede wszystkim bardzo fajna, zgrana grupa chłopaków, z którą bardzo dobrze się pracuje. Druga sprawa to kibice. Wspólnie razem tworzymy wielką rodzinę Ogniwa. Mecz finałowy pokazał, że potrafimy zapełnić stadion, stworzyć na nim świetną atmosferę i doskonałe widowisko, a także, iż to miejsce przyjazne rodzinom z dziećmi. To bardzo istotne, że mamy dla kogo grać.

Zapoznaj się z pełnym rankingiem rugbistów Ogniwa Sopot za sezon 2019



Maniek: Kto jest najlepszym zawodnikiem Ogniwa?

Trudne pytanie, bo drużyna musi być jak dobrze naoliwiona maszyna. Wystarczy, że nawet jeden tryb z 15 przestaje działać i już mogą być problemy. Ale jeśli miałbym wskazać jednego, to - jak to się zwykle w rugby robi - wskaże na kapitana. Piotrek Zeszutek pełni tę funkcję nie tylko w Ogniwie, ale jest też jednym z najmłodszym w historii kapitanem reprezentacji Polski. Na boisku to on jest liderem, decyduje o wizerunku gry.

Gerard: Czy są w drużynie talenty, które mogą zrobić karierę na miarę Kacały?

Obecnie jest inna rzeczywistość. Grzesiek doskonale trafił w moment, gdy rugby przechodziło od amatorskiego do zawodowego. Teraz wyjeżdżając w wieku na przykład 20 lat ciężko nadgonić dystans w stosunku do zagranicznych zawodników. By być zawodowym graczem trzeba decydować się na wyjazd do akademii dobrych klubów już w wieku 14-15 lat.

Karol Czyż

Karol Czyż

Dane:

(Trener)
ur.:
1981-05-14
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Justa: Jak to robicie, że wychowankowie Ogniwa nie odchodzą do innych klubów, a wracają ci, co odchodzili jeszcze w niedalekiej przeszłości?

W dużym stopniu decyduje o tym atmosfera. Staramy się być razem, a nie robić coś na siłę, gdyż to nigdy nie daje radości.

Karola: Co lepiej smakuje: sukces jako zawodnik czy trener?

Oczywiście, że trener. To chyba 100 razy większa przyjemność. Szkoleniowiec ma dużo większy wpływ na osiągnięcie sukcesu niż pojedynczy zawodnik. To on nakreśla strategię i ma największą radość, gdy zawodnicy ją realizują, a to prowadzi do sukcesu.

Ktoś: Kiedy poprowadzi pan reprezentację Polski?

Czas pokaże.

wasyl: Czy z tego rugby da się w ogóle wyżyć?

W Polsce to spory problem. Wszyscy pracują lub uczą się. Ja na przykład jestem nauczycielem w Szkole Podstawowej nr 8 w Sopocie. Rugby daje nam dodatkowe pieniądze, ale przede wszystkim to bardzo duża satysfakcja.

Hello: W pana szkole uczniowie garną się do rugby?

Różnie z tym bywa. Ja próbuje przede wszystkim zmienić świadomość dotyczącą rugby, że to nie jest prawdą, iż to dyscyplina, która wiąże się z wielką agresją i ogromną liczbą kontuzji. Podkreślam, że można pan spotkać wartościowych ludzi, którzy sukcesy osiągają poza sportem. Na przykład w drużynie Ogniwa Staszek Niedźwiecki niedługo ukończy przewód doktorski, Marek Zając ukończył matematykę, a Mateusz Mrowca automatykę na Politechnice Gdańskiej. Mamy coraz więcej zawodników z wyższym wykształceniem.

Mama: Jeśli ma pan dzieci, to czy uprawiają rugby, czy radzi im pan, by nie wchodziły do tej dyscypliny?

Marysia ma 7 lat. Trenuję pływanie. Dla Tadzia jeszcze za wcześnie na regularne zajęcia, bo ma 4 lata. Jednak na pewno będą go też namawiał na sport, a w szczególności na rugby. To dyscyplina, w której jak w soczewce ogniskuje się całe społeczności. Są różne sytuacje, trzeba współpracować z różnymi charakterami. W rugby na ogół można spotkać ludzi otwartych na innych, ciekawych świata. Ja dzięki tej dyscyplinie zwiedziłem całą Europę.

Opinie (5)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najbliższe spotkanie Ogniwa

data meczu: 31.08.2019

OGNIWO Sopot
:
ARKA Gdynia
mecz ligowy

Aktualna tabela

Rugby - Ekstraliga
Drużyny M Z R P Bilans Pkt.
1 Budowlani Łódź SA 0 0 0 0 0:0 0
2 KS Budowlani Lublin 0 0 0 0 0:0 0
3 KS Budowlani Łódź 0 0 0 0 0:0 0
4 MKS Pogoń Siedlce 0 0 0 0 0:0 0
5 MKS OGNIWO SOPOT 0 0 0 0 0:0 0
6 RC ARKA GDYNIA 0 0 0 0 0:0 0
7 RC LECHIA GDAŃSK 0 0 0 0 0:0 0
8 RC Orkan Sochaczew 0 0 0 0 0:0 0
9 RZKS Juvenia Kraków 0 0 0 0 0:0 0
10 Skra Warszawa 0 0 0 0 0:0 0

Terminarz

31.08 (sob) OGNIWO Sopot ARKA Gdynia
15.06 (sob) godz.16:30 OGNIWO Sopot 27:24 Budowlani SA Łódź LIVE!
01.06 (sob) godz.15:00 Juvenia Kraków 15:71 OGNIWO Sopot
18.05 (sob) godz.19:00 OGNIWO Sopot 45:26 Skra Warszawa
11.05 (sob) godz.14:00 Budowlani Lublin 5:21 OGNIWO Sopot

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane