Wiadomości

Natalia Maliszewska wicemistrzynią Europy. Short track w hali "Olivia"

Natalia Maliszewska ze srebrnym medalem na 500 m. Na 1500 m zajęła 7. miejsce, a na 1000 odpadła z rywalizacji w ćwierćfinale po ukaraniu żółtą kartką.
Natalia Maliszewska ze srebrnym medalem na 500 m. Na 1500 m zajęła 7. miejsce, a na 1000 odpadła z rywalizacji w ćwierćfinale po ukaraniu żółtą kartką. fot. M.Słodkowski/Trojmiasto.pl

Natalia Maliszewska została w Gdańsku wicemistrzynią Europy w short tracku na 500 metrów, a na dystansie trzykrotnie dłuższym zajęła 7. miejsce. Najgorzej poszło jej ostatniego dnia, gdy została ukarana żółtą kartką w ćwierćfinale na 1000 m, co kosztowało ją utratę podium także w wieloboju, który ukończyła na 5. pozycji. Najlepszy wynik łyżwiarki miejscowego Stoczniowca to 7. lokata Nikoli Mazur na najkrótszym dystansie.





Aktualizacja, godz. 16:27

Trzeciego, ostatniego dnia mistrzostw Europy w hali "Olivia" Natalia Maliszewska w jednym wyścigu pogrzebała szansę nawet na dwa medale. W ćwierćfinale biegu na 1000 m Polka zajęła wprawdzie 2. miejsce, ale sędziowie po analizie wideo uznali, że utrudniała jazdę Włoszce Cynthii Mascitto oraz Węgierce Rebece Sziliczei-Nemet i ukarali ją żółtą kartką. To oznaczało dla niej koniec rywalizacji na tym dystansie.

Do dalszego etapu nie zdołała przedrzeć się także Gabriela Topolska, która zajęła 4. miejsce w swoim ćwierćfinale. Do finału z najlepszym czasem awansowała Suzanne Schulting, która wcześniej zdobyła złoto na 500 i 1500 m. W nim skompletowała swoistego hat-tricka i przyklepała zwycięstwo w wieloboju.

Nie przeszkodził jej fakt, że w Superfinale na 3000 m została zdyskwalifikowana za pomoc rodaczce Selmie Poutsma. Maliszewska przed Superfinałem w klasyfikacji wieloboju była na 3. lokacie, ale w ostatnim wyścigu była czwarta i ostatecznie w hierarchii uwzględniającej wszystkie wyniki była dopiera piąta.

Tylko do finału B awansowała nasza kobieca sztafeta na 3000 m. Topolska, Nikola Mazur, Kamila Stormowska i zastępująca Maliszewską Magdalena Zych z czasem 4:18.337 wyprzedziły w nim tylko Czeszki, ale uległy Niemkom, kończąc rywalizację na 6. lokacie.

Wśród panów złotymi krążkami podzielili się Rosjanie. Semen Elistratow do mistrzostwa na 1500 m dołożył wygraną na 1000 m. Zwyciężył też w wieloboju, w którym najlepszy na 500 m Konstantin Iwliew zajął dopiero 6. lokatę. A to dlatego, że został zdyskwalifkowany w Superfinale na 3000 m.

Była to jedyna indywidualna konkurencja, w której wśród mężczyzn nie triumfował Rosjanin. Zwyciężył w niej Włoch Pietro Sighel. Sztafetę na 5000 m wygrali z kolei Holendrzy.



Najbardziej pomyślnym dniem mistrzostw W "Olivii" pozostała zatem sobota. Tego dnia Natalia Maliszewska zdostał wicemistrzynią Europy na dystansie 500 m. W finałowym wyścigu Polka z czasem 43.441 uległa jedynie Holenderce Suzanne Schulting (43.31). Do finału B awansowała Nikola Mazur ze Stoczniowca Gdańsk. Zajęła w nim 2. miejsce, co ostatecznie dało 7. lokatę.

Naszej najlepszej zawodniczce słabiej poszło na dystansie 1500 m, na którym zajęła 7. miejsce.

Była blisko brązowego medalu, ale po ostrym kontakcie z Rosjanką Jekatariną Efremekową spadła na koniec stawki. Zwyciężyła Schulting, która ma już na koncie dwa złota. Na 4. pozycji w finale B skończyła Mazur, co dało 11. miejsce. W półfinale odpadła Gabriela Topolska.

Maliszewska i Topolska w niedzielę rywalizować będą na 1000 m. W wyścigach eliminacyjnych zajęły odpowiednio 2. i 3. miejsce. Polska sztafeta kobiet wystartuje natomiast tylko w finale B. W półfinale biało-czerwone były dopiero trzecie za Holenderkami i Włoszkami.

Wśród panów na 500 m zwyciężył Rosjanin Konstantin Iwliew a na 1500 m jego rodak Semen Elistratow. Polacy opadli z walki o medale już w ćwierćfinałach, a w związku z osłabieniami zdrowotnymi, nie wystawili sztafety.



Do trzydniowej rywalizacji w Hali Olivia przystąpiło blisko 150 łyżwiarzy z 25 krajów. Pierwszy dzień przyniósł kwalifikacje, w których świetnie spisała się Natalia Maliszewska. Zawodniczka Juvenii Białystok wygrała swój bieg na 500 metrów, na dystansie dwukrotnie dłuższym metrów była druga, a z kolei na 1500 m awans dał jej dobry czas w biegu, w którym zajęła czwarte miejsce.

Maliszewska z ostatnich dwóch edycji mistrzostw Europy zawsze wracała z medalem na dystansie 500 metrów - w 2019 roku w holenderskim Dordrechcie zdobyła złoto, a rok później w węgierskim Debreczynie miała brąz. Najlepsza zawodniczka w historii polskiego short tracku nie ukrywa, że mocno pracowała, by osiągać sukcesy również na dwukrotnie dłuższym dystansie.

- To może sprawić, że będę miała dwie szanse, a nie jedną. Wiadomo, jaki jest short track, czasem może coś nie wyjść, więc fajnie jest mieć drugą szansę. Powoli zgarniam tę szansę w całości, bo czuję się naprawdę dobrze na tym dystansie. Jakby ktoś się dziś pytał to biorę w ciemno wszystko, ale wiem też, że są to pierwsze zawody po długim czasie. Ja będę robiła to co zawsze, czyli jechała szybko i w lewo - powiedziała Maliszewska.
Razem z zawodniczkami gdańskiego Stoczniowca - Kamilą StormowskąNikolą MazurGabrielą Topolską z Juvenii, Natalia wywalczyła także awans do półfinału w rywalizacji sztafet na 3000 m. Polki uległy w swoim wyścigu Rosjankom a wyprzedziły Niemki i Białorusinki. W półfinale zmierzą się z Holenderkami, Włoszkami i Czeszkami. Mazur i Topolska awansowały ponadto indywidualnie do półfinałów na 1500 m.

- Dziewczyny pokazały, że są na wysokim poziomie, że potrafią nawiązać walkę z renomowanymi rywalkami. Stać je na wiele, ba, myślę, że stać je na wszystko. To pozwala mi spokojnie patrzeć w przyszłość, bo widać, że są dobrze przygotowane - ocenia trenerka reprezentacji Urszula Kamińska.


Gorzej poszło męskiej kadrze, bo żaden z trójki startujących zawodników nie zdołał przebić się przez eliminacje. Trzeba jednak dodać, że z powodu problemów zdrowotnych w Gdańsku nie mogło wystartować trzech zawodników, którzy wcześniej najlepiej zaprezentowali się na krajowych eliminacjach: Rafał Anikiej, Karol NieścierMichał Niewiński.

- Z tego powodu przyjechali tu młodsi zawodnicy, dla których to jest bardzo cenne doświadczenie, bo Paweł AdamskiMateusz Mikołajuk pobili swoje rekordy życiowe, czyli też pokazali, że są dobrze przygotowani. Paweł osiągnął świetny czas, wygrał z zawodnikami, którzy byli w półfinałach Pucharu Świata. To jest czas naprawdę bardzo blisko czołówki, więc to napawa optymizmem i pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku - dodała Kamińska.
Organizowane w Gdańsku mistrzostwa Europy są dopiero pierwszą międzynarodową imprezą w short tracku w tym sezonie i odbywają się bez udziału kibiców, w reżimie sanitarnym.

- Z dużą niepewnością i z wielką obawą przygotowywaliśmy się do tej imprezy. Cieszę się, że ruszyliśmy i wszystko jest w jak najlepszym porządku. Oczywiście, nie mnie tego oceniać, ale mogę powtórzyć głosy przedstawicieli wielu reprezentacji, którzy chwalą oprawę i przede wszystkim lód, bo to jest dla nich najważniejsze. Całość zbudowana jest z wielu szczegółów i staraliśmy się, by wszystkich dokładnie dopilnować. Marzenia są przepiękne i oby się spełniły. Chcielibyśmy bardzo mieć medal, bo on jest bardzo ważny dla promocji całego łyżwiarstwa - wyjaśnia prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Rafał Tataruch.
Na sobotę zaplanowana jest dalsza rywalizacja - aż do finałów A - na dystansach 500 i 1500 metrów oraz półfinałowe wyścigi sztafet. Organizację mistrzostw Europy w short tracku wsparły Ministerstwo Sportu, miasto Gdańsk oraz samorząd Województwa Pomorskiego.

Opinie (48) 2 zablokowane

  • Bajecznie ta nasza hala wyglada. (1)

    Szkoda tylko ze hokeja nie ma

    • 23 2

    • W środku brud i smród niestety.

      • 16 0

  • Chwalą lód? (1)

    Coś niesamowitego, dobry lód u Grubego?

    • 16 1

    • Widocznie jak się chce to można. Zazwyczaj się jednak nie chce to woda i dziury w lodzie. Poza tym to mówi kumpel Grubego ze związku short tracka, więc trzeba podzielić przez 15.

      • 12 0

  • Czemu nie ma tego w TV? (4)

    Ostatnio Short Track częściej był transmitowany w tv a teraz nagle bez pokazywania ME i to w Polsce ? Oj kostecki kostecki, jak zawsze po swojemu

    • 4 9

    • Jednak

      Dzisiaj od 12:30 Polsat Sport extra . Podziwiajcie

      • 5 1

    • Jest

      Cały czas na Polsat sport

      • 4 0

    • Transmisja w TV (1)

      Transmisja była na Polsacie i w internecie. Imprezę organizowały ISU i PZŁS.

      • 3 1

      • czyli gruby zarobił

        • 1 0

  • (1)

    Hala specjalnie zbudowana dla potrzeb hokeja nie służy do gry w hokeja, tylko do niszowej jazdy w kółko. Takie rzeczy tylko w Gdańsku.

    • 25 9

    • To się po prostu w głowie nie mieści!! Gdańsk - miasto beznadziejne!

      • 17 4

  • Wlodarze obudzcie sie (7)

    A mogło być naprawdę fajne święto sportu...szkoda że miasto nie potrafi tego wykorzystać i znów stanęło plecami do sportu. Kiedy rozmawiałem z pracownikami hali to zdebialem: mistrzostwa Europy w Gdańsku a pomocy w organizacji ZERO!!!!!!!!!!!!!
    Nawet za wypożyczenie rolby z balonu miasto zaśpiewalo kasę A o pretensje o banery reklamujące te impreze klub musiał się tłumaczyć!!! To jest naprawdę chore i pokazuje o co tak naprawdę chodzi a chodzi chyba o grunty! Olivia to 5.5 hektara,ileż to biurowców można by wybudować na miejscu Olivi!! Włodarze popatrzcie na inne miasta!!! W Katowicach,GKS otrzymał 5 mln pomocy a w Gdańsku?

    • 11 11

    • Miasto wsparło organizatora finansowo, problemem jest to, że zarządca hali nie potrafi nią zarządzać. Nie potrafi też zarządzać klubem hokejowym, dlatego każda przekazana mu złotówka jest złotówką straconą.

      • 13 1

    • A czemu miasto ma jeszcze wypożyczać rolbę za darmo skoro i tak dało organizatorowi pieniądze? To zadanie organizatora aby sobie wcześniej wszystko zaplanować finansowo. Ale pasożytom zawsze będzie za mało.

      • 14 0

    • A co to, Gruby rolby nie ma że musi pożyczać??? (1)

      Czegoś tu nie rozumiem.

      • 7 0

      • Bezczelność i roszczeniowość to u nich norma. Hala z hotelem za kilka tysięcy złotych rocznie plus podatek od nieruchomości, dotacja od miasta na imprezę i jeszcze im mało. Daj, daj, daj. A sponsora prywatnego poszukać to już nie łaska? Z 400 000 od PKH się zrezygnowało tylko po to, zeby wykończyć konkurencję.

        • 7 0

    • Gruby wszystko by chciał za darmo. Hala ma za darmo, hotel ma za darmo, remonty nie za swoje tylko sam za darmo jakoś lodu dla PKH nie dawał.

      • 8 0

    • (1)

      Jak byś nie wiedział to Pan K. Ma nową rolne już od 3 miesięcy. Widziałem na hali. Ciekawe kto mu ją kupił?

      • 1 1

      • Może to właśnie ta pożyczona z balonu?

        • 0 0

  • Brawo za wykorzystanie potencjału hali ! (1)

    Olivia duma Gdańska.

    • 8 18

    • mówisz o od wahadełek do gwiazd? może o jarmarku spożywczym albo o parkingu dla obc?

      • 2 0

  • Czyli może być lepiej niż były (1)

    Ciekaw jestem co za rolbista jeździ na tej imprezie, bo zadziwiająco dobrze lód robi. Pewnie żaden z pracowników. Może Pan K. znalazł fundusze na wynajęcie jakiegoś lepszego rolbisty (Może jakiś zagraniczny). Znając życie, po imprezie wszystko wróci do stanu pseudo normalności.

    • 14 3

    • Zibi.... ten nie zna życia kto nie służył w Marynarce!!

      • 3 1

  • A śmierci dalej wysypują się ze śmiertelników ? (3)

    • 13 3

    • To taki miejscowy folklor. Syf i bród.

      • 8 0

    • (1)

      U siebie kłody nie widzicie, a u innych źdźbło trawy przeszkadza. Ludzie widząc śmieć leżący na chodniku na ulicy nic nie robią, ale na Stoczniowcu jak coś jest źle to odrazu jest wilkie społeczne poruszenie. weźcie się w głowę popukajcie! Jakoś jeżdżę na Stoczniowcu na łyżwach od 20 lat i nie widzę tego co tu wypisujecie!

      • 2 0

      • Czas na okulary.

        • 4 0

  • sztuka dla sztuki

    tu nie Holandia, lepsze emocje sa pici-polo

    • 3 3

  • Sukces jest (1)

    • 1 4

    • tylko co to za sukces i kogo on obchodzi

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane