Wiadomości

Porzucił piłkę, wybrał Shaolin Kung Fu

Chciał być piłkarzem, ale ostatecznie postawił na kung fu. Doskonalone przez starożytnych mnichów chińskie sztuki walki liczą sobie około 1500 lat. Maksymilian Murszewski uzbierał już w tej dyscyplinie 45 medali. - W przyszłości chciałbym studiować medycynę, ale teraz priorytetem jest dostać się do dobrego liceum. Na szczęście treningi nie kolidują z nauką - zapewnia niespełna 15-letni gdynianin. W cyklu Sport Talent dwa tygodnie temu prezentowaliśmy pływaka Cypriana Krassowskiego, a w następnym artykule przybliżymy sylwetkę lekkoatletki, Karoliny Urban.



Maksymilian Murszewski był bardzo energicznym dzieckiem. Choć w wieku 6 lat uczęszczał na pierwsze treningi karate, przygoda ta potrwała raptem dwa tygodnie. 2 lata później, już gdy był uczniem SP nr 18 imienia Kornela Makuszyńskiego w Gdyni, jego tata Grzegorz zapisał go na zajęcia piłki nożnej do Akademii Piłkarskiej 16, w której trenerem był obecny pierwszy szkoleniowiec Arki Gdynia Grzegorz Niciński.

- Lubiłem piłkę i chciałem być najlepszym piłkarzem na świecie. Prace domowe odrabiałem na przerwach w szkole, aby po powrocie do domu móc jak najwięcej czasu spędzać na boisku. Pamiętam, że na pierwszy turniej pojechaliśmy do Sopotu. Nasza drużyna zajęła 6. miejsce na 12 zespołów z Pomorza - wspomina niespełna 15-latek.
Przygoda z futbolem skończyła się, gdy treningi przeniesiono do innej lokalizacji, a drużynę opuścił trener Niciński. Maks razem z rodzicami podjął decyzję, że wolałby uprawiać dyscyplinę bardziej indywidualną. Rodzice zapisali go do sekcji chińskich sztuk walki Shaolin Kung Fu w Gdyni prowadzoną przez dra Krzysztofa Brzozowskiego. Początkowo Maks łączył treningi piłkarskie z zajęciami wushu na zachodzie rozpowszechnionym jako kung fu.

- Na początku trochę bałem się zrezygnować z piłki i łączyłem obie dyscypliny. Z treningu piłkarskiego jechałem na wushu i zawsze się spóźniałem. Trener był jednak dla mnie wyrozumiały. Z czasem wushu sprawiało mi coraz większa frajdę, a po pierwszym obozie zimowym, zdecydowałem się skupić na tej dyscyplinie - wspomina Murszewski.


Nie wiadomo jak rozwinąłby się piłkarski talent Maksa, ale w wushu wiedzie mu się lepiej niż przyzwoicie. Debiut w zawodach zaliczył w 2013 roku i od razu stanął na najniższym stopniu podium. Jeszcze w tym samym roku Murszewski wystąpił w międzynarodowym Pucharze Polski w Warszawie, gdzie zjechali się zawodnicy z całego kraju.

GDYNIANIN MISTRZEM EUROPY W WUSHU

- Czas jednego występu na zawodach to minimum 45 sekund podczas których muszę zaprezentować układ w formach ręcznych lub z bronią. W tych drugich używam m.in. miecza, kija, szabli lub halabardy. Sędziowie oceniając układ i płynność ruchów - mówi Maks.
Pierwszym poważnym sukcesem był dla niego Puchar Polski w Krakowie w 2015 roku gdzie w kilku konkurencjach sięgał po pierwsze miejsca i zapewnił sobie miejsce w reprezentacji Polski na I mistrzostwach Europy wushu.

W konkurencji stylów południowych zajął 1. miejsce w kategorii wiekowej 12-17 lat, choć był jednym z młodszych uczestników. To był dla niego pierwszy tak duży sukces. W 2015 roku otrzymał nominację na Galę Gdyńskiego Sportu jako jedna z nadziei miasta. Obecnie Maks ma w swoim dorobku 45 medali z różnych zawodów: 28 złotych, 15 srebrnych i 2 brązowe.

Murszewski obecnie uczy się w Gimnazjum nr 11 na Kamiennej Górze przy ul. Słowackiego. Jak przyznaje, łączenie treningów z nauką nie sprawia mu problemów. W przyszłości chciałby studiować medycynę, ale priorytetem jest dla niego dostanie się do dobrego liceum.

MAKSYMILIAN MURSZEWSKI MULTIMEDALISTĄ MISTRZOSTW POLSKI

- Trenuję dwa razy w tygodniu po 2 godziny. W wushu podoba mi się to, że wszystko co zdobywam, zdobywam dzięki ciężkiej pracy i panującej na treningach dyscyplinie - wyjaśnia Maks.
Na wushu trudno zarobić, ale nie jest kosztowną dyscypliną. Na treningi wystarczy zwykły strój sportowy, a na zawodach czarne spodnie i sekcyjna koszulka. Treningi w Shaolin Kung Fu to koszt 80 zł miesięcznie za zajęcia dwa razy w tygodniu. Klub zapewnia bronie i przyrządy, a najdroższe są podróże na zawody.

- Otrzymałem powołanie do kadry Polski i chciałbym pojechać na majowe mistrzostwa Europy w Tbilisi. Koszt wyjazdu to ok. 4,5 tys. zł. Bez sponsora będzie ciężko. Na pewno przyda się każde wsparcie - przyznaje młody sportowiec.
Obecnie Maks zdobywa medale w konkurencjach form, ale od dłuższego czasu rozgrywa także sparingi w niepełnym kontakcie. W tym roku zamierza zadebiutować w konkurencji walk.

CYKL TROJMIASTO.PL TALENT SPORT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Talent Sport".

Opinie (18) 3 zablokowane

  • Jeśli wygrywa z Chińczykami to jest dobry (2)

    inna sprawa że kung fu jest bardzo mało popularną dyscypliną na swiecie więc i zawody łatwo wygrać.
    Pamietam gdy namawiałem znajomą do startu w zawodach taekwondo a ona się wahała. Na zawodach okazało się że ma 2 rywalki do tego mocno odstające poziomem i tak zdobyła kolekcję 12 medali. Teraz to już się zmieniło i nie jest tak łatwo.

    • 16 3

    • (1)

      Proponuje najpierw wygrac takie "latwe" zawody, a pozniej mowic ze to nie sukces. Ten chlopak po to trenuje zeby wygrywac i swietnie ze mu sie to udaje

      • 12 1

      • Nie proponuj a zrób to

        mam gdzieś w piwnicy medale zarówno z zawódów taekwondo jak i karate. Wystarczy chcieć.
        Niestety nie są to medale mistrzostw świata czy olimpijskie. A medal za I miejsce w zawodach województwa zachodniozaściankowego to wiesz rozumiesz.

        • 3 0

  • wazne (1)

    Usportowienie sztuk walki czyli ocena poprawności ruchów wg.mnie spowodowała ze juz nie są sztukami walki a ich efektywność maleje z każdym kolejnym"turniejem"

    • 4 7

    • pomieszałeś kolego sztuki walki i sporty walki. Poszukaj definicji.

      Są turnieje i konkurencje, na których patrzy się na jakość, a są takie, na których liczy się efektywność. Zdarza się, że jedno i drugie jest na tym samym turnieju (patrz: karate). Ja rozumiem, że teraz popularne są mordobicia i mma, przez których pryzmat patrzysz, ale tego akurat nie mieszajmy...

      • 7 0

  • Szacuneczek

    Tak trzymaj młody człowieku ! Rówieśnicy powinni pozazdrościć chęci, wytrzymałości i determinacji. Oby takich szkół było więcej w trójmieście. Powodzenia.

    • 13 0

  • Duże brawo Maks, pozdrowienia od taty Kazika

    • 4 0

  • widac kontakt z NICinskim skutecznie zniechecily go do pilki noznej.

    Podobno Sobieraj chce zaczac trenowac wushu ?

    • 2 0

  • Słuszna droga: najpierw liceum - 4 letnie! - a potem medycyna;) (1)

    • 1 1

    • W Sopocie na brodwinie jest dobre liceum!

      po nauce w III LO łatwo się dostać na medycynę

      • 0 1

  • takiego zawodnika MMA w swojej kat wagowej by załatwił

    czy tamten by go powalił i poddusił?

    • 0 0

  • (1)

    Ciekawe czy zna cios trzech palców? Można tylko palcami przewrócić dorosłego człowieka, wrzucić worek ziemniaków na siódme piętro oraz wymienić opony na letnie w Żuku bez lewarka.

    • 5 0

    • Albo cios wirujacej korby od syara

      • 0 0

  • (1)

    Super, Ale z ninja by przegrał

    • 0 1

    • Żółwiem?

      • 0 0

  • Brawo młody mistrzu!, tylko gdzie w tym wszystkim jest pomoc ze strony Prezydenta Miasta lub Wojewody.Włodarze widzą tylko masowe zawody i drużyny ,,reklama miasta", potrafią pompować MILIONY złoty, jeden '/, z tej kwoty dla takich ,,perełek"( z urzędu powinne być wychwytywane i dofinansowane) starczyłoby minimum na rok .Zachęcamy młodych do sportu, tylko dajcie wykaz jakie dyscypliny?.Przykre i szkoda.

    • 3 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »