Życzylibyśmy sobie, aby trójmiejski sport był nieustającym pasmem sukcesu i zwycięstw. Jednak nawet ci, którzy parają się nim jedynie na niwie amatorskiej doskonale wiedzą, że to niemożliwe, iż porażki są wpisane w tę działalność. U schyłku roku przypominamy o największych upadkach i rozczarowaniach minionych miesięcy nie po to, by pastwić się nad tymi, którym się nie udało, ale ku przestrodze. Zgodnie z porzekadłem warto uczyć się na błędach innych i samemu ich nie powielać
.- Co uznajesz za największe rozczarowanie w trójmiejskim sporcie w 2011 roku?
-
upadek hokejowej drużyny ligowej Stoczniowca
59% -
likwidację sekcji piłki ręcznej w AZS AWFiS Gdańsk
5% -
postępującą degradację siatkówki w Gedanii
2% -
brak miejsca w ekstraklasie dla piłkarzy Arki
12% -
degradację rugbistów Ogniwa
2% -
wypadnięcie poza ligowe podium gdyńskich koszykarek
2% -
niepowodzenie trenera Kafarskiego
14% -
brak tytułów Rogowskiej i Korola
0% -
decyzje o zatrudnieniu, a następnie szybkim zwolnieniu Witkowskiego i Ulatowskiego
3% -
uważam, że w tym roku nie było żadnych powodów do narzekań
1%
łącznie głosów: 676
Najgłośniej było o upadku gdańskiego hokeja. Drużyna Stoczniowca, która w krajowej elicie grała nieprzerwanie od 1992 roku, nie została zgłoszona w tym sezonie do żadnych rozgrywek seniorskich! Zabrakło pieniędzy, a przede wszystkim pomysłu na to jak ma funkcjonować profesjonalny hokej, kto ma go finansować. Dalej istnieją tylko drużyny młodzieżowe.
Nic nie dała spektakularna akcja wywiezienia prezesa Marka Kosteckiego na taczce z meczu 7 stycznia (czytaj więcej tutaj) ani powołanie na prezesa hokejowej spółki Adama Petrasza.
Pieniądze z miasta pozwoliły jedynie dokończyć sezon. Nowej transzy nie było, nie było też przyjęcia oferty pakietu większościowego w hokejowej spółce przez Gdańsk, gdyż miejscy urzędnicy nie mogli przeprowadzić w klubie audytu. Władze Stoczniowca zostały uznane za "likwidatorów gdańskiego hokeja" (czytaj więcej tutaj).
O ile o agonii seniorskiego hokeja było głośno, to niemal w ciszy dogorywały dwie inne zasłużone drużyny. Z mapy piłki ręcznej zniknęła żeńska drużyna i cała sekcja AZS AWFiS Gdańsk (czytaj więcej tutaj).
Przypomnijmy, że w latach 2002-08 akademiczki zdobyły sześć ligowych medali. W 2004 roku zostały mistrzyniami Polski, a ponadto sięgały dwukrotnie po tytuł wicemistrzyń (po raz ostatni w 2008 roku) oraz trzykrotnie zdobywały brązowe medale. Ponadto grały w europejskich pucharach: kwalifikacjach do Ligi Mistrzyń, Pucharze EHF oraz w półfinale Challenge Cup (2003).
Wiosną 2009 roku drużyna spadła z ekstraklasy, a dwa ostatnie sezony kończyła na 4. i 5. miejsce w grupie A I ligi. Z trudem dokończyła ostatnie rozgrywki, bo już w lutym próbowano wyrzucić zawodniczki z akademika (zobacz więcej tutaj).
Kiepsko zaczął też pracę w Arce jego rodak i następca, Petr Nemec, gdyż zabrakło mu czasu, aby w kilka tygodni zbudować nową drużynę. Latem z Gdyni wyrzucono blisko 20 piłkarzy. Nowy zespół zanotował pokaźne straty, które pod znakiem zapytania stawiają szybki powrót do ekstraklasy.
Ponadto Ogniwo dziewięciokrotnie zdobywało tytuł mistrza kraju (1987, 1989, 1990, 1991, 1992, 1993, 1997, 1999, 2003), sześciokrotnie wicemistrzowski (1988, 1994, 1995, 1996, 1998, 2001), a raz skończyło ligę z brązem (2002). W kolekcji jest też dziewięć zwycięstw w rozgrywkach o Puchar Polski (1987, 1988, 1989, 1991, 1993, 1995, 1998, 1999, 2001).
Ostatni sezon ukończyła jednak dopiero na czwartym miejscu. czytaj więcej tutaj. Niewiele brakowało, aby brak medalu przerwał również serię występów w Eurolidze, która trwa od od sezonu 1998/1999. Lotos pozostał w kontynentalnej elicie tylko dzięki otrzymaniu tzw. dzikiej karty do tych rozgrywek.
Niestety, biało-zieloni przegrali w Łodzi, a potem także z Zagłębiem na pożegnanie stadionu przy ul. Traugutta. Tomaszowi Kafarskiemu nie udało się wprowadzić drużyny do europejskich pucharów, a jesienią rozpoczęła się na szkoleniowca nagonka kibiców. Trzykrotnie rozpościerano wielką sektorówkę, na której w niewybredny sposób domagano się jego odejścia (czytaj więcej tutaj). Kafarski nie zrezygnował, ale zwolnił go klub po kolejnym bezbramkowym meczu na PGE Arena jesienią.
Ania po miesięcznej przerwie w treningach wróciła na rozbieg, ale już nie do mistrzowskiej formy. W koreańskim Daegu Rogowska poprzestała na pokonaniu poprzeczki na wysokości 4.55. Championat ukończyła na 10. miejscu.
(czytaj więcej tutaj)
Polska osada ukończyła mistrzostwa świata na czwartym miejscu. Nie stanęła na podium, ale zdobyła kwalifikację olimpijską. W Londynie ma znów walczyć o tytuł oczywiście z Adamem w składzie, gdyż w ostatnich tygodniach 36-latek wznowił zajęcia po urazie.
Jako że roszady na ławce trenerskiej nie przynosiły rezultatu, a Bałtyk nadal tkwił w dołach II-ligi, szukano kolejnych winnych. Tak pracę stracił po pięciu latach działalności w klubie jego dyrektor, Stanisław Rajewicz. Na pożegnanie przedstawił on na naszych łamach własną diagnozę kiepskiej kondycji biało-niebieskich (czytaj więcej tutaj)
Ulatowski wespół z Kafarskim przyczynili się do tego, że Lechia zaliczyła pod względem sportowym najgorszą jesień od 2008 roku. Mimo to na polu finansowym klub liczył... zyski. Tylko na sprzedaży biletów i karnetów zarobił na czysto 3 miliony 910 tysięcy złotych. (czytaj więcej tutaj)




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.