• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Sobota, Ergo Arena, 20.00 mecz z Rosją

Krzysztof Klinkosz
8 lipca 2011 (artykuł sprzed 12 lat) 
Po pasjonującej walce Polacy awansowali do półfinału. Kolejnym przeciwnikiem będzie Rosja. Po pasjonującej walce Polacy awansowali do półfinału. Kolejnym przeciwnikiem będzie Rosja.

Polscy siatkarze awansowali w Ergo Arenie do półfinałów Ligi Światowej. Stało się tak po zwycięstwie nad Argentyną 3:2 (18:25, 25:22, 25:20, 24:26, 15:13) oraz porażce Włochów z Bułgarami 0:3 (22:25, 22:25, 21:25). Pierwszoplanową postacią spotkania, z którego przeprowadziliśmy bezpośrednią relację, był Bartosz Kurek, zdobywca 29 punktów. W sobotę o finał biało-czerwoni zagrają z najlepszą drużyną drugiej grupy - Rosją. O 17.00 Argentyna zmierzy się Brazylią zaś o 20.00 Polska z Rosją.



Polska - Argentyna 3:2 (18:25, 25:22, 25:20, 24:26, 15:13)
POLSKA: Żygadło, Kurek 29, Nowakowski 7, Jarosz 11, Ruciak 7, Możdżonek, Ignaczak (libero) oraz Woicki, Kosok 11, Gruszka 4.

ARGENTYNA: Conte 14, Quiroga 11, Sole 3, Arroyo 13, Scholtis 12, De Cecco 1, Gonzales (libero) oraz Uriarte 1, Pereyra 1, Ocampo 14, Giustiniano 7.

SET PIERWSZY
Polacy przystepują do gry w doskonałych humorach. Wygrana Bułgarów nad Włochami sprawia, że w przypadku zwycięstwa nad Argentyną to nasza reprezentacja zagra w półfinałach. Dla rywali to jest mecz o przysłowiową pietruszkę, bo i tak mają zapewniony awans z pierwszego miejsca. Ich ewentualna wygrana, wyeliminuje Polaków, a do czwórki wprowadzi Bułgarów.

Pierwszy punkt w meczu zdobyli Polacy, jednak rywale szybko wyrównali na 1:1. Za chwilę jednak Kurek zaatakował ponad blokiem i było 2:1. Początek meczu bardzo wyrownany, raz jedna, raz druga drużyna zdobywa punkty. Polski blok uderzył w aut i było 3:2 dla Argentyny, później już 4:4.

Polacy zdobyli dwa punkty z rzędu i wyszli na prowadzenie 6:5, niestety zepsuli następną piłkę i znów był remis. Jednak przy pierwszej przerwie technicznej Polacy prowadzili 8:7.

Po powrocie na parkiet znów był remis (9:9), jednak później 3 punkty z rzędu zdobyli siatkarze z Ameryki Południowej i wyszli na najwyższe, jak na razie prowadzenie (12:9). Trener Polaków wziął czas ale kolejny punkt zdobyli Argentyńczycy, dopiero po chwili po ataku Kurka Polacy przełamali niemoc punktową.

Niestety przebudzenie naszych reprezentantów było tylko chwilowe, rywale błyskawicznie zdobywali kolejne punkty i doprowadzili do stanu 16:11.

Po powrocie do gry Polakom nadal brakowało pomysłu na wykonanie więcej niż jednej punktowanej akcji. Przy stanie 18:12 dla Argentyny trener Polaków wziął drugi czas. Nic on nie wniósł, po chwili było już 20:14 dla Argentyny.

Polacy niekiedy "za darmo" oddawali piłkę rywalom, a ci skwapliwie wykorzystywali takie okazje. Zrobiło się już 22:15 dla Argentyny. Pierwszą piłkę setową Polacy obronili, jednak kilkanaście sekund później Kurek zaserwował w siatkę i Argentyna wygrała pierwszego seta do 18.

SET DRUGI
Druga partia rozpoczęła się od minimalnego prowadzenia Polaków 4:2 i 5:3. Rywale również mieli kłopoty z koncentracją i zaczęły im się przydarzać fatalne błędy w przyjęciu. Po ataku z drugiej linii Polacy przy pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6.

Polacy utrzymali minimalne prowadzenie w dalszej części gry, było 10:8 i 11:9, zaczęły im wychodzić ataki a po silnej zagrywce Kurka było już 12:9.

Niestety kolejne akcje stały pod znakiem o wiele lepszej, dokładniejszej gry Argentyńczyków, szybko odrobili oni straty i doprowadzili do remisu 13:13.

Gospodarze turnieju finałowego LŚ jeszcze raz poderwali się do walki i po asie serwisowym wyszli na prowadzenie 16:14, a taki wynik oznaczał drugą przerwę techniczną.

Po silnym ataku Bartosza Kurka Polacy wyszli na prowadzenie 19:16, za chwilę jednak rywale dość łatwo zdobyli 17 punkt (19:17). Później było jeszcze 20:17 i 21:19.

Polacy wygrali jednak próbę nerwów w końcówce seta i doprowadzili do remisu w całym meczu wygrywając partię do 22.

SET TRZECI
Trzecią partię Polacy rozpoczęli skuteczniej od rywali. Ekipa Argentyny popełniła kilka błędów w przyjęciu i Polacy wyszli na prowadzenie 4:2, później było jeszcze 5:3 dla biało-czerwonych.

Argentyńczycy na chwilę wyrównali (5:5) jednak Polacy przełamali się i przy pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:7.

Po wznowieniu gry Polacy nadal nieznacznie prowadzili a po bardzo długiej wymianie wyszli na prowadzenie 12:8. Niestety po raz kolejny najsłabszym ogniwem siatkarskiego widowiska okazali się sędziowie, którzy podejmowali zastanawiające decyzje.

Po autowym ataku Argentyny było 15:11 dla Polski a nasi reprezentanci przy drugiej przerwie technicznej prowadzili 16:11. Później było już 19:13 dla naszych siatkarzy i trener Argentyny wziął czas.

Przerwa na żądanie nie zmieniła jednak obrazu gry, nadal to Polacy mieli inicjatywę i grali nieco dokładniej od rozluźnionych Argentyńczyków. Biało-czerwoni prowadzili już 22:17. Conte zdobył dla rywali 18 punkt i teraz to trener Polaków wziął czas.

Polacy nie dali dogonić się rywalom, wprawdzie po efektownej wymianie Argentyna obroniła pierwszego setbola, jednak później siatkarze z Ameryki Południowej zaserwowali w aut i Polacy wygrali 25:20.

SET CZWARTY
Początek czwartego seta należał do Argentyny, która wyszła na prowadzenie 3:0. Polacy zamiast wykorzystać nadarzającą się okazję awansu do półfinału, na początku czwartego seta wręcz stanęli. Przegrywali już 1:5 a przy pierwszej przerwie technicznej 3:8.

Sędziowie znów zaczęli się mylić, tym razem na korzyść Polaków, najpierw zaliczyli jako prawidłowy, autowy atak biało-czerwonych a później protestujących Argentyńczyków ukarali żółtą kartką co oznaczało drugi punkt dla naszej reprezentacji. Po powrocie do gry zrobiło się 9:7 dla Argentyny a po asie serwisowym Polaków było już tylko 9:8 dla rywali.

Polakom nie udało się jednak przełamać siatkarzy argentyńskich, którzy odzyskali wyraźne prowadzenie 15:9. Przy drugiej przerwie technicznej Argentyna prowadziła 16:10.

Po powrocie do gry Polacy zdobyli 4 punkty z rzędu, szkoleniowiec rywali wziął czas ale i tak kolejny punkt zdobyli nasi siatkarze (16:15 dla Argentyny).

Bartosz Kurek zaserwował z prędkością stu kilkunastu kilometrów na godzinę i doprowadził do remisu 17:17, później wyprowadził naszą ekipę na prowadzenie 18:17.

Argentyńczycy zdołali doprowadzić do stanu 20:20, później polski blok wybił piłkę w aut i było 21:20 dla rywali. Po kolejnym punkcie dla Argentyny trener Polaków wziął czas. Teraz to Polacy zaczęli grać dokładniej i przy dopingu na stojąco doprowadzili do remisu 22:22.

Kurek atakując w blok argentyński obronił pierwszą piłkę setową, którą mieli rywale (24:24). Niestety drugiego setballa siatkarze z Argentyny wykorzystali wręcz wzorcowo aplikując Polakom asa serwisowego. Wygrali seta do 24 i doprowadzili do tie-breaka.

SET PIĄTY
Argentyna lepiej rozpoczęła decydującego seta od prowadzenia 2:0 i 4:1. Polacy zaczęli grać lepiej blokiem, zatrzymali rywali i doprowadzili do remisu 7:7. Przy zmianie stron Argentyńczycy prowadzili 8:7.

Michał Ruciak najpierw atakiem doprowadził do remisu (8:8), później po jego zagrywce było 9:8 aż wreszcie Polacy zdobyli 10 i 11 punkt dzięki Kurkowi.

Kolejny punkt Kurka dał prowadzenie Polakom 12:9 ale rywale zdobyli dwa punkty z rzędu (12:11). Trener reprezentacji Polski wziął czas, po przerwie biało-czerwoni zdobyli punkt na 13:11.

Po błędzie Argentyńczyków zrobiło się 14:12 dla Polaków, Kurek zaserwował zbyt silnie i nie wykorzystał pierwszej piłki meczowej. Z drugiej strony parkietu Argentyńczycy również pomylili się przy zagrywce, co oznaczało zwycięstwo Polaków w secie 15:13 i w całym meczu 3:2.

Po meczu Andrea Anastasi tak oceniał ten mecz: To był bardzo trudny mecz dla nas, mieliśmy dużą presję. Nasza gra nie była idealna, ale już dobra i co najważniejsze zawodnicy cały czas walczyli. Dlatego zrealizowaliśmy cel, który sobie postawiliśmy, czyli awans do półfinałów. Dla nas lepiej, że teraz zagramy z Rosją, a nie z Brazylią, bo Rosjan już w tym roku raz ograliśmy. Z drugiej strony to nie by będziemy faworytami. Już straciliśmy dużo energii i sił, rozgrywając dwa pięciosetowe spotkania, a gra się tutaj przecież dzień po dniu.

Przypomnijmy, że to czternasty start Polaków w Lidze Światowej. Dotychczas w najlepszych startach naszej reprezentacji dwukrotnie udało się zająć czwarte miejsca (2005 Belgrad, 2007 Katowice). W Ergo Arenie jest szansa, aby poprawić te wyniki.

Bułgaria - Włochy 3:0 (25:22, 25:22, 25:21)
Reprezentanci Bułgarii rozbili rywali blokiem, który w ich wykonaniu funkcjonował bardzo dobrze. Nie był to mecz finezyjnych ataków, liczyła się raczej siła a mocno bite piłki biły kolejne rekordy prędkości.

Wszystkie sety miały bardzo podobny przebieg. Bułgarzy zaczynali od prowadzenia 4:1 w pierwszym i drugim secie, we wszystkich partiach na pierwszą przerwę techniczną schodzili przy własnym prowadzeniu.

Mecz cały czas toczył się przy niewielkiej przewadze punktowej drużyny znad Morza Czarnego, Włosi z rzadka dochodzili rywali, w pierwszym secie na chwilę objęli prowadzenie (13:11 i 16:15) ale szybko je utracili.

Bułgarzy bardzo dobrze rozgrywali końcówki setów, zachowując w tym czasie o wiele więcej "zimnej krwi". Mecz zakończył Aleksiejew atomowym atakiem zdobywając 25. punkt w trzecim secie niejako podsumowując styl gry w pierwszym piątkowym meczu "polskiej" grupy.

Tabela grupy E
kolejno zwycięstwa-przegrane, punkty, sety
1. Argentyna 2-1 6 8:4
2. POLSKA 2-1 4 6:7
3. Bułgaria 1-2 4 5:6
4. Włochy 1-2 3 4:6

Opinie (96) 7 zablokowanych

  • (2)

    wszystko fajnie, tylko po co na siłe pchają nas dalej?! Skład grup skandaliczny, sędziowanie stronnicze itd. Miło jest wygrywać, ale byłoby milej zrobić to na uczciwych zasadach!

    • 8 13

    • stronniczy to był wczoraj dla włochów (1)

      ręka w siatce, auty, bloki...sędziowie zabrali nam około 5 pkt a włochom jednego

      • 4 0

      • bo ustawili dwa mecze

        na wszelki wypadek;)

        • 1 0

  • dodam jeszcze że tu nie chodzi tylko o Polskę, bo tak faworyzuje się każdego gospodarza wielkiej imprezy siatkarskiej. Nie ważne są sprawiedliwe zasady, tylko zysk finansowy, a zysk jest wtedy kiedy gospodarz gra jak najdłużej w turnieju

    • 7 1

  • perfidna ustawka

    a jakies głupki cos o sukcesie wypisują

    • 7 4

  • Malkontenci (2)

    Byłam wczoraj na dwóch meczach i nie obchodzi mnie to czy gospodarz musi przejść dalej bo kasa, dla mnie to niesamowite przeżycie , i trochę się jednak postarali bo inaczej to i żaden sędzia , ani rezerwowy skład i tak by nie wygrał. Chodzi o dobrą zabawę a nie tylko o grę . Kibice byli wspaniali , robią wrażenie nie ma co!!!!

    • 12 1

    • znaczy udawałaś

      że nie zauważasz ze robią z ciebie idiotkę?!

      • 1 2

    • przestań bredzić to były ewidentne ustawki z taką grą jak w pierwszych dwóch meczach nie powinno nas być w półfinale te wałki były aż niesmaczne piłki w boisku jako autowe szkoda słów na coś takiego przedpełski i jego siatkarska banda leśnych dziadków niczym się nie różnią od skorumpowanych dziadów piłkarskich ale to się zemści np za rok Bułgarzy już się o to postarają

      • 2 1

  • chyba inny mecz oglądalismy

    rezerwy Argentyny udające że chcą trafic w boisko a nam i tak trudno było zdobyc punkt

    • 7 1

  • Lechia Gdańsk!

    • 5 11

  • dzisiaj

    Rozjedziemy Rosjan

    • 6 5

  • Fuksem w półfinale

    Dziś Ruscy nas rozniosą w pył

    • 9 6

  • BILETY NA POLFINAL (2)

    kupie 2 bilety na polfinal z rosja, czy ktos moze ma do sprzedania albo wie gdzie kupic ?

    • 2 0

    • ktos z pzps pewnie z bagaznika sprzedaje

      jak zwykle zresztą;)

      • 1 1

    • przed halą codziennie stoi ktoś z biletami, więc jedź

      • 1 0

  • POLSKA - ARGENTYNA

    Lepszego prezentu urodzinowego sobie wymarzyć nie mogłem! Najpierw Bułgarzy wspierani przez polskich kibiców podają nam dłoń do półfinałów, a następnie Polska kończy horror z happy endem! Coś pięknego! Kto nie widział niech żałuje!

    • 6 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

Najczęściej czytane