Wiadomości

Sport Talent. Laura Osada. Gimnastyczka jeździ na deskorolce i pisze książkę

Laura Osada z sukcesami trenuje gimnastykę artystyczną w SGA Gdynia. 16-latka nie potrafi się nudzić. W wolnym czasie m.in. jeździ na deskorolce, pisze wiersze, a teraz pracuje także nad ksiażką.
Laura Osada z sukcesami trenuje gimnastykę artystyczną w SGA Gdynia. 16-latka nie potrafi się nudzić. W wolnym czasie m.in. jeździ na deskorolce, pisze wiersze, a teraz pracuje także nad ksiażką. fot. archiwum prywatne

Laura Osada w celu rozwijania kariery w gimnastyce artystycznej przeprowadziła się z Łodzi do Gdyni. Choć 16-latka z SGA Gdynia trenuje sześć razy w tygodniu po 3-4 godziny i odnosi sukcesy w swojej dyscyplinie, znajduje czas na inne pasje: jeździ na deskorolce, zrobiła patent sternika motorowodnego a w dodatku pisze książkę. Poprzednim bohaterem cyklu Sport Talent był Krzysztof Jagielski. 6 października będzie nim pływak Marcel Setlak.



Laura Osada wychowała się w Łodzi i tam, w wieku 5 lat zaczęła trenować taniec sportowy w klubie Azja Dance, z trenerką Joanną Małek. 2 lata później dziewczynka trafiła na zajęcia do Niepublicznej Szkoły Baletowej prowadzonej przez Elżbietę Wiśniewską. Szybko opanowała nowe umiejętności, a z nimi przyszły sukcesy w tańcu sportowym oraz klasycznym na poziomie krajowym. Przygodę z gimnastyką artystyczną Laura rozpoczęła w wieku 8 lat w klubie MUKS Widzew Łódź. Dodatkowe zajęcia miały jej pomóc w opanowaniu poprawnej techniki wykonania szpagatu, mostka i innych elementów gimnastycznych.

- Po krótkim czasie zrozumiałam, że gimnastyka obok tańca, stała się dla mnie ogromną pasją. Miałam na początku trudny incydent - pierwsze rozciąganie. To bolało, wiec chciałam uciec, ale po rozmowie z mamą o trudach, wyzwaniach i wytrwałości oraz sile w dążeniu do celu, postanowiłam dać sobie szansę. Wkrótce po kilku kolejnych treningach czułam jak pochłania mnie ten sport i pojawiła się chęć kontynuowania przygody z gimnastyką. W MUKS Widzew przez pięć lat moją trenerką była pani Beata Pisarkiewicz - wspomina Laura.

Laura Osada nagrodzona na Gali Gdyńskiego Sportu



Laura szybko zaczęła odnosić sukcesy w nowej dyscyplinie. Po roku treningów zajęła 3. miejsce na XX Olimpiadzie Młodzieży w sportach letnich, w układzie tanecznym. Na XXII Olimpiadzie Młodzieży w 2016 r. wywalczyła wicemistrzostwo w układzie ze skakanką. Nie spuszczała z tonu także w tańcu sportowym, który wtedy trenowała jeszcze równolegle z gimnastyką. W 2016 roku zdobyła mistrzostwo świata Dance Show solo federacji IDF w kategorii kadetów. Rok później obroniła tytuł, choć jak się później okazało, startowała z pękniętą piętą. Następnie skupiła się już tylko na gimnastyce.

Obecnie 16-letnia zawodniczka mieszka w Gdyni i uczy się w VIII Liceum Ogólnokształcącym.  Od 2018 roku trenuje w Stowarzyszeniu Gimnastyki Artystycznej Gdynia po okiem Joanny Pęgowskiej.

W 2019 roku Osada zdobyła mistrzostwo Polski juniorek w finałach z maczugami i piłką, reprezentowała też Polskę na mistrzostwach świata juniorek w Moskwie a z Natalią Kozioł sięgnęła po drużynowe mistrzostwo kraju. Na początku 2020 roku wywalczyła złoto podczas I edycji Pucharu Polski seniorek. Została także stypendystką Ministra Sportu i Nadzieją Gdyńskiego Sportu.

- Ogromny postęp w moim rozwoju jako zawodniczki gimnastyki artystycznej zawdzięczam mojej obecnej pani trener Joannie Pęgowskiej - mówi Laura.


Laura trenuje w budynku szkoły ZSSO w Gdyni, gdzie uczy się na co dzień. Część treningów przeplata się z lekcjami a część odbywa po lekcjach. Treningi trwają zazwyczaj od 3 do 4 godzin, sześć razy w tygodniu, choć to zależy od jej samopoczucia i stanu zdrowia.

- Trening zaczynam rozgrzewką, następnie rozciąganie i ćwiczenia wzmacniające typu: wymachy, akrobatyka, skoki, elementy. Następnie staję do wykonywania trwających po 90 sekund układów, po kilka razy z jednym przyborem i potem go zmieniam. Na koniec poprawiam rzeczy, które wymagają jeszcze dopracowania. Mam też lekcje baletu trzy-cztery razy w tygodniu, podczas których wzmacniam i uelastyczniam ciało, pracuję nad stabilnością i techniką wykonania elementów. Moją ulubioną konkurencją w gimnastyce jest ta z maczugami. Lubię w nich wesoły charakter i taneczną muzykę, a podczas występu czuję "idealny stres". To taki rodzaj stresu, który jest motywujący a nie paraliżujący - wyjaśnia zawodniczka SGA.
Laura w gimnastyce ceni sobie nieustanny rozwój i osiąganie kolejnych zwycięstw nad samą sobą. Ponadto w środowisku tym uwielbia rodzinną atmosferę.

- Wspieramy się wzajemnie. Przypomina mi to trochę wielką rodzinę. W trakcie dotychczasowej kariery poznałam wiele wspaniałych osób. Lubię też wyjeżdżać na zawody międzynarodowe, na których mam okazję poznawać się z innymi zawodniczkami w tej dyscyplinie i nawiązywać nowe przyjaźnie. Odkrywam też ciekawe miejsca, zwyczaje, kulturę, kuchnie różnych krajów - mówi Osada.
Zawodniczkę poprosiliśmy przy okazji o to, aby odniosła się do wywiadu, którego udzieliła niedawno Weronika Berniak. Była zawodnicza SGA powiedziała, że zawodniczki były na obozach głodzone aby trzymać wagę, a relacje z jedną z trenerek doprowadziły do tego, że Berniak potrzebuje pomocy psychologa.

- Ostatnio odpowiadałam na podobne pytania na moim profilu na Instagramie. Nie wiem jak wyglądała praca Weroniki z kadrą trenerską, nie znam jej też osobiście. Nie mogę wypowiadać się za kogoś, bo nie siedzę w jego głowie. Sama jednak doświadczyłam jak w dwa lata można dojrzeć, zmienić sposób postrzegania, świadomość i rozwinąć się. Ja nigdy nie byłam głodzona i nie słyszałam o tym, żeby zawodniczki musiały się głodzić pod presją. Potrafię porozmawiać z panią Joanną , moją trenerką i dojść do rozwiązania, które ułatwia nam obu pracę a w dodatku zbliża nas do siebie. To jednak nie stało się od razu i obie pracowałyśmy na to, aby nasze relacje były jak najlepsze - mówi Laura.
Przyznaje jednak, że wybrana dyscyplina kosztuje ją sporo wyrzeczeń, ale mimo tego, znajduje czas na inne pasje.

- Pierwsze, które przychodzi mi do głowy to brak czasu. Nie mam go tak dużo jak reszta moich znajomych, ale nie mogę narzekać na jego całkowity brak, bo wychodzę z przyjaciółmi, próbuję nowych rzeczy. Szukam różnych zainteresowań oraz innych pasji, staram się cały czas rozwijać wszechstronnie. Przy odpowiedniej organizacji wszystko jest możliwe. Jestem typem osoby, która nie potrafi się nudzić. Bardzo lubię jeździć na deskorolce, tańczyć, pisać wiersze, aktualnie piszę książkę. Kocham wodę i próbuję sportów wodnych. W tym roku w wakacje zrobiłam patent sternika motorowodnego. Staram się korzystać z warunków jakie daje mi Gdynia, którą pokochałam od pierwszego dnia przeprowadzki. Tu się dobrze czuję, czuję się już jak u siebie. Ja po prostu interesuję się życiem, każdą jego chwilą, z której czerpię nowe doświadczenia i poznaje nowych ludzi - wyjaśnia gimnastyczka.


- Kolejnym wyzwaniem w tym sporcie jest dieta. To prawda, należy się zdrowo odżywiać, ale ja nie mam narzuconej przez nikogo określonej wagi. Zdaję sobie sprawę, że reprezentuję kraj i chcę dobrze wyglądać na planszy i czuć się zdrowo. Odpowiednia dieta zmniejsza ryzyko wystąpienia kontuzji i innych problemów ze zdrowiem. Jeśli chodzi o naukę to dzięki temu, że uczęszczam do szkoły sportowej jest mi łatwiej, ponieważ nauczyciele zazwyczaj są wyrozumiali na moją nieobecność, bądź niepełne przygotowanie do lekcji. Pani Asia, moja trenerka wspiera mnie w tym i dba bym mogła wszystkie sprawy szkolne mieć rozliczone. Często podczas podróży na zawody i z powrotem mam czas na naukę, co staram się wykorzystywać - dodaje zawodniczka SGA.
Gimnastyka artystyczna jest sportem trudnym, bazującym na przekraczaniu barier i własnych ograniczeń. Jak w każdym sporcie wyczynowym, występują tu przeciążenia, które prowadzą do kontuzji.

- Najczęściej występują tu kontuzje kolan, stóp czy bioder. Ja również nie ustrzegłam się kontuzji. Obecnie mam 180 cm wzrostu i jestem w trudnym okresie dojrzewania, co wpływa na moją kondycję. Wcześniej z uwagi na duże skoki wzrostowe - 12 cm w rok - i obciążenia treningowe, doznałam urazu mięśnia szyi, który na bardzo długo wyłączył mnie z treningów. Pauzowałam około cztery miesiące, choć ból utrzymywał się dłużej. Dziś wiem jak ważna jest regeneracja i właściwa dieta oraz sen. Najważniejsza jest jednak technika wykonywania ćwiczeń, która zmniejsza ryzyko kontuzji. Młodsze i mniej doświadczone gimnastyczki nie wiedzą jak działa ludzki organizm, dlatego trenerzy, starsze koleżanki i rodzice troszczą się o nie, żeby nic im się nie stało. Raz lub dwa razy do roku zawodniczki i rodzice dostają zaproszenie na warsztaty z właściwego odżywiania, które specjalnie jest dedykowane pod naszą dyscyplinę. Warsztaty są prowadzone przez lekarza - dr Tomasza Chmielewskiego z sportdoctor.pl, który na co dzień opiekuje się kadrą seniorek w układach zbiorowych. Są też prowadzone z panem doktorem warsztaty z treningu funkcjonalnego, na który zawodniczki naszego klubu też dostają zaproszenie - mówi Laura.
Ile kosztuje uprawianie gimnastyki artystycznej? Miesięczne składki w klubach to opłaty rzędu ok. 100-200 zł. Zainwestować trzeba jednak w stroje, sprzęt treningowy oraz przybory, których jest pięć: skakanka, obręcz, piłka, maczugi oraz wstążka.

- W tym roku kupiłam już czwartą piłkę z czego jedna kosztuje ok. 350 zł. Każdego miesiąca kupuję co najmniej dwie pary napalcówek, a jedna para to koszt 120 zł. Najdroższy wydatek to stroje startowe, których potrzebuję trzy-cztery sztuki, do każdego układu inny. Cena nowego stroju zaczyna się przykładowo od 1500 zł a może dochodzić do kilku tysięcy. Każdy nowy układ wymaga zmiany stroju i przyborów, które muszą pasować do nowej choreografii i muzyki. Muszę też dysponować zapasowym kompletem przyborów. Otrzymane stypendium sportowo-naukowe za miniony rok szkolny i otrzymana nagroda pieniężna były dla mnie oczywistym wsparciem w tym zakresie - mówi Laura.

Sport Talent. Patrycja Gawior. Gimnastyka z uśmiechem na twarzy



W ogromnej mierze ciężar wydatków spoczywa głównie na rodzicach. Ważną kwestią z uwagi na wysokie koszty utrzymania dobrej formy przy intensywnych treningach stanowią wydatki na profilaktykę rehabilitacyjną: fizjoterapeutów, badania, zabiegi, dietetyków. Na przykład wizyta u fizjoterapeuty to koszt od 70 do 170 zł na tydzień.

- W wyczynowy sport wpisane są wydatki, dlatego sportowcy szukają wsparcia sponsorów. Ja mam póki co to szczęście, że moi rodzice dbają o to wszystko, a ja mogę oddawać się treningom.  Z uwagi, iż zmieniłam klub i miasto by realizować swoje marzenia w gimnastyce artystycznej, rodzice musieli przeorganizować też swoje życie i funkcjonowanie. Nie muszą mnie odwozić na treningi, bo mieszkam niedaleko szkoły, gdzie trenuję ale czasami muszą mnie dowieźć w inne miejsce, na niektóre zawody czy zgrupowania lub obozy. Bardzo się angażują, żeby zapewnić mi wsparcie prozdrowotne, m.in odnowę biologiczną. Odciążają mnie od wielu domowych prac, choć mam też kilka obowiązków domowych. Gimnastyka to mój sport i rodzice to szanują. Mamy umowę, że dom jest azylem i miejscem gdzie "ładujemy baterie" dlatego tematy gimnastyki są rzadko w nim poruszane. Dzięki temu mogę się zrelaksować i mieć rodziców a nie trenerów w domu - uwielbiam ten układ i jestem im za to wdzięczna. Tata jest moim idolem, dobrze się odnajduję w środowisku, w którym się obraca. Mamy też podobne zainteresowania, pasje i charakter - mówi Osada.
Laura musiała ostatnio zwolnić tempo, wiec jej najbliższym celem jest powrót do normalnych, regularnych treningów. Następnie czekają na nią kolejno: mistrzostwa Polski seniorek i być może mistrzostwa Europy seniorek.

- Wiadomo, że plany i marzenia może pokrzyżować koronawirus. Zobaczymy jak się potoczy sytuacja, ale na razie myślę o powrocie do pełnej sprawności. Za półtora roku czeka mnie matura, do której chcę się porządnie przygotować, potem prawo jazdy i studia, być może za granicą. Oprócz przyszłej pracy, marzę o szalonym, pełnym adrenaliny życiu - skakaniu ze spadochronem, podróżowaniu po świecie z przyjaciółmi. Mam cały "słoik" pełen ciekawych planów na przyszłość - kończy zawodniczka klubu SGA Gdynia.  

Cykl Trojmiasto.pl Sport Talent



Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".

Opinie (28) 1 zablokowana

  • super ,ale z tego się nie utrzyma a kariera gimnastyczna szybko się konczy (3)

    • 15 3

    • no właśnie

      powinna skończyć jakieś zaoczne studia i oddać się korporacji

      • 9 0

    • Czy ja wiem. Dziewczyna jest w świetnej formie.

      Dodatkowo jest jeszcze młoda. Sądzę, że z łatwością znajdzie niejednego sponsora. Później zawsze może zostać trenerem.

      • 11 2

    • ścieżek kariery jest sporo dla byłych gimanstyczek w mlodym wieku. Kwestia podejscia do tematu.

      • 0 1

  • nikt nie zwraca uwagi

    na to ile pasji, planów życiowych i zawodowych, lat pracy i wyrzeczeń pokrzyżuje pseudo pandemia

    oby ci wszyscy zdolni i pracowici młodzi ludzie nie utracili sił i wiary w sens tego co robią

    • 23 4

  • Laura to super talent I super dziewczyna! (2)

    Trzymamy kciuki i kibicujemy️

    • 15 0

    • (1)

      szkoda tylko, że to szkodzi na stawy

      • 0 0

      • w każdym sporcie tak samo..

        • 1 0

  • Zawsze chciałam zrobić szpagat. (3)

    Brakuje mi jeszcze jakieś 50cm i ani drgnie do przodu. Czy są ludzie, którzy nigdy nie zrobią szpagatu?

    • 6 0

    • Chyba większość....

      • 5 1

    • Zależy jaki próbujesz zrobić, ten boczny jest łatwiejszy

      • 1 0

    • jak twoje ciało w odpowiednim wieku nie zostanie celowo uszkodzone by bylo to możliwe to poźniej już nie zrobisz.

      te dzieci sa celowo okaleczane na etapie rozwoju by możliwe były takie rzeczy.

      • 1 3

  • Zrobić patent w wieku 16 lat to prawie jak zrobić prawko w wieku 18 lat. Wielkie osiągnięcie. wstajemy z kolan.

    A ta książka to o czym? Czy zabrakło czasu zapytać?

    • 10 3

  • Ile zainteresowań, cały dzień wypełniony, czy taka osoba ma czas na życie prywatne? (4)

    Na chwilę oddechu, relaksu, piwko przed telewizorem

    • 5 2

    • Nie dla każdego piwko przed telewizorem to relaks. Ona woli inaczej. I za to szacunek.

      • 4 0

    • ona nie ma zycia prywatnego, ma listę ambicji swoich rodziców do spełnienia - i narazie myśli ze to są jej własne (2)

      • 5 2

      • hahahahaha

        ci internetowi znawcy wszystkich i wszystkiego :D

        • 2 0

      • Deska

        To na pewno zajaweczka wymuszona przez mamę. XD

        • 1 0

  • Widziałem Cię na plaży w Gdyni jak robiłaś wygibasy na murku a twoja mama robiła sesję zdjęciową, pomyślałem kurde ale wysportowane dziewczę, a to proszę gimnastyczka. Pzdr i powodzenia

    • 8 1

  • Laura jesteś wspaniała!!!

    Cała sportowa Cię podziwia. Samych sukcesów życzę :)

    • 4 0

  • wszechstronnie utalentowana czyli :) (2)

    teraz sporo takich, konkurują w wyścigu szczurów, grają, malują, gotują, tańczą, ćwiczą, piszą, znają 20 języków, super liczą, wiążą krawaty, potrafią jeździć konno, pływać, a nawet fruwać, alfy i omegi - taki cięty dowcip z podziwu mi wyszedł :)

    • 1 2

    • (1)

      To chyba dobrze. Zawsze lepiej niż nierobienie niczego, bo lekcje nudne, a wieczorem piwko albo ewentualnie zdjęcie d.. w lustrze

      • 0 0

      • owszem,

        lecz najlepiej znaleźć "złoty środek"

        • 0 0

  • ładna zgrabna i młoda ,ale czy warto poświęcać wszystko dla winników w sporcie?Jesli opłacalne finansowo tak

    Ale tylko kilka dyscyplin sie opłaca materialnie.Piłki nożnej w to nie wliczam bo to nie sport.Mozesz byc byle jakim kopaczem a i tak bedziesz miec spora kase. Tam panują uklady mafijne.Ale Radwanska też poświeciła życie prywatne ale zarobiła miliony .A wyszła za mąż za pierwszego lepszego jakiego na korcie spotkała :)Na gimnastyce nigdy kasy nie było .

    • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane