|
Od początku:
Przykład Arki i Cracovii jest idealny. Mimo, tak wielkiej różnicy w zaangażowaniu właścicieli.
Zarówno u nas jak i w grodzie Kraka problem jest ten sam. Tym problemem są ludzie, którymi otoczeni są ci właściciele. Którzy bądź (jak w Cracovii i w Arce za czasów Stawowego) doją właściciela z kasy na wszelkie możliwe sposoby, bądź jak ma to miejsce u nas teraz, ci ludzi najzwyczajniej w świecie nie mają zielonego pojęcia jak powinien funkcjonować klub piłkarski i jakie prawa obowiązują w tym naszym polskim bałaganie zwanym piłką nożną.
Naszym problemem jest wyszukanie przyczyn spadku właśnie w takich przykładach które podałeś, czyli tego "jednego" punktu w derbach, braku dopingu na meczu z Legią, zamiast szukać przyczyn u źródeł. A tymi źródłami były między innymi, deklaracja Czyżyka przed sezonem, że celem Arki (premiowanym), jest zajęcie 8ego miejsca. I w momencie gdy już po rundzie jesiennej było niemal pewne, że tego celu nie osiągniemy, piłkarze nie dostali żadnego bodźca motywującego ich do walki choćby o utrzymanie na wiosnę...efekt chyba każdy widział, gdzie można było odnieść wrażenie, że większość piłkarzy myślami szuka już nowych klubów, zamiast walczyć o utrzymanie dla Arki.
To jest tylko jeden przykład przyczyn spadku, kolejnymi przyczynami było między innymi przespanie zimowego okienka transferowego, gdzie tak naprawdę Arka kontraktowała zawodników w ostatnich dniach okienka, bądź już po nim (karty w ręku) i robiła to przyparta do muru, bo na przykład nie mieliśmy w klubie wartościowego bramkarza...Inną przyczyną było też postawienie na tak dużą ilość obcokrajowców, gdzie nie tworzyli oni zespołu, tylko byli zbiorem 11 piłkarzy którzy po prostu byli i to wszystko. Pewnie widziałeś podczas spotkać wiosennych, że nawet tak ważny element jak komunikacja na boisku nie istniał, bo Ci panowie się nawet nie rozumieli...przyczyn było jeszcze kilka i to one wpłynęły na nasz spadek, nie stracony punkt z Lechią. Bo ten punkt mieliśmy wystarczająco dużo okazji do zdobycia. I za tymi wszystkimi przyczynami stały konkretne osoby, które nie dość, że po spadku nie zostały rozliczone, to w dodatku one same nie poczuwały się nawet do jakiejkolwiek winy, szukając winnych w każdym tylko nie sobie.
Jeśli chodzi o Czyżyka ogólnie się z Tobą zgadzam, chociaż jako dyrektor sportowy klubu i osoba publiczna nie miał prawa tak postąpić. Bo to było coś co skreśliło go jako profesjonalistę. A tak naprawdę, każdy inny robiąc to co on po meczu z Legią, gwarantuję Ci, że miał by sprawę w sądzie o publiczne podżeganie do zamieszek.
Odnośnie samych kibiców, bądźmy chociaż trochę obiektywni i nie negujmy ich (naszego) zaangażowania. Arka od początku rundy wiosennej grała taki piach, że nie dało się tego oglądać i to właśnie ci kibice, którym zarzucasz winy za spadek, mimo tego wspierali przez większość rundy piłkarzy od 1 do 90 minuty. Nie odbierz tego osobiście, ale były przypadki, że część kibiców z innych sektorów wychodziła już w 75-80 minucie, podczas gdy "oni" trwali zawsze do końca i po każdym meczu czekali aż piłkarze podejdą pod płot i dziękowali im za grę, nawet jeśli na takie podziękowania nie zasługiwali... Piszesz o meczu z Polonią Bytom, tylko, że my ten mecz wygraliśmy i to o dziwo bez dopingu! Przypomnę Ci też, że tej wiosny wygraliśmy aż dwa mecze na własnym stadionie, w tym właśnie z Polonią bez dopingu. I po tym meczu wiele osób stwierdziło, że tak naprawdę dla tych piłkarzy, którzy wtedy grali w Arce (z małymi wyjątkami), doping nie miał żadnego wpływu, na ich zaangażowanie czy chęć zwycięstwa.
Odnośnie meczu z Legią, nie możemy nim przesłaniać tego co się działo u nas przez cały sezon. Podczas tego spotkania wydarzyło się wiele złego, ale to już przeszłość, którą my tak naprawdę niepotrzebnie cały czas przypominamy. Jak wiele emocji budził sam w sobie, każdy wie. Ten mecz pokazał też komu z piłkarzy zależy na utrzymaniu Arki (Szmatiuk, Bożok). Ale na litość boską nie możemy generalizować tego całego sezonu padaki do tego jednego spotkania. Podobnie jak z derbami, te brakujące punkty mogliśmy i powinniśmy zdobyć o wiele szybciej.
Co do protestu kibiców na tym meczu, każdy ma swoje zdanie, i swoje podejście więc ciężko tu polemizować bez kłótni. Na pewno wiele rzeczy można było rozwiązać inaczej. Ja osobiście uważam, że skoro poparliśmy protest ogólnopolski w tak słusznej sprawie (nie muszę chyba przypominać jakie absurdy i prześladowania dotykały wtedy kibiców), to nie interesuje mnie co zrobili inni, ilu z nich się wycofało itd. W życiu kibica wg mnie najważniejsze są zasady i my tych zasad wtedy jako jedni z niewielu nie złamaliśmy, czy słusznie? Mecz z Polonią pokazał dobitnie, że nasz doping tak naprawdę dla ówczesnych piłkarzy nie miał za dużego znaczenia, co więcej, my wspieraliśmy ich przez większość sezonu bezgranicznie, mimo że nie odwdzięczali się nam za to ani wynikami, ani chociaż zaangażowaniem. Dlatego uważam, mimo że doskonale wiem ile i co mamy sobie do zarzucenia, że akurat tym meczem nie przyłożyliśmy ręki do spadku Arki. A na przykład osób, które po tym meczu przykładały ręce do podziału nas kibiców (zresztą z prywatnych pobudek, niestety pod szyldem Arki), tak naprawdę w większości w tej chwili na Arce już nie ma. I nawet ludzie, którzy po tym meczu ucierpieli osobiście, w tej chwili już tego nie rozgrzebują, co więcej osobiście opowiadają się za bojkotem i również osobiście o nim decydowali...
|