Wiadomości

Asseco Arka Gdynia. Filip Dylewicz: Zakończyć karierę z godnością

Asseco Arka Gdynia

Filip Dylewicz (z lewej) był koszykarzem Asseco Arki Gdynia w sezonie 2018/19, jednak wówczas w większości stracił go przez kontuzję. Ten nadchodzący ma jego ostatnim w karierze.
Filip Dylewicz (z lewej) był koszykarzem Asseco Arki Gdynia w sezonie 2018/19, jednak wówczas w większości stracił go przez kontuzję. Ten nadchodzący ma jego ostatnim w karierze. fot. Maciej Czarniak / trojmiasto.pl

- Głowa podpowiada, że mogę pomóc i ostatni sparing, który był pierwszym od pięciu miesięcy, tylko potwierdził, że mogę być ważnym ogniwem tej drużyny. Wiadomo, że w wieku 40 lat chciałoby się zakończyć karierę z godnością, więc nie ma do tego lepszego miejsca, jak dom - mówi nam Filip Dylewicz, który rozegra 24. sezon w zawodowej koszykówce. Zawodnik, który z Asseco Arką Gdynia przebywa na obozie w Cząstkowie opowiada także o kulisach transferu, relacjach z młodszymi graczami oraz sile drużyny w nadchodzącym sezonie.



Terminarz Energa Basket Ligi



Wszyscy zastanawiają czy to będzie już ostatni sezon Filipa Dylewicza. Czy transferowe rozmowy Przemysławem Frasunkiewiczem trwały długo czy to była zwykła formalność i uściśnięcie dłoni?

Pamiętam swoje początki z trójmiejską koszykówką, kiedy spotkaliśmy się w Prokomie Treflu Sopot w 1997 roku. Od tego czasu minęło już kupę czasu. Nasze relacje były na tyle bliskie i dobre, że byłem brany pod uwagę nie tylko dwa lata temu, gdy zespół był budowany pod kątem Europcup, ale również teraz, gdy ta drużyna jest miksem młodzieńczej fantazji i doświadczenia. Cieszę się bardzo, że nie muszę nigdzie wyjeżdżać i jestem w domu. Wiadomo, że w wieku 40 lat chciałoby się zakończyć karierę z godnością, więc nie ma do tego lepszego miejsca, jak dom. Poza tym jest to ciekawy projekt, bo Arka udowodniła już, że jeśli polskimi graczami może walczyć z najlepszymi, to teraz można myśleć o tym jeszcze bardziej. Cieszę się, że dostałem taką propozycję i mogłem z niej skorzystać.

Kontynuowałby pan karierę, gdyby nie propozycja Asseco Arki?

Prawda jest taka, że priorytetem było zostanie w Gdyni. Bardzo chciałem być tutaj na miejscu i zostać z rodziną. Nie chciałem kontynuować tego, co było w zeszłym roku. Nie chciałem się prosić, bo wiadomo że przepisy są takie, a nie inne. Wydaje mi się, że trenerzy z PLK rozumują, że Filip Dylewicz nie jest już przydatny jako zawodnik, tylko jako niebezpieczeństwo w ewentualnej przyszłości funkcjonowania tej osoby na ławce trenerskiej. To jest zrozumiałe, nie oszukujmy się. Jestem trochę w baskecie, trochę też osiągnąłem indywidualnie i drużynowo. Na pewno będę starał się nie zawieść zaufania trenera, miasta i kolegów z drużyny. Głowa podpowiada, że mogę pomóc i ostatni sparing, który był pierwszym od pięciu miesięcy, tylko potwierdził, że mogę być ważnym ogniwem tej drużyny.

Koszykarze Trefla Sopot bez koronawirusa



Wierzył pan jeszcze w powrót do Energa Basket Lidze po transferze do I-ligowej Polonii Leszno?

Nigdy nie brałem innego scenariusza pod uwagę, bo mam takie same zdanie, jak 20 lat temu. Chcę grać na najwyższym poziomie, całe życie byłem w dobrym klubach, z częścią osiągałem duże sukcesy, więc moje CV jest w miarę przyzwoite. Przez te wszystkie lata skromność zawsze mówiła, że to nic wielkiego, natomiast teraz zastanawiałem się "czego ja mam się wstydzić i mam się czuć nieswojo, że tyle osiągnąłem?". Tak naprawdę niczego nikomu nie zabrałem, a ciężka praca zaowocowała, że byłem brany pod uwagę przy budowaniu zespołów, które w historii Polski nigdy nie były takie mocne i prawdopodobnie przez wiele lat takich nazwisk nie będzie, bo kto może powiedzieć, że moim kolegą był m.in. Milan Gurović czy inni z absolutnego europejskiego czy światowego topu. Teraz mamy natłok ludzi z uniwersytetów, którzy na dobrą sprawę nic nie znaczą. Dziś chodzę z uniesioną głową i jestem z tego dumny, że udało mi się wszystko osiągnąć.

Filip Dylewicz

Filip Dylewicz

Dane:

ur.:
1980-01-25
wzrost.:
202
waga.:
110
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Mimo planów, Asseco Arka nie zagra jednak w Eurocup. Żałuje pan, że nie będzie panu występować na europejskich parkietach?

Na pewno. Eurocup, Euroliga czy inne europejskie rozgrywki to jest coś ciekawego. Natomiast nie wiem czy polskie kluby i kibice są gotowi, aby zrozumieć, że kontrast między EBL a ligą hiszpańską, francuską czy niemiecką jest olbrzymi i ciężko osiągać coś w europejskich pucharach. Dochodzi obciążenie finansowe klubów jest tak duże, że sam prestiż występu w tych rozgrywkach nie jest adekwatny do poniesionych kosztów przez klub. Przecież zespoły, które miały problem osiągnąć spektakularny sukces, dysponując budżetem, który i tak na polskie realia jest duży, w Europie nie znaczył zbyt wiele. Sama wola, chęci i praca nie wystarcza. W zawodowym sporcie to fundusz decyduje jakie poziom reprezentuje dany klub.

Lista pańskich sukcesów jest długa, więc czy czuł pan respekt ze strony dużo młodszych koszykarzy po pierwszym wejściu do szatni Asseco Arki w okresie przygotowawczym?

Jestem taką osobą, która lubi normalne, ludzkie relacje, bez względu czy ta osoba ma 20 czy 40, 50 lat. Jestem sobą, nie udaję nikogo, nie noszę maski i odbiór tych osób jest dla mnie ważny. Wydaje mi się, że przez relacje, jakie mamy zbudowane w szatni i przez to, że młodsi szanują mnie jako osobę, zawodnika, ja nie wywyższam się jakoś, że ktoś musi nosić mi buty czy wodę. Nigdy tego nie doświadczyłem i nikt nie doświadczy tego z mojej strony.

Trefl Sopot - Asseco Arka Gdynia 79:73 w pierwszym sparingu koszykarzy



Młodsi koledzy zwracają się "panie Filipie" czy już po imieniu?

Hierarchia zawsze była i zawsze będzie. Młodzi koszykarze mają szacunek do mnie, ja mam do nich. Wiadomo, że na początku było "panie Filipie", później przeszliśmy na "ty", ale nie mam z tym najmniejszego problemu. Spędzamy ze sobą więcej czasu, niż z rodziną, także to obrazuje, że jesteśmy kolegami i dopóki się lubimy, to wszystko jest ok.

I to będzie gwarancja dobrej atmosfery w szatni?

Tak, to gwarancja sukcesu. Dla mnie najważniejsza jest chemia w drużynie. Relacje są nawet ważniejsze niż bieganie, czy całe przygotowania.

RUCHY TRANSFEROWE ASSECO ARKI GDYNIA PRZED SEZONEM 2020/21:
Przyszli: Filip Dylewicz (pozycja: skrzydłowy, poprzedni klub: BM Slam Ostrów Wielkopolski), Mikołaj Witliński (środkowy/silny skrzydłowy, Stelmet Enea BC Zielona Góra), Igor Wadowski (rozgrywający/rzucający obrońca), Anwil Włocławek), Przemysław Żołnierewicz (rzucający/niski skrzydłowy, BM Slam Ostrów Wielkopolski)

Przedłużyli kontrakty: Marcin Malczyk (rzucający obrońca/niski skrzydłowy), Mateusz Kaszowski (rozgrywający), Wojciech Czerlonko (niski skrzydłowy), Przemysław Frasunkiewicz (trener), Bartłomiej Wołoszyn (skrzydłowy)

Ważne kontrakty: Krzysztof Szubarga (rozgrywający), Adam Hrycaniuk (środkowy)

Odeszli: Dariusz Wyka (pozycja: skrzydłowy/środkowy, nowy klub: Legia Warszawa), Grzegorz Kamiński (niski skrzydłowy, Legia Warszawa), Kyndall Dykes (rzucający obrońca, paszport: USA), Josh Bostic (niski skrzydłowy, USA), Leyton Hammmons (skrzydłowy, USA), Mickell Gladness (środkowy, USA), Phil Greene (obrońca, USA) - wszyscy koniec kontraktów

Asseco Arka Gdynia - aktualny skład



Ta różnica pokoleń będzie siłą zespołu, czy raczej utrudnieniem?

Biorąc pod uwagę to, co się teraz dzieje w PLK, jak swoje składy budują poszczególne drużyny i na czym skupiają swoją największą koncentrację, pd.: "budujemy skład, której pięścią ma być zawodnik zagraniczny", myślę, że nie do końca to jest dobra droga, ponieważ taki zawodnik jest anonimowy i tak na dobrą sprawę się nie utożsamia z klubem. Jego osiągnięcie sukcesu lub nie to nie jest nic wielkiego. On robi swoje i nie myśli przyszłościowo o tym, co się wydarzy, jak to wpłynie na całą drużynę, na kolejne lata. U nas jest zupełnie inaczej, bo jest grupa samych Polaków, którzy są doskonale świadomi tego, jak wygląda PLK. Nasz skład będzie w stanie powalczyć z najlepszymi, bo nie wiadomo co będzie z zagranicznymi zawodnikami, a ci którzy przylatują do Polski już nie mają takich umiejętności, jak jeszcze parę lat temu. Mamy wielu doświadczonych nazwisk, które chcą grać i mogą się komunikować bezproblemowo w szatni, gdy pójdzie coś nie tak.

Trefl Sopot i Asseco Arka Gdynia z licencją na grę w Energa Basket Lidze



Mimo to wiele osób uważa, że play-off jest poza waszym zasięgiem. Na co będzie was stać?

Są osoby, które kompletnie w nas nie wierzą i miażdżą nas w internetowych portalach, piszą totalne głupoty i nie mam im nic do powiedzenia. To są zakompleksieni ludzie, którzy siedzą tylko przez komputerem i takich osób absolutnie nie potrzebujemy. Jeżeli oni w nas nie wierzą, to po co tacy ludzie mają przychodzić na nasze mecze i po co mają wydawać pieniądze. My kierujemy naszą pracę, wolę, wiarę i zaangażowanie dla ludzi, którzy wierzą w nas. Wiadomo, że Trójmiasto jest specyficzne i te frekwencje są różne, natomiast biorąc pod uwagę, że to będzie polski skład i ludzie będą mogli utożsamiać się z nazwiskami, nie będziemy anonimowi. Ja wiem, że to będzie ciekawy zespół, będzie grał ciekawy basket i myślę, że z pomysłem trenera Frasunkiewicza będziemy groźni w defensywnie i skuteczni ofensywie.

Okres przygotowawczy to mało lubiany czas przez sportowców. Jak się go przeżywa w wieku 40 lat?

W moim przypadku jest trochę inaczej, bo dwa lata temu straciłem sezon przez kontuzje, a w kolejnym wystartowałem w I lidze, ale skończyłem w ekstraklasowym Ostrowie Wielkopolskim i następnie przyszedł koronawirus. Oczywiście nikt nie lubi godzinnego biegania po lesie i to ciężki kawałek pracy, ale postęp i rozwój, który człowiek obserwuje we własnym ciele powoduje, że wszystkie te negatywne rzeczy, jak np. zmęczenie, odsuwają się na bok, więc z każdym kolejnym postępem człowiek mówi, ze to jednak fajny okres. Jest to bardzo ciężkie, ale gdybym tego nie robił, to przez 23 lata nie grałbym w koszykówkę.

Przemysław Żołnierewicz: Nie będziemy chłopcami do bicia



W piątek graliście sparing z Treflem Sopot, a dzień później pojawiła się informacja, że któryś z rywali mógł być zakażony koronawirusem. Dziś wiemy, że jest inaczej. Jesteście spokojniejsi?

Wszystko pozapinaliśmy jak trzeba i jest w porządku, więc szkoda by było nagle, gdyby po wstępie przygotowań tracić cały obóz. Pamiętajmy jednak, że zdrowie jest najważniejsze. W innym przypadku pewnie odbylibyśmy kwarantannę w Cząstkowie

Opinie (12) 3 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najbliższe spotkanie Arki

data meczu: 30.08.2020

ASSECO ARKA Gdynia
:
Polpharma Starogard Gd.
mecz ligowy

Aktualna tabela

Koszykówka - Energa Basket Liga
Drużyny M Z P Bilans Pkt.
1 Anwil Włocławek 0 0 0 0:0 0
2 ASSECO ARKA GDYNIA 0 0 0 0:0 0
3 BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 0 0 0 0:0 0
4 Enea Astoria Bydgoszcz 0 0 0 0:0 0
5 GTK Gliwice​ 0 0 0 0:0 0
6 HydroTruck Radom 0 0 0 0:0 0
7 King Szczecin 0 0 0 0:0 0
8 Legia Warszawa 0 0 0 0:0 0
9 MKS Dąbrowa Górnicza 0 0 0 0:0 0
10 PGE Spójnia Stargard 0 0 0 0:0 0
11 Polpharma Starogard 0 0 0 0:0 0
12 Polski Cukier Toruń 0 0 0 0:0 0
13 Start Lublin 0 0 0 0:0 0
14 Stelmet Enea BC Zielona Góra 0 0 0 0:0 0
15 TREFL SOPOT 0 0 0 0:0 0
16 WKS Śląsk Wrocław 0 0 0 0:0 0

Terminarz

30.08 (nd) ASSECO ARKA Gdynia Polpharma Starogard Gd.
03.09 (czw) ASSECO ARKA Gdynia Arged BMSlam Stal Ostrów Wlkp.
19.04 (nd) godz.18:00 Polpharma Starogard Gdański 0:0 mecz odwołany ASSECO ARKA Gdynia
11.04 (sob) godz.18:00 ASSECO ARKA Gdynia 0:0 mecz odwołany Anwil Włocławek
08.04 (śr) godz.18:00 King Szczecin 0:0 mecz odwołany ASSECO ARKA Gdynia

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane