• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Gedania gra o piąte miejsce, Alpat o "1" ligę

jag.
22 marca 2002 (artykuł sprzed 20 lat) 
Opinie (3)
Nike Węgrów, a nie Nafta Gaz Piła, i nie jeden z medali, ale zaledwie gra o piąte miejsce w serii A I ligi czeka siatkarki Gedanii. W sobotę o godzinie 17.00 i w niedzielę o 11.00 podopieczne Jerzego Skrobeckiego zagrają ponownie na własnym parkiecie. Natomiast na wyjeździe dwukrotnie o pierwszą pozycję w grupie A II ligi potykać się będzie Alpat Gdynia. Po dwóch pierwszych meczach zespół Małgorzaty Kałdonek remisuje z Nowym Domem Chodzież.

Nie ma czasu na rozpamiętywanie niepowodzenia ze Stalą Bielsko-Biała. Terminarz jest tak napięty, że jeszcze w jednej parze nie zakończył się ćwierćfinał (Bank Pocztowy Bydgoszcz remisuje z Gwardią Wrocław 2:2), a już trzeba grać półfinały i mecze o miejsca 5-8. Po raz trzeci z rzędu gedanistki są w tej drugiej grupie. W dwóch poprzednich sezonach, gdy minął szok ćwierćfinałowych porażek, gdańszczanki potrafiły wygrać drugą rundę w play off. W 2000 roku zakończyły sezon na piątym miejscu, a w 2001 roku na szóstym. Co ciekawe, dwa lata temu także musiały ograć Nike.

- Piąte miejsce zapewne lepiej wygląda niż ósme, ale jeśli chodzi o rozmowy ze sponsorami o pieniądzach na przyszłość, kwestia ta nie będzie miała zasadniczego znaczenia. Sponsorów można przekonywać medalami i prawem gry w europejskich pucharach, a to wszystko przepadło wraz z przegraną w ćwierćfinale. Nie oznacza to, że się poddajemy. Mamy koncepcję na przyszłość, ale za wcześnie o niej mówić. Najpierw trzeba zakończyć sezon
- deklaruje Zdzisław Stankiewicz, prezes Gedanii.

Walka o piąte miejsce to dla zawodniczek tylko kwestia satysfkacji, może prestiżu, ale na pewno nie pieniędzy. Co więcej, raczej żadna z nich nie jest w stanie zmienić już decyzji odnośnie swojej przyszłości w Gedanii.

- Jak mówiłem przed sezonem, przygotowywałem pieniądze na premie za miejsca 1-3. Nie zostały one podjęte, a zatem trzeba je wydać na wzmocnienia. Ta drużyna okazała się za słaba, by zdobyć medal. W środę najbardziej zawiodły zagraniczne zawodniczki. Nierówno grała Bełcik, słaby cały sezon miała Rosner. Nie zapominam, że duże postępy poczyniły Kruk i Drzewiczuk, ale obawiam się, że nie będziemy mieli tyle czasu, aby czekać aż te zawodniczki dojrzeją
- mówi prezes Stankiewicz.

W II lidze Małgorzata Kałdonek zapewnia, że jej zawodniczki jadą do Chodzieży aby awansować do barażu o serię B I ligi. A to oznacza konieczność wygrania dwóch meczów.

- Piąte mecze są horrorami, dlatego nie można się pocieszać, że w środę będziemy gospodyniami. Na pewno teraz publiczność i sędziowie będą za rywalkami, ale nie możemy popełnić błędów sprzed dwóch tygodni. Po wygranej 3:0 zespół za nadto się odprężył, a trzy zawodniczki nie wykonały normy punktowej
- przypomina gdyńska trenerka.

Głos Wybrzeżajag.

Opinie (3)

  • Wzmocnienia

    >a zatem trzeba je wydać na wzmocnienia.
    to w tym klubie sa jeszcze jakies pieniadze ???

    • 0 0

  • mądraliński....

    ....trener Skrobecki nic wielkiego nie zrobił. Jemu się udawało jak była kasa. W momencie gdy ma takie same warunki jak reszta w lidze, okazuje sie, że jest przecietnym trenerem. I nie ma się co wymądrzać Panie trenerze !!!!!!!!!!!!!
    Troche pokory .

    • 0 0

  • Fantastyczny Prezes z kasą w kieszeni?

    Czyżbyśmy mieli w Gdańsku klęskę urodzaju we wszystko wiedzących? Z informacji, które są w naszym posiadaniu to zawodniczki nie mają wypłacanych stypendiów już od grudnia '01!!! Skąd więc pieniądze na wypłacenie premii??? Może by tak uregulować z podopiecznymi najpierw zaległości a potem zmotywować premią za medalowe miejsce?! Panie Prezesie jest Pan poprostu ŻAŁOSNY I CYNICZNY!!!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

Najczęściej czytane