Wiadomości

Ponad 300 osób poszło z listonoszem

KL Lechia Gdańsk

Start Chodu z Listonoszem.



"Chód z Listonoszem" na dystansie 1000 metrów spodobał się w Gdańsku. Pierwszy ogólnodostępny prolog w 49-letniej historii Pucharu Poczty Polskiej poprowadzili bracia Krzysztof i Bogusław Barburzyńscy. - Wystartowało ponad 300 uczestników. Apetyty na przyszłość rosną. Może za rok będzie 500 albo tysiąc startujących? Jednak frekwencja to także pochodna zasobności budżetu - mówi Stanisław Lange, dyrektor Klubu Lekkoatletycznego Lechia oraz Międzynarodowego Festiwalu Chodu.



UCZESTNICY MISTRZOSTW EUROPY W GDAŃSKIM FESTIWALU CHODU

Już przed rokiem, gdy KL Lechia po raz pierwszy wziął się za organizację Festiwalu Chodu, pojawiła się inicjatywa, aby nawiązać do historycznych elementów. Jako że impreza czci pamięć obrońców Poczty Polskiej z 1 września 1939 roku, to wprowadzono do niej stroje listonoszy. Mundury ubrali wieloletni uczestnicy zawodów, bracia Krzysztof i Bogusław Barburzyńscy. Pierwszy z nich na co dzień mieszka we Francji, ale zawsze ostatnią sobotę sierpnia, rezerwuje na gdański chód.

ZOBACZ CHÓD Z LISTONOSZEM SPRZED ROKU

Przed rokiem, w Chodzie z Listonoszem poszli najmłodsi adepci chodu sportowego. W bieżącej edycji zmieniono formułę. Prolog był ogólnodostępny, a co więcej start był w nim bezpłatny.

- Były obawy, czy ta forma rekreacji spodoba się. Dlatego zezwoliliśmy na chód z kijami, licząc na uprawiających nordic walking. Tymczasem okazało się, że osób z tego środowiska było niewiele, a dominowali ci, którzy wolą maszerować klasycznie. Frekwencja dopisało. Wystartowało ponad 300 uczestników. Każdy na starcie otrzymał koszulkę firmową "Chodu z Listonoszem", a po minięciu mety pakiet firmowy. Rozlosowaliśmy także około 15 nagród. Myślę, że jako na pierwszą edycję, to fajnie się udało - ocenia Stanisław Lange, dyrektor Klubu Lekkoatletycznego Lechia Gdańsk oraz Międzynarodowego Festiwalu Chodu.

Do pokonania była jedna pętla o długości 1000 metrów. Można było poczuć się jak prawdziwi zawodowcy, gdyż później na tej samej trasie walczyli ci, którzy na co dzień trenują tę konkurencję z uczestnikami tegorocznych mistrzostw Europy włącznie.

Bracia Krzysztof (z lewej) i Bogusław Barburzyńscy w strojach gdańskich poprowadzili marsz dla amatorów. Pomiędzy nimi 12-letni Hubert Kosecki.
Bracia Krzysztof (z lewej) i Bogusław Barburzyńscy w strojach gdańskich poprowadzili marsz dla amatorów. Pomiędzy nimi 12-letni Hubert Kosecki. fot. Agnieszka Potocka/Trojmiasto.pl
Co szczególnie cieszy "Chód z Listonoszem" przerodził się w imprezę rodzinną, choć motywacji do startu było wiele.

- Jestem tutaj z sentymentu. Trenowałam niegdyś chód sportowy i startowałam także w tych zawodach. Fajnie jest po latach spotkać się z tymi samymi ludźmi, gdyż dużo trenerów jest tych samych - powiedziała nam pani Ania.

- Teraz idę z czteroletnią córką, dla której to pierwsza w życiu tego typu impreza. Staramy się naszym dzieciom zaszczepić zamiłowanie do sportu, bo jesteśmy sportową rodziną. Mąż regularnie biega, a w przeszłości trenował judo. My na razie głównie spacerujemy - dodała.

Z jeszcze młodszych dzieckiem, częściowo spacerując, częściowo wioząc 1,5-rocznego syna w wózeczku, wziął udział w prologu pan Maciej.

- Uznałem, że skoro w sobotę i tak wybieramy się zawsze na spacer, to można to połączyć z udziałem w tej imprezie. Tym bardziej, że jestem pracownikiem Poczty Polskiej. U nas było naprawdę sporo plakatów z informacją o możliwości startu - podkreślał uczestnik, który metę osiągnął jako ostatni.

WYNIKI WSZYSTKICH STARTUJĄCYCH W OFICJALNYCH KONKURENCJACH PUCHARU POCZTY POLSKIEJ

Dla odmiany jako pierwszy trasę pokonał Hubert Kosecki. 12-latek z Osiecznej chciałby być zawodowym chodziarzem.

- Do tego startu przygotowywałem się całe wakacje. Właściwie sam trenowałem. Nasz trener, Stanisław Stosik poszedł na wójta i ma dla nas mniej czasu. A ja chciałbym być profesjonalnym zawodnikiem w tej konkurencji. W Gdańsku mogłem iść jeszcze szybciej, ale nie było potrzeby. Teraz już nie mogę doczekać się następnych zawodów, które mam mieć w Katowicach - deklarował Hubert.



W prologu liczył się przede wszystkim udział. Dlatego nie mierzono czasu, ani nie była sporządzona klasyfikacja. Mimo to Bogusław Barburzyński starał się jak najdłużej utrzymać na czele.

- Poprowadziłem chód w tempie... dobrego listonosza, na około 6 minut na kilometr. Oszczędzałem siły na start w mistrzostwach weteranów, gdyż tam kilometr trzeba było pójść w 5 minut by liczyć się w czołówce. Bardzo się cieszę, że w prologu pojawiło się tyle młodych ludzi. Dwaj z nich ambitnie wyprzedzali mnie na ostatniej prostej. Mam nadzieje, że ta inicjatywa będzie się rozwijała i z roku na rok stawać się będzie coraz większa, piękniejsza i prężniejsza - relacjonował pan Bogusław, który po kilkunastominutowym odpoczynku, już bez munduru listonosza pomaszerował po srebrny medal w międzynarodowych mistrzostwach Polski weteranów.

Najmłodsza uczestniczka "Chodu z Listonoszem" chyba nie do końca była świadoma, że wzięła udział w pierwszych w życiu zawodach. 6-miesięczna Lila, gdy jej mama przekraczała linię mety, smacznie... spała w wózeczku.

- Jesteśmy z Przymorza. Mąż regularnie biega, a my kibicujemy. Całą rodziną wcześniej startowaliśmy w imprezie "Gdańsk Biega" oraz dwa lata temu w Biegu św. Dominika. Tutaj jesteśmy już w szerszym składzie, gdyż mąż Tomek szedł z synem Tytusem, który ma 3,5 roku, a ja prowadziłam wózek z Lilą - przedstawiała rodzinę pani Ola.

Do startu w chodzie przekonało się wiele osób, które dotychczas, jeśli startowały to w imprezach biegowych.

- Wziąłem udział w tej imprezie razem z synami: Darkiem i Maćkiem. Mało kto wie, że zanim zacząłem biegać, to próbowałem sił w chodzie. Moim trenerem był Czesław Lis, dzisiaj sędzia w tych zawodach - zdradził nam Antoni Cichończuk z Gdyni, wielokrotny medalista mistrzostw świata i Europy weteranów w maratonie.

Po zakończeniu prologu uczestnicy chodu robili sobie pamiątkowe zdjęcia z braćmi Barburzyńskimi w strojach historycznych listonoszy gdańskich, a wielu jeszcze kilka przez kilka godzin po starcie paradowało w okolicznościowych koszulkach.

- I właśnie o to mam chodziło. Liczymy, że uczestnicy prologu nosić będą koszulki także w swoim środowisku, tym samym promować tę inicjatywę, a za rok wrócą do nas jeszcze liczniej. Apetyty na przyszłość rosną. Może za rok będzie 500 albo tysiąc startujących? Jednak frekwencja to także pochodna zasobności budżetu. Myślę, że warto "Chód z Listonoszem" rozwijać i zachęcać ludzi do aktywnego uprawiania także tej formy rekreacji - deklaruje dyrektor Lange.

Po zakończeniu prologu wielu uczestników na pamiątkę robiło sobie zdjęcia z listonoszami i organizatorami.
Po zakończeniu prologu wielu uczestników na pamiątkę robiło sobie zdjęcia z listonoszami i organizatorami. fot. jag.

Opinie (10)

  • listonosz

    to musi mieć mocne nogi.... i do chodzenia, i do biegania

    • 21 1

  • (1)

    To listonosze przed wojną chodzili w krótkich spodenkach dzinsowych i adidasach? Ciekawostka... ;P

    • 9 2

    • ale sie czepiasz

      jak bylo goraco to chodzili

      • 2 2

  • Życzę Wam

    Kochani listonosze większej sympatii u psów ;)

    • 8 2

  • Podobno listonosz dzwoni zawsze dwa razy. (1)

    • 6 3

    • nie dzwoni..

      tylko puka ;)

      • 2 2

  • fajnie że chociaz w dniu 1 września pamięta się o Pocztowcach Gdanskich z 1939

    bo teren dawnej Poczty Polskiej mimo że stoi tam pomnik do zakątek zapominany przez wszystkich ; aż strach tamtędy chodzić; cały blichtr jet nad Motławą; a tuz za rogiem zapomniany niepotrzebny zaścianek ..... SMUTNE

    • 5 2

  • A tuż obok jest" Muzeum Pozcty Polskiej w Gdansku"...

    Autorzy artykułu i zdjęć korzystając z obecności w pobliżu ww. Muzeum, mogliby wejść do środka i zobaczyć jak wyglądały historyczne mundury listonoszy Poczty Polskiej w Gdańsku. Bo te prezentowane to pochodzą z dwudziestolecia ...., ale ostatniego, czyli są dość współczesne. Profesjonalizm przez duże P.

    • 3 2

  • Wyrobienie limitów..

    ..a czy nadal nowicjusz listonosz ma po 30kg nosić listów i paczek i pracować od 8 rano do prawie 18ej? (tu są nadgodziny niepłacone)?

    • 1 1

  • Przez szacunek dla listonoszy ten gutek w krotkich Gaciach powinien wogole nie byc w kadrze

    Tak ciezko zapoznac sie z kompletnym strojem listonosza???? nie....musial pajac w krotkich spodenkach wystapic.....

    • 0 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane