Wiadomości

stat

E-sport. Psycholog: Rodzice nie posiadają wiedzy i trzeba pomóc im ją przyswoić

W trakcie pięciu lat pracy, Urszula Klimczak współpracowała z 40. graczami e-sportu. Obecnie pełni rolę psychologa w zespole X-KOM Team.
W trakcie pięciu lat pracy, Urszula Klimczak współpracowała z 40. graczami e-sportu. Obecnie pełni rolę psychologa w zespole X-KOM Team. fot. prywatne archiwum

- Zawodnik gra ciałem, a wygrywa głową. Umiejętności umiejętnościami, ale ważne są również: wytrzymałość na stres, odporność, komunikacja, zaufanie. Nikt nie zostanie profesjonalistą bez pomocy rodziców. To do nich należy ukierunkowywanie dziecka na pewnym etapie. Niestety, nie posiadają wiedzy jak to zrobić, a co gorsza nie chcą jej przyswajać, dlatego trzeba im w tym pomóc - ocenia Urszula Klimczak, która jest psychologiem specjalizującym się w e-sporcie.



E-sport coraz większy biznes. Przeczytaj wywiad z Jędrzej Smarujem



Damian Konwent: Skąd pomysł by jako psycholog zająć się e-sportem?

Urszula Klimczak: To przepiękny świat i fantastyczne środowisko. Wszystko zaczęło się od pasji. Uwielbiam nowinki, nowe technologie. Zawsze biegnę tam, gdzie jest coś nowego i coś się dzieje. Oglądałam rozgrywki, kibicowałam, ciekawiło mnie funkcjonowanie tego świata. E-sport porównałabym do puzzli. Najpierw był jeden element, czyli drużyna, następnie doszły kolejne w postaci trenera, menadżera, psychologa, fizjoterapeuty itd. Cała ta układanka z czasem robi się coraz bardziej złożona. Kilka lat temu na targach w Poznaniu poznałam profesjonalną drużynę i tak krok po kroku zaczęła się moja przygoda z e-sportem. To było dokładnie pięć lat temu.

Czy pani sama również gra na komputerze czy konsoli?

Tak, od czasu do czasu gram. Głównie, by być na bieżąco, by wiedzieć jak pomóc zawodnikom i z czym mogą mieć problemy. Gry, w których rywalizują moi zawodnicy, są dynamiczne i zmieniają się w nich taktyki, postaci, mapy itp. Znajomość tego wszystkiego to ważny element, bez którego wykonywanie mojej pracy byłoby niemożliwe.

Jaką rolę powinni odgrywać rodzice w życiu człowieka, który zaczyna swoją przygodę z e-sportem?

Nikt nie zostanie profesjonalistą bez pomocy rodziców. To do nich należy ukierunkowywanie dziecka na pewnym etapie. Niestety, rodzice często nie posiadają wiedzy jak to zrobić, a co gorsza nie chcą jej przyswajać, dlatego trzeba im w tym pomóc. Nie chcą interesować się tym, co dzieci. Dlatego wielu młodych ludzi mimo potencjału odpada już w przedbiegach. Rodzice przychodzą do mnie sami i pytają o rady. Pytają co mają zrobić, by moje dziecko nie wpadło w uzależnienie, ale równie dobrze ukierunkowało się na e-sport, by w przyszłości żyło po swojemu i utrzymywało się z tego co lubi. Podsumowując: Rodzice unikną wielu przykrych sytuacji, jeśli zechcą zrozumieć swoje dzieci.

Sprawdź, ile trzeba wydać na sprzęt dla e-sportowca?



Urszula Klimczak z drużyną Fnatic.
Urszula Klimczak z drużyną Fnatic. fot. prywatne archiwum
Jaki wpływ mają gry na dzieci?

Taki sam, jak rodzice. Jeżeli młody człowiek jest pozostawiony sam sobie, bez kontroli, bez nadzoru itd., to ten świat go wchłonie. To jest inny świat, tam są rzeczy które warto poczytać, pojawiają się nowi znajomi i rzeczy, z którymi dziecko szybko się wiąże. Rodzic musi być obok dziecka, bo jeśli go nie ma i nie ma innych zajęć, to to dziecko wpadnie w ten wir. Jeżeli ma czas na inne rzeczy, jak wyjście ze znajomymi, rodzicami, wyjazdy, basen, rower, cokolwiek, to dziecko będzie widziało frajdę w wielu rzeczach na raz. Jeżeli młody człowiek siada po szkole o godz. 15 do komputera i gra do godz. 23, idzie spać no to nie. To nie jest tak, że komputer ma pływ na dzieci, tylko kwestia tego jak rodzice chcą, żeby komputer czy gry wpłynęły na ich dziecko. Komputer nie może być drugą matką czy ojcem, a niestety czasami tak jest.

Czy e-sport można traktować jak tradycyjne dyscypliny sportowe?



Zatem co można powiedzieć takiemu rodzicowi?

Kluczem jest organizacja czasu dzieciom. Bądźmy rodzicami. Warto się wciągnąć w to, co robią nasze dzieci, trzeba okazywać wsparcie. Czemu cała rodzina może kibicować reprezentacji Polski w piłce nożnej, a nie może obejrzeć meczu w CS-a czy LOL-a. Dziecko chętnie wytłumaczy, na czym to polega.

Jakie cechy powinien mieć gracz idealny, kompletny?

Nie ma takiego. Jeżeli mam mówić o ważnych cechach, to musi być zachowana wysoka etyka pracy, profesjonalnie podejście do każdego zadania oraz skoncentrowanie na cel. Taki zawodnik powinien rozwijać się, akceptować feedback, być dobry w grze zespołowej. Gracz, który wie czego chce, np. wyjeżdża pracować z zespołem za granicę, musi postawić sobie pytanie czy jest w stanie. Nie chodzi o to, czy jest spakowany, ale czy jest samodzielny i tu mówimy o diecie, planie dnia, czy wie jak będzie się kontaktował z bliskimi, czy potrafi sobie ugotować obiad czy wstawić pranie. Do tego dochodzą też umiejętności, zorganizowania czasu i chęć uczenia się. Młodych zawodników gubi "efekt boga". Myślą, że wiedzą wszystko najlepiej i że są najważniejsi. A to nie prawda, idealny zawodnik powinien rozumieć innych i ich potrzeby, tolerancja jest tutaj bardzo ważna, jeśli ma mieszkać i pracować razem z innymi.

Kluby piłkarskie wchodzą do e-sport. Poznaj reprezentantów Arki Gdynia i Lechii Gdańsk



Kiedy gracz staje się zawodowcem? Kiedy dojrzewa do tego statusu profesjonalisty?

Zawodnik gra ciałem, a wygrywa głową. Umiejętności umiejętnościami, ale ważne są również wytrzymałość na stres, odporność, komunikacja, zaufanie. To są te miękkie rzeczy, które muszą mieć zawodnicy, żeby przeskoczyć wyższy poziom. Młodym graczom wydaje się, że wystarczy jedynie grać, a to wcale tak nie jest.

Czego dotyczą problemy, które zdarzają się w profesjonalnych drużynach?

Nigdy nie ma tak, że problem leży w jednym zawodniku. Jeżeli w zespole jest pięciu zawodników, menadżer i trener to patrzymy na zespół z siedmiu perspektyw. Najczęstszym problemem jest brak rozumienia "czym jest zespół", czyli pokrótce poświęcenie celów indywidualnych dla dobra drużyny. Drugi to zazwyczaj brak zaufania. Ciężko natomiast znaleźć jedną receptę na to wszystko. Najważniejsze jest zrozumienie każdego zawodnika i kadry. Zdarza się też, że trenerzy popełniają błędy szkoleniowe, np. chcą ćwiczyć słabości gracza/zespołu, zamiast po prostu minimalizować ich wpływ na grę lub nie wykorzystują silnych stron zawodników. Takie niby 'drobnostki' często powodują wiele frustracji w zespole lub w zawodniku. To pokazuje jak ważna jest wykwalifikowana kadra szkoleniowa w drużynie.

Na czym polega zawodowy e-sport? Przeczytaj wywiad z Danielem "STOMP"-em Płomińskim



Podejrzewam, że inaczej pracuje się z 18-latkiem, a inaczej z graczem, który ma 27 lat?

Są trzy grupy. Zawodnicy, którzy mają naście lat to najczęściej młodzi ludzie, którym wydaje się, że mogą wszystko. Są profesjonalnymi graczami i zupełnie zapominają jak ważny jest ich rozwój. Nie tylko umiejętności w grze, ale także poza nią, czyli np. rozwój mentalny. To grupa, do której na początku ciężko się dociera. Najczęściej by dotrzeć do takiej osoby, to trzeba jej zaimponować, np. wiedzą o grze lub też umiejętnością czytania jego zachowań. Jestem w stanie wiele wyczytać z gestów, ruchów, komunikacji i później łatwo mi jest pracować z takim zawodnikiem.

Kolejna grupa to 20-25 lat. Jest bardzo chłonna na wiedzę, którą im przekazuje. Są to osoby bardzo zmotywowane, zwłaszcza, jeśli wynik nie jest taki, jaki by chcieli. Wtedy każda informacja, każda minuta współpracy jest na wagę złota. Ale są też osoby obudowane murem i trzeba go umiejętnie rozbierać, żeby dotrzeć do takiego gracza i tutaj jest troszkę trudniej, ponieważ muszę w bardzo krótkim czasie zbudować zaufanie, by móc dalej rozwijać danego zawodnika.

Gracze powyżej 25. roku życia to osoby, które zdają sobie sprawę, że ich kariera kiedyś się kończy, bo młodzi często mają większą siłę przebicia. To osoby, które chcą pracować w e-sporcie, więc tutaj to bardziej ukierunkowanie na dalszy rozwój i inne możliwości. Ambitni ludzie zostają trenerami, analitykami, managerami itp. Trzeba pokazać im, że dla nich świat się nie kończy, a w zasadzie dopiero się zaczyna ich kariera w e-sporcie.

W Trójmieście są już klasy o profilu e-sportowym. Czego uczą?





Były bramkarz Lechii Gdańsk zainwestował w e-sport



Relacje czysto ludzkie poza graniem, poza światem e-sportowym są ważne u członków zespołu?

Są bardzo ważne. To wpływa na atmosferę w drużynie, która jest jednym z kluczowych czynników. Jeżeli nie ma chemii, to nigdy nie zbuduje się nic wielkiego. Byłam w wielu zespołach i przy wyborze zawodników i do tego trzeba wiedzy, ponieważ trzeba komponować zespół pod kątem osobowości. Każdy musi mieć podobne zainteresowania, cele, spojrzenie na grę. Załóżmy, że dobierasz pięć osób, które mają kompletnie inne wartości, cele i plan na karierę. Oni razem się nie zgrają nie ważne jak dobrze grają indywidualnie. To jest skazane na porażkę, bo całość przekłada się na grę, współpracę, zaufanie.

Jak radzić sobie z tzw. "sodówką"? To chyba najczęstsza przypadłość u tych młodszych graczy.

Czasami trzeba upaść, trzeba sięgnąć dna, żeby zrozumieć pewne rzeczy. Innym elementem to np.posadzenie zawodnika na ławkę. Ustalmy, że gracz ma status zawodowca. Są jupitery, wielkie sceny, kamery, pasja rozwija się, wszystko idzie dobrze i nagle zaczyna się kwestionowanie trenera, nie szanowanie czasu pracy kolegów z drużyny lub też organizacji, imprezy itp. To odpowiedni czas, żeby posadzić tego kogoś na ławce. Często to brak świadomości, ale nad tym trzeba pracować. Wówczas taka osoba zaczyna rozumieć, że jednak można go zastąpić i zaczyna się bunt. Wtedy potrzebny jest dobrze wykwalifikowany performance coach albo psycholog, żeby reagować w porę i pomóc takiej osobie wrócić do gry. Nierzadko odsunięcie takiej osoby oczyszcza również atmosferę w zespole i taka drużyna automatycznie ma lepsze wyniki, więc zawodnik zaczyna czuć się niepewnie, zaczyna się zastanawiać, czy zaraz mnie nie wyrzucą. Do takiej osoby dociera to że traci to co kocha, że te brawa są dla kumpli z zespołu, a nie dla niego. To moment opamiętania i pojawia się chęć poprawy. Wyniki wtedy są o niebo lepsze.

Sprawdź, gdzie w Trójmieście można spróbować sił w e-sporcie



W tym roku na IEM w Katowicach przewinęło się prawie 200 tys. ludzi. To ogromna liczba fanów. Czy zdarzało się, że zawodnicy panikują przed wyjściem na scenę, zapominają o pewnych rzeczach?

To jest jedno z ważniejszych zadań rola performance coacha - przygotowanie zawodnika na takie wydarzenie. Weźmy Astralis, to drużyna, która od jakiegoś czasu jest najlepszą zespołem, bardzo doświadczonym i odpowiednio wyważonym. To nie przyszło jednak od tak. Od samego początku pracowali z trenerami, psychologami, którzy pomagają im, reagują jeśli coś jest nie tak lub idzie nie po myśli organizacji.

To odwróćmy medal. Jak radzić sobie z frustracją? Nie raz zdarzało się, że gracz np. rzucał myszką, gdy coś nie szło po jego myśli.

Zgadza się, to również częste zjawisko, ale nie aż tak widoczne na poziomie profesjonalnym. Występują u osób, które dopiero zaglądają do tego świata. Głównie wynikają z tego, że mają źle wyznaczone cele. Wyznaczamy sobie coś, co jest nieosiągalne i nie możemy tego osiągnąć. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy, dlatego najlepiej wspinać się metodą krok po kroku. Wtedy frustracja będzie mniejsza.

Zobacz jak wyglądał zawodowy turniej w Gdyni



Jak długo drużyna może być na topie w jednym składzie?

To może dziać się przez całą karierę, tylko tu jest znów ważna rola psychologa, trenera i menadżerów, by wiedzieć jak zapewnić ciągły rozwój drużynie i urozmaicić graczom czas spędzany razem. Rutyna to najgorsze, co może się przytrafić, dlatego nie można grać przez cały czas. Trzeba znaleźć również inne zajęcia, bo to wywoła głód, który po odpaleniu komputera przełoży się na lepszą grę, celność, strzelanie i wiele innych.

W jakim wieku e-sportowcy przechodzą na emeryturę?

Ciężko powiedzieć, bo to cały czas się rozwija. Nie mamy tylu badań, ale widzę spadek wydajności u osób, które mają ponad 30 lat. To wiek, gdzie już pojawia się potrzeba stabilności. W wieku 27-28 lat powinno się być już właściwie ukierunkowanym co dalej, trzeba mieć przygotowany plan na życie. Znam przypadek, gdzie zawodnik sam układa sobie dietę, wie jak się odżywiać, a wielu innych graczy uczy się tego od niego.Po zakończeniu kariery zawodnika planuje być dietetykiem e-sportowym. I to jest świetne, bo dobrze zdaje sobie sprawę z tego co robi i jak może to zaowocować, gdy zakończy karierę. Jest to świetny przykład na to, by będąc zawodnikiem już torować sobie drogę rozwoju na przyszłość, grunt, by być otwartym na wszystko, co nas otacza.

Zebrał drużynę, znalazł organizację i poleciał na turniej za granicę. Kim jest Jakub "JanaseQ" Izdebski - gracz z Gdyni?



ZOBACZ E-SPORTOWE MISTRZOSTWA W TRÓJMIEŚCIE

Opinie (40) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane