Wiadomości

Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Jakub Jamróg: Starty spędzają mi sen z powiek

Zdunek Wybrzeże Gdańsk

Jakub Jamróg porwał kibiców Wybrzeża walecznością na dystansie. W kolejnym sezonie musi jednak obowiązkowo poprawić starty.
Jakub Jamróg porwał kibiców Wybrzeża walecznością na dystansie. W kolejnym sezonie musi jednak obowiązkowo poprawić starty. fot. M.Czarniak/Trojmiasto.pl

Jakub Jamróg szybko podpisał kontrakt w Zdunek Wybrzeże Gdańsk na sezon 2022. Krajowy lider żużlowców liczy, że kolejny rok będzie bardziej udany. Aby tak było, drugi najczęściej wyprzedzający rywali zawodnik w I lidze, musi poprawić wyjścia spod taśmy. - W motocyklu nie możesz osobno ustawić startu, a osobno trasy. Jedno ustawienie jest dla obu rzeczy i trzeba znaleźć balans. Te starty spędzają mi sen z powiek, więc zimą zrobię co w mojej mocy, aby to poprawić - deklaruje 30-latek.



Zdunek Wybrzeże Gdańsk zostawił liderów. Wiktor Kułakow i Jakub Jamróg z kontraktami



Rafał Sumowski: Co przekonało pana żeby zostać w Zdunek Wybrzeże na kolejny sezon, a w dodatku podjąć decyzję tak szybko?

Jakub Jamróg: Relacje buduje się przez cały sezon. Dla mnie było super, duży przeskok na plus w kontekście wcześniejszego sezonu. Dostałem dużo swobody i zaufania, co bardzo sobie cenię. Trochę lat na żużlu jeżdżę i nikt nie musi mówić mi jak mam żyć. W Gdańsku pozwolili mi działać tak, jak uważam. Nie wyszła nam końcówka tego sezonu. Nie spełniliśmy celu i czuję się zobligowany, aby to naprawić. W Trójmieście zyskałem masę sponsorów, nie chciałem się z nimi rozstawać i uciekać do innego klubu. Przychodziłem do Wybrzeża z myślą, że co najmniej wejdziemy do finału. Powrót do ekstraligi cały czas mnie interesuje.

Były oferty z innych klubów?

Nieskromnie powiem, że z I ligi miałem sporo ofert, ale nie doszliśmy nawet do etapu negocjacji finansowych. Zdawałem sobie sprawę, że z ekstraligi tych ofert nie będzie i że muszę znów pracować na swoje nazwisko. Do elity muszę wjechać sam, mam nadzieję, że w przyszłym roku z Wybrzeżem.

Jakub Jamróg

Jakub Jamróg

Dane:

ur.:
1991-06-24
Ocena z sezonu:
4.47 (2142 oceny)
Średnie oceny w kolejnych meczach sezonu

więcej »



Skończył pan sezon ze średnią biegową 1,951. To czternasty wynik w eWinner 1. Lidze Żużlowej. Solidnie, ale liczył pan chyba na więcej?

Oczywiście, że tak. Spędziłem trzy ostatnie sezony w ekstralidze, ale podszedłem do tych rozgrywek z respektem. Wcześniej miałem na zapleczu wyższe średnie, ale to nie jest ta sama pierwsza liga, którą opuściłem trzy lata temu. Poziom wzrósł i tak to wyszło. Na pewno nikogo nie zlekceważyłem. Mam swoje przemyślenia razem z teamem, co poszło nie tak i wierzę, że po tym przetarciu, kolejny rok będzie lepszy.

Coś pana zaskoczyło?

W Rybniku jechałem pierwszy raz po sześcioletniej przerwie, w Bydgoszczy w ostatnich latach ścigałem się chyba tylko raz. Brak znajomości niektórych obiektów był odczuwalny, wypadłem trochę z obiegu,

A wasz tor? Dużo mówiło się o gdańskiej nawierzchni, która przed sezonem przeszła zmiany. To miało wpływ na wynik poniżej oczekiwań, czy to tylko szukanie wymówki?

Tor jest równy dla wszystkich, ale zmieniający się tor na własnym obiekcie jest większym problemem niż, gdy jest się w gościach. Mamy w głowach masę ustawień, doświadczeń z treningów i meczów. Bywało, że tor podczas spotkań różnił się od tego, co było wcześniej, ale nikt nie miał o to pretensji, bo mieliśmy świadomość, że nawierzchnia jest po zmianach, a do tego zmienna aura ma wpływ na jej stan. Dowieziono rekordową ilość nawierzchni, można powiedzieć, że to w zasadzie nowy tor. On cały czas pracuje. Pamiętam, że we Wrocławiu po modernizacji stadionu, przyjechałem tam na sparing z Unią Tarnów. To, co zastałem, a to na czym ścigałem się dwa lata później jako zawodnik Sparty, to były dwa różne tory. Do tej pory potrafią tam wyciągać 5-centymetrowe kamienie. Długo się z tym "bujali". Natura rządzi się swoimi prawami i to dotyczy także toru w Gdańsku. Myślę jednak, że może być już tylko lepiej.

Oskar Fajfer mistrzem I ligi, Jakub Jamróg trzeci w Gdańsku



Przypięto panu dwie łatki. Pierwsza to walczak na dystansie, a druga to kiepski startowiec. Skąd wynika ta różnica w obu elementach?

To racja, mam tego pełną świadomość. Nigdy nie byłem wirtuozem startu. Miałem lepsze i gorsze lata, ale ten sezon był wyjątkowo kiepski jeśli chodzi o ten element. Rozregulował mnie trochę pierwszy mecz, w którym doznałem kontuzji ręki. Tego nie było widać, normalnie jechałem na trasie, ale odczuwałem duży ból w momencie ściśnięcia sprzęgła. Ciężko było mi się skupić wiedząc, że przy jego puszczenia będzie duży ból i ukłucie. To był krótki impuls, ale jednak utrudniał mi moment startu. Wyleczyłem rękę i było lepiej, ale na dobre wyjście spod taśmy składa się wiele innych elementów.

Na przykład?

Jednym z nich jest waga, w której upatrywałem swego atutu. Gdański tor sprzyja lekkim zawodnikom jak ja w momencie kontrowania i przełamania motocykla. Bardzo duży nacisk położyłem zimą na zbicie wagi. Doprowadzałem się do rekordów na poziomie zaledwie 5 czy 6 procent tkanki tłuszczowej, a przez chwilę doszedłem nawet do 4 proc. Utrzymywałem niską wage, ale to paradoksalnie odbiło się na starcie. Lekki zawodnik ma trudniej na starcie, każde mocniejsze podniesienie motocykla to "dźwignia razy ramię" i momentalnie stawia mnie w pion. Cięższy zawodnik potrafi zawiesić głowę na kierownicy i podnosi go łagodniej. W trakcie sezonu złapałem dodatkowy kilogram czy dwa, bo przez podróże ciężko trzymać ten rygor. Gdybym chciał, mógłbym ustawić ten motocykl tak, aby było mi łatwiej na starcie, ale miałbym wtedy trudniej na trasie. Niestety, w kwestii ustawień zawsze jest coś kosztem czegoś. Nie możesz osobno ustawić startu, a osobno trasy. Jedno ustawienie jest dla obu rzeczy i trzeba znaleźć balans. Wiedziałem, że w moim przypadku lepiej postawić na trasę. Niemniej te starty spędzają mi sen z powiek, więc zimą zrobię co w mojej mocy, aby to poprawić. Rzadko ktoś mnie mija na trasie, więc jeśli wygram start, będę dowoził te punkty.

Zdunek Wybrzeże Gdańsk. Menedżer zostaje. Pierwsza zmiana w składzie żużlowców



Podczas turniejów w Krośnie, Gnieźnie czy ostatnio w Gdańsku na indywidualnych mistrzostwach I ligi, miał pan okazję ścigać się na indonezyjskich oponach Deli Tire. Jaka jest różnica pomiędzy nimi a Mitasami czy Anlasami?

Zachowują się i ścierają podobnie. Jest na pewno niższy "klocek" i ma mniejszy margines zużycia. Nie odbiegają od normy, da się na nich normlanie jeździć, aczkolwiek na ten moment Anlas i Mitas są po prostu lepsze.

Widać, że czuje się pan dobrze w Trójmieście. Czy na drugi sezon rozważa pan przeprowadzkę na stałe?

Mieszkam na stałe pod Tarnowem i zainteresowane mną kluby używały argumentu "będziesz miał bliżej". Ja nie mam jednak problemu z dojazdami. Gdańsk był atutem ze względu na kontrakt w Szwecji, gdzie jeździłem praktycznie we wszystkich spotkaniach i teraz liczę na podobny kontrakt. Nie jest tajemnicą, że jestem miłośnikiem morza. Choć w Trójmieście spędziłem kupę czasu, nie zrobiłem nawet połowy tego, co zamierzałem. Zawsze jeździłem tu na wakacje i miałem kupę czasu, a teraz jeżdżę tu do pracy. Gdy przyjeżdżałem trzy dni przed meczem, nie było wiele czasu na rozrywki. Myślę jednak, że model będzie podobny, choć może uda się z żoną bardziej zakotwiczyć w Trójmieście przede wszystkim pod kątem jej pracy, jeśli będzie mogła wykonywać ją zdalnie.

Zdunek Wybrzeże Gdańsk musi zapłacić ponad 20 tys. zł. Kary po meczu żużlowców



Co planuje pan w najbliższych tygodniach i miesiącach? Kiedy ruszą przygotowania do nowego sezonu?

Jestem zmęczony tym sezonem i ciśnienie schodzi. Mam jeszcze kilka startów w turniejach i sezon powinienem skończyć koło 4 października w Czechach. Zaraz po zawodach zrobimy inwentaryzację w warsztacie, zaplanujemy zakupy, zamówimy części. Inwestycji będzie na pewno sporo. Może w listopadzie przyjdzie czas na krótkie wakacje. Marzę o tym, aby na dwa tygodnie odciąć się od wszystkiego, ale zobaczymy na ile pozwoli sytuacja na świecie związana z pandemią.

Przyszły sezon w eWinner 1. Lidze Żużlowej zapowiada się ciekawie. Spadkowicz z PGE Ekstraligi Falubaz Zielona Góra będzie chciał błyskawicznie wrócić do elity. Nie obawia się pan, że wykoszą całą konkurencję jak przed rokiem zrobił to Apator Toruń?

Nie chcę nic ujmować Falubazowi, ale nie wiemy jeszcze jakim składem będzie dysponował. Apator zdominował rozgrywki, ale mam nadzieję, że zielonogórzanie po prostu dołączą do równorzędnego grona faworytów. Dziś każdy dysponuje szybkim sprzętem. Będą mocni, ale nie wierzę, że będą nie do ugryzienia.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (134)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najwyżej ocenieni zawodnicy Wybrzeża

Najlepiej typujący wyniki Wybrzeża

imię i nazwisko typowań pkt. skuteczność
1. Janusz Ciopcinski 16 27 62.5%
2. Sławek Surkont 16 26 62.5%
3. Marek Lamczyk 16 26 56.3%
4. Zdzisław Werner 16 25 50%
5. Radosław Dymkowski 16 24 62.5%

Tabela końcowa

eWinner 1. Liga Żużlowa
M Z R P Bilans Pkt.
1 Arged Malesa Ostrów Wlkp.
2 Cellfast Wilki Krosno
3 ROW Rybnik
4 ZDUNEK WYBRZEŻE GDAŃSK
5 Abramczyk Polonia Bydgoszcz
6 Orzeł Łódź
7 Aforti Start Gniezno
8 Unia Tarnów
  • Awans do ekstraligi: Arged Malesa
  • Spadek z ekstraligi: Falubaz Zielona Góra
  • Awans do I ligi: Trans MF Landshut Devils (Niemcy)
  • Spadek do II ligi: Unia Tarnów

Playoff

Półfinały
Cellfast Wilki Krosno
1 miejsce po rundzie zasadniczej
100
Arged Malesa Ostrów
2 miejsce po rundzie zasadniczej
104
Zdunek Wybrzeże Gdańsk
4 miejsce po rundzie zasadniczej
80
ROW Rybnik
3 miejsce po rundzie zasadniczej
75
Finał
Cellfast Wilki Krosno
zwycięzca półfinału 1
79
Arged Malesa Ostrów
zwycięzca półfinału 2
100

Terminarz

11.09 (sob) godz.16:00 Cellfast Wilki Krosno 55:35 ZDUNEK WYBRZEŻE Gdańsk LIVE!
05.09 (nd) godz.14:00 ZDUNEK WYBRZEŻE Gdańsk 45:45 Cellfast Wilki Krosno LIVE!
15.08 (nd) godz.16:00 ZDUNEK WYBRZEŻE Gdańsk 49:41 Unia Tarnów LIVE!
31.07 (sob) godz.16:00 ROW Rybnik 54:36 ZDUNEK WYBRZEŻE Gdańsk LIVE!
18.07 (nd) godz.16:30 ZDUNEK WYBRZEŻE Gdańsk 52:37 Aforti Start Gniezno LIVE!

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane