Wiadomości

stat

Koszykarze z Ergo Areny na podbój świata. W lutym chcą tu świętować awans

Koszykarze reprezentacji Polski cieszą się, że w końcu grają domowe mecze w jednym obiekcie, którym jest Ergo Arena.
Koszykarze reprezentacji Polski cieszą się, że w końcu grają domowe mecze w jednym obiekcie, którym jest Ergo Arena. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Reprezentacja Polski koszykarzy dzięki wygranym w Ergo Arenie nad Chorwacją i Włochami ma otwartą drogę, by po 52 latach przerwy ponownie zagrać w finałach mistrzostw świata. 25 lutego przyszłego roku biało-czerwoni ponownie wrócą do obiektu na granicy Gdańska i Sopotu by w meczu z Holandią zwycięską zakończyć tę batalię.



POLSKA POKONAŁA WŁOCHÓW W ERGO ARENIE I JEST JEDNĄ NOGĄ W MISTRZOSTWACH ŚWIATA. PRZECZYTAJ RELACJĘ Z TEGO SPOTKANIA

Eliminacje do mistrzostw świata składają się z dwóch etapów grupowych. W pierwszym Polska grała z Litwą, Węgrami i Kosowem. Z tej grupy do kolejnej fazy awansowały trzy najlepsze zespoły i w kolejnej grupie miały już zaliczone mecze z pierwszej części rozgrywek. Podobnie zresztą jak trójka z innej grupy, z którą się połączyły, czyli: Włochy, Chorwacja i Holandia. Dlatego też w sześciozespołowej grupie w drugiej fazie Polakom pozostało do rozegrania sześć meczów z zespołami, z którymi wcześniej nie grali.

Z tej części zmagań trzy najlepsze drużyny awansują do mistrzostw świata. Pewna tego jest liderująca Litwa. O pozostałe dwa miejsca rywalizują: Włochy, Polska, Węgry i Chorwacja. Bez szans na awans jest Holandia.

Czego potrzebują Polacy do awansu? Bez oglądania się na innych jednego zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach. Wówczas tyle samo punktów co oni będą mogli mieć co prawda Węgrzy, ale przy równej liczbie punktów decyduje bilans bezpośrednich meczów. W nich jest remis, ale w małych punktach to my jesteśmy lepsi - u siebie wygraliśmy 70:60, na Węgrzech przegraliśmy 57:64. Poza tym w następnej kolejce Węgrzy grają na wyjeździe z Włochami, którzy zwycięstwem będą chcieli zapewnić sobie udział w mistrzostwach świata i nie powinni mieć z tym problemów.

Tabela Grupy J
kolejno zespół, mecze, punkty, zdobyte, stracone punkty
1. Litwa         10       19     835:660
2. Włochy 10 17 792:709
3. POLSKA 10 16 796:741
4. Węgry 10 15 711:709
5. Chorwacja 10 14 724:730
6. Holandia 10 13 750:781

Kolejne mecze reprezentacji Polski
22 lutego 2019: Chorwacja - Polska
25 lutego 2019: Polska - Holandia, Ergo Arena


A nasi kadrowicz polecą na mecz, który odbędzie się 22 lutego do osłabionej Chorwacji, a trzy dni później zmierzą się w Ergo Arenie z Holandią, która zagra o pietruszkę. Obiekt na granicy Gdańska i Sopotu stał się dla kadry koszykarzy domem. Wcześniej grali każdy mecz w innej hali. Spotkanie z Holandią będzie czwartym kolejnym w Ergo Arenie. Najpierw przegrali z Litwą 61:79, aby później odnieść dwa najbardziej spektakularne i sensacyjne zwycięstwa ostatnich lat w naszej koszykówce, z grającą z gwiazdami z NBA Chorwacją 79:74 oraz w niedzielę z Włochami 94:78.

PRZYPOMNIJ SOBIE JAK POLACY POKONALI W ERGO ARENIE CHORWACJĘ

- W Ergo Arenie panuje świetna atmosfera. na trybunach są koszykarscy kibice z Sopotu, Gdyni, Starogardu Gdańskiego. Po flagach było widać, że przyjechali również kibice ze Stargardu, Włocławka, nawet widziałem fanów z Jarosławia, którzy przebyli całą Polskę, żeby nas oglądać. Mamy tutaj fajne warunki, hala jest cudowna i to działa na naszą korzyść. Ogrywamy się w niej, nie zmieniamy obiektów i możemy skupić się na tym, aby wygrywać spotkania - mówi Adam Waczyński, kapitan reprezentacji, były zawodnik Trefla Sopot.
- Sporo koszykarzy ma w Trójmieście mieszkania, jesteśmy wspierani przez nasze rodziny, a to też nam pomaga i dodaje pewności siebie. Takie małe rzeczy mają duży wpływ na wynik kadry. Trener daje nam nieco luzu w kontaktach z rodzinami, dzięki temu wszyscy są zadowoleni, a my jeszcze chętniej przyjeżdżamy na zgrupowania reprezentacji. Dzięki temu chemia między nami wciąż jest na najwyższym poziomie - dodaje.
Luźne podejście trenera Mike'a Taylora było tym, o co wiele osób związanych z polską koszykówką miało pretensje do amerykańskiego szkoleniowca, szukając w tym jednej z przyczyn wcześniejszych porażek.

- Bardzo podoba mi się system trenera Taylora. Nie gramy pod kogoś, tylko jako zespół i zawsze może wybić się ktoś inny. Trzeba powiedzieć, że przez ostatnie pięć lat Mike wykonał bardzo dużą robotę dla polskiej koszykówki - uważa Maciej Lampe, który w ostatnim meczu z Włochami zdobył 22 pkt.
33-letni zawodnik, w przeszłości grał w NBA - był drugim w historii Polakiem w najlepszej lidze świata - a także w takich klubach jak Real Madryt czy FC Barcelona. Obecnie gra w lidze chińskiej.

- W niedzielę z trybun wspierali mnie żona oraz syn. Zawsze jest miło jak najbliżsi mogą być ze mną w trakcie spotkań i to mi pomaga. Wydaje mi się, że stara mentalność trenerów związana z izolowaniem koszykarzy odeszła w zapomnienie i wszyscy rozumieją co jest najważniejsze. Chodzi mi o rodzinę. Jak mam szansę pobyć w Europie z rodziną to ani trener, ani PZKosz nie stwarzają żadnych problemów. Dzięki temu jest lepsza atmosfera. Jak gram w Chinach bardzo dużo meczów to jest to męczące. Podczas kadry mogłem odpocząć od chińskiej koszykówki - twierdzi Lampe.
- Chcemy załapać się do mistrzostw świata. Wiemy o co gramy, a ja ciesze się, że mogłem pomóc w tak dobrym okienku reprezentacyjnym. Uważam jednak, że stać nas na więcej. Jeżeli dostanę powołanie, to przyjadę na lutowe mecze w kadrze. W klubie jest już wszystko dogadane w tym temacie - dodaje.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (10)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Relacje LIVE

zobacz wszystkie relacje »

Najczęściej czytane