• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Anwil Włocławek - Prokom Trefl 2:2

Kryst.
9 czerwca 2003 (artykuł sprzed 21 lat) 

Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia

W ładnym stylu koszykarze Prokomu Trefla Sopot wrócili do walki o mistrzostwo Polski. Przegrywając w rywalizacji do czterech zwycięstw 1-2 i grając w Hali Mistrzów we Włocławku, sopocianie po twardej grze w defensywie pokonali Anwil 86:72 (19:15, 33:26, 13:11, 21:20). W rywalizacji o złoto znów jest remis. W czwartek gospodarzem piątego pojedynku będzie Hala 100-lecia Sopotu.

PROKOM: Maskoliunas 7 (5/6 w rzutach wolnych, 5 asyst, 4 faule), Vranković 5 (6 asyst, 4 straty, 4 faule), Jagodnik 19 (2/3 za dwa, 3/7 za trzy, 6/6 z wolnych, 5 zbiórek, 3 straty), Masiulis 12, McNaull 20 (8/11 za dwa, 4/6 z wolnych, 8 zbiórek, 3 przechwyty) - Barry 3 (3 asysty, 4 straty, 3 faule), Krzykała 3, Marković 17 (4/8 za dwa, 2/2 za trzy, 3/3 z wolnych, 5 zbiórek), Żidek.
ANWIL: Pacesas 5 (1/5 za trzy, 3 zbiórki), Skele 14 (5/8 za dwa, 4 zbiórki, 4 faule), Nordgaard 2 (0/1 za dwa, 0/2 za trzy), Krupalija 2 (0/6 za dwa, 0/1 za trzy, 3 zbiórki), Lang 6 (3/4 za dwa, 3 zbiórki, 3 straty) - Milicić 15 (4/8 za dwa, 4/4 z wolnych, 4 faule), Pluta 22 (4/6 za trzy, 10/10 z wolnych, 3 przechwyty, 3 straty), Andruska 3 (0/5 za dwa, 4 zbiórki), Bocevski 3 (0/1 za dwa, 1/5 za trzy, 4 zbiórki, 4 faule).

W Hali Mistrzów we Włocławku od początku meczu nr 4 było bardzo gorąco. Ta uwaga nie dotyczy tylko atmosfery spotkania, ale i temperatury panującej w tym obiekcie (31 stopni w skali Celsjusza). Miejscowi prowadzili na początku meczu 8:5, ale to wszystko na co było ich stać. Rzut nie siedział podstawowym graczom podkoszowym. Seriami nie trafiał Damir Krupalija, choć gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że co najmniej dwukrotnie piłka po jego rzutach wykręcała się z sopockiego kosza. Próbowali ich wyręczyć śmiałymi akcjami obwodowi Armands Skele oraz Igor Milicić, ale ile razy można bezkarnie ogrywać Joe NcNaulla czy Tomasa Masiulisa? Pierwsza kwartę celnym rzutem za trzy punkty zakończył Goran Jagodnik, drugą identycznie rozpoczął Andrzej Pluta. Przewaga fizyczna sopocian, mimo kilku prostych błędów pod koszem Anwilu, rzucała się w oczy. W 14 min, po akcjach typu pick n'roll duetu McNaull - Josip Vranković, goście prowadzili już 37:30. W odpowiedzi jeszcze raz błysnął Milicić i trzy minuty później na ogromnej, świetlnej tablicy pojawił się remis 37:37. Desperackie, w znacznej mierze improwizowane akcje Chorwata tylko rozdrażniły Prokom. Pod koszami królował "Józek", na obwodzie - "Jagoda". Zdobywane przez nich punkty pozwoliły naszym wygrać kolejne 180 sekund 15:4.

Długa przerwa, ani też reprymenda jak zwykle szalejącego w okolicach ławki rezerwowych Andrieja Urlepa, nie wpłynęły na poprawę gry gospodarzy na początku trzeciej kwarty. Włocławianie nie powiększyli punktowego konta aż przez 4,5 minuty i wydawało się, że drugie zwycięstwo zawodników Eugeniusza Kijewskiego jest już przesądzone. W 24 min sopocianie uzyskali najwyższe prowadzenie w meczu (58:41). Za sprawą rzutów wolnych perfekcyjnie wykonywanych przez Andrzeja Plutę Hala Mistrzów jeszcze raz ożyła. W ostatniej kwarcie, po serii rzutów zaa linii 6,25 m w wykonaniu włocławian i kilku stratach Prokomu w ataku, wymuszonych agresywna obroną gospodarzy, Anwil zniwelował przewagę wicemistrza Polski do kilku punktów. W 34 min Prokom wygrywał tylko 70:64. Ręka nie zadrżała skrzydłowemu Draganowi Markoviciowi. Serb zdobył pięć punktów z rzędu (trójka z ponad 7 m oraz indywidualna akcja podkoszowa), dzięki czemu Prokom ponownie osiągnął bezpieczną, 11-punktową (75:64) przewagę.

Prokom Trefl Sopot - Anwil Włocławek
20/35 rzuty za dwa punkty (celne/oddane) 13/36
9/19 rzuty za trzy punkty 8/22
19/23 rzuty wolne 22/24
5/19 zbiórki (atak/obrona) 9/19
5 bloki 1
19 asysty 5
14 przechwyty 14
16 straty 15
21 faule 25


Andriej Urlep, trener Anwilu: - Zagraliśmy słabe spotkanie. Żaden z moich zawodników, którzy do tej pory nadawali ton grze, nie potrafił wziąć ciężaru odpowiedzialności na własne barki. I mniejsza o to, że piłka nie wpadała do kosza. Najważniejsze były założenia taktyczne, które nie zostały zrealizowane. To spotkanie musi być dogłębnie przeanalizowane, gdyż to, że nakreślona taktyka nie znajduje wykonawców na parkiecie, nie może mieć miejsca w kolejnych spotkaniach. Przypomnę jednak, że po naszym drugim zwycięstwie przestrzegałem przed hurraoptymizmem. Co prawda, prowadziliśmy 2-1, ale twierdziłem, że mistrzem kraju zostanie ten, kto wygra cztery razy. Teraz jest remis i sprawa tytułu wciąż pozostaje otwarta. Czeka nas tym trudniejsze zadanie, że gospodarzem kolejnego pojedynku będzie Prokom. Jednak wiemy, jak wygrywać w Sopocie, co udowodniliśmy w pierwszym meczu finałowym.
Nasi rywale w sobotę zagrali bardzo dobrze w obronie. W sobotnim meczu spodziewałem się wzmocnienia gry w defensywie Prokomu jednak trudno zaakceptować fakt mnogości błędów moich zawodników. Te niedoskonałości postaramy się jak najszybciej wyeliminować.


Tadeusz Huciński, wiceprezes PZKosz.: - Spodziewałem się tak wyrównanej walki, jednak Prokom ma więcej atutów w ręku. Potencjał zawodniczy tego zespołu jest ogromny. Możliwe, że w poszczególnych elementach statystycznych zespół z Sopotu może się okazać gorszy od swego konkurenta, jednak w tej naważniejszej będzie górą. Przy pełnej koncentracji sami zawodnicy będą wiedzieć najlepiej, jak mają wykorzystać swe możliwości.

Jacek Winnicki, trener Idei Śląska Wrocław: - W tej chwili sytuacja diametralnie sie zmieniła. Nie stawiałem zdecydowanie na zwycięstwo Anwilu, jednak przy prowadzeniu 2-1 tej drużyny, mającej w zapasie kolejny mecz na swoim boisku, byłem przekonany, że takiej szansy już nie wypuści. Tym większe słowa uznania dla Prokomu, którego gracze stanęli na wysokości zadania. W tym meczu objawił się ich pełny profesjonalizm. Przyparci do muru niekorzystnymi okolicznościami, zagrali z zimną krwią. Nie chcę doszukiwać się kandydatów do miana najlepszego zawodnika finałów. W Prokomie, w każdym meczu błyszczą inni zawodnicy, i to jest jego siła. Sopot jest na pewno bliższy zwycięstwa aniżeli w piątek.

Mieczysław Krawczyk, prezes Basketball Investments SSA: - Najgorsze Prokom ma już za sobą. Spektakularna, sobotnia wygrana powinna spowodować, że teraz będzie już z górki. Obawy zawsze są, jednak siła ognia oraz wartość Prokomu jest zbyt duża.

Andrzej Kowalczyk, trenr Stali Ostrów Wlkp. i kandydat do stanowiska trenera reprezentacji Polski: - Różne koleje losu ma ta walka. Zaczęło się od szczęśliwego zwycięstwa Anwilu, później były wyraźne sukcesy obu drużyn. Ten ostatni Prokomu o tyle wartościowy, że osiągnięty został na boisku rywala przy stanie 1-2. Brawa dla ekipy rządzącej Prokomem, że potrafili tak znakomicie zmobilizować zawodników. Prokom jest bardzo blisko tytułu, jednak wiele zależy od tego, jak obie drużyny zachowają się w czwartkowym meczu.
Głos WybrzeżaKryst.

Opinie

Najlepiej oceniani

Najlepiej typujący wyniki Arki

Imię i nazwisko Typ. Pkt. Skuteczność
1 Marcin W. 29 62 82.8%
2 Marek Węgrzynowski 30 56 73.3%
3 Piotr Matusiak 30 55 76.7%
4 Barbara Werner 30 55 73.3%
5 Radosław Dymkowski 29 55 69%

Tabela końcowa

Koszykówka - Orlen Basket Liga
M Z P Bilans Pkt
1 Anwil Włocławek
2 Trefl Sopot
3 Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski
4 King Szczecin
5 Legia Warszawa
6 Śląsk Wrocław
7 MKS Dąbrowa Górnicza
8 PGE Spójnia Stargard
9 Polski Cukier Start Lublin
10 Dziki Warszawa
11 Icon Sea Czarni Słupsk
12 Arriva Polski Cukier Toruń
13 Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia
14 Tauron GTK Gliwice
15 Enea Stelmet Zastal Zielona Góra
16 Muszynianka Domelo Sokół Łańcut
Drużyny grają systemem każdy z każdym w dwóch rundach (mecz i rewanż). Następnie osiem najlepszych zespołów przystąpi do fazy play-off. Drużyny z miejsc 9-16 zakończą sezon z pozycjami z sezonu zasadniczego. Ostatni zespół zostanie zdegradowany. Jego miejsce zajmie mistrz Suzuki I Ligi.

1 października 2023 Suzuki Arka Gdynia zmieniła nazwę na Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia.
  • Ćwierćfinały (do trzech wygranych, dwa pierwsze mecze u wyżej klasyfikowanego po sezonie zasadniczym):
  • TREFL SOPOT - MKS Dąbrowa Górnicza 97:78 oraz 82:81, 84:92, 101:93 po dogrywce
  • Anwil Włocławek - PGE Spójnia Stargard 89:70 oraz 98:84, 82:86, 68:86, 77:81
  • King Szczecin - Legia Warszawa 85:80 oraz 80:77, 88:90, 99:84
  • Arged BM Stal Ostrów - Śląsk Wrocław 76:85 oraz 81:64, 97:102, 84:74, 81:83
  • Klasyfikacja końcowa na miejscach 9-16 ustalona na podstawie tabeli z sezonu zasadniczego
  • Degradacja z Orlen Basket Ligi: Muszynianka Domelo Sokół Łańcut

Playoff

Ćwierćfinały

Anwil Włocławek 2
PGE Spójnia Stargard 3
King Szczecin 3
Legia Warszawa 1
TREFL SOPOT 3
MKS Dąbrowa Górnicza 1
Arged BM Stal Ostrów Wlkp. 2
Śląsk Wrocław 3

Półfinały

PGE Spójnia Stargard
King Szczecin
Trefl Sopot
Śląsk Wrocław

Finał

Ostatnie wyniki Arki

27 kwietnia 2024, godz. 17:30
92% Icon Sea Czarni Słupsk
1% REMIS
7% KRAJOWA GRUPA SPOŻYWCZA ARKA Gdynia
20 kwietnia 2024, godz. 15:30
93% MKS Dąbrowa Górnicza
0% REMIS
7% KRAJOWA GRUPA SPOŻYWCZA ARKA Gdynia

Najczęściej czytane