• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Grzegorz Witt w wywiadzie czytelników: "Afera premiowa", Katar i Arka Gdynia

Czytelnicy Trojmiasto.pl
7 stycznia 2023 (artykuł sprzed 1 roku) 
Opinie (46)

Arka Gdynia

Grzegorz Witt przez ostatni rok pełnił rolę szkoleniowca przygotowania fizycznego w reprezentacji Polski, w sztabie Czesława Michniewicza. Na co dzień jest koordynatorem ds. motoryki drużyn młodzieżowych Arki Gdynia. Grzegorz Witt przez ostatni rok pełnił rolę szkoleniowca przygotowania fizycznego w reprezentacji Polski, w sztabie Czesława Michniewicza. Na co dzień jest koordynatorem ds. motoryki drużyn młodzieżowych Arki Gdynia.

Grzegorz Witt jako Ligowiec Miesiąca za pracę w sztabie reprezentacji Polski podczas piłkarskich mistrzostw świata w Katarze, gdzie był szkoleniowcem przygotowania fizycznego, odpowiedział na pytania czytelników. Sporo z nich dotyczyło właśnie mundialu. Trener, który w tym roku będzie przeżywał 30-lecie pracy zawodowej, mówi m.in. o "aferze premiowej", największej piłkarskiej przygodzie w życiu, ale też o Arce Gdynia, z którą przeżywał spadek i awans do ekstraklasy, a także zdobył z nią: Puchar Polski, dwa Superpuchary Polski oraz złote i srebrne medale mistrzostw Polski juniorów.





Arkowiec85: Czy mistrzostwa świata w Katarze były dla pana największą piłkarską przygodą w życiu?

Zdecydowanie tak. Przede wszystkim pod względem poziomu sportowego. Uważam, że mecze, których doświadczyliśmy, w szczególności z Francją czy Argentyną, to spore przeżycie. Z przyjemnością patrzyło się na wysokie umiejętności tych piłkarzy. Leo Messi zrobił na mnie ogromne wrażenie. To człowiek, który przewyższa wszystkich. Zawodnicy sami podkreślali, że to fenomen. Ponadto byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, jeśli chodzi o rozmiar imprezy. Mogę posiłkować się opiniami zawodników, którzy byli na przykład na mundialu w Rosji, czy we Francji i przyznawali, że te mistrzostwa były zdecydowanie najlepsze, jeśli chodzi o sferę logistyczną. Wszystko skumulowane było w jednym miejscu. Do tego bezpieczeństwo na każdym kroku. Pod tym względem to była fantastyczna impreza, której nie miałem okazji jeszcze doświadczyć.

obiektywny: Słyszeliśmy już mnóstwo wersji w temacie "afery premiowej". Czy mógłby przedstawić pan swoją?

Przyznam szczerze, że byłem zaskoczony, że aż tak to jest naświetlone. Może dlatego, że wielu sprawach nie brałem udziału i o pewnych rzeczach nie wiedziałem. Czytam o podziałach, kontach i tak dalej, ale nawet przez sekundę przy tym nie byłem. Jeżeli coś było, o czym wielu dziennikarzy przekonuje, to ja tego nie potwierdzę.

Czesław Michniewicz poznał decyzję ws. swojej przyszłości w reprezentacji Polski. Dowiedz się więcej



obiektywny: Czy mógłby pan opowiedzieć o tym, co działo się po meczu z Argentyną?

W mediach zobaczyłem tytuł, że Czesław Michniewicz wezwał piłkarzy do pokoju o godzinie 2:30 nad ranem. Jeżeli czyta to postronna osoba, która nie jest w temacie, to co może sobie pomyśleć? Że Michniewicz zerwał ich z łóżka. Tylko nikt nie powie, że miało to miejsce po meczu, który graliśmy o godzinie 22. Skończył się o północy, ze stadionu wyjeżdżaliśmy o 1:30, więc w hotelu byliśmy o 2. Zjedliśmy kolację i być może o tej 2:30 ich wezwał. To co w tym takiego sensacyjnego? Właśnie takie tytuły są dla mnie podsumowaniem tej "afery". Od razu można pomyśleć, że toczyła się walka o pieniądze, a atmosfera w drużynie była zła. Może jestem słabym obserwatorem, ale ja czegoś takiego nie dostrzegłem.

Abraham: Dlaczego w obecnych czasach, nie ucięto tematu i nie odmówiono premierowi przyjęcia premii z publicznych pieniędzy? Czy nie czuje pan z tego powodu wyrzutów sumienia?

Rozumiem ludzi, którzy nie są związani ze sportem. Nigdy nie zarabiałem dużych pieniędzy, ani nie dostawałem dużych premii, także trudno mi nawet odpowiedzieć do końca. Nie wiem jak to odbierali zawodnicy, być może dla nich to było normalne. Ja nie wiedziałem ani o sumach, ani o tym, czy ktoś o tym decydował, przyjmował, czy nie.

Mundial w Katarze. Zobacz wszystkie artykuły



Prawdziwy z "Górki": "Afera premiowa" co rusz wraca jak bumerang. Nie męczy to pana?

Może to jest celowe działanie, aby ten temat cały czas podbijać? Trudno mi to wytłumaczyć. Zdaję sobie sprawę, że na zwykłym człowieku te kwoty robią duże wrażenie. Nie chciałbym, żeby to było odebrane jako wymijanie się od odpowiedzi, ale po prostu większości sztabu to nie dotyczyło i nie miało z tym kontaktu. O godzinie 11 musiał odbyć się trening, więc trzeba było wszystko przygotować. Spałem może 4-5 godziny. O 9 było śniadanie i zaczynałem swoją prace. Nie było mowy o jakichś pieniążkach, a tym bardziej o świętowaniu. Alkoholu nie było w hotelu, w którym mieszkaliśmy. Myślę nawet, że gospodarze by sobie tego nie życzyli, bo w Katarze spożywanie go jest niedopuszczalne. Z tego co wiem, to ocena naszego zachowania w raporcie menadżera tego hotelu była bardzo dobra.



Byłem T.A.G.: Jak ocenia pan to, co widział w Katarze z tym co kreowały media? Co robił pan w wolnym czasie w Doha, jeżeli takowy był?

Dużo mówiło się, że do budowy stadionów wykorzystywano ludzi w sposób niehumanitarny. To ciemna strona tych mistrzostw i na pewno nie powinno mieć to miejsca. Powiem szczerze, że na miejscu starałem się o tym nie myśleć. Natomiast jeśli chodzi o drugą część pytania, to wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak takie mistrzostwa wyglądają od środka. Tak naprawdę poza jednym wyjściem całego sztabu na wspólną kolację, to żadnego innego nie było. Dzień zaczynał się od organizacji treningu. Później na niego wyjeżdżaliśmy. Wielu zawodników meldowała się już wcześniej i realizowali trening siłowy, a my im pomagaliśmy. Po wszystkim była ważna odnowa biologiczna. Następnie powrót do hotelu, kolacja i dzień praktycznie się kończył. Nie było więc możliwości korzystania z uroków Kataru. Poza tym w ciągu dnia temperatura była tak wysoka, że to nie byłaby żadna przyjemność.

Ponad 1300 osób w Typerze Trojmiasto.pl na Mundial Katar 2022. Poznaj zwycięzców



Mariusz: Jak pan myśli? Czesław Michniewicz nie jest już selekcjonerem ze względu na wyniki czy z uwagi na negatywny szum, który powstał wokół reprezentacji

Trudno powiedzieć, bo decyzję podejmuje Polski Związek Piłki Nożnej. Ja może wyjaśnię coś obrazowo. Nie prześledziłem tego dokładnie, ale wydaje mi się, że w ciągu jednego roku dawno nie graliśmy tylu meczów z topowymi reprezentacjami. Graliśmy dwukrotnie z Belgią, która była druga w rankingu FIFA, trzecią Argentyną, czwartą Francją, dwa mecze z ósmą Holandią, dwunastym Meksykiem i Walią, która także była od nas wyżej. Na 13 spotkań w roku, 10 rozegraliśmy z zespołami wyżej notowanymi. Niżej były tylko: Arabia Saudyjska, Szkocja i Chile. Myślę, ze gdyby ten zespół wciąż był pod opieką Czesława Michniewicza, to efekty meczów z 2022 roku zobaczylibyśmy wkrótce. Miejmy nadzieję, że kolejny awans. Przecież Jakub Kamiński spotkań z takimi drużynami nie rozgrywa nawet w Bundeslidze, więc dla niego czy innych zawodników, takie doświadczenie jest bezcenne. To powinno procentować z teoretycznie słabszymi zespołami w eliminacjach do mistrzostw Europy.

Dawid K.: Czy w Katarze naprawdę nie dało się grać bardziej ofensywnie?

Po pierwsze, trzeba mierzyć rywala, z którym się gra. Najbardziej negatywnym meczem był ten z Argentyną, gdzie mówiąc kolokwialnie gra się nie kleiła. To nie jest tak, że trener każe grać tylko defensywnie. W wielu przypadkach było tak, że po przejęciu piłki brakowało ofensywnego kontynuowania akcji. Niestety tak to wyglądało, bo nawet przy próbie chwilowego przeprowadzenia kontrataku gubiliśmy piłkę w prosty sposób. Mecz z Francją był inny, bo Francuzi grali inaczej niż nasi grupowi rywale. Byli mniej agresywni w odbiorze piłki, czekali w średnim pressingu, dzięki czemu my mieliśmy więcej czasu i mogliśmy operować piłką. Nawet Arabia Saudyjska grała wyżej. Naprawdę to nie jest tak, że Czesław Michniewicz kazał się tylko kurczowo bronić. Każdy dobry trener będzie zaczynał od defensywy. Nie spotkałem takiego, który rzucałby wszystko do ataku.

Arka Gdynia ma nowego trenera w sztabie szkoleniowym. Sprawdź, ilu piłkarzy trenuje?



żółto_niebieski: Czy przyjąłby pan ofertę ponownej współpracy z Czesławem Michniewiczem, jeśli ten objąłby inną reprezentację?

A co z Arką? (śmiech, chwila zastanowienia przyp. red.) To na pewno wymagałoby sporego przemyślenia. Nie ukrywam, że ja również miałem propozycje z różnych stron Polski. Jednak czuję się bardzo dobrze w Arce i w Gdyni. Trudno mi nawet wyjaśnić, jak traktuję pracę w Arce, bo to nie jest praca, tylko styl życia. Naprawdę jest mi tu dobrze.

Tomek: Czy za kadencji prezesa Michała Kołakowskiego, Arka ma szanse awansować do ekstraklasy?

No pewnie, że tak. Jak najbardziej jest nawet jednym z kandydatów do bezpośredniego awansu. Myślę, że zimowe ruchy to pokazują. Dostrzeżono problem, którym wydawała się gra w defensywie. Transfery Ołeksandra Aztackiego i Dawida Gojnego wydają się wzmocnieniem. Do tego potencjał ofensywny Arki jest na dobrym, albo nawet bardzo dobrym poziomie jak na I ligę. Awans naprawdę by dużo zmienił w klubie, bo gra w ekstraklasie a jej zapleczu to różnica pod każdym względem.

Arka Gdynia pożegnała napastnika i kupiła nowego lewego obrońcę. Przeczytaj o wtorkowych ruchach transferowych





gdynianin: Czy zobaczymy pana jeszcze w pierwszej drużynie Arki?

W pewnym sensie zostałem zwolniony, bo tak to trzeba zinterpretować, wraz z trenerem Jackiem Zielińskim. Nie ukrywam, że w zeszłym sezonie był poważny temat powrotu. Trener Dariusz Marzec na to naciskał. Wręcz aż tak, że byłem tym zaskoczony. Człowiek jest coraz starszy, a też jestem związany ze szkołą. Dlatego też z tego miejsca chciałbym podziękować pani dyrektor, że pewnym sensie zawsze szła mi na rękę i przez wiele lat dostawałem bezpłatny urlop. Każde przyjście do pierwszego zespołu wiąże się z dużą zmianą zawodową. Dwa czy trzy razy wracałem do juniorów, albo innej pracy w klubie, bo zazwyczaj tak się to kończy. W tym momencie potrzebuję stabilizacji w swojej pracy.

Tym piłkarzom Arki Gdynia wygasają kontrakty. Co dalej?



JaKe: Czy praca przy młodzieży jest mniej stresująca?

Na pewno. Porównując pierwszy zespół czy reprezentację, to ze względu na wymagania jest spora różnica. Przynajmniej dla mnie, jako trenera, jeśli chodzi o strefę emocji i mentalną. Przy młodzieży jest mniej stresu, ale też nie mniej odpowiedzialności. Pamiętajmy, że to są młodzi ludzie, a my chcemy, żeby jak najwięcej z nich szło wyżej, do pierwszego zespołu.

Kibic_z_Gdyni: Czy zawodowo czuje się pan spełniony czy są jeszcze jakieś cele, marzenia?

W pewnym sensie na pewno tak. W tym roku obchodzę mały jubileusz, 30-lecie pracy zawodowej. Skończyłem studia i od początku zacząłem pracę trenerską. W tym czasie jakieś sukcesy były, bo to: Puchar Polski, dwa Superpuchary Polski, awans do finału Pucharu Polski, a ważne są dla też mnie też złote i srebrne medale mistrzostw Polski juniorów. Przeżywałem z Arką awans do ekstraklasy, co miało dla mnie ogromne znacznie, bo byłem też w sztabie, który w 2011 roku spadł do I ligi. Dla mnie, człowieka związanego z Arką od 1990 roku, każde z tych wspomnień są niesamowite. Właściwie oprócz medali mistrzostw Polski w ekstraklasie, to wszystkie najważniejsze są w mojej szufladzie. To na pewno ukoronowanie ostatnich 10 lat.

Jeśli chodzi o reprezentacje, to z kadrą U-21 awansowaliśmy na mistrzostwa Europy po 24 latach. Natomiast awans na mistrzostwa świata z pierwszą reprezentacją i udział w czterech meczach jest mocnym podsumowaniem tych zdobyczy. Fajna przygoda była też w reprezentacji za trenera Jacka Dziubińskiego, z którym razem trenowaliśmy z rocznikiem 1989. W Katarze byliśmy już 14 lat temu. Zdobyliśmy drugie miejsce na fantastycznym międzynarodowym turnieju, gdzie w finale przegraliśmy z Japonią, w której to grał już Shinji Kagawa.

Marzenia? Fantastyczne byłaby dalsza praca z reprezentacją, z którą moglibyśmy grać w eliminacjach i - mam nadzieję - później w mistrzostwach Europy. Nie będzie mi to już pewnie dane, ale z przebiegu ostatnich lat jestem bardzo zadowolony. Życzę każdemu każdemu trenerowi, aby mógł uczestniczyć w mistrzostwach świata. Na pewno to dla mnie spore przeżycie.

Noworoczny mecz w Gdyni: Arka - Bałtyk 2:1. Przeczytaj relację, wypowiedzi, zobacz zdjęcia



zła_stonoga: Dlaczego w sezonie 1994/95 obraził się Pan na swoich piłkarzy po przegranym meczu z Wisłą Kraków 0:9 i pojechał sam do Gdyni pociągiem? A drużyna wracała autokarem.

Ja się nie obraziłem. Na konferencji prasowej powiedziałem wówczas, że dla mnie to nie jest normalne, że mecz dwóch drużyn grających na tym samym poziomie rozgrywkowym może zakończyć się takim wynikiem. Nie przeszedłem obok tego, dla mnie to była sprawa honorowa. Wiem, że na ten temat krążą już legendy, ale nie żałuję tej decyzji. Z biegiem czasu okazała się pancerzem ochronnym, bo dziś mało rzeczy jest w stanie mnie złamać. Wtedy byłem młodym trenerem, dostałem potężny podbródkowy cios i na pewno nie zapomnę tego meczu do końca życia. Osoby, które funkcjonują w sporcie wiedzą, że są wspaniałe momenty, gdy po ostatnim gwizdku wbiegasz radosny na murawę, a są i takie, jak te w sezonie 94/95.

Michał Gutek Gutkowski: Moje pytanie wiąże się z aspektem rozciągania mięśni - wiem jaką wagę przywiązuje trener do tego, ale od jakiego wieku, u młodych piłkarzy ma sens rozciąganie i czy bardziej istotne jest rozciąganie mięśni przed czy po wysiłku tak u młodych graczy jak i seniorów?

W każdej kategorii wiekowej w piłce nożnej powinno się stosować rozciąganie. Czy dynamiczne, czy statyczne, to zależy od części głównej, którą chcemy realizować w danym treningu. Na pewno jest bardzo ważnym elementem części wstępnej, czyli potocznie zwanej rozgrzewką. Przygotowuje do podejmowania wysiłku na wyższej intensywności. Rozciąganie jest równie ważne po treningu. W piłce nożnej na profesjonalnym poziomie zawodnicy często robią to sami. Dodatkowo czasami wykonują trening siłowy czy ćwiczenia rozciągające i rozluźniające w postaci rolowania.
Czytelnicy Trojmiasto.pl

Kluby sportowe

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (46)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najbliższy mecz Arki

GKS Katowice
46% ARKA Gdynia
17% REMIS
37% GKS Katowice

Najlepiej oceniani

Najlepiej typujący wyniki Arki

Imię i nazwisko Typ. Pkt. Skuteczność
1 Mirosław Radka 35 67 62.9%
2 Sławek Surkont 36 62 58.3%
3 Mariusz Kamiński 36 61 55.6%
4 Radosław Dymkowski 36 59 58.3%
5 Michał G. 36 59 55.6%

Tabela

Piłka nożna - I liga
Drużyny M Z R P Bilans Pkt.
1 Lechia Gdańsk 33 21 5 7 59:30 68
2 Arka Gdynia 33 18 8 7 52:33 62
3 GKS Katowice 33 17 8 8 67:35 59
4 Motor Lublin 33 15 8 10 47:41 53
5 Górnik Łęczna 33 13 13 7 34:29 52
6 Wisła Płock 33 14 9 10 45:44 51
7 GKS Tychy 33 16 3 14 43:46 51
8 Odra Opole 33 14 8 11 40:32 50
9 Wisła Kraków 33 13 11 9 62:47 50
10 Miedź Legnica 33 12 12 9 48:35 48
11 Stal Rzeszów 33 14 6 13 52:58 48
12 Znicz Pruszków 33 12 6 15 34:42 42
13 Chrobry Głogów 33 10 9 14 33:49 39
14 Bruk-Bet Termalica Nieciecza 33 9 11 13 53:52 38
15 Polonia Warszawa 33 7 11 15 39:49 32
16 Resovia 33 8 7 18 37:59 31
17 Podbeskidzie Bielsko-Biała 33 4 11 18 25:57 23
18 Zagłębie Sosnowiec 33 2 10 21 21:53 16
Każdy gra z każdym mecz i rewanż. Dwie najlepsze drużyny wywalczą bezpośredni awans do ekstraklasy. Zespoły z pozycji 3-6 zagrają w dwustopniowych barażach o jeszcze jedno miejsce premiowane awansem.
Natomiast trzy najsłabsze drużyny zostaną zdegradowane do II ligi.

Wyniki 33 kolejki

  • LECHIA GDAŃSK - ARKA GDYNIA 2:1 (1:1)
  • Znicz Pruszków - Wisła Płock 2:1 (1:0)
  • Resovia - Motor Lublin 1:3 (1:2)
  • Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica 1:2 (0:0)
  • GKS Katowice - Wisła Kraków 5:2 (2:1)
  • Górnik Łęczna - Stal Rzeszów 1:3 (0:1)
  • Polonia Warszawa - Odra Opole 1:1 (0:1)
  • Bruk-Bet Termalica Nieciecza - GKS Tychy 6:1 (3:1)
  • Podbeskidzie Bielsko-Biała - Chrobry Głogów 0:1 (0:0)

Ostatnie wyniki Arki

Zagłębie Sosnowiec
92% ARKA Gdynia
4% REMIS
4% Zagłębie Sosnowiec

Relacje LIVE

Najczęściej czytane