• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Polonia - Prokom Trefl 107:112 - 150 minut grozy

14 stycznia 2002 (artykuł sprzed 22 lat) 

Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia

Ponad dwie godziny zmagali się koszykarze Prokomu Trefla Sopot ze stołeczną Polonią w meczu 17. kolejki koszykarskiej ekstraklasy. Kibice zgromadzeni na hali warszawskiego AWF-u obejrzeli porywające widowisko, które na własne życzenie przegrali ich ulubieńcy. Duża w tym zasługa kapitana przyjezdnych Josepha McNaulla, który stoickim spokojem, z jakim wykonywał rzuty osobiste, niszczył psychikę rywali powoli spalających się w morderczej dogrywce.

Warszawa, hala AWF, godz. 17:00
Polonia Warbud Warszawa - Prokom Trefl Sopot 107:112 (23:24, 17:17, 17:17, 18:17, 11:11d, 11:11d, 10:15d).

Zbiórki: (ofensywne 13 - 11), (defensywne 28 - 38) 41 - 49
Asysty: 20 - 19
Faule: 39 - 33
Straty: 12 - 16
Przechwyty: 6 - 9
Bloki: 3 - 3

Sędziowali: Jakub Zamojski (Wrocław), Leszek Pujdak (Koszalin).
Widzów: ok. 1000 (w tym ok. 20 z Sopotu).
VIP: Jerzy Szmajdziński (Minister Obrony Narodowej).

PROKOM: 6. Ansley (29), 14. McNaull (26), 10. Gregov (19), 4. Milicić (13), 5. Vranković (11), 13. Maskouliunas (7), 15. Jankowski (5), 11. Wilczek (2), 7. Blumczyński, 12. Szybilski.

POLONIA: 14. Jurkunas (28), 11. Tenys (15), 7. Taylor (11), 4. Kalamiza (9), 8. Sidor (9), 15. Karwowski (9), 6. Jeklin (8), 9. Pacocha (8), 12. Rospara (8), 13. Grudziński (2). Trener: Jarosław Zyskowski.

To był mecz walki, mecz który na długo zostanie w pamięci kibiców obu drużyn i choć zaczęło się wspaniale dla Prokomu (po 3 minutach 2:6), to gdy na tablicy wyników pojawił się pierwszy remis (8:8) zaczęła się "święta wojna"...

W pierwszej kwarcie wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Każdy, kto myślał, iż Prokom wybiera się do Warszawy po łatwe punkty szybko musiał zwerfikować swoją postawę. Kwarta upłynęła pod znakiem "bokserskiej" wymiany ciosów. Szala zwycięstwa przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. W Prokomie w tej części gry niepodzielnie panował "Józek". Dość powiedzieć, że na swoje konto zapisał 9 z pierwszych 12 punktów, które Sopocianom udało się "ugrać" na parkiecie rywala. Potem rozgrał się Ansley, który choć starał się trafiać za "trzy" niemiłosiernie pudłował. Dużo więcej pożytku przyniosły jego popisowe piruety pod koszem. Kilkakrotnie "wkręcał" w parkiet wyraźnie zdezorientowanych obrońców gospodarzy. Cóż z tego skoro obrona "żółto-czarnych" pozostawiała wiele do życzenia. Doskonale w zespole "czarnych koszul" spisywał się Jurkunas. Na krótką przerwę zawodnicy zeszli przy stanie 23:24.

Druga kwarta zaczęła się od falowych ataków gospodarzy. Wyraźnie ożywieni i podbudowani wspaniałym dopingiem warszawskiej publiczności (AWF zamienił się w diabelski kocioł) Poloniści szybko odrobili minimalną stratę "urywając się" przyjezdnym na 3 punkty po rzutach Karwowskiego i Taylora (w przekroju spotkania - nie zachwycił). Prokom odpowiedział osobistymi Vrankovicia (oba zatrzepotały w siatce) zmniejszając przewagę gospodarzy do jednego "oczka". Cóż z tego skoro następną akcję udanie wykańcza Karwowski i wracamy do punktu wyjścia. 10 sekund później na linii osobistych staje "Józek".
Bezbłędne rzuty znów zbliżają nas do gospodarzy, a kolejna akcja Prokomu i "hak" Vrankovicia przynosi nam wreszcie upragnione prowadzenie. Przewaga utrzymuje się przez kolejne trzy minuty. Gdy na zegarze widnieje 7 minuta drugiej kwarty swoje rzuty kończy Rozpara (osobiste) i remisujemy z Polonią 35:35. Do końca kwarty "przekładaniec". Raz prowadzi Polonia, a raz Prokom. Na przerwę schodzimy z prowadzeniem 40:41!

W przerwie meczu, tak jak zapowiadali organizatorzy, odbyła się aukcja gadżetów na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wylicytowano piłkę (poszła za 360 zł) i koszulkę (150 zł) z podpisami zawodników obu drużyn, a także koszulkę Waltera Jeklina z Polonii (250 zł).

Trzecia kwarta zaczyna się dla nas pomyślnie. Po faulu na Maskoliunasie wzbogacamy się o kolejny punkt. Niestety, pół minuty później Taylor doprowadza do remisu i znowu bawimy się w koszykarskiego "przekładańca", aż do 8 minuty, w której Polonia, po przepięknym wjeździe Pacuchy w "trumnę", "ucieka" na 4 punkty. Na szczęście Ansley zdążył już wyregulować celownik i za chwilę pokazuje rywalom jak powinien wyglądać rzut za "trzy". 55:54 i czas dla gospodarzy. Każdą przerwę w grze umilały dziewczęta z grupy "Gocław 328" podtrzymując gorącą atmosferę na trybunach. Mijają kolejne minuty, sędzia wyraźnie ulega atmosferze, a jego decyzje wywołują głęboki frasunek na twarzy Eugeniusza Kijewskiego. Na szczęście dla trenera Prokomu - gramy swoje. Koronkowa akcja Szybliski - Gregov i remisujemy 56:56. Poloniści tracą rezon, co błyskawicznie wykorzystuje Tomasz Wilczek (zdobywa swoje jedyne punkty). Udany "steal" rozdrażnia gospodarzy. Prokom broni się twardo, zbyt twardo. Osobisty Roberta Pacochy ustala wynik kwarty na 57:58.

Na początku czwartej kwarty górę biorą emocje. Pretensje do sędziego częściej ma jednak trener gospodarzy. Nic dziwnego, skoro pierwsze dwie akcje jego zespołu kończą się "gwizdaniem". Oddalamy się najpierw po "dwójce" Gregova, a tuż potem "trójce" Jankowskiego. Przez kolejne dwie minuty przewaga topnieje tylko o punkt. Niestety chwilę później Polonia dwa razy nas "skubnie" (drugi raz bardzo boleśnie bo za 3 punkty) i znowu remisujemy (66:66). Na minutę przed końcem meczu "trójką" popisuje się Leszek Karwowski i w tym momencie przegrywamy 72:73! Do akcji wkracza Ansley. Próbuje rzutu z faulem. Udaje mu się wywalczyć tylko (aż) dwa osobiste. Szala zwycięstwa przechyla się na naszą stronę. Gdy na 22 sekundy przed końcem "stealem" popisuje się Gregov i Polonia zmuszona jest faulować wydaje się, że zwycięstwo musi być nasze. Niestety Alan trafia tylko raz, a kolejna akcja gospodarzy kończy się trafieniem Gorana Kalamizy. Remis. Ostatnie słowo należeć ma do przyjezdnych. Nerwy, dają znać o sobie. Prosty błąd i faulujemy w ataku, a marzenia o wygraniu meczu trzeba przekładać o kolejnych 5 minut.

Pierwsza (jak się okazało było ich więcej) dogrywka zaczyna się od akcji Polonistów (wygrywają wznowienie). Osobiste Jeklina wyprowadzają "czarne koszule" na pierwsze prowadzenie w tej części gry. Przy okazji tracimy Vrankovicia (5 faul). Chwilę później wyrównujemy, a potem... jest już coraz gorzej. Na 2 minuty przed końcem dogrywki przegrywamy 84:79! Na trybunach święto. Nikt już nie wierzy w sukces Prokomu, poza garstką kibiców z Sopotu wiernie i pięknie dopingujących swój zespół (brawa za wspaniałą postawę przez cały mecz). Ciężar gry przejmuje "Józek". Najpierw trafia za "dwa", a chwilę później, po nieudanej akcji Polonii, dokłada kolejne dwa "oczka" bezbłędnie wykonując rzuty osobiste (84:83). Akcja Polonii kończy się faulem ofensywnym i gdy kibice czekają już na punkty przyjezdnych "kroki" zalicza Gregov, faulujemy Tenysa i Poloniści prowadzą już 86:83. Czując ciężar i odpowiedzialność za ewentualną porażkę, próbę rehabilitacji podejmuje Alan Gregov. To, co kibicom wydawało się przed chwilą niemożliwe staje się faktem. Sopocianin trafia za "trzy" przedłużając nadzieje o kolejną dogrywkę.

Drugą dogrywkę koncertowo rozpoczyna Polonia. Udane wznowienie, kończy się faulem, który Alvydas Tenys zamienia na dwa punkty. Kolejna akcja i kolejny faul Sopocian (czy aby na pewno "Józek" faulował?). Poszkodowany okazuje się bezbłędny. Przegrywamy czterema punktami. Do głosu dochodzi Prokom Trefl. Na dwie minuty przed końcem dogrywki prowadzimy już 94:92. Za "trzy" trafiają kolejno: Gregov i Ansley. O czas proszą gospodarze. Akcja Polonii kończy się faulem. Andrius Jurkunas doprowadza do remisu, a chwilę później euforię na trybunach wywołuje Krzysztof Sidor trafiając "trójkę". Prokom zaczyna grać nerwowo. Następną akcję kończy "gwizdanie" kroków Ansleya. Widmo porażki zawisa nad drużyną Eugeniusza Kijewskiego. 14 sekund do końca. Rzucamy osobiste. "Józek" dotychczas bezbłędny trafia tylko raz, drugi rzut celowo ląduje na obręczy. Zbiera Ansley, który chwilę później "wykłada się" na parkiecie. Staje na linii rzutów osobistych, nikt na AWF-ie już nie siedzi. "Piekielny kocioł" zaczyna wrzeć, gdy kibice wszelkimi sposobami starają się zdezorientować naszego gracza. Pierwszy rzut ląduje w siatce. Od remisu dzieli nas odległość pomiędzy rękami Ansleya, a obręczą kosza. Na trybynach potworny ryk. Piłka wydaje się zmierzać do kosza całą wieczność. Trafia. Ulga. Wróciliśmy z dalekiej podróży.

Trzecia (i jak się okazała ostatnia dogrywka) należy już zdecydowanie do Prokomu. "Do trzech razy sztuka" jak mawia stare powiedzenie sprawdza się co do joty. Szybkie prowadzenie jakie udaje się wywalczyć po "trójce" Ansleya wystarcza co prawda tylko na kilkadziesiąt sekund, ale gdy podobnym wyczynem popisuje się Gregov uśmiech znika z ust kibiców "czarnych koszul". Pomimo, iż na 2 minuty przed końcem tracimy Ansleya (piąty faul), a Polonistom udaje się wyrównać, Prokom Trefl gra już swoje. Kolejna "trójka" Gregova kończy dyskusję na temat zwycięzcy. Ostatecznie Prokom wygrywa 112:107, po wspaniałym widowisku, które zdecydowanie zasłużyło na miano "meczu kolejki". Polonia Warszawa udowodniła, że jest zespołem poukładanym i potwornie niebezpiecznym. Zwycięstwo jest tym cenniejsze. Teraz z "czarnymi koszulami" zmagać się będą musieli już inni.

Punktowy przebieg meczu:

I kwarta: 0:3, 2:3, 2:4, 2:6, 4:6, 4:8, 6:8, 8:8, 8:10, 10:10, 10:12, 12:12, 14:12, 14:13, 14:15, 16:15, 16:17, 16:18 , 17:18, 17:20, 18:20, 18:22, 20:22, 20:24, 23:24.

II kwarta: 25:24, 27:24, 27:26, 29:26, 29:28, 29:30, 29:32, 31:32, 33:32, 33:35 (Ansley 3 osobiste), 35:35, 35:36, 37:36, 37:38, 37:39, 37:41, 40:41.

III kwarta: 40:42, 42:42, 42:45 (Ansley), 44:45, 46:45, 46:47, 48:47, 48:49, 50:49, 50:51, 53:51, 55:51, 55:54 (Ansley), 56:54, 56:56, 56:58, 57:58.

IV kwarta: 57:60, 57:63 (Jankowski), 59:63, 59:64, 61:64, 61:66, 63:66, 66:66, 66:67, 68:67, 68:69, 68:71, 70:71, 70:72, 73:72, 73:74, 73:75, 75:75.

I dogrywka: 77:75, 77:77, 79:77, 81:77, 81:79, 84:79, 84:81, 84:83, 86:83, 86:86 (Gregov).

II dogrywka: 88:86, 90:86, 90:88, 92:88, 92:91 (Gregov), 92:94 (Milicić), 94:94, 97:94, 97:95, 97:97.

III dogrywka: 97:100 (Ansley), 99:100, 100:100, 100:103 (Milicić), 102:103, 102:105, 104:105, 105:105, 105:108 (Gregov), 106:108, 107:108, 107:110, 107:112.

Autor: Radosław Rocławski
Zdjęcia: Katarzyna Smelkowska










Opinie (5)

  • Polonia KSP!

    Czy takie mecze muszą odbywać się na hali AWF-u w Wa-wie? Chętnych jest więcej niż miejsc na malutkich trybunach. Kocioł był. Gratuluję drużynie Prokomu Trefla, ale obiektywnie musici przyznać, że mamy równorzędne drużyny... Pozdrowienia dla "Józka". Fajne zdjęcia...

    • 0 0

  • Dynamika sprawozdania podnosi adrenalinę

    Dziękuję za wspaniałe sprawozdanie. W czasie czytania i oglądania ma się wrażenie, że mecz trwa. Przeżyłem to prawie tak, jakbym siedział na trybunach. Więcej takich sprawozdań!!! Gratulacje dla naszych chłopców z Sopotu! Gratulacje dla naszej dwójki dzielnych reporterów!
    Kibic

    • 0 0

  • Gratulacje

    Jestem pełen podziwu dla autora relacji. Przyznam, że nie zdarzyło mi się dotychczas przeczytać tak emocjonującego i ciekawego sprawozdania z meczu. Dotychczas sądziłem, że nie można opisać "słowami" meczu koszykówki. Ku mojej nieskrywanej radości przyznaję, że się myliłem... Jeszcze raz gratuluję i czekam na więcej.

    • 0 0

  • Pod wrazeniem

    Bylem na meczu i opis pauje jak ulal. Piekne sprawozdanie!
    Brawo,brawo,brawo...

    • 0 0

  • Pulitzer dla Radoslawa

    Pomimo,ze mecz ogladalem na zywo,relacje czyta sie z zapartym tchem. Tak bylo!!!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najbliższy mecz Arki

9% KRAJOWA GRUPA SPOŻYWCZA ARKA Gdynia
1% REMIS
90% Anwil Włocławek

Najlepiej oceniani

Najlepiej typujący wyniki Arki

Imię i nazwisko Typ. Pkt. Skuteczność
1 Radosław Dymkowski 20 41 75%
2 Barbara Werner 21 40 76.2%
3 Marian Artwik 20 39 85%
4 Paweł Drzewiecki 21 39 76.2%
5 Zdzisław Werner 21 39 76.2%

Tabela

Koszykówka - Orlen Basket Liga
Drużyny M Z P Bilans Pkt
1 Anwil Włocławek 20 17 3 1740:1518 37
2 Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski 21 13 8 1801:1648 34
3 Trefl Sopot 20 14 6 1710:1567 34
4 King Szczecin 21 13 8 1874:1753 34
5 Dziki Warszawa 21 12 9 1668:1650 33
6 MKS Dąbrowa Górnicza 21 11 10 2039:1972 32
7 PGE Spójnia Stargard 21 11 10 1678:1618 32
8 Legia Warszawa 21 11 10 1764:1730 32
9 Polski Cukier Start Lublin 20 12 8 1787:1777 32
10 Icon Sea Czarni Słupsk 21 11 10 1659:1703 32
11 Arriva Polski Cukier Toruń 21 10 11 1704:1742 31
12 WKS Śląsk Wrocław 20 10 10 1588:1649 30
13 Tauron GTK Gliwice 21 6 15 1812:1941 27
14 Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia 21 6 15 1730:1955 27
15 Enea Stelmet Zastal Zielona Góra 21 5 16 1756:1945 26
16 Muszynianka Domelo Sokół Łańcut 21 4 17 1723:1865 25
Drużyny grają systemem każdy z każdym w dwóch rundach (mecz i rewanż). Następnie osiem najlepszych zespołów przystąpi do fazy play-off. Drużyny z miejsc 9-16 zakończą sezon z pozycjami z sezonu zasadniczego. Ostatni zespół zostanie zdegradowany. Jego miejsce zajmie mistrz Suzuki I Ligi.

1 października 2023 Suzuki Arka Gdynia zmieniła nazwę na Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia.

Wyniki 21 kolejki

  • KRAJOWA GRUPA SPOŻYWCZA ARKA GDYNIA - Legia Warszawa (niedziela, godz. 15:30)
  • TREFL SOPOT - PGE Spójnia Stargard 88:70 (24:20, 22:15, 23:20, 19:15)
  • Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski - Arriva Polski Cukier Toruń 98:80 (33:19, 28:16, 22:21, 15:24)
  • Icon Sea Czarni Słupsk - Muszynianka Domelo Sokół Łańcut 92:90 (25:21, 20:22, 17:24, 30:23)
  • Anwil Włocławek - King Szczecin 88:90 (27:17, 26:28, 12:20, 23:25)
  • Dziki Warszawa - MKS Dąbrowa Górnicza 82:76 (24:31, 20:12, 26:15, 12:18)
  • Enea Stelmet Zastal Zielona Góra - Tauron GTK Gliwice 94:99 (20:26, 25:19, 11:32, 38:22)
  • Śląsk Wrocław - Polski Cukier Start Lublin 97:95 (26:22, 26:19, 26:22, 11:26, d: 8:6)

Ostatnie wyniki Arki

12% KRAJOWA GRUPA SPOŻYWCZA ARKA Gdynia
1% REMIS
87% Legia Warszawa
4 lutego 2024, godz. 15:30
95% King Szczecin
0% REMIS
5% KRAJOWA GRUPA SPOŻYWCZA ARKA Gdynia

Relacje LIVE

Najczęściej czytane