Wiadomości

stat

Sport Talent: Ania Świtajska na latającym katamaranie

Navigo


Anna Świtajska jest jedną z najmłodszych żeglarek w seniorskiej kadrze Polski. 20-latka pływa, a raczej lata na katamaranie. Razem z Tymoteuszem Bendykiem, czyli drugą połową załogi, obrała kurs na igrzyska olimpijskie w Tokio, a do tego nie porzuciła innej pasji, jaką jest psychologia. To kolejna bohaterka cyklu Sport Talent. Ostatnio prezentowaliśmy uprawiającą trójbój siłowy Paulinę Szymanel, a za dwa tygodnie przybliżymy postać motocrossowca Artura Gałuszki.



Żeglarstwo często kojarzy się z czymś trudnym do opanowania. Kiedy jednak latem widzimy na Zatoce Gdańskiej małe łódki z dziećmi uczącymi się sztuki sterowania i łapania wiatru można szybko zmienić zdanie. Podobnie uważa bohaterka naszego cyklu.

- Pierwsze kroki są bardzo spontaniczne. Wchodzimy na łódkę z trenerem lub po prostu z kimś, kto się na tym zna. Później mamy pierwsze wychodzenie na trapez, dobierania żagla. Na łódkach dla dzieci jest dużo mniej rzeczy do regulacji niż na naszej, tak więc pierwsze kroki w żeglarstwie nie są straszne. Nie ma mieczy, nie ma trzeciego żagla, czyli genakera, dlatego łatwiej się do tego przyzwyczaić. A później płynnie, powoli przechodzi się na inne rzeczy - zapewnia Ania Świtajska.
Reprezentantka Polski ściga się na katamaranach. Przygodę z żeglarstwem zaczynała w sportowym Gimnazjum nr 3 w Sopocie, gdzie są klasy ukierunkowane właśnie na tę dyscyplinę sportu. Wchodziła w ten sport niestandardowo, czyli nie na łódce klasy Optimist - właśnie na nich pływają małe dzieci, a dopiero później przesiadają się na większe łódki - a od razu pływała na katamaranach. Ania jest także zawodniczką UKS Navigo Sopot.

- Moi rodzice od początku byli przy klubie i pomagali go tworzyć. Dlatego także i ja byłam tutaj od zawsze. Na początku trenowałam jednak tenis ziemny. Kiedy przestałam w niego grać, to poszłam do klasy żeglarskiej i tak to się potoczyło. Tenis dał mi wiele pozytywnych cech jednak nigdy nie miałam z niego takiej frajdy jak z żeglarstwa - mówi Ania.
Sopocka żeglarka jest młodzieżową wicemistrzynią świata w A klasie, czyli katamaranów jednoosobowych. Od ostatnich igrzysk w Rio de Janeiro klasą olimpijską stała się Nacra 17, w której pływa się w mikście. Parę damsko-męską Ania stworzyła z Tymoteuszem Bendykiem, czyli wicemistrzem świata seniorów na A klasie. Razem wygrali już mistrzostwa Polski w 2017 na klasie FB. Czym różni się ona od Nacry? Po prostu nie lata.

CYKL TROJMIASTO.PL SPORT TALENT
Co drugi wtorek w serwisie sportowym Trojmiasto.pl prezentujemy młodych sportowców z rozmaitych dyscyplin sportowych. Pisząc o ich początkach, treningach, sukcesach, ale i wyrzeczeniach, a także nakładach finansowych, które ponoszą ich rodzice, nie tylko będziemy towarzyszyć w drodze nastolatków na sportowe szczyty, ale również na ich przykładzie zamierzamy przedstawiać realny obraz sportu młodzieżowego.

W naszym zamyśle jest nie tylko cykl, który służy nadaniu rozgłosu i przysporzeniu satysfakcji tym, którzy już mocno zaangażowali się w sport i mają pierwsze osiągnięcia, ale na ich przykładzie chcemy pokazać, jakie aspekty pod uwagę muszą wziąć ci, którzy dopiero zastanawiają się, jaką ewentualnie drogę aktywności fizycznej wybrać dla swojego dziecka.

Oczywiście czekamy na wasze opinie, sygnalizowanie spraw, które w tej kwestii najbardziej was interesują, czy też dyscyplin, o których najbardziej chcielibyście przeczytać. Jesteśmy również otwarci na zgłoszenia kolejnych kandydatów z Trójmiasta, którzy chcieliby zaprezentować się w tym cyklu.

Kontakt mailowy: sport@trojmiasto.pl z dopiskiem "Sport Talent".


Jak się okazuje, w Polsce miks stanowi kłopot. W innych krajach kobiety pływają na katamaranach, a u nas nie jest z tym tak różowo.

- Jest bardzo dużo dziewczyn, które podchodzą do żeglarstwa jak do zabawy, a nie do sportu. A na takim poziomie tak być nie może. Trzeba umieć postawić żeglarstwo na pierwszym miejscu - uważa Ania.
Ich trening nie opiera się jedynie na pływaniu. Bardzo ważne jest przygotowanie fizyczne. Dlatego też zimę spędzają głównie w siłowni, aby podczas sezonu ciało mogło wytrzymać obciążenia. A gdy robi się ciepło, trzy razy w tygodniu mają trening siłowy. Na wodzie są zawsze wtedy, gdy się tylko da - codziennie, dwa razy dziennie.

- Jest kilka elementów żeglarskich, które trzeba doskonalić. Na początku mamy technikę, czyli wszystkie zwroty, szybkie płynięcie, szybkie ruszanie łódką. Jest to coś, co trzeba zrobić w tysiącach powtórzeń, aby zaczęło wychodzić perfekcyjnie - mówi Tymoteusz.
Kolejnym elementem są strategia i taktyka w wyścigu. Dzięki nim wiemy, jak ustawić się względem innych łódek i być w dobrym miejscu, aby nikt nie mógł tobie przeszkodzić.

- Trzecim elementem jest ustawienie sprzętu. Od tego zależy jak jesteś szybki. W żeglarstwie ważne jest także oglądanie akwenu. Musimy wiedzieć, w którą stronę płynąć, gdzie jest trochę więcej wiatru. Nie ma jednego elementu, który pozwoli wygrać. Trzeba mieć wszystko dopracowane na odpowiednim poziomie i wtedy można myśleć o zwycięstwie - dodaje Tymoteusz.
Co ciekawe, na katamaranie, to Ania jest od "czarnej roboty", ponieważ jest załogantką. Natomiast Tymoteusz zajmuje się sterem.

- Mówiąc półżartem mamy nierówny podział ról na łódce. Jestem załogantką, czyli odpowiadam za fizyczną pracę, czyli za żagle, na ostrym za grota, a na pełnym za genakera. A Tymek steruje - mówi Ania

- Zgadzam się, że nie jest to równa praca, ale pomimo tego dobrze się uzupełniamy. Podział jest jednak sztywny. Większość załóg tak pływa. Może się to wydawać nie do końca właściwym rozwiązaniem, ale mikst jest nowym pomysłem. Wcześniej dziewczyny raczej nie pływały na katamaranach. Dlatego jest mało dobrych sterniczek. Myślę, że za dwie kampanie będzie nieco inaczej w tej kwestii - dodaje Tymoteusz.
Załoga obrała kurs na igrzyska olimpijskie w Tokio w 2020 roku. Aby zakwalifikować się na nie trzeba zająć czołowe miejsca na MŚ lub ME - pierwsze osiem krajów na MŚ kwalifikuje swoją ojczyznę na igrzyska. Później odbywają się wewnętrzne eliminacje - zwykle ustala się to na sezon przed IO - aby wyłonić najlepszą załogę w danym kraju, czyli reprezentanta, w tym wypadku do Tokio.

Dlatego też od tego sezonu zdecydowali się na starty w regatach zagranicznych. Wybiorą się m.in. na mistrzostwa Europy, które odbędą się w lipcu w Gdyni, a później na MŚ w Danii. Na tę drugą imprezę potrzebowali jednak dofinansowania, ponieważ ze względu na regulamin nie mogli dostać pieniędzy z Polskiego Związku Żeglarskiego. Dlatego też zdecydowali się na akcję crowdfundingową. A ta przyniosła oczekiwane efekty.

Pomimo tak napiętego terminarza Ania pokazuje, że można łączyć swoje pasje studiując, do tego we... Wrocławiu

- Myślę, że żeglarstwo nie zabija innych pasji. Takową jest u mnie psychologia. Na studiach jest to wymagający kierunek, ale bardzo mnie interesuje. Nawet w momencie, gdy muszę pojechać do Wrocławia. Mam tam wspaniałych wykładowców, którzy bardzo idą mi na rękę. Ale chyba w przyszłym semestrze przeniosę się już do Trójmiasta - kończy Ania.
Jeśli ktoś chciałby wybrać się na kurs do Navigo, to kosztuje on: 6 godzin, 2 osoby na łódce - 500 zł od osoby, 1 osoba na łódce - 800 zł; 1 godzina, 1 osoba na łódce - 160 zł, 2 osoby na łódce - 90 zł od osoby; szkolenie 2-godzinne, 1 osoba na łódce - 290 zł, 2 osoby na łódce - 160 zł od osoby. Wypożyczenie pianki lub trapezu: na godzinę - 20 zł, kapok obowiązkowo - gratis. Sesje treningowe (sprzęt własny) - 300 zł/godzina, sesje treningowe (sprzęt regatowy szkoły NAVIGO) - 400 zł/godzina.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (7)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane